20/05/2026
Czym naprawdę jest doświadczenie wspólnoty, i dlaczego droga do niego często prowadzi przez różnice, chaos i odpuszczanie?
Piękny i ważny tekst Emilii, jednej z facylitatorek czerwcowego Warsztatu Budowania Wspólnoty. Zapraszamy do zapisów, zostało kilka ostatnich miejsc ✨ Link w komentarzu.
☛ Wspólnota jako grupa a poczucie wspólnoty jako doświadczenie:
“O RÓŻNICACH” ☚
Często słyszę, że osoby tęsknią za wspólnotą, że chciałyby “doświadczyć wspólnoty”, “żyć we wspólnocie”. Naturalnie przychodzi na myśl, że to pragnienie jest związane z innymi, z grupą, z przynależnością, jakimś rodzajem bycia wśród “swoich”, wzajemnym zrozumieniem i widzeniem się. Proces Budowania Wspólnoty rzuca ciekawe światło na rozumienie czym doświadczenie wspólnoty jest oraz co do tego doświadczenia prowadzi.
Ważne doprecyzowanie - nie muszę być w grupie ludzi, by doświadczać “poczucia wspólnoty”. Tutaj chcę skupić się na “poczuciu wspólnoty”.
Jak je rozumieć?
W swej esencji to doświadczenie niezwykłego szacunku oraz wyjątkowego poczucia bezpieczeństwa między nami. Choć nie tylko - mogę to odczuwać też w stosunku do siebie samej (pytanie: czy jestem we wspólnocie z różnymi aspektami siebie?)
To stan, w którym przekraczamy różnice między nami - nie chcę ciebie zmieniać/naprawiać, a ty mnie. Różnice nie znikają, ale widzimy się mimo nich, ponad nimi widzimy nasze człowieczeństwo, łączące nas bezwarunkowo.
By dojść do tego stanu najpierw musimy dostrzec, że jesteśmy inni - wyjść ze stanu PSEUDOWSPÓLNOTY - kiedy to w imię tego, by między nami było miło, ignorujemy nasze różnice - lubimy to samo, spędzamy czas tak samo, idziemy na ustępstwa mimo tego, że czujemy czy chcemy inaczej.
Co się dzieje, kiedy wychodzimy z pseudowspólnoty?
Często nasze relacje się rozpadają, bo nie umiemy sobie poradzić z tym, że osoby okazują się inne niż myśleliśmy. Nie spełniamy wzajemnie swoich oczekiwań, pojawia się roz-czarowanie. Znika iluzja, że jesteśmy tacy sami. Ujawnienie się różnic to często wejście na ścieżkę konfliktu - możemy się zacząć wzajemnie zwalczać, naprawiać, leczyć itd. Jesteśmy w etapie CHAOSU. Czasem może być to zbyt trudne doświadczenie, dlatego możemy chcieć jak najszybciej się pogodzić. Ktoś kogoś może wówczas chcieć “urobić” w swoją stronę, a więc często wrócić do pseudowspólnoty (aby nadal było “miło” i bez konfliktów). I pewnie czasem najlepszym rozwiązaniem jest się rozstać - kiedy siebie krzywdzimy lub nie patrzymy w tym samym kierunku życiowo. Jednak w większości przypadków możemy iść dalej razem, ale inaczej.
Jak można inaczej?
Najpierw dobra wiadomość - można inaczej. Choć droga nie jest łatwa. Idzie przez wpuszczenie światła świadomości i refleksji na to, jak JA myślę, czuję i działam. Co mną kieruje? Dlaczego buduje bariery w przyjęciu drugiej osoby z jej różnicami? Co sobie załatwiam? Co chcę kontrolować? Czego wymagam od innych ludzi i świata? Czego domagam się dostać? Już pozostanie w szczerości z tymi pytaniami otwiera drogę do innej formy bycia ze sobą i drugą osobą. Czasem wystarczy podzielić się swoją frustracją czy bezsilnością. To etap ODPUSZCZANIA (opróżniania) - widzę, nazywam i pozwalam rozpuszczać się wewnętrznym barierom, które tworzę.
Z doświadczenia wiem, że ten etap jest najtrudniejszy - zaryzykować konflikt w bliskiej relacji, wytrwać w konflikcie, znaleźć w nim drogę poprzez ODPUSZCZANIE.
To piękna droga w dojrzałość - w stronę wolności i odpowiedzialności. To szansa na to, że popatrzę na siebie i ciebie ponad tym co nas dzieli i dostrzegę to, co nas naprawdę łączy. I ty również. Wtedy może się zdarzyć ten cud - doświadczenia przez nas "poczucia wspólnoty”.
Więcej o etapach Procesu Budowania Wspólnoty napiszę w kolejnych postach, a jeśli masz ciekawość i chcesz przejść przez ten proces, to zapraszam Cię na Warsztat Budowania Wspólnoty, 18-21 czerwca (miejsce Dolina Dzikiej Czereśni). Zapisy: https://forms.gle/V2H6xkeqTFALDprg7