BOGActwo Rozwoju

Zadzwoń Wskazówki dojazdu Strona internetowa Kontakt: organizacja

BOGActwo Rozwoju FUNDACJA BOGActwoRozwoju
Chrześcijańska Fundacja Rozwoju Osobistego i Duchowego Abyś otworzył się na działanie Ducha Świętego i czerpał z Jego mocy.


J 15, 16

Misja
FUNDACJI BOGActwo Rozwoju


Czerpać z Biblii, ze źródła Słowa Boga. Przekazywać życiowe mądrości, praktyczne nauki dla rozwoju osobistego i duchowego. Abyś życie miał w obfitości… (J 10, 10)
Obfitość BOGActwa miłości, mądrości, odwagi, radości, jedności, wolności…

Abyś odkrył jakie jest Twoje życiowe powołanie i w pełni realizował swój potencjał. Aby Bóg odkrył wobec Ciebie swoją wolę i napełnił Cię odwagą do jej wypełniania. Abyś poprzez swoje osobiste doskonalenie coraz lepiej służył swoim bliźnim. Misją FUNDACJI BOGA jest również
budowanie chrześcijańskiej społeczności

Abyśmy się wzajemnie wspierali w rozwoju oraz trudnych życiowych momentach. Abyśmy budowali nasza społeczność na mocnych fundamentach wiary i wartości chrześcijańskich. Abyśmy poprzez naszą jedność rośli w łasce u Boga i ludzi.

20/09/2026

Niedzielne wyjątkowe spotkanie z duchową twórczością Antoniego.
Psalmowanie - Psalm 3
"Wołam swym głosem do Pana,
On odpowiada ze świętej swojej góry.
Kładę się, zasypiam i znowu się budzę,
bo Pan mnie podtrzymuje. "
(Ps 3, 5-6)
---
Odpowiadasz zwykle swym milczeniem
cisza uspokaja i tłumaczy
że masz wszystko pod swoją kontrolą
i górą jak namiotem otaczasz

bo swą górę możesz zmienić w namiot
dla tych którym już się trudno wspinać
tam się uczą od Ciebie milczenia
by w Twej ciszy się wreszcie rozpłynąć
https://bogactworozwoju.pl/psalm-3

Gdzie odnajdziemy Jezusa?Gdzie odnajdziemy Jezusa?Czytając dzisiejszą Ewangelię oczywistą odpowiedź otrzymamy wprost.Zat...
18/09/2026

Gdzie odnajdziemy Jezusa?
Gdzie odnajdziemy Jezusa?

Czytając dzisiejszą Ewangelię oczywistą odpowiedź otrzymamy wprost.

Zatrzymując się jednak nad tym Słowem chwilę dłużej i rozważając je w swoim sercu, możemy odkryć głębszą odpowiedź.

Aklamacja (Mt 5, 8)

Alleluja, alleluja, alleluja

Błogosławieni czystego serca,
albowiem oni Boga oglądać będą.

Alleluja, alleluja, alleluja
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza (Łk 2, 41-52)

"Rodzice Jezusa chodzili co roku do Jeruzalem na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został młody Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. Przypuszczając, że jest wśród pątników, uszli dzień drogi i szukali Go między krewnymi i znajomymi. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jeruzalem, szukając Go.

Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami.

Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: «Synu, czemu nam to uczyniłeś? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie».

Lecz On im odpowiedział: «Czemu Mnie szukaliście? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?» Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział.

Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te sprawy w swym sercu. Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi."
Zanim odkryjemy, gdzie odnaleźć Jezusa. Najpierw zobaczmy, gdzie Jezusa nie znajdziemy.

Wprost odczytamy, że nie odnajdziemy Jezusa tam, gdzie byśmy sami przypuszczali. Nie znajdziemy Jezusa wśród pątników ani między krewnymi i znajomymi.

Co jeszcze jest ważne podczas naszego osobistego szukania Jezusa?

Liczba trzech dni jest tu bardzo symboliczna. Szukać Jezusa potrzebujemy wytrwale, nie poddając się nawet po wielu próbach, nawet jak po ludzku, z bólem serca, zaczniemy tracić już wszelką nadzieję. Trzy dni nawiązują do trzech dni po śmierci Jezusa, kiedy Jego ciało spoczywało w grobie.
Żeby naprawdę odnaleźć prawdziwego Jezusa. A nie tylko nasze ludzkie, naszych krewnych i znajomych, przypuszczenia i wyobrażenia o Jezusie. Potrzebują „umrzeć” wszystkie te nasze przypuszczenia i wyobrażenia. Potrzebujemy także „pogrzebać” te wszystkie nasze osobiste oczekiwania wobec Jezusa, którymi po ludzku mamy wypełnioną całą naszą głowę i myśli.
A najważniejsze, do czego nawiązuje dzisiejsza aklamacja. Żeby odnaleźć Jezusa mamy oczyścić nasze serca ze wszystkich tych ludzkich oczekiwań, powierzchownych wyobrażeń i fałszywych przypuszczeń, które przez całe dotychczasowe życie nagromadziliśmy w sercu.
Tylko kiedy będziemy czystego serca odnajdziemy Jezusa i ujrzymy Go takim jakim jest naprawdę.
Gdzie zatem odnajdziemy Jezusa?

Oczywista odpowiedź – w świątyni.

Tylko pozostaje jedno pytanie. W jakiej świątyni?

Czy chodzi o świątynię Jerozolimską, w której Maryja z Józefem odnaleźli Jezusa?

Czy raczej odnajdziemy Jezusa w dzisiejszych świątyniach, czyli kościołach?
Jeśli tak, to czy w parafialnym kościele, który jest najbliżej? Czy może raczej chodzi o jakieś sanktuarium, a może konkretną bazylikę?

Gdzie jest ta świątynia, w której odnajdziemy Jezusa?

Podpowiedź.

Jezus jest w tym, co należy do Jego Ojca.
Tu gdzie jest z odwagą i śmiałością głoszone Słowo Boga,
Bóg uzdrawia, czyni wielkie dzieła, znaki i cuda.
(por. Dz 4, 29-31)
Niech Bóg uzdrawia Ciebie oraz czyni wielkie dzieła i cuda w Twoim życiu.
Pokój Tobie!
Arek

Kto jest moim największym wrogiem, który mnie najbardziej… kocha?Jakie jest największe pragnienie i potrzeba każdego czł...
17/09/2026

Kto jest moim największym wrogiem, który mnie najbardziej… kocha?
Jakie jest największe pragnienie i potrzeba każdego człowieka, której szuka przez całe życie?

Największym pragnieniem jest pragnienie miłości.

Pragniemy i potrzebujemy, aby nas ktoś bardzo kochał.

Jezus w dzisiejszej Ewangelii mówi nam co możemy zrobić, aby nas ktoś tak bardzo umiłował.

Podzielę się dziś z Tobą moim osobistym doświadczeniem.
Jak bardzo te Słowa Jezusa są prawdziwe i najpełniej realizują się w małżeństwie, między mężem i żoną.
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza (Łk 7, 36-50)

"Jeden z faryzeuszów zaprosił Jezusa do siebie na posiłek. Wszedł więc do domu faryzeusza i zajął miejsce za stołem. A oto kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne, dowiedziawszy się, że gości w domu faryzeusza, przyniosła flakonik alabastrowy olejku i stanąwszy z tyłu u Jego stóp, płacząc, zaczęła łzami oblewać Jego stopy i włosami swej głowy je wycierała. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem.

Widząc to, faryzeusz, który Go zaprosił, mówił sam do siebie: «Gdyby On był prorokiem, wiedziałby, co to za jedna i jaka to jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest grzesznicą».

Na to Jezus rzekł do niego: «Szymonie, mam ci coś do powiedzenia».

On rzekł: «Powiedz, Nauczycielu».

«Pewien wierzyciel miał dwóch dłużników. Jeden winien mu był pięćset denarów, a drugi pięćdziesiąt. Gdy nie mieli z czego oddać, darował obydwom. Który z nich więc będzie go bardziej miłował?»

Szymon odpowiedział: «Przypuszczam, że ten, któremu więcej darował».

On zaś mu rzekł: «Słusznie osądziłeś».

Potem, zwróciwszy się w stronę kobiety, rzekł do Szymona: «Widzisz tę kobietę? Wszedłem do twego domu, a nie podałeś Mi wody do nóg; ona zaś łzami oblała mi stopy i otarła je swymi włosami. Nie powitałeś mnie pocałunkiem; a ona, odkąd wszedłem, nie przestała całować stóp moich. Głowy nie namaściłeś Mi oliwą; ona zaś olejkiem namaściła moje stopy. Dlatego powiadam ci: Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała. A ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje».

Do niej zaś rzekł: «Odpuszczone są twoje grzechy».

Na to współbiesiadnicy zaczęli mówić sami do siebie: «Któż On jest, że nawet grzechy odpuszcza?»

On zaś rzekł do kobiety: «Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju»."
Pomyśl o kimś komu masz najwięcej do darowania.

I nie chodzi oczywiście o jakiś dług pieniężny. No chyba, że sprawy materialne stały się zarzewiem konfliktu i zniszczenia waszych relacji. Ale i w takim przypadku nie chodzi tylko o darowanie długu pieniężnego, lecz o przebaczenie z serca swojemu bliźniemu.

Pomyśl o kimś komu masz najwięcej do darowania, do odpuszczenia, do przebaczenia.

I z serca przebacz tej osobie.

Wiem, że to nie jest łatwe i proste. Przebaczenie jest procesem, dlatego możesz potrzebować dłuższego czasu, żeby stało się pełne i z głębi serca. Potrzeba raczej mówić o drodze przebaczenia. A skoro to droga, to potrzeba na tej drodze zrobić pierwszy krok, a następnie kolejne. Pierwszym krokiem może być decyzja: „Dziś rozpoczynam moją osobistą drogę przebaczenia tej osobie, której mam najwięcej do darowania. Nie wiem jak długo potrwa ta droga, lecz dziś robię na tej drodze pierwszy krok. Ufam, że Bóg pewnego dnia da mi łaskę prawdziwego przebaczenia z głębi serca.”
Kiedy ta osoba również z serca uzna swoją winę i przyjmie Twoje przebaczenie bardzo Cię umiłuje.

W podjęciu tej decyzji o wejściu na drogę przebaczenia, pomaga świadomość, że i mi, Bóg już darował wszystkie moje winy. Jezus już mi wszystko przebaczył. Nie stawiał mi żadnych warunków przebaczenia. Bóg darował i przebaczył mi, zanim ja jeszcze sam Go o to poprosiłem. Teraz, tym darem przebaczenia ja mam się dzielić z innymi.
Zrozumiałem, dlaczego największa miłość łączy małżonków. Miłość tak głęboka, że sprawia, iż mąż i żona stają się jednym ciałem. Małżonkowie są jednocześnie dla siebie nawzajem największymi wrogami. Dla męża największym wrogiem jest żona, a dla żony największym wrogiem jest mąż. Może to brzmieć nielogicznie, ale to jest jeden z tych Bożych paradoksów.

My z Kasią, praktycznie przebywamy ze sobą 24 godziny na dobę. Dzięki temu dostajemy w ciągu tylko jednego dnia dziesiątki możliwości do przebaczania sobie nawzajem. Przebaczamy sobie nie 7, a 77 razy na dzień. Darujemy sobie nawzajem swoje słabości, potknięcia, uszczypliwości, nerwy, bunty, odmienne zdania, fochy, niedotrzymane słowa, oschłości, zapominanie, głupie żarty, zgryźliwości, popełniane błędy, zazdrości, egoizmy.
Przebaczamy sobie brak cierpliwości, brak łaskawości, zazdrość, szukanie poklasku, unoszenie się pychą, bezwstydność, szukanie swego, unoszenie się gniewem, wypominanie złości, niesprawiedliwości, smutki z powodu kłamstw, trudności w znoszeniu swoich odmiennych charakterów, brak wiary i zaufania, brak nadziei, zwątpienia i poddawanie się. Wybaczamy sobie nawzajem brak miłości i nieumiejętność jej okazywania w pełni.

Nie odczuwam większej miłości Kasi, tego jak bardzo mnie kocha, od tych momentów, kiedy bezinteresownie wybacza mi mój brak miłości do Niej. Kiedy wybacza mi moją nieumiejętność okazywania miłości i mój brak zdolności do ciągłego okazywania jak bardzo mocno w głębi serca Ją kocham i miłuję.
Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Koryntian (1 Kor 15, 1-11)

"Przypominam, bracia, Ewangelię, którą wam głosiłem, którą przyjęliście i w której też trwacie. Przez nią również będziecie zbawieni, jeżeli ją zachowacie tak, jak wam głosiłem. Bo inaczej na próżno byście uwierzyli.

Przekazałem wam na początku to, co przejąłem: że Chrystus umarł – zgodnie z Pismem – za nasze grzechy, że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem; i że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu, później zjawił się więcej niż pięciuset braciom równocześnie; większość z nich żyje dotąd, niektórzy zaś pomarli. Potem ukazał się Jakubowi, później wszystkim apostołom. W końcu, już po wszystkich, ukazał się także i mnie jako poronionemu płodowi.

Jestem bowiem najmniejszy ze wszystkich apostołów i niegodzien zwać się apostołem, bo prześladowałem Kościół Boży. Lecz za łaską Boga jestem tym, czym jestem, a dana mi łaska Jego nie okazała się daremna; przeciwnie, pracowałem więcej od nich wszystkich, nie ja, co prawda, lecz łaska Boża ze mną.

Tak więc czy to ja, czy inni, tak nauczamy i tak uwierzyliście."
Jezus tak bardzo każdą i każdego z nas umiłował, że umarł za nasze grzechy, również za te grzechy nieprzebaczania. Zmartwychwstał i zesłał na nas Ducha Świętego, który obdarza nas łaską i zdolnością do przebaczania. Otrzymaliśmy ducha przebaczenia każdemu, nawet największemu wrogowi. Uwierzmy w głębi serca w tą prawdę o odpuszczeniu nam wszystkich grzechów, o potrzebie przebaczania sobie nawzajem oraz o wielkiej miłości, która się z tego przebaczenia rodzi.
Tu gdzie jest z odwagą i śmiałością głoszone Słowo Boga,
Bóg uzdrawia, czyni wielkie dzieła, znaki i cuda.
(por. Dz 4, 29-31)
Niech Bóg uzdrawia Ciebie oraz czyni wielkie dzieła i cuda w Twoim życiu.
Pokój Tobie!
Arek

Co to za nauka z dzisiejszej Ewangelia, że wlewa w moje serce dużo pokoju? Dzisiejsza Ewangelia nauczyła mnie jednej z n...
16/09/2026

Co to za nauka z dzisiejszej Ewangelia, że wlewa w moje serce dużo pokoju?
Dzisiejsza Ewangelia nauczyła mnie jednej z najważniejszych rzeczy, która wlewa w moje serce dużo pokoju. Natomiast pierwsze czytanie to szczyt mądrości życiowej, której uczyć się będę do końca życia.
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza (Łk 7, 31-35)

"Jezus powiedział do tłumów:

«Z kim mam porównać ludzi tego pokolenia? Do kogo są podobni? Podobni są do dzieci przesiadujących na rynku, które głośno przymawiają jedne drugim: „Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wy nie płakaliście”.

Przyszedł bowiem Jan Chrzciciel: nie jadł chleba i nie pił wina; a wy mówicie: „Zły duch go opętał”. Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije; a wy mówicie: „Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników”. A jednak wszystkie dzieci mądrości przyznały jej słuszność»."
Bardzo często spotykam się z taką postawą ludzi, o których mówi dziś Jezus.

Perykopa ta w Lekcjonarzu zatytułowana jest: Duch przekory przeszkodą w przyjęciu królestwa Bożego.

Dlaczego taka przekora jest tak powszechna?

Po pierwsze, dlatego, że Ci którzy tak myślą, uważają, że są „pępkiem świata” i wszyscy wokoło mają tańczyć jak oni im zagrają.
Kiedy ich spotyka jakieś powodzenie, odnoszą jakiś sukces i z tego powodu cieszą się i bawią. To uważają, że wszyscy wokoło powinni cieszyć się razem z nimi. Kiedy natomiast doświadczają jakiegoś niepowodzenia, to każdy powinien razem z nimi biadać i lamentować.

Po drugie tacy ludzie są przekonani, że wiedzą najlepiej, jak inni powinni postępować i żyć. Kiedy ktoś np. podejmuje post lub inne wyrzeczenia. Uznają, że religia wyprała im mózgi i zły duch ich opętał. A kiedy radują się i weselą, tryskają szczęściem i uśmiechem uznają, że są pod wpływam jeszcze gorszego złego ducha. Szczególnie kiedy sami nie doświadczają takiego błogosławieństwa.

Ta Ewangelia nauczyła mnie, że mam nie przejmować się oceną i opinią innych ludzi, szczególnie tych, którzy są daleko od Boga. Nie słuchają mądrości Słowa Boga i prawdy płynącej z nauki Jezusa, bo sami wszystko, zawsze wiedzą najlepiej.
Może ktoś wątpiący zapytać.
A czego to ja mogę się mądrego nauczyć ze Słowa Boga?
Jaką to prawdę objawić mi może nauka Jezusa?

Dziś akurat, Paweł ukazuje nam najdoskonalszą mądrość, którą możemy się kierować w drodze naszego życia.
Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Koryntian (1 Kor 12, 31 – 13, 13)

"Bracia:

Starajcie się o większe dary, a ja wam wskażę drogę jeszcze doskonalszą.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadł wszelką wiedzę, i wiarę miał tak wielką, iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał – byłbym niczym. I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic mi nie pomoże.

Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma.

Miłość nigdy nie ustaje, nie jest jak proroctwa, które się skończą, albo jak dar języków, który zniknie, lub jak wiedza, której zabraknie. Po części bowiem tylko poznajemy i po części prorokujemy. Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe.

Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecinne.

Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś ujrzymy twarzą w twarz. Teraz poznaję po części, wtedy zaś będę poznawał tak, jak sam zostałem poznany.

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy: największa z nich jednak jest miłość."
Kiedy chcę sprawdzić czy i na ile nauczyłem się żyć według tego Słowa. To czytam ten Hymn o Miłości podstawiając w miejsce słowa „Miłość” moje imię i sprawdzam, czy i na ile jest to prawda o mnie.

… cierpliwy jest.
… łaskawy jest.
… nie zazdrości.
… nie szuka poklasku.
… nie unosi się pychą.
… nie jest bezwstydny.
… nie szuka swego.
… nie unosi się gniewem.
… nie pamięta złego.
… nie cieszy się z niesprawiedliwości.
… współweseli się z prawdą.
… wszystko znosi.
… wszystkiemu wierzy.
… we wszystkim pokłada nadzieję.
… wszystko przetrzyma.

Czy trwają w moim sercu wiara, nadzieja i miłość?
Tu gdzie jest z odwagą i śmiałością głoszone Słowo Boga,
Bóg uzdrawia, czyni wielkie dzieła, znaki i cuda.
(por. Dz 4, 29-31)
Niech Bóg uzdrawia Ciebie oraz czyni wielkie dzieła i cuda w Twoim życiu.
Pokój Tobie!
Arek

Czego uczy nas relacja Jezusa i Maryi, Syna i Matki?Dzisiejsze Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Bolesnej oraz obydwi...
15/09/2026

Czego uczy nas relacja Jezusa i Maryi, Syna i Matki?
Dzisiejsze Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Bolesnej oraz obydwie Ewangelie, które Kościół przewidział na dziś do wyboru. Natchnęły mnie do refleksji nad relacją Jezusa i Maryi, Syna i Matki, jaka jest opisana na kartach Nowego Testamentu.

Podzielę się z Tobą kilkoma moimi refleksjami.
Słowa Ewangelii według Świętego Jana (J 19, 25-27)

"Obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena.

Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój». Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja».

I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie."
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza (Łk 2, 33-35)

"Po przedstawieniu Jezusa w świątyni Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: «Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą – a Twoją duszę miecz przeniknie – aby na jaw wyszły zamysły serc wielu»."
Po pierwsze. Maryja przez całe życie Jezusa była blisko przy swoim Synu. Towarzyszyła Jezusowi od poczęcia i narodzin, aż do śmierci na krzyżu. Od pierwszego Tak, które wyraziła w odpowiedzi na zwiastowanie, że urodzi Syna Bożego. Przez całe życie Maryja przyjmowała, rozważała w sowim sercu i zgadzała się z każdym Słowem, które Bóg do Niej kierował. Najpierw przez Anioła Gabriela, przez Symeona, męża Jej Józefa, aż po ostatnie Słowo, które wypowiedział do Niej z krzyża Jezus, Syn Jej i Syn Boga.

W tej relacji Maryi z Jezusem możemy wyróżnić dwa rozdziały.

O tym pierwszym rozdziale niewiele wiemy. Pismo Święte jest oszczędne w opisie pierwszych lat życia Jezusa. W ogóle, nic nie wiemy o życiu Jezusa, po tym jak skończył 12 lat, co się działo przez kolejne 18 lat.
Syn, dopóki był dzieckiem, był poddany i posłuszny swojej Matce oraz Józefowi, swojemu ziemskiemu ojcu. To były lata, kiedy mały Jezus rósł i nabierał mocy, czynił postępy i napełniał się mądrością. Wzrastał w łasce u Boga i ludzi.

Niewątpliwie Maryja przez swoją pokorną służbę Bogu, jej uniżenie, poddanie i posłuszeństwo Słowu Boga, miała niebagatelny wpływ na wychowanie swojego jedynego Syna. Jezus czerpał od Maryi i Józefa cudowny wzór i w dużej mierze od Nich nauczył się miłości, cichości i pokory. Oni byli dla Jezusa najpiękniejszym świadectwem posłuszeństwa Słowu i pełnienia Woli Boga.
O tym drugim rozdziale relacji między Matką i Synem czytamy w Nowym Testamencie nieco więcej. Możemy tu dostrzec, jak w tej bliskiej i pełnej miłości relacji następuje zupełne odwrócenie ról.
Tak jak Syn był posłuszny i poddany swojej Matce przez lata młodości. Tak teraz Matka Maryja staje się poddana, posłuszna i służy Synowi.

Jezus dorasta i staje się dojrzałym mężczyzną podejmującym swoje osobiste wyznaczone przez Ojca życiowe powołanie. Idzie głosić Słowo Boga i ogłaszać nastanie Królestwa Niebieskiego. Maryja idzie za Jezusem jako najwierniejsza z uczennic. Towarzyszy Synowi w Jego misji, głoszeniu Słowa, nauczaniu, uzdrawianiu, czynieniu cudów.
Na prośbę Maryi, Jezus dokonuje pierwszego znaku, na weselu w Kanie Galilejskiej przemienia wodę w wino. Jednak w dalszej posłudze Jezusa, Matka usuwa się już w cień swojego Syna.
Dużo w tej refleksji mówimy o posłuszeństwie. Nie przypadkiem.
Posłuszeństwo jest jedną z głównych postaw serca, której potrzebujemy się nauczyć.
Słuchać Słowa Boga i być Mu posłusznym jest pierwszym i najważniejszym przykazaniem ucznia Jezusa.

Jak czytamy w dzisiejszym fragmencie Listu do Hebrajczyków. Nawet Jezus, Syn Boga Ojca, potrzebował nauczyć się posłuszeństwa. A co dopiero my, słabi synowie, słabych matek i ojców.

Czytanie z Listu do Hebrajczyków (Hbr 5, 7-9)

"Bracia:

Chrystus z głośnym wołaniem i płaczem, za swych dni doczesnych, zanosił gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, i został wysłuchany dzięki swej uległości.

I chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał. A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają."

Bóg Ojciec wysłuchuje próśb i modlitw tych, którzy są Mu ulegli. Natomiast posłuszeństwa do końca, możemy uczyć się przede wszystkim przez przyjmowanie cierpienia i swojego krzyża. Przez słuchanie Jezusa i bycie posłusznym Jego Słowu stajemy się uczestnikami zbawienia wiecznego.

Wzór posłuszeństwa możemy również czerpać z tej przepięknej relacji Matki i Syna, Maryi i Jezusa.
Tu gdzie jest z odwagą i śmiałością głoszone Słowo Boga,
Bóg uzdrawia, czyni wielkie dzieła, znaki i cuda.
(por. Dz 4, 29-31)
Niech Bóg uzdrawia Ciebie oraz czyni wielkie dzieła i cuda w Twoim życiu.
Pokój Tobie!
Arek

13/09/2026

Niedzielne wyjątkowe spotkanie z duchową twórczością Antoniego.
Psalmowanie - Psalm 124
"Dusza nasza jak ptak się wyrwała
z sidła ptaszników,
sidło się porwało,
a my jesteśmy wolni."
(Ps 124, 7)
---
Szponiaste pęta zimnych sideł
wbiły się w duszę nie puszczają
tylko Ty je potrafisz zerwać
gdy oddam wszystko

bo dusza chce się wzbić do Ciebie
jak wolny ptak szybować z wiatrem
lecz ją trzymają zęby pokus
i więzy złudzeń

spraw żeby wszystkie uleciały
jak czarnych wron kraczące stado
i żebym wreszcie miał odwagę
wyrwać się z siebie
https://bogactworozwoju.pl/psalm-124

Słyszę w dzisiejszych czytaniach mocne Słowo: Obłudniku! Biada mi!Aklamacja (Por. J 17, 17ba)Alleluja, alleluja, alleluj...
11/09/2026

Słyszę w dzisiejszych czytaniach mocne Słowo: Obłudniku! Biada mi!
Aklamacja (Por. J 17, 17ba)

Alleluja, alleluja, alleluja

Słowo Twoje, Panie, jest prawdą,
uświęć nas w prawdzie.

Alleluja, alleluja, alleluja
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza (Łk 6, 39-42)

"Jezus opowiedział uczniom przypowieść:

«Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj?

Uczeń nie przewyższa nauczyciela. Lecz każdy, dopiero w pełni wykształcony, będzie jak jego nauczyciel.

Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku? Jak możesz mówić swemu bratu: „Bracie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w twoim oku”, podczas gdy sam belki w swoim oku nie widzisz? Obłudniku, usuń najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka brata swego»."
Ostatnie lata to ciągły proces powolnego usuwania belki z mojego oka. Kawałek po kawałku Bóg usuwa belkę z mojego oka i zaczynam coraz lepiej widzieć.
Paradoksalnie im więcej widzę tym mniej dostrzegam drzazg w oczach moich braci i sióstr. Zaczynam za to odkrywać i widzieć coraz głębszą prawdę o sobie samym.
Dobrze, że Bóg nie usunął tej belki z mojego oka od razu, tak za jednym razem. Cała prawda o tym, jakim jestem wielkim grzesznikiem i obłudnikiem mogłaby mnie totalnie zdruzgotać.
Z tego też powodu, nawet jak u kogoś zobaczę jeszcze jakąś drzazgę, to nie próbuję mu jej na siłę usunąć. Bóg wie lepiej, kiedy mu ją usunąć. Może to jeszcze nie jest dla niego dobry moment, aby w pełni zobaczył prawdę, którą ta drzazga mu przysłania.
A jeszcze ważniejsze, jest to, że duża część mojej belki wciąż tkwi w moim oku. Mam jeszcze wiele do zrobienia, aby usunąć belkę z mojego oka, więc co mi do drzazgi w oku mojego brata.

Poza ciągłą pracą nad usuwaniem belki ze swojego oka ciąży na mnie jeszcze inny, równie ważny obowiązek.

O świadomości tego obowiązku pisze Paweł w Liście do Koryntian. Utożsamiam się z tymi słowami świętego Pawła coraz mocniej.
Chociaż mógłbym wybrać wiele innych dużo łatwiejszych dróg życiowych, przynoszących mi znacznie większe profity i uznanie w oczach ludzi. Biada mi jednak, gdybym nie spełniał tego obowiązku.
Im dłużej, przez kolejne lata idę drogą wypełniania tego obowiązku. To coraz bardziej widzę jak wielka jest potrzeba i konieczność tej posługi, szczególnie w dzisiejszych trudnych czasach.
Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Koryntian (1 Kor 9, 16-19. 22-27)

"Bracia:

Nie jest dla mnie powodem do chluby to, że głoszę Ewangelię. Świadom jestem ciążącego na mnie obowiązku. Biada mi bowiem, gdybym nie głosił Ewangelii!

Gdybym to czynił z własnej woli, miałbym zapłatę, lecz jeśli działam nie z własnej woli, to tylko spełniam obowiązki szafarza. Jakąż przeto mam zapłatę? Otóż tę właśnie, że głosząc Ewangelię bez żadnej zapłaty, nie korzystam z praw, jakie mi daje Ewangelia.

Tak więc nie zależąc od nikogo, stałem się niewolnikiem wszystkich, aby tym liczniejsi byli ci, których pozyskam. Dla słabych stałem się jak słaby, by pozyskać słabych. Stałem się wszystkim dla wszystkich, żeby uratować choć niektórych. Wszystko zaś czynię dla Ewangelii, by mieć w niej swój udział.

Czyż nie wiecie, że gdy zawodnicy biegną na stadionie, wszyscy wprawdzie biegną, lecz jeden tylko otrzymuje nagrodę? Przeto tak biegnijcie, abyście ją otrzymali. Każdy, kto staje do zapasów, wszystkiego sobie odmawia; oni, aby zdobyć przemijającą nagrodę, my zaś – nieprzemijającą. Ja przeto biegnę nie jakby na oślep; walczę nie tak, jakby zadając ciosy w próżnię – lecz poskramiam moje ciało i biorę je w niewolę, abym innym głosząc naukę, sam przypadkiem nie został uznany za niezdatnego."
Psalm (Ps 84 (83), 3-4. 5-6. 12 (R.: por. 2))

Jak miła, Panie, jest świątynia Twoja

Dusza moja stęskniona pragnie przedsionków Pańskich,
serce moje i ciało radośnie wołają do Boga żywego.
Nawet wróbel znajduje swój dom, a jaskółka gniazdo,
gdzie złoży swe pisklęta:
przy ołtarzach Twoich, Panie Zastępów, Królu mój i Boże!

Jak miła, Panie, jest świątynia Twoja

Szczęśliwi, którzy mieszkają w domu Twoim, Panie,
nieustannie wielbiąc Ciebie.
Szczęśliwi, których moc jest w Tobie,
którzy zachowują ufność w swym sercu.

Jak miła, Panie, jest świątynia Twoja

Bo Pan Bóg jest słońcem i tarczą,
On hojnie darzy łaską i chwałą,
nie odmawia dobrodziejstw
żyjącym nienagannie.

Jak miła, Panie, jest świątynia Twoja
---
We wrześniu wracamy do naszych spotkań online w rytmie co dwa tygodnie.

Zapisz sobie w kalendarzu > Spotkania online Społeczności BOGActwa Rozwoju w każdy drugi i czwarty poniedziałek miesiąca o godzinie 20:00.

Najbliższe spotkanie online w najbliższy poniedziałek, 14 września o godzinie 20:00

Temat spotkania, jaki wyznacza nam Słowo Ewangelii z dnia:

Dlaczego nie mamy cierpliwości i jak ją odzyskać?
Tu gdzie jest z odwagą i śmiałością głoszone Słowo Boga,
Bóg uzdrawia, czyni wielkie dzieła, znaki i cuda.
(por. Dz 4, 29-31)
Niech Bóg uzdrawia Ciebie oraz czyni wielkie dzieła i cuda w Twoim życiu.
Pokój Tobie!
Arek

Wiesz jakie jest trzecie przykazanie miłości?Jakie jest pierwsze i największe przykazanie?Jakie jest drugie, podobne do ...
10/09/2026

Wiesz jakie jest trzecie przykazanie miłości?
Jakie jest pierwsze i największe przykazanie?

Jakie jest drugie, podobne do pierwszego?

Prawdopodobnie znasz odpowiedź na te dwa pytania.

A wiesz jakie jest trzecie przykazanie miłości?

Odpowiedź znajdziemy już w pierwszym zdaniu dzisiejszej Ewangelii.

Dalej Jezus daje nam konkretne wskazówki i zalecenia, jak to trzecie przykazanie miłości mamy realizować w praktyce.
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza (Łk 6, 27-38)

"Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Powiadam wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają. Jeśli cię kto uderzy w policzek, nadstaw mu i drugi. Jeśli zabiera ci płaszcz, nie broń mu i szaty. Dawaj każdemu, kto cię prosi, a nie dopominaj się zwrotu od tego, który bierze twoje. Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie.

Jeśli bowiem miłujecie tych tylko, którzy was miłują, jakaż za to należy się wam wdzięczność? Przecież i grzesznicy okazują miłość tym, którzy ich miłują. I jeśli dobrze czynicie tym tylko, którzy wam dobrze czynią, jaka za to należy się wam wdzięczność? I grzesznicy to samo czynią. Jeśli pożyczek udzielacie tym, od których spodziewacie się zwrotu, jakaż za to należy się wam wdzięczność? I grzesznicy pożyczają grzesznikom, żeby tyleż samo otrzymać.

Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka i będziecie synami Najwyższego; ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych. Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, ubitą, utrzęsioną i wypełnioną ponad brzegi wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie»."
Zastanawiam się, które z tych trzech przykazań miłości jest najtrudniejsze do zrealizowania.

Czy miłowanie Boga całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą?

Czy miłowanie bliźniego oraz zdrowe, nieegoistyczne miłowanie siebie samego?

Czy miłowanie moich nieprzyjaciół?
Które z tych przykazań miłowania jest osobiście dla Ciebie najtrudniejsze?
Jedno jest pewne. Żeby którekolwiek z tych przykazań miłości wcielić w swoje życie potrzebujemy zacząć od…? Jak czytasz? Od czego?
Zastanawiając się nad odpowiedzią niech zabrzmi nam w uszach i sercu jeden z moich ulubionych Psalmów, który dziś słyszymy i śpiewamy.

Psalm (Ps 139 (138), 1b-3. 13-14b. 23-24 (R.: por. 24b))

Prowadź mnie, Panie, swą drogą odwieczną

Przenikasz i znasz mnie, Panie,
Ty wiesz, kiedy siedzę i wstaję.
Z daleka spostrzegasz moje myśli,
przyglądasz się, jak spoczywam i chodzę,
i znasz wszystkie moje drogi.

Prowadź mnie, Panie, swą drogą odwieczną

Ty bowiem stworzyłeś moje wnętrze
i utkałeś mnie w łonie mej matki.
Sławię Cię, że mnie tak cudownie stworzyłeś,
godne podziwu są Twoje dzieła.

Prowadź mnie, Panie, swą drogą odwieczną

Przeniknij mnie, Boże, i poznaj moje serce,
doświadcz mnie i poznaj moje myśli.
I zobacz, czy idę drogą nieprawą,
a prowadź mnie drogą odwieczną.

Prowadź mnie, Panie, swą drogą odwieczną
---
We wrześniu wracamy do naszych spotkań online w rytmie co dwa tygodnie.
Zapisz sobie w kalendarzu > Spotkania online Społeczności BOGActwa Rozwoju w każdy drugi i czwarty poniedziałek miesiąca o godzinie 20:00.

Najbliższe spotkanie online w najbliższy poniedziałek, 14 września o godzinie 20:00

Temat spotkania, jaki wyznacza nam Słowo Ewangelii z dnia:
Dlaczego nie mamy cierpliwości i jak ją odzyskać?
Tu gdzie jest z odwagą i śmiałością głoszone Słowo Boga,
Bóg uzdrawia, czyni wielkie dzieła, znaki i cuda.
(por. Dz 4, 29-31)
Niech Bóg uzdrawia Ciebie oraz czyni wielkie dzieła i cuda w Twoim życiu.
Pokój Tobie!
Arek

Adres

Turniejowa 70/97B
Kraków
30-619

Telefon

+48123586287

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy BOGActwo Rozwoju opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Kontakt: Organizacja

Wyślij wiadomość do BOGActwo Rozwoju:

Skróty

Udostępnij