Fundacja Psie Sanktuarium

Wskazówki dojazdu

Fundacja Psie Sanktuarium Blik📱537 709 431
Erste 17 1090 2750 0000 0001 6734 8721
IBAN: PL17 1090 2750 0000 0001 6734 8721
SWIFT: WBKPPLPP

21/10/2026

KOCHANI, CHCĘ WAM POKAZAĆ COŚ WIĘCEJ NIŻ TYLKO TEREN. CHCĘ WAM POKAZAĆ PRZYSZŁOŚĆ PSIEGO SANKTUARIUM! ❤️🐾

Na dzisiejszym filmiku prezentuję Wam możliwości, jakie stwarza nam miejsce, w którym się znajdujemy. Ogromny potencjał tego terenu, który dopiero czeka na odpowiednie zagospodarowanie i udoskonalenie.

To, co widzicie dzisiaj, jest zaledwie początkiem. Końcową wizję tego miejsca będę Wam stopniowo przedstawiał, abyście mogli zobaczyć, do czego dążymy i co zamierzamy tutaj stworzyć.

Kochani, w Polsce powstaje miejsce, które chcę zbudować nie według ludzkich wyobrażeń o szczęściu psa, ale według rzeczywistych potrzeb samych psów.

Miejsce oparte na znajomości psiej psychiki, psich emocji, instynktów, zachowań i potrzeb.

Nie budujemy tego Sanktuarium po to, żeby cieszyło ludzkie oczy. Nie po to, żeby zachwycało pięknymi alejkami, ozdobnymi wybiegami czy rozwiązaniami, które podobają się przede wszystkim człowiekowi.

Chcę stworzyć fundację, na którą będziemy patrzeć PSIMI OCZAMI. Nie ludzkimi. PSIMI!

Bo pies nie potrzebuje luksusów wymyślonych przez człowieka. Potrzebuje przestrzeni, swobody, możliwości eksploracji, kontaktu z naturą, odpowiednich relacji i przede wszystkim zrozumienia tego, kim naprawdę jest.

I właśnie temu ma służyć każdy metr tego terenu.

Moim marzeniem jest stworzenie miejsca, w którym nawet najbardziej skrzywdzone, agresywne czy lękowe psy będą mogły odzyskać równowagę, poczucie bezpieczeństwa i radość życia.

Bardzo Was proszę, wesprzyjcie naszą zbiórkę. 🙏

Bez Waszej pomocy nie będziemy w stanie zrealizować tej wizji. A uwierzcie mi, możliwości tego miejsca są ogromne.

Nie chcę budować pomnika człowiekowi.

CHCĘ ZBUDOWAĆ RAJ DLA PSÓW.

I chciałbym, żebyście byli częścią tego przedsięwzięcia.

Dziękuję każdemu, kto pomaga nam zamieniać tę wizję w rzeczywistość. ❤️

Fundacja Psie Sanktuarium 🐾



BLIK 537 709 431
https://pomagam.pl/h46wwb
Konto: 17 1090 2750 0000 0001 6734 8721

20/10/2026

Gdybym pił alkohol, to upiłbym się dzisiaj ze szczęścia! ❤️

Gdybym był hazardzistą, postawiłbym wszystkie pieniądze na jedną kartę. Może na Totolotka, może na coś innego. Nie wiem, nie znam się na hazardzie.

Ale ja mam inne uzależnienie. I właśnie je widzicie. ❤️🐕

To jest moje największe uzależnienie. Moja pasja, moja miłość, coś, bez czego nie wyobrażam sobie życia.

No, może jeszcze jestem uzależniony od natury. Ale kto nie jest? Szczególnie kiedy ma możliwość obcowania z nią każdego dnia.

Kochani, piszę to tylko po to, żeby Wam powiedzieć jedno.

CIESZĘ SIĘ JAK DZIECKO! JAK NAJZWYKLEJSZY GÓWNIARZ! ❤️

I wiecie co? W takich chwilach naprawdę niczego więcej do szczęścia mi nie potrzeba.

Nie potrzebuję oklasków. Nie potrzebuję słów zachwytu. Nie potrzebuję, żeby ktokolwiek mówił mi, jaką wspaniałą robotę wykonałem.

Potrzebuję tylko jednego. Widzieć radość tego psa.

Widzieć jego szczęście. Jego swobodę. Jego radość z życia. Widzieć, że pies, który kiedyś miał powody, żeby bać się świata, dzisiaj potrafi się tym światem cieszyć.

I to mi wystarcza.

Bo właśnie dla takich chwil robię to, co robię. Dla takich chwil warto się zmęczyć, warto walczyć, warto nie odpuszczać, nawet kiedy wszystko wydaje się niemożliwe.

Kochani, to jest po prostu CUDNE UCZUCIE! ❤️

I życzę każdemu z Was, żeby miał w życiu coś, co daje mu taką dziecięcą, szczerą, niepohamowaną radość.

Bo ja właśnie ją mam. I patrzycie na jej powód. 🐾❤️

https://pomagam.pl/e37967
Konto: 17 1090 2750 0000 0001 6734 8721

19/10/2026

ŁAŃCUCH. SYMBOL ZNIEWOLENIA, CIERPIENIA I ODEBRANEJ WOLNOŚCI.

Te dwa psy były na łańcuchach.

Łańcuch to przedmiot, który wymyślił człowiek. Przedmiot, który służy do więzienia, ograniczania wolności i zniewalania.

I właśnie dlatego człowiek tak często budzi we mnie obrzydzenie. Bo nie potrafię zrozumieć, jak można odebrać żywej istocie coś, co jest jedną z jej najbardziej podstawowych potrzeb. WOLNOŚĆ.

Ale wierzę też w coś innego.

Jeżeli jeden człowiek potrafi zadać cierpienie, to drugi człowiek powinien zrobić wszystko, żeby to cierpienie zakończyć.

I właśnie po to istnieje nasza Fundacja Psie Sanktuarium.

Spójrzcie na te dwa psy. ❤️

To, co widzicie, jest rezultatem mojej pracy. To psy, które kiedyś znały świat ograniczony długością łańcucha. Dzisiaj biegają wolno. Są szczęśliwe, zadowolone, przyjazne człowiekowi i innym zwierzętom.

Nie ma już łańcucha. Nie ma zniewolenia. Nie ma życia, w którym każdy krok kończy się szarpnięciem za szyję.

JEST WOLNOŚĆ. JEST RADOŚĆ. JEST ŻYCIE.

I właśnie dla takich chwil warto robić to, co robię.

Te dwa wspaniałe psy są gotowe do adopcji. Zasługują na własny dom, własnego człowieka i życie, w którym już nigdy nie będą musiały doświadczać tego, co zgotował im ktoś w przeszłości.

Kochani, zwracam się również do Was z ogromną prośbą.

Wspierajcie naszą zbiórkę. 🙏

To dzięki Waszej pomocy możemy kontynuować to dzieło. Możemy przyjmować kolejne psy, które człowiek skrzywdził, odbudowywać ich zaufanie, przywracać im godność i dawać im szansę na nowe życie.

Nie chcemy tylko ratować psów przed śmiercią. Chcemy sprawić, żeby naprawdę zaczęły ŻYĆ.

Bo pies nie urodził się po to, żeby spędzić życie na końcu łańcucha.

Pies urodził się po to, żeby żyć.

Dziękuję każdemu, kto pomaga nam tę wolność przywracać. ❤️

Fundacja Psie Sanktuarium 🐾



BLIK 537 709 431
https://pomagam.pl/h46wwb
Konto: 17 1090 2750 0000 0001 6734 8721

18/10/2026

ASLAN – CZY TO CUD? A MOŻE MAGIA? ❤️🐾

Patrząc na Aslana dzisiaj i przypominając sobie, w jakim stanie ten pies do nas przyjechał, można powiedzieć tylko jedno – to jest cud.

A ja kocham cuda. Naprawdę kocham cuda!

Dla wielu osób to, co dzieje się tutaj z psami, może wydawać się magią. Czymś niewytłumaczalnym. Czymś, co trudno zrozumieć, patrząc na ich przeszłość, zachowanie i stan psychiczny, w jakim do nas trafiają.

Ale wiecie co?

To nie jest magia. To nie jest cud. To jest zrozumienie psa.

Doskonałe zrozumienie jego potrzeb, jego energii, jego struktury psychicznej. Umiejętność rozpoznania, z jakim zwierzęciem mamy do czynienia, co nim kieruje, czego mu brakuje, co go blokuje i czego potrzebuje, aby ponownie zacząć żyć.

Nie można pracować z każdym psem w taki sam sposób. Nie można stosować jednego schematu wobec wszystkich. Każdy pies jest inną historią, innym charakterem, inną psychiką.

Trzeba najpierw zrozumieć, kogo ma się przed sobą. Dopiero później można zacząć go zmieniać.

I właśnie to wydarzyło się w przypadku Aslana.

Psa, który przyjechał do nas ze swoją dramatyczną przeszłością. Psa, którego życie nie wyglądało tak, jak powinno wyglądać życie jakiegokolwiek zwierzęcia. Psa, który potrzebował nie tylko pomocy, ale przede wszystkim człowieka, który będzie potrafił go zrozumieć.

Dzisiaj patrzę na niego i widzę zupełnie innego psa.

Widzę życie. Widzę radość. Widzę psa, który odzyskuje to, co kiedyś zostało mu odebrane.

I właśnie dla takich chwil warto robić to, co robię.

Ale teraz mam jedno wielkie marzenie.

Chciałbym, żeby Aslan zakończył już ten etap swojego życia.

Etap pod tytułem: fundacja, naprawa, odbudowa, zmiana.

Chciałbym, żeby rozpoczął kolejny rozdział.

Rozdział, w którym nie będzie już psem fundacyjnym. Nie będzie kolejnym przypadkiem do przepracowania. Nie będzie psem z trudną historią.

Będzie po prostu czyimś psem.

Psem, który ma swojego człowieka.

Człowieka, który rano na niego spojrzy, zabierze go na spacer, poświęci mu czas, zapewni mu bezpieczeństwo i pozwoli mu cieszyć się życiem.

Bo właśnie tego Aslanowi dzisiaj najbardziej potrzeba.

Swojego człowieka.

Nie kolejnej fundacji. Nie kolejnego etapu naprawiania. Nie kolejnego oczekiwania.

Potrzebuje domu, odpowiedzialności, miłości i człowieka, który będzie rozumiał jego potrzeby i potrafił odpowiednio z nim postępować.

Aslan zrobił ogromny krok w stronę nowego życia.

Teraz potrzebny jest człowiek, który zrobi krok w jego stronę.

Bardzo Was proszę, pomóżcie mi znaleźć mu odpowiedni dom. Udostępnijcie jego historię. Niech ten film dotrze do kogoś, kto zobaczy w nim nie jego przeszłość, ale jego przyszłość.

Bo największym cudem nie będzie to, że udało nam się odmienić Aslana.

Największym cudem będzie dzień, w którym zobaczę, jak odchodzi z naszej fundacji u boku swojego człowieka.

I właśnie na ten cud czekam. ❤️

Fundacja Psie Sanktuarium



BLIK 537 709 431
https://pomagam.pl/h46wwb
Konto: 17 1090 2750 0000 0001 6734 8721

17/10/2026

🐾❤️ WIRTUALNA ADOPCJA – NIE MUSISZ ZABIERAĆ PSA DO DOMU, ŻEBY ZMIENIĆ JEGO ŻYCIE! ❤️🐾

Pomysł wirtualnych adopcji narodził się dzięki Zuzi. To jej inicjatywa, której celem jest zapewnienie naszym podopiecznym godnego życia, odpowiedniego wyżywienia, opieki i wszystkiego, czego potrzebują, aby być szczęśliwymi psami.

❤️ Wirtualna adopcja to zaledwie 150 zł miesięcznie.

Dla wielu osób to niewielka kwota. Dla naszych psów to realna pomoc, która pozwala nam zapewniać im wszystko, czego potrzebują.

Co bardzo ważne, każdy pies może mieć nieograniczoną liczbę wirtualnych rodziców. Nie ma tutaj żadnej rywalizacji ani wyłączności. Im więcej osób zdecyduje się otoczyć opieką konkretnego psa, tym większe możliwości zapewnienia mu jak najlepszych warunków.

🐕 A co, jeśli pies znajdzie prawdziwy dom?

Wtedy wirtualna adopcja dobiega końca. Dlaczego? Ponieważ uważam, że nawet najlepsza fundacja nie powinna zastępować psu prawdziwego, odpowiedzialnego domu.

W takiej sytuacji każdy wirtualny rodzic może zdecydować, czy chce objąć opieką kolejnego naszego podopiecznego, czy zakończyć swoje wsparcie.

Nie ma żadnego przymusu. Jest wyłącznie dobra wola i chęć pomocy.

❤️ Chciałbym jednak zwrócić uwagę na coś niezwykle istotnego.

Do naszego Sanktuarium trafiają psy, które bardzo często mają za sobą dramatyczne historie. Psy po pogryzieniach, psy agresywne, skrzywdzone przez człowieka, psy, którym niejednokrotnie odebrano już szansę na dalsze życie.

Wiele z nich właśnie tutaj, u mojego boku, odnajduje spokój, równowagę i szczęście.

One dosłownie rodzą się na nowo.

Biegają, bawią się, cieszą każdym dniem. Patrząc na nie dzisiaj, trudno uwierzyć, jak dramatyczne były ich wcześniejsze zachowania i doświadczenia.

Ale jest jeszcze druga strona medalu.

To, że pies dzisiaj funkcjonuje doskonale, nie oznacza, że w nieodpowiednich rękach nie powróci do swoich dawnych zachowań.

Znalezienie odpowiedzialnego, kompetentnego człowieka dla psa z tak trudną przeszłością jest niezwykle ciężkie. Niektóre z tych psów być może nigdy nie znajdą odpowiedniego domu.

I właśnie dlatego istnieje nasze Sanktuarium.

Nie chcę oddawać psa za wszelką cenę. Nie chcę, żeby po miesiącach czy latach naszej pracy ponownie przeżywał dramat, ponieważ ktoś przecenił swoje możliwości.

Jeżeli odpowiedni dom się nie znajdzie, taki pies może pozostać z nami. Tutaj jest bezpieczny. Tutaj jest szczęśliwy. Tutaj ma swoje miejsce na ziemi.

I właśnie takim psom wirtualna adopcja może zapewnić spokojną przyszłość.

Nie każdy może przygarnąć psa. Nie każdy ma odpowiednie warunki, doświadczenie czy możliwości.

Ale niemal każdy może stać się częścią jego lepszego życia.

❤️ 150 zł miesięcznie. Jeden pies. Jeden wirtualny rodzic. Ogromne znaczenie.

A jeśli takich rodziców będzie dziesięciu, dwudziestu czy jeszcze więcej, wspólnie możemy zapewnić naszym podopiecznym stabilność, na którą tak bardzo zasługują.

Dziękuję Zuzi za tę inicjatywę i wszystkim, którzy zdecydują się zostać wirtualnymi rodzicami naszych psów.

Nie musisz mieć psa obok siebie, żeby być dla niego kimś niezwykle ważnym. ❤️

🐾 Fundacja Psie Sanktuarium

Bo nie każdego psa uda się oddać do domu. Ale każdemu możemy dać dom w naszym Sanktuarium.

❤️ Zostań wirtualnym rodzicem. Pomóż nam dawać im życie, na jakie zasługują.



BLIK 537 709 431
https://pomagam.pl/h46wwb
Konto: 17 1090 2750 0000 0001 6734 8721

16/10/2026

❤️ 20 000 SUBSKRYBENTÓW! 20 000 LUDZI, KTÓRZY SĄ RAZEM Z NAMI! DZIĘKUJEMY! ❤️

Drodzy Państwo,

Dzisiaj chciałbym przede wszystkim powiedzieć jedno wielkie DZIĘKUJĘ!

20 tysięcy osób, które zdecydowały się być z nami, obserwować nasze działania, wspierać nas i wierzyć w to, co robimy.

Fundacja Psie Sanktuarium nie jest dziełem jednego człowieka. Jest dziełem ludzi, którzy zdecydowali się nie odwracać wzroku od cierpienia zwierząt.

To Wy, nasi darczyńcy, przyjaciele i obserwatorzy, jesteście fundamentem tego miejsca. To dzięki Wam istniejemy. I choć dopiero rozwijamy skrzydła, już dzisiaj udowadniamy, że wspólnie możemy osiągnąć rzeczy, które jeszcze niedawno wydawały się niemożliwe.

Nasza fundacja jest miejscem wyjątkowym. Nie tylko ze względu na swoją misję, ale również na położenie i możliwości, jakie daje nam otaczająca przyroda.

Nie jesteśmy otoczeni cywilizacją. Jesteśmy w środku dziczy. Wśród lasów, łąk, przestrzeni i natury.

To właśnie tutaj możemy dać psom coś, czego tak bardzo potrzebują, a czego często były pozbawione przez całe swoje życie.

Swobodę. Ruch. Możliwość eksploracji. Zaspokojenie potrzeb fizycznych i psychicznych. Kontakt z naturą. Możliwość ponownego nauczenia się, czym jest życie psa.

Jako prezes tej fundacji, ale przede wszystkim człowiek, który od wielu lat zawodowo pracuje z psami, świadomie podjąłem się niezwykle trudnej walki.

Walki o zwierzęta, którym człowiek odebrał niemal wszystko. Łącznie z prawem do życia.

Podjąłem tę walkę również w świecie, w którym niestety nie brakuje manipulacji, oszustw, wykorzystywania ludzkiej empatii i traktowania cierpienia zwierząt jako sposobu na osiąganie korzyści.

Nie zamierzam udawać, że takich patologii nie ma. Nie zamierzam również odwracać od nich wzroku.

Ale jednocześnie z całego serca kibicuję każdemu człowiekowi, każdej organizacji i każdej fundacji, która naprawdę, uczciwie i bezinteresownie pomaga zwierzętom.

Nie ma znaczenia, czy ratujemy maleńką mysz, niewielkiego kundelka, czy ogromnego, ważącego kilkadziesiąt kilogramów psa.

Każde życie ma wartość. Każde cierpienie zasługuje na uwagę. Każde zwierzę zasługuje na szansę.

Naszą specjalizacją są jednak przypadki szczególne.

Psy po pogryzieniach. Psy agresywne. Psy skrzywdzone przez człowieka. Psy, których nikt już nie chce. Psy, wobec których zapadły decyzje o eutanazji.

My nie zajmujemy się wyłącznie ratowaniem psów przed bezdomnością. My bardzo często wyrywamy je z objęć śmierci.

I właśnie to jest istotą Psiego Sanktuarium.

Nie obiecuję Państwu, że uratujemy każdego psa. Nie obiecuję, że każda historia zakończy się szczęśliwie.

Ale mogę obiecać, że nie zabraknie nam determinacji, wiedzy, doświadczenia i odwagi, aby walczyć o te zwierzęta, których inni już dawno skreślili.

Bardzo, ale to bardzo pragnę, aby nasze dzieło mogło być kontynuowane. Abyśmy mogli rozwijać to miejsce, tworzyć kolejne przestrzenie dla psów, zapewniać im bezpieczeństwo i przyjmować następne zwierzęta, dla których jesteśmy często ostatnią nadzieją.

20 tysięcy subskrybentów to dla mnie nie jest tylko liczba.

To 20 tysięcy powodów, aby wierzyć, że w świecie pełnym obojętności nadal istnieją ludzie, którym naprawdę zależy.

To dowód, że nie jesteśmy sami.

I to ogromne zobowiązanie wobec Państwa, ale przede wszystkim wobec zwierząt, które powierzono naszej opiece.

Drodzy Państwo, przed nami jeszcze bardzo długa droga. Mamy ogromne marzenia, ambitne plany i wizję miejsca, które może stać się prawdziwym azylem dla psów uznanych za stracone.

Nie chcemy być kolejnym miejscem, w którym psy jedynie czekają na lepszy los. Chcemy być miejscem, w którym ten los naprawdę się odmienia.

I wierzę, że razem możemy tego dokonać.

Dziękuję każdemu, kto wpłacił choćby złotówkę. Każdemu, kto udostępnił nasz apel. Każdemu, kto napisał dobre słowo. Każdemu, kto po prostu jest z nami.

Bo Psie Sanktuarium istnieje dzięki Wam. A dopóki będziemy razem, dopóty będziemy mogli walczyć o tych, którzy sami o pomoc poprosić nie potrafią.

Z całego serca dziękuję za te 20 tysięcy. ❤️

Marcin Kobyłko
Prezes Fundacji Psie Sanktuarium
Tresuj z bogiem

🐾 Nie odwracamy wzroku. Nie skreślamy. Walczymy o życie.



BLIK 537 709 431
https://pomagam.pl/h46wwb
Konto: 17 1090 2750 0000 0001 6734 8721

14/10/2026

🐕 ASLAN – PIES, KTÓRY MIAŁ NIE MIEĆ PRZYSZŁOŚCI. DZIŚ ZOBACZCIE, CO POTRAFI!

Dzisiejszego filmu nie chcę szczegółowo opisywać. Chcę po prostu pokazać Wam rezultat naszej pracy z psem, który jeszcze niedawno kompletnie nie współpracował z człowiekiem.

Psem, który nie zwracał uwagi na swojego przewodnika, był całkowicie zafiksowany na określonych zasobach i bodźcach, a próba skupienia jego uwagi na człowieku graniczyła z niemożliwością.

Dziś zobaczycie zupełnie innego Aslana.

W pracy z psem ogromne znaczenie ma siła głosu, emocja, sposób przekazywania instrukcji, ale przede wszystkim moment, w którym ta instrukcja zostaje wydana.

TIMING!

To jeden z najbardziej kluczowych elementów skutecznej komunikacji z psem. Można wydać właściwą instrukcję, ale jeśli zrobimy to w niewłaściwym momencie, nie osiągniemy zamierzonego rezultatu.

Pies musi rozumieć człowieka, a człowiek musi wiedzieć, kiedy i w jaki sposób do psa przemówić. To właśnie te elementy decydują o jakości współpracy i skuteczności działania psa w relacji z człowiekiem.

❤️ Aslan niestety nadal nie znalazł swojego domu.

Ale dopóki jest z nami, robimy wszystko, aby jego życie było szczęśliwe. Aby mógł biegać, cieszyć się każdym dniem, poznawać świat i przede wszystkim realizować swoje naturalne, psie potrzeby.

Nie chcemy, żeby jego życie polegało na czekaniu za kratami na człowieka, który być może kiedyś się pojawi.

Chcemy, żeby żył. Żeby był psem. Żeby był szczęśliwy.

Pamiętajcie, że Aslan był jednym z tych psów, którym groziła eutanazja.

Dzisiaj patrzę na niego i zadaję sobie pytanie: czy naprawdę taki pies zasługiwał na śmierć? Czy jego wcześniejsze zachowanie powinno przekreślić całe jego życie?

Dla mnie odpowiedź jest oczywista.

❤️ I WŁAŚNIE DLATEGO ISTNIEJE FUNDACJA PSIE SANKTUARIUM.

Ratujemy psy, które zostały odrzucone. Psy po pogryzieniach, psy agresywne, skrzywdzone, niezrozumiane. Psy, dla których bardzo często jedynym proponowanym rozwiązaniem była eutanazja.

Chcemy, aby liczba uratowanych przez nas istnień stale rosła. Abyśmy mogli kiedyś spojrzeć wstecz i powiedzieć, że dzięki naszej pracy i Waszemu wsparciu dziesiątki, a może setki psów otrzymały drugą szansę.

🙏 DLATEGO TAK BARDZO PROSIMY WAS O WSPARCIE NASZEJ ZBIÓRKI.

Bez Waszej pomocy nie będziemy w stanie kontynuować tego dzieła na taką skalę. Utrzymanie ośrodka, zapewnienie psom odpowiednich warunków, wyżywienia, opieki i codziennej pracy wymaga ogromnych środków.

Nie prosimy o pieniądze dla siebie.

Prosimy o szansę na życie dla kolejnych Aslanów.

Bo każdy pies, którego uda nam się uratować przed eutanazją, to jedno życie, którego nie da się przeliczyć na żadne pieniądze.

Obejrzyjcie film. Zobaczcie Aslana. A potem sami odpowiedzcie sobie na pytanie, czy warto ratować takie psy.

My wiemy, że warto. I nie zamierzamy przestać.

🐾 Fundacja Psie Sanktuarium

❤️ Wesprzyj naszą zbiórkę. Pomóż nam ratować tych, których inni już skreślili.




https://pomagam.pl/h46wwb
Konto: 17 1090 2750 0000 0001 6734 8721

13/10/2026

MANU MNIE POGRYZŁ. TRAFIŁEM NA STÓŁ OPERACYJNY. ALE NIE POZWOLĘ, ŻEBY TEN PIES ZAPŁACIŁ ŻYCIEM ZA BŁĘDY CZŁOWIEKA. ❤️🐾

Tak. Manu mnie pogryzł.

Tak. Przez Manu przeszedłem operację, która trwała ponad trzy i pół godziny.

Tak. Manu pogryzł również kilka osób przede mną.

I wiecie co? Nie mam do niego żalu. Ani odrobiny.

Bo zadaję sobie jedno, bardzo ważne pytanie.

CZY TO JEST JEGO WINA?

Czy pies, którego człowiek doprowadził do takiego stanu emocjonalnego, że jedyną znaną mu formą obrony stały się zęby, naprawdę zasługuje na śmierć?

Czy mamy się poddać? Czy mamy uznać, że skoro pogryzł kilka osób, to nie zasługuje już na kolejną szansę?

NIE. PO TYSIĄCKROĆ NIE!

Nie potrafię zrozumieć świata, w którym człowiek najpierw krzywdzi zwierzę, odbiera mu poczucie bezpieczeństwa, doprowadza je do skrajności, a później obwinia je za konsekwencje własnych działań.

Przepraszam za drastyczne porównanie, ale dla mnie to tak, jakby obwiniać kobietę, która padła ofiarą gwałtu, za krzywdę, której doświadczyła.

Od kiedy to ofiara ma ponosić odpowiedzialność za to, co zrobił jej oprawca?

Manu nie urodził się potworem.

Manu nie przyszedł na świat z zamiarem krzywdzenia ludzi.

To człowiek ukształtował jego doświadczenia. To człowiek doprowadził do tego, że Manu przestał ufać.

A teraz ja, jako człowiek, czuję się zobowiązany spróbować mu to zaufanie przywrócić.

Nie zamierzam się poddawać.

Nie po tych wszystkich latach pracy z psami, które inni skreślili. Nie po tych wszystkich zwierzętach, którym udało się przywrócić godność, spokój i radość życia.

MANU, NIE PODDAM SIĘ. OBIECUJĘ CI. ❤️

Wierzę, że przyjdzie taki dzień, kiedy zobaczę cię biegnącego po naszej łące. Bez strachu. Bez konieczności bronienia się przed całym światem. Bez tego ogromnego ciężaru, który nosisz w sobie.

Dajcie nam jeszcze trochę czasu.

Dajcie Manu szansę zrozumieć, że nie każda wyciągnięta w jego stronę ręka oznacza krzywdę.

Że człowiek może być również przyjacielem.

Że życie nie musi polegać na nieustannej walce o przetrwanie.

Nie wiem, ile czasu zajmie nam ta droga. Wiem natomiast, że zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby Manu mógł kiedyś żyć spokojnie i bezpiecznie.

I TERAZ MAM DO WAS OGROMNĄ PROŚBĘ. 🙏

Kochani, przypominam o naszej zbiórce na ratowanie i utrzymanie Psiego Sanktuarium.

Manu nie jest jedynym psem, o którego przyszłość walczymy.

Pod naszą opieką są psy, które pogryzły ludzi. Psy, które latami żyły na łańcuchach. Psy, które zostały skrzywdzone tak bardzo, że przestały wierzyć w człowieka.

Dla wielu z nich nasze Sanktuarium jest ostatnią szansą.

Ale żebyśmy mogli dalej ratować takie psy jak Manu, potrzebujemy Waszej pomocy.

Udało nam się ocalić to miejsce. Teraz musimy zapewnić naszym podopiecznym odpowiednie warunki, przygotować ich domki na zimę i zabezpieczyć przyszłość tego wyjątkowego miejsca.

BŁAGAM WAS, POMÓŻCIE NAM ZAMKNĄĆ TĘ ZBIÓRKĘ.

Nie możemy każdego dnia zastanawiać się, czy wystarczy nam pieniędzy, żeby dalej pomagać zwierzętom, które nie mają już dokąd pójść.

Nie proszę Was o pomoc dla siebie.

Proszę Was o pomoc dla Manu.

Dla tych wszystkich psów, których nikt inny nie chciał.

Dla zwierząt, które nie potrafią opowiedzieć Wam swojej historii ani poprosić o ratunek.

Jeżeli wierzycie, że pies zasługuje na drugą szansę, nawet jeżeli wcześniej pogryzł człowieka, pomóżcie nam udowodnić, że warto o niego walczyć.

Każda wpłata ma znaczenie. Każde udostępnienie może dotrzeć do człowieka, który pomoże nam przetrwać.

❤️ ZAMKNIJMY WSPÓLNIE TĘ ZBIÓRKĘ. DLA MANU. DLA WSZYSTKICH NASZYCH PSÓW. DLA ICH PRZYSZŁOŚCI.

Bo ja naprawdę wierzę, że człowieczeństwo poznaje się nie po tym, jak traktujemy tych, którzy są dla nas dobrzy, ale po tym, ile jesteśmy w stanie zrobić dla tych, którzy zostali przez innych skrzywdzeni.

Marcin Kobyłko
Prezes Fundacji Psie Sanktuarium

🐾 Pomóż nam ratować tych, których inni skreślili.



https://pomagam.pl/h46wwb
Konto: 17 1090 2750 0000 0001 6734 8721

12/10/2026

BALU URODZIŁ SIĘ W ALBANII. CZY DLATEGO MA CIERPIEĆ? 💔

Patrząc na tego psa, serce się kraje.

To jeden z tych momentów, kiedy smutek miesza się z nienawiścią. Nienawiścią do ludzkiego okrucieństwa, do obojętności, do tego, co człowiek potrafi zrobić bezbronnemu zwierzęciu.

Patrzę na Balu i zastanawiam się, ile jeszcze cierpienia musi znieść ten pies, zanim los wreszcie się do niego uśmiechnie.

Najbardziej boli mnie jednak to, że tak niewiele osób chce mu pomóc.

Mam nieodparte wrażenie, że jednym z powodów jest fakt, że Balu pochodzi z Albanii.

I to jest dla mnie podwójny cios. Podwójny cios dla tego psa.

Najpierw został skrzywdzony przez człowieka. A teraz, kiedy potrzebuje ratunku, jego pochodzenie zdaje się być dla niektórych przeszkodą w okazaniu mu serca.

Przecież ten pies nie wybierał miejsca, w którym się urodził. Nie wybierał kraju, w którym został skatowany. Nie wybierał ludzi, którzy zgotowali mu takie piekło.

Czy jego cierpienie jest mniej ważne tylko dlatego, że nie urodził się w Polsce?

Dla mnie pies nie ma narodowości. Nie ma paszportu. Nie zna granic. Zna za to ból, strach, głód i cierpienie.

Balu potrzebuje naszej pomocy.

Karmimy go trzy razy dziennie. Robimy wszystko, żeby odbudować jego organizm, żeby wreszcie zaczął przybierać na wadze, żeby odzyskał siły.

Ale nie możemy osiągnąć tego, na czym tak bardzo nam zależy. Stan jego jelit nie pozwala nam uzyskać oczekiwanych rezultatów. Samo karmienie nie wystarcza.

Balu potrzebuje dalszej diagnostyki, leczenia i specjalistycznej pomocy.

A ja patrzę mu w oczy i nie jestem w stanie mu wytłumaczyć, dlaczego nie możemy zrobić dla niego wszystkiego natychmiast.

Nie wytłumaczę mu przecież, że jako fundacja funkcjonujemy dzięki zbiórkom. Że nie mamy zgromadzonych kapitałów. Że sami każdego dnia walczymy o pieniądze na utrzymanie kilkudziesięciu psów, z których wiele zostało skazanych przez ludzi na śmierć.

Nie wytłumaczę mu, że musimy prosić o pieniądze, żeby ratować jego życie.

On tego nie zrozumie.

On po prostu chce żyć.

Chce przestać cierpieć. Chce wreszcie poczuć, że świat nie składa się wyłącznie z bólu i ludzkiego okrucieństwa.

Dlatego dzisiaj proszę Was o jedno.

Spójrzcie na Balu inaczej.

Nie jak na psa z Albanii. Nie jak na kolejny przypadek wymagający kosztownego leczenia.

Spójrzcie na niego jak na żywą istotę, która została potwornie skrzywdzona i która bez naszej pomocy nie ma szans odzyskać zdrowia.

Chciałbym jeszcze zobaczyć Balu zdrowego. Silnego. Szczęśliwego. Chciałbym zobaczyć psa, który wreszcie może cieszyć się życiem, zamiast każdego dnia walczyć z konsekwencjami tego, co zrobił mu człowiek.

Nie uratowaliśmy go po to, żeby teraz bezradnie patrzeć, jak cierpi.

Ale sami nie damy rady.

🙏 Bardzo Was proszę o wsparcie zbiórki na leczenie Balu.

Każda wpłata, nawet najmniejsza, przybliża nas do możliwości zapewnienia mu pomocy, której tak bardzo potrzebuje.

Jeżeli nie możecie wpłacić, udostępnijcie ten post. Być może trafi do człowieka, który nie będzie pytał, skąd pochodzi ten pies, tylko jak można mu pomóc.

Bo cierpienie nie ma narodowości. A życie Balu jest warte dokładnie tyle samo, co życie każdego innego psa.

Nie pozwólmy, żeby miejsce jego urodzenia stało się kolejnym wyrokiem.

❤️ Pomóżcie nam uratować Balu.

Fundacja Psie Sanktuarium



https://pomagam.pl/e37967
Konto: 17 1090 2750 0000 0001 6734 8721

11/10/2026

❤️ 28 PSÓW. 16 URATOWANYCH PRZED ŚMIERCIĄ. I JEDNA FUNDACJA, KTÓRA NIE CHCE SIĘ PODDAĆ.

Dzisiaj pod opieką naszej Fundacji Psie Sanktuarium znajduje się 28 psów.

16 z nich prawdopodobnie już by nie żyło, gdyby nie nasza interwencja.

To psy po pogryzieniach, psy agresywne, skrzywdzone przez człowieka, odrzucone przez społeczeństwo. Psy, dla których zabrakło miejsca, cierpliwości, a często również wiedzy i kompetencji, aby dać im jeszcze jedną szansę.

Niektóre z nich przeszły przez piekło. Inne zostały skazane na śmierć tylko dlatego, że nikt nie potrafił sobie z nimi poradzić.

My powiedzieliśmy: NIE.

Nie zgodziliśmy się na to, żeby jedynym rozwiązaniem problemu stworzonego często przez człowieka była śmierć psa.

Ale dzisiaj musimy powiedzieć Wam coś bardzo ważnego.

Wiele z tych psów prawdopodobnie nigdy nie znajdzie swojego człowieka.

Nie dlatego, że na niego nie zasługują. Ale dlatego, że coraz trudniej znaleźć osoby posiadające odpowiednie doświadczenie, wiedzę i umiejętności, aby bezpiecznie i odpowiedzialnie zaopiekować się takimi zwierzętami.

To oznacza, że część z nich może pozostać z nami przez wiele lat. Być może do końca swojego życia.

A my musimy zapewnić im jedzenie, opiekę weterynaryjną, bezpieczeństwo, odpowiednie warunki i codzienną pracę.

I właśnie dlatego tak bardzo potrzebujemy Waszej pomocy.

Udało nam się uratować to miejsce. Udało nam się przetrwać najtrudniejsze chwile. Ale pieniądze, które dzięki Wam zebraliśmy, bardzo szybko się kończą.

Za chwilę znowu staniemy przed koniecznością szukania środków na dalsze funkcjonowanie. Znowu będziemy musieli prosić, apelować i zastanawiać się, czy wystarczy nam pieniędzy na kolejne tygodnie.

A przecież nasza energia powinna być poświęcona przede wszystkim psom. Ich ratowaniu, rehabilitacji i przygotowywaniu do nowego życia.

Chcę też powiedzieć coś, o czym rzadko się mówi.

Wiele osób, które przywożą do nas psy, deklaruje dalszą pomoc. Obiecują wsparcie finansowe, karmę, udział w kosztach utrzymania.

Niestety, bardzo często po przekazaniu psa kontakt się urywa. Obietnice pozostają obietnicami.

I wiecie co? Nie mam do tych ludzi pretensji.

Bo najważniejsze jest dla mnie to, że pies żyje. Że dostał szansę. Że nie został uśpiony, porzucony albo zamknięty do końca życia w kojcu bez nadziei.

Ale za każdą taką uratowaną istotą stoi ogromna odpowiedzialność. I ta odpowiedzialność zostaje z nami.

❤️ Dlatego dzisiaj proszę Was z całego serca: POMÓŻCIE NAM ZAMKNĄĆ TĘ ZBIÓRKĘ.

Nie chcemy co kilka tygodni walczyć o przetrwanie. Chcemy budować miejsce, w którym psy odrzucone przez innych będą mogły żyć godnie i bezpiecznie.

Chcemy ocieplić ich domki, przygotować je na zimę, stworzyć wybiegi i zapewnić im warunki, na jakie zasługują.

Nie prosimy o luksusy. Prosimy o możliwość dalszego ratowania życia.

28 psów jest dzisiaj pod naszą opieką.

16 z nich dostało od nas coś, czego być może nikt inny nie chciał im dać.

Prawo do życia.

Nie pozwólmy, żeby ich przyszłość zależała od tego, czy jutro uda nam się zebrać pieniądze.

🙏 Jeśli możecie, wpłaćcie choćby kilka złotych. Jeśli nie możecie, udostępnijcie ten apel. Pomóżcie nam dotrzeć do ludzi, którzy rozumieją, że życie psa nie powinno kończyć się tylko dlatego, że stał się trudny.

Pomóżcie nam zamknąć zbiórkę i wreszcie skupić się na tym, do czego powołaliśmy naszą fundację — na ratowaniu psów, których inni już skreślili.

Dziękuję każdemu, kto jest z nami. Każdemu, kto wierzy w sens naszej pracy. Każdemu, kto nie odwraca wzroku.

Fundacja Psie Sanktuarium ❤️🐾

Bo dla niektórych psów jesteśmy ostatnią szansą. I nie możemy ich zawieść.

https://pomagam.pl/h46wwb
Konto: 17 1090 2750 0000 0001 6734 8721

Adres

Krasice 26
Krasiczyn
37-741

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Fundacja Psie Sanktuarium opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij