13/05/2026
Polskie służby uruchomiły projekt „Trydent” – program, który ma przygotować nasze państwo na zalew nielegalnej broni, która „zgubiła się” na Ukrainie. Jak pisze Gazeta Prawna: „służby przewidują, że po zakończeniu działań wojennych może dojść do wielokrotnego wzrostu przemytu. Mowa nawet o kilkudziesięcio- lub kilkusetkrotnym zwiększeniu skali procederu.”
Wedle ostatnich doniesień medialnych, od początku wojny na Ukrainie miało „zaginąć” blisko 800 000 sztuk broni palnej. W sumie na Ukrainie ma brakować w oficjalnych statystykach ponad miliona sztuk broni. Tylko w trwającym obecnie 2026 roku miało „zniknąć” prawie 150 000 egzemplarzy.
Komentarz Fundacji Ad Arma:
Na Ukrainie więcej broni się oficjalnie „zgubiło” niż w Polsce jest legalnej broni na pozwolenie w rękach obywateli (z czego w Polsce ponad 400 000 egzemplarzy z nieco ponad miliona to broń myśliwska).
Ostatnie lata to „eldorado” dla bandytów i przestępców, w szczególności zorganizowanych mafii.
Po zakończeniu wojny na czarny rynek w Polsce i Europie trafi gigantyczna ilość broni.
W tym samym czasie praworządny obywatel Polski musi przechodzić weryfikację służb i kilkumiesięczną procedurę w ministerstwie dziwnych kroków, aby otrzymać zezwolenie państwa na posiadanie jednostrzałowego KBKSu.
Jest to urągające godności Polaków i dobitnie pokazuje stosunek elit rządzących III RP wobec własnego narodu.
Niedawno do mediów trafiła informacja, jakoby jeden z właścicieli legalnej broni w Polsce miał utracić pozwolenie, gdyż włamano się do jego domu i skradziono mu broń. Włamywacze ukradli broń razem z… szafą pancerną, którą zamkniętą mieli wynieść z domu. Ofiara włamania nie dość że straciła broń, to również zezwolenie na nią, które urzędnicy mieli odebrać.
Korzystając z okazji Fundacja Ad Arma przypomina – w kontroli dostępu do broni nie chodzi o broń. Chodzi o kontrolę.
Dostęp do broni w Polsce ma obecnie charakter przywileju nadawanego przez państwo w postaci pozwolenia. Przywilej ten w każdej chwili może zostać odebrany lub mogą się zmienić zasady jego przyznawania.
Jednocześnie bandyci, przestępcy, terroryści i mafiozi korzystają z okresu prosperity i zbroją się na potęgę, ignorując prawo, egzaminy, licencje i czerwone książeczki.
Dlatego Fundacja Ad Arma przypomina - na broń nie powinno być żadnych pozwoleń. Każdy człowiek ma wynikające z natury prawo do życia, a w związku z tym prawo do obrony tego życia w sytuacji zagrożenia.
Jeżeli dodatkowo zakładamy, że:
- grozi nam wojna,
- może dojść do załamania lub paraliżu struktur państwa,
- rosła będzie przestępczość (zwłaszcza zorganizowana) i tzw. „imigracja”,
- mogą wystąpić zjawiska takie jak blackout, powódź lub inne klęski żywiołowa (szabrownicy),
to tym bardziej system państwowego nadzoru i kontroli nad dostępem do broni palnej powinien być jak najszybciej zniesiony po to, aby jak najwięcej osób mogło szybko i swobodnie stać się posiadaczami współczesnej broni palnej.
Po raz kolejny apelujemy do wszystkich środowisk w Polsce o pilne i zdecydowane działania na rzecz uwolnienia dostępu do kolejnych rodzajów broni spod systemu państwowych pozwoleń, przywilejów i urzędniczej reglamentacji.
Jesteśmy w sytuacji realnie narastającego zagrożenia. Idą gorsze czasy i Polacy powinni mieć swobodny dostęp do środków zabezpieczających własne zdrowie, życie i mienie. Dostęp do środków umożliwiających skuteczną obronę to przyrodzone prawo każdego człowieka oraz realna poprawa bezpieczeństwa nas wszystkich.
Jeżeli zgadzacie się Państwo to:
1. Uświadamiajcie innych na temat pilnej potrzeby uwolnienia dostępu do broni w Polsce.
2. Sami posiadajcie broń i noście ją przy sobie.
3. Wesprzyjcie działania Fundacji Ad Arma na rzecz przywrócenia powszechnego dostępu do broni:
Numer konta: 64 1020 5011 0000 9802 0292 2334
Fundacja Ad Arma