11/12/2024
110. Rocznica odparcia Rosjan pod Krakowem w grudniu 1914 roku cz.I
Ponieważ tegoroczne obchody miały rozbudowaną formułę, dlatego relacje z nich zdecydowaliśmy się podzielić na kilka części. Jako pierwszą publikujemy treść przemówienia Komendanta Przemysława Jaskółowskiego - twórcy obchodów, które towarzyszą nam od ćwierćwiecza, wygłoszone w dniu 6 grudnia 2024 r. na Wzgórzu Kaim. Przemówienie to dotyka ważnych kwestii nie tylko związanych z historią, ale rownnież obecną sytuacją
W 2014 roku, w 100. rocznicę odparcia Rosjan pod Twierdzą Kraków,
zebraliśmy się pod tym pomnikiem na Wzgórzu Kaim po raz pierwszy od 99
lat, kiedy to w 1915 roku dokonano jego uroczystego odsłonięcia.
Jesteśmy tu obecni już 11 raz i przez te ostatnie lata obserwowaliśmy
jak wydobycie z historycznego niebytu tego wyjątkowego miejsca wpływa na
rozwój świadomości historycznej. Wydawałoby się, że Rosjanie już dawno
zostali odparci tu w 1914 roku, pod Warszawą w 1920 roku, czy w końcu z
Europy Środkowej po demokratycznych przemianach w 1989 roku. Jest to
jednak mylne wrażenie, gdyż minione lata dobitnie nam pokazały, że wróg
który raz wejdzie na wojenną ścieżkę nie chce z niej zejść.
Wzgórze to chociaż zajęte częściowo przez Rosjan w 1914 roku, gdyż
nieopodal stąd zaczęli rozbudowywać polowe umocnienia, stało się
symbolem walki z Imperialną Rosją i początkiem jej upadku podczas I
wojny światowej, którego do dzisiaj Rosja nie może sobie darować.
Dlatego w minionych latach byliśmy świadkami zupełnie innej walki o tą
pamięć. Próbowano wymazać z kart historii to symboliczne miejsce,
usiłując je zabudować osiedlem i odcinając do niego dostęp, co niemal
się udało za sprawą małych ludzi szukających prywatnych korzyści, którzy
nawet postulowali, aby ponik ten rozebrać i może przenieść w inne
miejsce. Gdy ten plan się nie powiódł byliśmy świadkami kolejnego ataku
na Wzgórze, który miał kompletnie zanegować historię poprzez usiłowanie
wmówienia opinii publicznej, że tu nic się nie działo, że nie było w
grudniu 1914 roku bitwy pod Krakowem i o Twierdzę Kraków. Teraz
obserwujemy kolejną fazę tej obecnej cichej bezwystrzałowej batalii,
jaką jest próba przeniesienia punktu ciężkości historii w zupełnie inne
miejsce, gdzie w listopadzie 1914 roku toczyły się walki o dwadzieścia
parę kilometrów na północ od Krakowa.
Należy sobie zadać jedno pytanie – czy nieistniejące już cesarstwo
austriacko-węgierskie składające się z licznych narodów Europy Środkowej
w 1915 roku prowadząc wojnę na kilku frontach było złożone z głupców,
którzy podczas trudnej wojennej sytuacji wybudowali sobie
kilkunastometrowy obelisk, tylko po to, aby upamiętnić coś czego nie
było? Na pewno możemy im zarzucić nadmierną biurokrację, ale nie to, że
byli głupcami, którzy rozrzucali na lewo i prawo państwowe pieniądze!
Pomnik ten jest jedynym jaki wybudowano podczas trwania I wojny
światowej, aby upamiętnić przełomowy punkt w wojnie z Rosją. Józef
Piłsudski jeszcze przed wybuchem wojny podjął współpracę z Austrią, gdyż
doskonale wiedział, że droga do niepodległości Polski prowadzi jedynie
przez pokonanie Rosji, a Austria w tej walce stała się w 1914 roku
głównym sprzymierzeńcem! Sam Piłsudski w grudniu 1914 roku brał udział
w operacji Limanowsko-Łapanowskiej, gdzie oddziały legionowe potykały
się z Rosjanami pod Pisarzową realizując uderzenie w
podbrzusze 3 armii rosyjskiej uderzającej w tym samym czasie na Kraków.
Dlatego ten pomnik jest również symbolem ilustrującym nam dzisiaj Polską
drogę do Niepodległości, gdyż tu 6 grudnia upadła potęga Rosyjska, tak
jak pod Mukdenem i Portem Artura w 1905 roku, tu pod Krakowem w 1914
roku w licznych miejscowościach, gdzie toczyły się grudniowe walki do
odparcia Rosjan aż na linię Dunajca! Rosjanie 6 grudnia 1914 roku
uciekli spod Krakowa po trwającym dwa dni silnym ostrzale artyleryjskim,
podczas którego wystrzelono blisko 21 tysięcy pocisków dużych kalibrów.
Ucieczka stała się ich typową taktyką w sytuacji, kiedy nie byli w
stanie wygrać.
Przypomnę tu słynną szarżę pod Rokitną z 13 czerwca 1915 roku, podczas
której poległo 13 ułanów z 2 pułku ułanów Legionów Polskich, szarżę, w
której dowodzeni przez rotmistrza Zbigniewa Dunin-Wąsowicza ułani
przejechali się przez trzy linie rosyjskich okopów zajmując je. Rosjanie
wtedy również pod osłoną nocy uciekli z pola bitwy pozostawiając swoje
okopy! Było to wyjątkowe – ciche zwycięstwo, tak jak to pod Krakowem w
grudniu 1914 roku, chociaż działa grzmiały w dzień i w nocy, a w
odległych o 12 km Staniątkach drzwi i okna same się otwierały od huku
dział!
Dzisiaj wszyscy tu zgromadzeni są świadkami pamięci, która trwa mimo
licznych przeszkód i trudności, mimo ludzi, którzy w swoim postępowaniu
i negacji uciekają się do kłamstw i pomówień, aby zniszczyć to co
wartościowe i ważne, tak jak starali się obrzydzić to miejsce, gdzie
dzisiaj się tak licznie zebraliśmy, za co Państwu serdecznie dziękuję!
1.Dywizja Piechoty Legionów marszałka Józefa Piłsudskiego
5 Lubuski Pułk Artylerii
18. Pułk Artylerii
5 Pułk Dowodzenia
Konsulat Generalny Austrii / Österreichisches Generalkonsulat Krakau
Ambasada Austrii / Österreichische Botschaft Warschau
Ryszard Pagacz - Wicemarszałek Województwa Małopolskiego
Miasto i Gmina Wieliczka