16/08/2026
Jest mi zwyczajnie wstyd. 2 grudnia zeszłego roku stanąłem przed zarządem, członkami stowarzyszenia i mieszkańcami naszej gminy i dałem swoje słowo. Powiedziałem wtedy, że społeczność związana z szeroko rozumianym off-roadem to nie tylko samochody, błoto, adrenalina i emocje. To przede wszystkim ludzie, którzy potrafią szanować miejsca, z których mogą korzystać, i ludzi, którzy im na to pozwalają. To właśnie dlatego postawiłem prosty regulamin. Bez zbędnych zakazów, bez utrudniania życia. Kilka jasnych zasad, których trzeba było po prostu przestrzegać. I dzisiaj czuję zwyczajną złość i rozczarowanie. Bo nawet rok nie minął, a ktoś zostawił na terenie żwirowni wrak samochodu. Zdjęcia do wglądu w komentarzach. Czekaliśmy tydzień. Celowo. Nie chciałem od razu wyciągać konsekwencji. Pomyślałem, że może ktoś nie ma lawety, może wydarzyło się coś, o czym nie wiemy. Dałem czas.
Tydzień minął. Gruz nadal stoi. I dlatego stawiam sprawę jasno.
Jeżeli do środy wrak nie zostanie usunięty, pojedzie tam ktoś od nas i ściągniemy go na własny koszt. Ale tym razem problemem nie będzie tylko koszt transportu.