08/02/2026
8 lutego to data, która na zawsze zapisała się w historii całego GOPR. W lawinie w rejonie Kotła Małego Stawu GOPR Karkonosze zginęli ratownicy - Daniel Ważyński i Mateusz Hryncewicz.
Dla nas to wspomnienie ma również wymiar bardzo osobisty.
Mateusz swoją przygodę z ratownictwem rozpoczął właśnie w Grupie Jurajskiej GOPR. To tutaj stawiał pierwsze kroki i został Ratownikiem GOPR.
Na Jurze ma nadal przyjaciół.
Pamiętamy o Nim - i często, wspominając Go, uśmiechamy się, bo wnosił w nasze środowisko wiele radości, energii i dobrej atmosfery. Mimo że minęło już tyle lat.
W ciszy. 🕯️
8 lutego 2005 roku w Karkonoszach doszło do tragicznego wypadku lawinowego w rejonie Kotła Małego Stawu. W Żlebie Slalomowym zginęli ratownicy Grupy Karkonoskiej GOPR – Daniel Ważyński i Mateusz Hryncewicz.
Daniel miał 32 lata. Z Grupą Karkonoską GOPR był związany od blisko dziesięciu lat. Mieszkał w Jeleniej Górze. Był aktywnym ratownikiem, uczestniczył w dyżurach i działaniach prowadzonych w Karkonoszach. Poza służbą zajmował się różnymi formami aktywności górskiej i sportowej – narciarstwem, wspinaczką, biegami długodystansowymi oraz rajdami przygodowymi.
Mateusz miał 21 lat. Pochodził z Wrocławia, gdzie studiował. Swoją przygodę z GOPR rozpoczął w Grupie Jurajskiej, a niespełna rok przed lutym 2005 roku przeniósł się do Grupy Karkonoskiej. Od początku aktywnie włączał się w szkolenia i działania grupy. Był młodym ratownikiem, który szybko stał się częścią zespołu.
Po zejściu lawiny rozpoczęto akcję ratunkową z udziałem ratowników Grupy Karkonoskiej GOPR oraz innych służb. Po odnalezieniu Daniel i Mateusz zostali wydobyci spod śniegu i przetransportowani do szpitali. Pomimo wysiłków wielu osób, ich życia nie udało się uratować. Tamten dzień pozostaje jednym z najtragiczniejszych w historii Grupy Karkonoskiej GOPR.
Pamięć o Danielu i Mateuszu pozostaje żywa także poprzez inicjatywy, które wyrastały z ich własnych pomysłów i planów. Jedną z nich jest Przejście Dookoła Kotliny Jeleniogórskiej.
Idea przejścia została zainicjowana spontanicznie przez Daniela w 2004 roku. Podczas jednego z dyżurów w jego głowie narodziła się myśl o przejściu wszystkich pasm otaczających Kotlinę Jeleniogórską. Jeszcze w tym samym roku, w niewielkiej grupie, podjęto pierwszą próbę realizacji tego pomysłu. Przejście nie zostało wówczas ukończone, jednak plan zakładał powrót do niego w kolejnym roku.
Dla Daniela była to ostatnia taka próba. Kilka miesięcy później doszło do tragicznego wypadku lawinowego w Karkonoszach.
Po wydarzeniach z lutego 2005 roku idea przejścia nabrała innego znaczenia i stała się formą wspomnienia o Danielu i Mateuszu.
Dziś, w kolejną rocznicę tragedii, zatrzymujemy się na chwilę.
W ciszy.🕯️