18/03/2026
Kto pamięta Maryjkę?
"Całe swoje życie od wczesnej młodości przepracowała i przemodliła jak prorokini Anna w tej świątyni Pańskiej." Tak mówił o niej, wspominając po dwudziestu pięciu latach początki swej drogi kapłańskiej, ksiądz Mirosław Drzewiecki. To była Maria Gamba znana jako "Maryjka", autochtonka pochodząca prawdopodobnie z Opolszczyzny. Jeszcze przed wojną zaczęła pracować u kudowskich sióstr elżbietanek. Po wojnie, gdy komunistyczna władza odebrała siostrom ich dom przy ulicy Krakowskiej (dziś Kombatantów) zamieniając go w jeden z pawilonów Sanatorium Kolejowego pozostawiając im tylko kaplicę Najświętszego Serca Pana Jezusa, Maryjka przez wiele lat była opiekunką i zakrystianką tejże kaplicy, a także gospodynią pracujących tu wikariuszy z parafii św. Katarzyny. Była osobą wielkiej pobożności i pracowitości. Dziś pozostał po niej skromny grób na cmentarzu na Zakrzu i trochę wspomnień. Przywołajmy niektóre z nich.
Miała stary niemiecki modlitewnik, w którym była rycina przedstawiająca młodego Jezusa pracującego z Józefem w warsztacie stolarskim podpisana "Die Hand an der Arbeit und das Herz am Gott" (Ręka przy pracy, a serce przy Bogu). Tę rycinę często pokazywała ministrantom. To było jej życiowe motto. Takie było jej życie. Pozostaje w pamięci idealny porządek panujący w zakrystii, czystość tak zwanej bielizny liturgicznej - obrusów, alb, komży - wszystko zawsze świeżo wyprane, wykrochmalone i wyprasowane przez Maryjkę.
Maryjka sprzątała także regularnie całą kaplicę. Pomagała jej w tym koleżanka, też autochtonka imieniem Paulka. Po pracy spotykały się na kawę w mieszkaniu używanym przez księdza wikarego i Maryjkę znajdującym się w nieistniejącym dziś gospodarstwie państwa Zająców przy ulicy Słonecznej. Jeżeli ksiądz był akurat w swoim pokoju, słyszał zaproszenie: "ksiunc pudź sam kafe trinken".
Była też osobą wielkiej dobroci serca. Nieżyjąca od roku 2024 młodsza córka państwa Zająców, pani Irena Biernacik nazywała ją swoją drugą mamą dlatego, że w czasie przewlekłej, wymagającej wielu dłuższych pobytów w szpitalu choroby jej mamy, Maryjka opiekowała się nią i rzeczywiście zastępowała jej matkę.
Niedługo (18.05.2026) minie pięćdziesiąt lat od śmierci tej wspaniałej osoby. To "kawał czasu", ale z pewnością są jeszcze tacy, którzy ją pamiętają i mogli by coś dodać do tych wspomnień. To pięćdziesięciolecie może stać się okazją do ożywienia pamięci i otoczenia modlitwą tej pięknej postaci, wiernej służebnicy Kościoła na ziemi dolnośląskiej w trudnych, komunistycznych czasach po drugiej wojnie światowej.
Msza święta w intencji śp. Marii Gamby odbędzie się w Kaplicy Zgromadzenia Sióstr Elżbietanek przy ul. Kombatantów w dniu 18 maja br. o godz. 18.00
Wojciech Kayzer
e.mail: [email protected]