16/06/2026
Dlaczego radni Obywatelskiego Lubina opuścili salę obrad podczas sesji absolutoryjnej?
Demokracja w Lubinie nie może być fikcją! 🔴👇
Dzisiejsza sesja absolutoryjna miała być najważniejszym dniem w roku dla lubińskiego samorządu. To moment, w którym rozlicza się roczną pracę Prezydenta Miasta Robert Raczyński. Niestety, po raz kolejny zostaliśmy zmuszeni do udziału w spektaklu pod tytułem „Prezydent-Widmo”.
Robert Raczyński znów nie pojawił się na sesji. Od lat kluczowe debaty o przyszłości Lubina, o milionowych wydatkach i kondycji naszego miasta odbywają się bez udziału człowieka, który tym miastem zarządza. Zamiast tego przysyła się nam pełnomocników, a przewodniczący Rady próbuje nas przekonać, że „emocje są zbędne”, bo głosujemy nad „praca urzędu ”, a nie „osobą”.
To jawna kpina z logiki i z Was – Mieszkańców Lubina!
Po co jest Rada Miejska?
Jeśli dyskusja nad stanem miasta ma zamykać się w kilkuminutowych, wyreżyserowanych wystąpieniach, a pytania radnych trafiają w próżnię, bo adresat jest nieobecny – to po co w ogóle zwoływać sesje?
Rola radnych nie polega na bezrefleksyjnym podnoszeniu rąk i przyklepywaniu decyzji podejmowanych za zamkniętymi drzwiami. Jesteśmy tu po to, by pytać, kontrolować i reprezentować Wasz głos.
Opuszczenie sali obrad to stanowczy protest przeciwko:
❌ Traktowaniu Rady Miejskiej jak fasady i maszynki do głosowania.
❌ Unikaniu osobistej odpowiedzialności przed mieszkańcami.
❌ Sprowadzaniu debaty o Lubinie do biurokratycznego monologu.
Nie ma naszej zgody na to, by najważniejsze decyzje o podatkach, inwestycjach i długu miasta zapadały bez możliwości bezpośredniej rozmowy z prezydentem. Lubin zasługuje na realną demokrację, a nie na urzędnicze zastępstwa!
Co o tym sądzicie? Czy uważacie, że prezydent miasta powinien osobiście odpowiadać na pytania radnych i mieszkańców na sesji absolutoryjnej, czy odpowiada Wam model „władzy zza kulis”?
Zapraszamy do dyskusji w komentarzach. 👇