02/02/2026
Jutro odprowadzimy na wieczną wartę druha Henryka Dziedzica (rocznik 1954) – Druha z powołania, wspaniałego strażaka-ochotnika i kolegę, który na zawsze pozostanie w naszej pamięci oraz w historii jednostki.
W latach 1978–1996 pełnił funkcje we władzach jednostki, będąc członkiem zarządu, w tym w latach 1986–1996 sprawował funkcję naczelnika, co najlepiej pokazuje, jak bardzo był szanowany w naszej jednostce.
Przez wiele lat pełnił również funkcję kierowcy – o każdej porze dnia i nocy gotowego do niesienia pomocy innym. Przez dziesięciolecia brał czynny udział w akcjach, bardzo często uczestniczył w pożarach, nie cofając się przed trudnymi i wymagającymi zadaniami.
Nie bał się także działalności społecznej – czynów społecznych, prac przy remizie i wszędzie tam, gdzie jednostka była potrzebna lokalnej wspólnocie.
Zawsze obecny. Zawsze pomocny.
Był serdecznym kolegą i druhem z krwi i kości – człowiekiem, który umiał ciężko pracować, ale też dobrze się bawić. Tryskał dobrą energią, lubił żartować, a jego towarzystwo strażacy zawsze bardzo sobie cenili. On sam również lubił strażackie towarzystwo – często uczestniczył w uroczystościach strażackich i przeróżnych spotkaniach, pozostając blisko jednostki przez całe życie.
Młodsi druhowie zawsze mogli na niego liczyć – czasem na żartobliwą uwagę, ale przede wszystkim na życzliwą troskę starszego Druha, który potrafił doradzić, wesprzeć ogromnym strażackim doświadczeniem i znajomością lokalnej społeczności.
Zgodnie z wolą Druha Henryka – wolą, którą wielokrotnie wypowiadał wobec strażaków, a która została potwierdzona przez Jego syna, druha Tomasza Dziedzica, również wspaniałego strażaka –
trumnę odprowadzimy my, krzescy strażacy, zgodnie z naszym krzeskim zwyczajem, z należnym honorem i braterskim szacunkiem.
Dziś żegnamy Druha Henryka – Strażaka i Przyjaciela, którego obecność w naszej jednostce była zawsze czymś naturalnym i ważnym.Dlatego właśnie tak bardzo odczuwamy Jego stratę…
Pocieszeniem dla nas - strażackiej braci, rodziny i bliskich niech będą słowa pieśni, którą ŚP. Druh Henryk wielokrotnie śpiewał przy odprowadzaniu innych mieszkańców Krzeska:
„Niedługo, Bracie, z Tobą się ujrzymy,
Jużeś tam doszedł, my jeszcze idziemy,
Trzeba Ci spocząć po skończonym biegu;
Lecz znowu wstaniesz, boś tu tylko na noclegu.”