10/05/2026
Konflikt pokoleń? Czasem próbuje się go wykreować jako główną oś podziału ideowo-politycznego we współczesnej Polsce. Czy słusznie, nie miejsce tu roztrząsać. Za to można zauważyć, że w II RP faktycznie miał on miejsce, choć nie objął całości sceny, a głównie jej prawicowy nurt, a najbardziej ten endecki. Dość wspomnieć skrót ONR.
Ferment wynikał z dwóch podstawowych przesłanek (poza klasycznym szukaniem dróg awansu przy cokolwiek skostniałej hierarchii): rosnącej popularności idei 'totalistycznych', tych o prawicowym rodowodzie, dla wielu atrakcyjnych z uwagi na ostre wystąpienia przeciwko totalizmowi komunistycznemu i niestabilnej demokracji; oraz sytuacji polskiej, gdzie im więcej czasu upływało od zamachu majowego, tym bardziej endecja miotała się w koncepcjach, jak radzić sobie z sanacyjnym monopolem (Obóz Wielkiej Polski nie okazał się odpowiednim rozwiązaniem). Wielu młodych endeków uważało, że 'starzy' w ich obozie nie mają pomysłu na nowe czasy - te europejskie i te pomajowe polskie - że nie wyczuwają tych czasów ducha, choćby owych totalistycznych tendencji, którym wszakże młodzi chcieli nadawać polskie oblicze.
Kto chce poznać, jakie formy publicystyczne przybierał oenerowski totalizm czy inne z tego nurtu - szybko dalej dzielącego się na rywalizujące ze sobą stronnictwa i środowiska (co było swoistym podsumowaniem wartości tych 'totalistycznych' formuł na gruncie polskim) - płynące idee, może sięgnąć po wydane przez nas wybory pism Jana Mosdorfa i Bolesława Piaseckiego, a także ogłoszony już w czasie II wojny światowej traktat Stanisława Kasznicy pt. Piastowy szlak. Poniżej jednak cytat z autora, który choć też kwestię totalizmu rozważał, to jednak zajmował odrębne stanowisko od tych oenerowskich. Także w innej perspektywie ujął spór generacyjny.
Gdy w 1937 r. Stanisław Piasecki ogłaszał swój tekst o "Dyscyplinie bez ideałów", jako 37-latek nie był już przedstawicielem najmłodszej postendeckiej generacji - w tej roli mogli występować działacze i publicyści tacy jak Bolesław Piasecki (wtedy 22-latek) - ale jednak nadal występował z pozycji głosu młodych. Zresztą stworzył dla nich bardzo dobrą arenę wstępowania na scenę polskiej debaty - tygodnik "Prosto z mostu", gdzie drogę ku sławie zaczynali także autorzy o poglądach (zwłaszcza później) nieendeckich, a w zasadzie antyendeckich, np. młodsi od niego o odpowiednio 9 i 10 lat Jerzy Andrzejewski i Jerzy Waldorff. Tak Piasecki ujął źródła generacyjnego konfliktu:
"Kiedyś mieliście ideał, ideał wielki, starczący na wypełnienie życia: ideał niepodległości Polski. A kiedy ten ideał został urzeczywistniony, nie umiecie go niczym zastąpić. Odmieniacie we wszystkich przypadkach: państwo. Dodajecie do tego: karność i dyscyplina. Nie wiecie i uważacie, że to zbędne wiedzieć: w imię czego karność, w imię czego dyscyplina? Wyżyliście się bez reszty w ideale, który został spełniony: nie macie dziś żadnych ideałów. To byłaby tylko tragedia spełnienia marzeń; ale do niej dołącza jeszcze klęska: nie rozumiecie potrzeby ideałów.
W tym jest istotna, groźna, nieusuwalna różnica między generacją niepodległościową a generacją wolnej Polski. Dlatego nie możemy znaleźć wspólnego języka. Nie rozumiemy się po prostu. I bodaj – nie zrozumiemy się.
Dla nas nie do pojęcia jest, że można nie mieć ideałów, że można bez nich żyć. Was drażni, że my je mamy. Uważacie je za niepotrzebne. Był tylko jeden ideał: niepodległość Polski, a teraz jest obowiązek posłuszeństwa i dyscypliny wobec tych, którzy za tę niepodległość walczyli. Wam wystarcza, że jest Polska. Dla nas to grubo za mało. Chcemy wiedzieć i wiemy, jaka ta Polska ma być. Jaka jest jej misja dziejowa w świecie, jakie zadania na wewnątrz państwa".
(Dyscyplina bez ideałów, 1937)
Polecamy obszerny wybór pism Stanisława Piaseckiego pt. Prosto z mostu.