15/05/2026
O tym, kto w Kościele odpowiada za tragedię lokatorów ulic Bożego Ciała i Józefa na krakowskim Kazimierzu oraz jak się z nimi skontaktować - pisze Federacja Anarchistyczna Kraków. Przeczytajcie i podajcie dalej - jutro pokażemy drugą, dotyczącą odpowiedzialności biznesu.
W latach 90-tych przysłano lokatorom informację, że właścicielem budynków w których mieszkają ponownie został zakon. Ówczesna fala „zwrotu majątków” była ogromna, władze kościelne dostawały też olbrzymi upust na zakup nieruchomości na „cele sakralne”. Warto podkreślić, że zakon wcale nie musiał ubiegać się o zwrot tych kamienic, mogli je po prostu zostawić miastu na cele mieszkalne, później zresztą ani razu nie wnioskowali o dofinansowanie remontu sąsiadujących z Bazyliką kamienic przy Józefa i Bożego Ciała, choć na samą Bazylikę takie wnioski umieli napisać i wziąć ponad 20 mln. dotacji. Wyglądało to tak, jakby nigdy ich nie interesowało co się dzieje z ich nieruchomością ani tym bardziej z jej mieszkańcami. By pozbyć się „problemu ludzkiego” zakon w 2011 roku po prostu wydzierżawił nieruchomości firmie De Silva Haus, z którymi współpracują od 2007 roku przy okazji wydzierżawienia „Starej Zajezdni”.
KTO JEST KIM W SIECI POWIĄZAŃ W SPRAWIE KRAKOWSKICH KAMIENIC PRZY BOŻEGO CIAŁA I JÓZEFA? cz.1
„Lokatorzy zostają sprzedani po raz pierwszy, i po raz drugi…” *
Zakon Kanoników Regularnych Laterańskich sporną kamienicę przy ul. Bożego Ciała 24 oraz dwie kolejne przy ul. Józefa 9 i 11 dostał jako spadek w 1883 roku, ale po II wojnie budynki zostały przejęte przez państwo. W czasach PRL zarządzało nimi Zrzeszenie Właścicieli Nieruchomości, które w 1968 r. przeprowadziło generalny remont budynków. W latach 90-tych przysłano lokatorom informację, że właścicielem budynków w których mieszkają ponownie został zakon. Ówczesna fala „zwrotu majątków” była ogromna, władze kościelne dostawały też olbrzymi upust na zakup nieruchomości na „cele sakralne”. Warto podkreślić, że zakon wcale nie musiał ubiegać się o zwrot tych kamienic, mogli je po prostu zostawić miastu na cele mieszkalne, później zresztą ani razu nie wnioskowali o dofinansowanie remontu sąsiadujących z Bazyliką kamienic przy Józefa i Bożego Ciała, choć na samą Bazylikę takie wnioski umieli napisać i wziąć ponad 20 mln. dotacji. Wyglądało to tak, jakby nigdy ich nie interesowało co się dzieje z ich nieruchomością ani tym bardziej z jej mieszkańcami. By pozbyć się „problemu ludzkiego” zakon w 2011 roku po prostu wydzierżawił nieruchomości firmie De Silva Haus, z którymi współpracują od 2007 roku przy okazji wydzierżawienia „Starej Zajezdni”.
W 2011 roku, kiedy próbowano po raz pierwszy usunąć mieszkańców, proboszczem parafii był ks. Piotr Walczak, obecnie proboszcz w parafii w Stradunach (koło Ełku).
Wizytatorem Prowincji Polskiej (funkcyjnie także prowincjałem) był wtedy ks. Marian Szczecina, który obecnie pełni funkcję rektora Kaplicy pw. Matki Bożej Gietrzwałdzkiej w Kirach (Kościelisko). Dosyć prześmiewczo nosił też tytuł „promotora sprawiedliwości” w trybunale beatyfikacyjnym. W 2012 roku w trakcie obrad Kapituły Prowincjalnej Prowincji Polskiej Kanoników Regularnych Laterańskich podpisywał się pod takimi pięknymi zdaniami: „W naszych decyzjach i rozmowach kierowaliśmy się przede wszystkim dobrem, szczególnie tych, wśród których pracujemy i posługujemy.” Ehe, no na pewno...
W tamtym czasie przeorem krakowskiego klasztoru był ks. Dariusz Kaczyński, który w 2015 roku wylądował w Drezdenku jako proboszcz i uwikłał się w aferę, gdy zdecydował o sprzedaniu działki leżącej w sercu Puszczy Noteckiej (Stare Bielice), firmie planującej budowę zakładu gazyfikacji odpadów. Do Starych Bielic miały trafiać niebezpieczne odpady z całej Europy. Tym razem protesty lokalnej społeczność okazały się skuteczne, spalarnia nie powstała. Ale za to w 2018 roku wrócił do Krakowa i obecnie jest Wizytatorem Prowincji Polskiej, więc najprawdopodobniej wszystkie ruchy „biznesowe”, czyli kolejne próby usunięcia mieszkańców i najemców są przeprowadzane za jego zgodą, wiedzą a być może i inicjatywą.
Natomiast obecnym proboszczem jest ks. Wojciech Ćwiękała – (także kustosz sanktuarium od 2024 roku). Niewiele można o nim powiedzieć, oprócz tego, że większość wydarzeń publicznych, w których bierze udział to jego własne imieniny - co roku w parafii to ważne święto. Lubi za to spędzać czas z drobnomieszczańską neo-masonerią z bractwa kurkowego – to dziwne towarzystwo, na ich stronie w dziale „Ważne postacie” są tylko 3 osoby: Jan Paweł II, George Bush (odpowiedzialny za inwazję na Irak, honorowy członek bractwa kurkowego, może dlatego, że się chłop zna na strzelaniu do cywili) i… Jacek Majchrowski. Jednym z hetmanów tego bractwa jest np. p. Grzelak, jednocześnie będący oficerem europejskiego Zakonu św. Sebastiana którego członkowie stawiają sobie za cel min. pomoc potrzebującym – czy w tym przypadku to zakon jest potrzebującym czy lokatorzy z Józefa/Bożego Ciała?
Generalnie zakon oficjalnie skupiony jest na modlitwach, pielęgnowaniu swojej mitologii maryjnej, pouczaniu parafian o ważnej roli rodziny i takie tam niewiele znaczące czary mary, zapomina jednak o praktyce misji, czyli wspieraniu biednych i potrzebujących. I nie, to nie zakon jest biedny i potrzebujący, ale lokatorzy, którzy są wyrzucani z mieszkań, które sami remontowali i własnoręcznie doprowadzali do nich gaz, gdy zakonnicy modlili się o przygotowanie „mieszkania dla Chrystusa”.
Można z tymi bohaterami walki z problemem mieszkalnictwa skontaktować się bezpośrednio:
ks. Piotr Walczak - email: [email protected]
ks. Marian Szczecina – email: [email protected]
ks. Dariusz Kaczyński - email: [email protected]
ks. Wojciech Ćwiękała – email: [email protected]
* Nawiązanie do publikacji „Cor Unum” wydawanej przez kleryków zakonu, gdzie był np. artykuł o tym, jak „Jezus zostaje sprzedany przez ucznia”.