Klub Jagielloński

Wskazówki dojazdu Strona internetowa

Klub Jagielloński Od 1989 tworzymy niepartyjne, chadeckie środowisko polityczne. Publikujemy opinie, analizy i eseje.

💎W środę Senat rozpoczął prace nad nowelizacją ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, która ...
29/10/2026

💎W środę Senat rozpoczął prace nad nowelizacją ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, która przewiduje całkowity zakaz reklamy alkoholu, w tym piwa. Przedstawiciele małych browarów obawiają się, że nowe przepisy ograniczą im możliwość informowania o swoich produktach i pogłębią przewagę największych producentów. Z kolei zwolennicy zaostrzenia regulacji wskazują na potrzebę ograniczenia marketingowego oddziaływania alkoholu i ochrony zdrowia publicznego. Czy politykom uda się połączyć te dwa porządki?

👉Dominika Soszyńska ukazuje szkodliwość tzw. ustawy antyalkoholowej dla drobnych przedsiębiorców

W środę Senat rozpoczął prace nad nowelizacją ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Czy właściciele małych polskich browarów mają się czego bać?

POLSKA W 1938 ROKU NIE BYŁA „PAŃSTWEM SEZONOWYM”, JAK TWIERDZILI NIEMCYProf. Krzysztof Kloc: – Mówimy o kampanii polskie...
29/10/2026

POLSKA W 1938 ROKU NIE BYŁA „PAŃSTWEM SEZONOWYM”, JAK TWIERDZILI NIEMCY

Prof. Krzysztof Kloc: – Mówimy o kampanii polskiej 1939 roku. Niektórzy dalej używają tego terminu „kampania wrześniowa”. Niektórzy podkreślają, że wysiłek wojenny trwał jeszcze przez te pierwsze kilka dni października, aby zadać kłam starej propagandzie niemieckiej, że nie tak szybko się z nami rozprawiono, jak to było przedstawiane.

– Ale badania zarówno historyków polskich, jak i niemieckich z zakresu historii wojskowości udowadniają ponad wszelką wątpliwość, że sprawa była rozstrzygnięta w ciągu pierwszych kilku dni, a nie tygodni, jeśli idzie o kampanię polską 1939 roku. (...)

– Wracając do tematu sezonowości: to wyrażenie może być rozumiane dwojako. Bardzo rzadko go używają polscy historycy, bo kojarzy się głównie z propagandą niemiecką: pojęcie „Saisonstaat” w parze z „polnische Wirtschaft” oznaczającym od czasów pruskich wszystko to, co najgorsze, jeśli idzie o wyobrażenie o Polsce, które mieli w Berlinie czy Królewcu.

– Czyli zapaść gospodarcza, idioci na czele państwa, brak elit, brak jakiegoś konstruktu myślowego, żeby państwo utrzymać przy życiu. Czyli Polacy niezdolną do tego, by rządzić samymi sobą. Pojęcie propagandowe „Saisonstaat” Niemcy natychmiast w 1918 roku puszczają w obieg na Zachodzie i ono jest tam wdzięcznie przyjęte.

– To miało ogromny skutek dla polskiej gospodarki w latach 20. i 30. Kto chce inwestować w państwie sezonowym, które ma otwarte konflikty z dwoma sąsiadami, różne zatargi? Na dodatek jeszcze mamy „wojnę domową” w 1926 roku, kryzys gospodarczy. (...)

– W 1938 roku, ostatnim roku przed wojną, nic nie wskazywało na to, aby teza niemiecka o państwie sezonowym miała rację bytu. To państwo naprawdę okrzepło, nawet z tymi wielkimi problemami gospodarczymi i problemami mniejszości narodowych. Nic nie wskazywało na to, żeby miało się rozpaść.

– Ale jest drugie rozumienie państwa sezonowego. Chodzi o okienko koniunktury geopolitycznej po 1918 roku. Jak się otworzyło, musiało kiedyś się zamknąć. (...)

– Zamknęły je Berlin i Moskwa, decydując ponad naszymi głowami o tym, że państwo polskie dobiegnie kresu. (…) Choćby Polacy na głowach stawali w 1938 i 1939 roku, niezależnie od decyzji, które by podjęli, to i tak ich los zdecydował się gdzie indziej. I to jest lekcja, która płynie dla nas z dwudziestolecia międzywojennego.

🎙️ O tym, czy II RP mogła przetrwać, podczas rozmawiali Krzysztof Kloc, Andrzej Krajewski, Rafał Ziemkiewicz. Moderował Piotr Zychowicz. Patronem panelu był kanał Historia realna.

⭐ Klub Jagielloński jest partnerem merytorycznym .

Fot. Krynica Forum

💎Wygryzienie Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz z rządu można rozpatrywać przynajmniej na dwóch płaszczyznach. Z jednej stron...
29/10/2026

💎Wygryzienie Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz z rządu można rozpatrywać przynajmniej na dwóch płaszczyznach. Z jednej strony politycznej, jako dowód słabości byłej minister, która straciła kontrolę nad własnym klubem i od dłuższego czasu pozostawała w konflikcie z resztą gabinetu. Z drugiej strony metapolitycznej, jako kolejny przykład metody uprawianej od lat przez Donalda Tuska. Metody, którą można streścić w sloganie: Tusk jest Jackiem Welchem polskiej polityki.

👉Gabriel Czyżewski opisuje metodę polityczną Donalda Tuska

Wygryzienie Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz można rozpatrywać jako kolejny przykład metody uprawianej od lat przez Donalda Tuska. Metody, którą można streścić w sloganie: Tusk jest Jackiem Welchem polskiej polityki.

📊 W sondażu poparcia dla partii politycznych SW Research przeprowadzonym dla potrzeb wspólnego raportu Klubu Jagiellońsk...
29/10/2026

📊 W sondażu poparcia dla partii politycznych SW Research przeprowadzonym dla potrzeb wspólnego raportu Klubu Jagiellońskiego i Instytutu Sobieskiego próg wyborczy przekroczyłoby aż siedem partii. Pierwsze miejsce zajęłaby Koalicja Obywatelska z wynikiem 33,7%.

🥈 Kolejne lokaty zajęły partie prawicowe: P*S (19,8%), Konfederacja (14,3%), Konfederacja Korony Polskiej (10,2%). Próg wyborczy przekroczyłyby również Nowa Lewica (7%), Rozwój Plus (6%) i Partia Razem (5,6%), a pod progiem znalazłoby się Polskie Stronnictwo Ludowe (3%).

👶🏻 Jak zmieniłyby się te wyniki, gdyby rodzicom niepełnoletnich dzieci przypadały dodatkowe głosy?

Dowiedz się więcej ➡️ https://klubjagiellonski.pl/2026/10/29/jak-glosowanie-rodzinne-zmieniloby-scene-polityczna-sondaz-partyjny-dla-klubu-jagiellonskiego/

🛡️ Jakie działania podejmują polskie samorządy, by zapewniać odporność w obszarze żywnościowym, obronnym i klimatycznym?...
29/10/2026

🛡️ Jakie działania podejmują polskie samorządy, by zapewniać odporność w obszarze żywnościowym, obronnym i klimatycznym?

🎙️ Dyskusja na ten temat odbyła się podczas jednego z okrągłych stołów na . Moderatorem był dr Karol Wałachowski – wiceprezydent Krakowa.

👤 W dyskusji udział wzięli: dr hab. Dawid Sześciło (wystąpienie o odporności obronnej), dr Joanna Erbel (wystąpienie o odporności żywnościowej), dr Michał Dulak (wystąpienie o odporności klimatycznej), Krzysztof Jan Klęczar – wojewoda Małopolski, Ryszard Śmiałek – wicewojewoda małopolski, Robert Maciaszek – Burmistrz Chrzanowa, Radosław Wnuk – wiceprezydent Chełma, Daniel Janiak – burmistrz Sochaczewa, gen. Andrzej Bartkowiak, Jarosław Kwasek – członek zarządu województwa lubelskiego, Jan Szyszko – polityk Polski 2050, Bogusław Sonik - polityk, dr Marek Woch, posłowie na Sejm RP: PatrykWicher, Anna Pieczarka oraz Józefa Szczurek-Żelazko; radni sejmiku małopolskiego: Piotr Dziurdzia, Marek Wierzba, Jan Wiesław Duda, a także przedstawiciel ruchu samorządowego „Tak! dla Polski”.

⭐ Klub Jagielloński jest partnerem merytorycznym .

Fot. Krynica Forum

CZY POLSKA POTRZEBUJE UKRAIŃCÓW?💎W ciągu miesiąca ubywa z Polski nawet kilka tysięcy osób z Ukrainy objętych ochroną tym...
29/10/2026

CZY POLSKA POTRZEBUJE UKRAIŃCÓW?

💎W ciągu miesiąca ubywa z Polski nawet kilka tysięcy osób z Ukrainy objętych ochroną tymczasową. Jadą dalej na zachód albo wracają do ojczyzny. Wciąż jednak pozostaje ich u nas 859 tysięcy, co stanowi około połowy wszystkich obywateli Ukrainy w naszym kraju.

♦️Można oczywiście przytaczać dane pokazujące, jak wiele polska gospodarka zawdzięcza ukraińskim imigrantom. Wytwarzają PKB, płacą podatki i składki, uzupełniają braki na rynku pracy w starzejącym się społeczeństwie.

💎Z tego punktu widzenia powinniśmy jak najskuteczniej zabiegać o ich obecność, zamiast godzić się na ich odpływ. Osoby sceptyczne wobec imigracji pozostaną jednak nieprzekonane, jeśli nie odpowiemy na zasadnicze pytanie: po co nam w Polsce Ukraińcy?

♦️Imigranci z Ukrainy, a przede wszystkim uchodźcy przybyli w ciągu ostatnich niemal 5 lat, wydają się być lepiej zintegrowani z polską gospodarką niż społeczeństwem. Niewielu z Polaków zalicza kogoś z Ukrainy do grona swoich najbliższych przyjaciół a mieszane rodziny, choć zdarzają się coraz częściej, są zjawiskiem stosunkowo rzadkim jak na skalę imigracji ze wschodu.

💎Z kolei polski biznes przyjął przybyszów z otwartymi rękami, choć bez chleba i soli. Ukraińcy pracują już w każdym segmencie naszego rynku pracy, częściej zajmują jednak stanowiska gorzej płatne lub oferujące gorsze warunki.

♦️Pozwoliło to na rozwój nowego krwioobiegu polskiej gospodarki – z dostawami produktów do automatów stojących pod każdym blokiem, ze sklepami szybkiej obsługi za każdym rogiem, z tanimi usługami, na które niedawno było stać niewielu z nas, ze stosunkowo tanią żywnością, a nawet dowozem gotowych posiłków do domów.

💎Za taksówką z aplikacji, piersią kurczaka za dwie dychy, chłodnym piwkiem czekającym przed każdym meczem i kebabem w środku nocy stoi najczęściej praca imigrantów, spośród których większość stanowią u nas Ukraińcy.

♦️Do niedawna rozwój nowych branż postrzegaliśmy jako jednoznacznie korzystny. Mając w pamięci bezrobocie sprzed dwóch dekad, chcieliśmy nowych miejsc pracy, większej konkurencyjności i wpływów podatkowych, które pozwalałyby pokrywać rosnące wydatki państwa.

💎To naturalne, że zależało nam na tym, by nasi współobywatele mieli gdzie pracować, a państwo środki na realizację swoich potrzeb i ambicji. Co jednak w sytuacji, gdy bezrobocie od lat utrzymuje się na jednym z najniższych poziomów w Unii Europejskiej? Czy nadal chcemy tworzyć kolejne miejsca pracy, tyle że tym razem z myślą o imigrantach z bliższych i dalszych krajów?

♦️Wpływy z podatków również rosną, ale dochody z kapitału okładamy obciążeniami niższymi od unijnej średniej, podczas gdy państwo utrzymuje podatki przede wszystkim z konsumpcji i pracy najemnej. Po raz kolejny można rytualnie podkreślić też problem segmentacji naszego rynku pracy pozwalający na różne opodatkowanie tych, którzy wykonują podobną pracę, w zależności od formy umowy, jaką zawarli. Te luki są szczególnie często wykorzystywane przez biznes zatrudniający obcokrajowców, ze stratą dla nas wszystkich.

💎Otwierając granice dla osób uciekających przed wojną, kierowaliśmy się współczuciem i gotowością do pomocy sąsiadom w potrzebie. Jednak wkrótce minie od tego momentu pół dekady i musimy poważnie zastanowić się, na jakich zasadach gościmy Ukraińców, czego od nich oczekujemy i co możemy im zaoferować.

♦️Integracja nie jest celem samym w sobie ani zobowiązaniem do bezwarunkowego przyjmowania kolejnych imigrantów. Jest warunkiem tego, by ich obecność nie prowadziła do powstawania równoległych społeczeństw i narastania napięć.

💎Jeśli jednak duża część Ukraińców ma związać swoją przyszłość z Polską, powinniśmy stworzyć warunki, w których ich dzieci będą mogły naturalnie wrastać w polską kulturę, poznawać nasz język, historię i obyczaje, a z czasem w jakiejś części także wybrać Polskę jako swoją ojczyznę.

♦️Nie chodzi o przymusową asymilację, ale o to, by polskość była dla nich realną możliwością, a nie zamkniętą wspólnotą, do której nie mają dostępu. To wymaga jednak czegoś więcej niż zapewnienia pracy: również kontaktów między ludźmi i jasnego określenia zasad, na jakich przybysze stają się częścią naszego społeczeństwa.

💎Niewielu z nas jest przedsiębiorcami zatrudniającymi Ukraińców. O wiele częściej znajdujemy się z kolei w roli pracowników, którzy mogą usłyszeć od szefa-szantażysty „mam troje Ukraińców na twoje miejsce”. Poza tym, jeśli uzasadnieniem obecności dla uchodźców ma być jedynie ich praca, to co z mieszkającymi u nas osobami starszymi, czy niepełnosprawnymi?

♦️Oczywiście nie możemy utrzymywać u siebie drugiego narodu, ale jesteśmy w stanie objąć jakimś zakresem pomocy część z tych, którzy żyć na Ukrainie nie mogą, na przykład członków rodzin ukraińskich pracowników. Hasło „maszeruj albo giń” słabo się sprawdzi jako strategia integracyjna.

💎W końcu, patrzenie na imigrantów, w tym uchodźców wojennych, jedynie przez pryzmat zdolności do taniego świadczenia pracy naturalnie skłaniałoby nas do sięgania po najmniej wymagających pracowników na świecie gotowych się do nas przeprowadzić.

♦️Jak zauważył w swoim internetowym wpisie Konrad Wernicki z Tygodnika Solidarność, część nominalnie konserwatywnej prawicy jest gotowa zastępować bliskich nam kulturowo Ukraińców przybyszami z dalszych krajów, z którymi dzieli nas o wiele więcej.

💎Jeśli zamiast sąsiadów szukamy parobków, większy napływ imigrantów z krajów Trzeciego Świata staje się naturalną konsekwencją takiego podejścia. Model imigracji oparty na sprowadzaniu ludzi do niskopłatnej pracy i lokowaniu ich w skoszarowanych skupiskach nie sprzyja integracji.

♦️Przeciwnie, wymaga rozbudowanego aparatu nadzoru. Nie udawajmy jednak, że utrzymanie takiego systemu jest bezkosztowe i bezproblemowe. Lepiej mieć za ścianą sąsiada, z którym nie zawsze łatwo się porozumieć, niż uzależniać się od pracowników, którzy nie wiążą z Polską długofalowych planów, a ich codzienne kontakty z Polakami ograniczają się do relacji służbowych i przelotnych spotkań z klientami.

💎Oczywiście włączanie do społeczeństwa osób nawet z bliskiej zagranicy również nie zawsze przebiega gładko. Żeby zrozumieć lepiej problemy społeczności ukraińskiej w integracji, poprosiłem o komentarz Anastasiię Vinichuk, psycholog i interwentkę kryzysową z fundacji Terytorium Kobiet, która pracuje w Warszawie z młodzieżą i młodymi dorosłymi pochodzącymi z Ukrainy.

♦️Vinichuk przyznaje, że aktów otwartej nienawiści jej podopieczni doświadczają niezwykle rzadko, częściej mają do czynienia z drobnymi złośliwościami, a przede wszystkim z obojętnością. Zwraca natomiast uwagę na inny problem. Dzieci i młodzież, którzy przyjechali do Polski często nie mają w swoim otoczeniu żadnego dorosłego Polaka, u którego mogliby podpatrywać normy kulturowe.

💎Utrzymują lepsze lub gorsze relacje z rówieśnikami (często lepsze z dziećmi z innych społeczności imigranckich, na przykład wietnamskiej), rozmawiają w szkole z nauczycielami, ale rodzice nie mają czasu, by zapoznawać je z dorosłymi Polakami, którzy opowiedzieliby im o niepisanych zasadach rządzących życiem nad Wisłą.

♦️Terytorium Kobiet próbuje wypełnić tę lukę, zapraszając Polaków, którzy pomogliby młodym Ukraińcom lepiej poznać naszą kulturę – nie tylko tę wysoką. Vinichuk chciałaby dać swoim podopiecznym podobne doświadczenie do tego, które sama zdobyła podczas studiów w Polsce w poprzedniej dekadzie.

💎Wieczorami koleżanki objaśniały jej memy z Magdą Gessler i Robertem Makłowiczem, a przy okazji oswajały ją z polskimi kodami kulturowymi. Dziś chce stworzyć młodym Ukraińcom podobną przestrzeń do poznawania Polski, dlatego szuka partnerów do powołania Polsko-Ukraińskiego Centrum Młodzieży.

♦️Fundacja obejmuje jednak opieką zaledwie kilkadziesiąt osób. W tym samym czasie z Polski wynoszą się zachodnie organizacje pozarządowe, przekierowując swoją uwagę na kolejne kryzysy w innych częściach świata. Z kolei rządowe projekty integracyjne są przeznaczone dla tysięcy, a nie setek tysięcy imigrantów, wśród których najliczniejszą grupę stanowią Ukraińcy.

💎Zapytałem Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, jak w praktyce wygląda realizacja programów integracyjnych zapowiedzianych w przyjętej dwa lata temu strategii migracyjnej. W odpowiedzi resort wskazał na wsparcie udzielane cudzoziemcom oraz szkolenia dla instytucji i organizacji, które zajmują się ich integracją.

♦️Uruchomiona w 2026 roku III edycja programu „Razem Możemy Więcej” obejmuje „kursy i szkolenia zawodowe, podnoszenie kwalifikacji, doradztwo zawodowe, naukę języka polskiego, przygotowanie do egzaminów językowych oraz działania informacyjne i wspierające uczestnictwo cudzoziemców w życiu społecznym”.

💎Wsparcie otrzyma ponad 13 tysięcy cudzoziemców. Równolegle prowadzony jest program „MOCOWIEC” skierowany do instytucji i organizacji integrujących cudzoziemców. Do samych Ukraińców w Polsce ma być skierowany program Partnerstwa dla Integracji Grup Wrażliwych (PIGWA), którym w latach 2027-2029 zostanie objętych 5000 uczestników.

♦️Wiele osób może się zastanawiać, dlaczego mamy wspierać kogoś, kto jest w naszym kraju gościem, jednak łatwiej jest oczekiwać przestrzegania norm społecznych, kiedy ktoś je w naszym imieniu wyraźnie wyartykułuje.

💎Oczywiście integracja wielu grup cudzoziemskich w licznych państwach zawiera również historie porażek, ale jeśli gdzieś przynosiła dobre rezultaty, to przede wszystkim wobec osób z bliskich krajów, wykazującymi zrozumienie dla lokalnych zwyczajów. Podobną prawidłowość możemy zaobserwować z anegdot naszych rodaków na emigracji – zadomowili się głównie ci, którzy pracowali i żyli wśród miejscowych.

♦️Zdaniem Anastasii Vinichuk Ukraińcom w Polsce bardziej niż wielka polityka i spory historyczne doskwierają trudności z utrzymaniem rodzin z własnej pracy. To problemy dobrze znane również Polakom, którzy nie skorzystali z dobrodziejstw „złotego wieku” swojego kraju.

💎Gospodarka, która uzależniła się od niskich kosztów pracy stara się rekompensować demograficzne ubytki najpierw Ukraińcami, a w ostatnich latach często gośćmi z o wiele dalszych krajów. Przestawienie jej na bardziej produktywne tory będzie konieczne przy malejącej dostępności pracowników.

♦️Osadzenie we wspólnocie niemal dwóch milionów przyjezdnych to wyzwanie przerastające możliwości nawet najsprawniejszej administracji. Nie możemy jednak sprowadzać go do kwestii zarządzania rynkiem pracy.

💎Polsce powinno zależeć na tym, by obecność Ukraińców nie oznaczała jedynie dostępu do tańszych pracowników, ale także większą stabilność społeczną, mniejszą podatność na konflikty i powstawanie równoległych wspólnot, a wreszcie lepsze wykorzystanie kompetencji ludzi, którzy już tu żyją.

♦️Jeśli część z nich zostanie w Polsce na stałe, stawką będzie również to, czy ich dzieci wyrosną w znajomości polskiego języka, kultury i historii, a z czasem być może same zechcą uznać Polskę za swoją ojczyznę.

💎To nie sentymentalizm, lecz długofalowy interes państwa. Migracja, która służy wyłącznie pracodawcom szukającym taniej pracy, może przynosić doraźne zyski, ale pozostawia koszty społeczne całej wspólnocie. Dlatego pytanie nie brzmi tylko, ilu pracowników potrzebuje polska gospodarka, lecz także: na jakich warunkach chcemy, by ludzie ci stali się częścią naszego kraju.

👉Paweł Łapiński przygląda się stawce pozostania Ukraińców w Polsce -> https://klubjagiellonski.pl/2026/10/27/ukraincy-sa-lepiej-zintegrowali-z-nasza-gospodarka-niz-narodem-kto-zawinil/

🌟 Już DZIŚ o 18:30 zapraszamy do naszej siedziby warszawskiej!🇵🇱 🇺🇦 O różnicach i podobieństwach między Polakami i Ukrai...
29/10/2026

🌟 Już DZIŚ o 18:30 zapraszamy do naszej siedziby warszawskiej!

🇵🇱 🇺🇦 O różnicach i podobieństwach między Polakami i Ukraińcami, wspólnych doświadczeniach historycznych i miejscu w Europie porozmawiamy z ekspertami:

👤dr Łukasz Adamski – historyk, publicysta, ekspert ds. Europy Wschodniej, dyrektor Centrum Dialogu im. Juliusza Mieroszewskiego

👤dr Olena Babakova – dziennikarka, badaczka migracji w krajach Europy Środkowo-Wschodniej, autorka raportów analitycznych poświęconych polskiej polityce migracyjnej, integracji migrantów, debacie publicznej na temat Ukrainy i migracji

👤Łukasz Mazurkiewicz – socjolog, prezes zarządu Instytutu Badawczego ARC Rynek i Opinia, współautor raportu „Polacy o Ukrainie i stosunkach polsko-ukraińskich 2025”

Debatę poprowadzi Jan Kłapa, prawnik, europeista i członek Klubu Jagiellońskiego.

📅Czwartek, 29 października, 18:30
📍Andersa 35, wejście od ul. Andersa
🎟️Wstęp wolny! Dołącz do wydarzenia ➡️ https://www.facebook.com/events/1445887170852354/

🏛️ Debata jest częścią projektu „Koegzystencja Polaków i Ukraińców: potencjały i przeszkody” dofinansowanego ze środków Muzeum Historii Polski w Warszawie w ramach programu „Patriotyzm Jutra. Wielkie Rocznice – edycja 2026”.

POLSKA POTRZEBUJE NOWEGO MOTORU ROZWOJOWEGO. INACZEJ NIGERIA CZY WIETNAM WYPRZEDZĄ NAS W G20Radosław Pyffel: – To będą d...
29/10/2026

POLSKA POTRZEBUJE NOWEGO MOTORU ROZWOJOWEGO. INACZEJ NIGERIA CZY WIETNAM WYPRZEDZĄ NAS W G20

Radosław Pyffel: – To będą decydujące dwa, trzy lata. Widzimy to dzisiaj w Europie i na świecie. Świat, który wyniósł nas do tego sukcesu, już się skończył. Sytuacja wymaga zupełnie nowych kompetencji, nowych zdolności. To będzie wyzwanie. (…) nie chodzi tylko o G20, ale o wymyślenie nowego motoru rozwojowego.

– Pierwsza rzecz jest taka, że jesteśmy zaproszeni znów na forum w Miami, a sam rozkład kolejnych rotacyjnych szczytów wskazuje na to, że mamy duże szanse być zaproszeni ponownie. W przyszłym roku będzie Wielka Brytania, potem Korea Południowa, Kanada, Meksyk i Francja. (...) rzeczywiście nam sprzyja szczęście. (...)

– Mieliśmy ostatnio wizytę premiera w Wietnamie. Mam wrażenie, że każda wizyta w jakimś kraju Azji powiela ten sam mechanizm. Forum biznesowe, podniesienie rangi partnerstwa do poziomu strategicznego. Mamy pięciu strategicznych partnerów w Azji. Korea, Japonia i teraz Wietnam. Z dużych krajów – Indonezja.

– Jeżeli spojrzymy na rozwój Wietnamu w ostatnich 10 latach, to zbudowano tam strategiczne podstawy państwa. Jeżeli Wietnam ze 130-milionową młodą populacją wejdzie w tę kolejną dziesięciolatkę, to wydaje mi się, że relacje między Polską a Wietnamem się obrócą. I to Wietnam będzie „starszym bratem”. (…)

– Jest jeszcze kilka innych krajów, które mogą nas w tej dwudziestce wyprzedzić, jak Nigeria czy RPA. To tylko kwestia czasu.

– Trzy rzeczy, które musimy zrobić. Po pierwsze, musimy być sprawni. Po drugie, musimy być też oryginalni. Jeżeli będziemy powtarzać to, co mówią inni, to po co właściwie mamy być w G20?

– Po trzecie, musimy być sprawczy, bo decyduje się dzisiaj przyszłość Polski. Decyduje się na polach walki Ukrainy, decyduje się w regionie i w skali Europy. Jeżeli nie będziemy podmiotowi w tych obszarach, to będziemy tylko mówić: fajnie, pojechaliśmy na G20 do Maroko, do Seulu i na tym to się skończy.

🎙️ O tym, czy Polska jest już w G20 i światowej elicie, rozmawiali podczas Robert Gwiazdowski, Stanisław Mazur, Radosław Pyffel i Waldemar Zbytek. Moderował Igor Janke (Kanał Otwarty). Patronem panelu był Kanał Otwarty.

⭐ Klub Jagielloński jest partnerem merytorycznym .

Fot. Krynica Forum

SCENARIUSZE DLA POLSKI NA WYPADEK ZARÓWNO ZWYCIĘSTWA, JAK I UPADKU UKRAINY♦️„Widzisz, tutaj trzeba biec z całych sił, że...
29/10/2026

SCENARIUSZE DLA POLSKI NA WYPADEK ZARÓWNO ZWYCIĘSTWA, JAK I UPADKU UKRAINY

♦️„Widzisz, tutaj trzeba biec z całych sił, żeby pozostać w tym samym miejscu. A jeśli chcesz dostać się gdzie indziej, musisz biec co najmniej dwa razy szybciej!” – powiedziała Czerwona Królowa do Alicji w książce Lewisa Carrolla „Alicja po drugiej stronie lustra”. Trzeba, musimy, należy, nie mamy wyjścia: takie i im podobne zwroty zawsze służą maskowaniu ukrytych paradygmatów lub wcześniej wypracowanych – kiedyś korzystnych, ale już nieprzynoszących spodziewanych, dobrych efektów – sposobów działania.

💎W globalnym systemie powiązań decyzje podejmowane gdzieś i przez kogoś uderzają niespodziewanie tutaj i mnie. Branże, które wczoraj święciły triumfy – meblarstwo, przemysł samochodowy, stalowy, poligrafia i wiele innych – dziś stają się z dnia na dzień kulawą kaczką. Rosną koszty ciągłego dostosowywania się, ale nie sposób dzięki temu dobiec do mety, czyli osiągnąć jakikolwiek cel.

♦️Niepewność co do rodzaju zakończenia wojny Rosja–Ukraina, nieustanne naruszanie na różnych poziomach kluczowych dla naszych umysłów imperatywów behawioralnych, podatne na polaryzację środowisko kreowane przez „zdobycze” cyfrowej rewolucji oraz geoekonomiczne niestabilności czasów Wielkiej Rekonfiguracji tworzą nasze bezpośrednie otoczenie w sposób, w którym bieg ze wszystkich sił, aby stać w miejscu, staje się bardziej nieprzewidywalnym w swojej istocie biegiem w workach niż realnym współzawodnictwem.

💎Zmiany kompensujące destrukcyjny efekt Czerwonej Królowej warto więc zacząć od tego, na co mamy wpływ: porzucić polaryzację społeczną jako narzędzie do zdobywania i sprawowania władzy – to zadanie dla polityków, ale również think tanków i dziennikarzy. Nie mamy bezpośredniego wpływu na to, kiedy i w jaki sposób zakończy się wojna w Ukrainie.

♦️Nie wiemy, czy pojawią się kolejne fale migrantów ukraińskich, rosyjskich, białoruskich czy jeszcze innych z bogatej narodowościowej mozaiki Rosji, dorzucając nam paliwa do polaryzacyjnego pieca. Ale mamy wpływ na to, czy zdołamy ograniczyć choć trochę potencjał polaryzacyjny Big Techów i jego politycznego wykorzystywania. Warto to zrobić, bo sytuacja naprawdę jest poważna.

💎Mamy też wpływ na to, czy będziemy się biernie przyglądać upadkowi kolejnych branż pod naporem polityki inwestycyjnej i monetarnej państw autorytarnych, czy też dołożymy swoją cegiełkę do reindustrializacji i zwiększenia potencjału konektywnego Europy.

♦️Obawa przed utratą pracy, nawet jeżeli następnej nie jest trudno podjąć, oraz poczucie niesprawiedliwości, które takiej coraz częściej pojawiającej się konieczności towarzyszy, skutecznie wzmacniają podatność na działania polaryzacyjne i łatwo koncentrują wzbudzane polaryzacją emocje na kwestiach migracyjnych. Łatwiej bowiem dostrzec przyczynę ekonomicznych turbulencji w migrancie niż w fałszu globalizacyjnego paradygmatu.

💎Wspólne cele, które nie przyniosą strat i będą sprawiedliwie wykorzystywały potencjał narodów europejskich, mogą być środkiem łagodzącym bolesne dla obu stron skutki migracji wewnątrzeuropejskich. Projekt MEGA – Make Europe Great Again – czyli oparcie się narodów europejskich o współpracę i lokalność spowoduje, że pracy nie zabraknie, a niedobory pracowników oznaczają tylko wzrost kosztów pracy możliwy do poniesienia, jeżeli uporządkujemy chaos i spadek opłacalności wszystkiego generowany przez niedoskonałości globalizacji.

♦️Jeżeli Ukraina ustoi na nogach, to pracownicy ukraińscy prędzej czy później zaczną odpływać z polskiego i innych europejskich rynków pracy. Nie należy im w tym przeszkadzać. Nie kradnijmy cudzych obywateli – proces ten naruszy oba kluczowe imperatywy behawioralne, budując emocje społeczne ciągnące się później przez pokolenia. Z badań NBP na temat planów ewentualnego powrotu do Ukrainy wynika, że 51% migrantów przedwojennych i 24% uchodźców wojennych chce na stałe pozostać w Polsce.

💎Ale te oraz inne badania odnoszą się do tego, z czym mamy do czynienia dzisiaj. A jak zmienią się preferencje w przypadku załamania się dotychczasowego statusu quo, nikt nie jest w stanie przewidzieć. W tak niestabilnej sytuacji geoekonomicznej przyszłość przyniesie czynniki znacznie silniejsze niż to, co obecnie dzieje się w Polsce, w której fluktuują emocje społeczne niesione bieżącymi lokalnymi wydarzeniami.

♦️Niezależnie od przyszłych rzeczywistych scenariuszy, w tematach migracyjnych warto na poziomie państwa uwzględnić asymetrię obecną na poziomach lokalnych – normy prawne budować w oparciu o tarcie, czyli spowalnianie zmian. Używając architektury wyboru, ułatwiać powrót do kraju pochodzenia swoim obywatelom, a utrzymywać na zdecydowanie wyższym poziomie konieczności i obowiązki dla tych, którzy chcą lub muszą pojawić się lokalnie u nas, dostosowując szczegółowe rozwiązania operacyjne do bieżącej sytuacji.

💎Jednocześnie, nie chcąc narazić się na gwałtowne zmiany na poziomie lokalnym, będące potencjalną konsekwencją odbudowy i rozwoju Ukrainy, wspomaganego przez wsparcie europejskie, staniemy przed zadaniem namówienia elit ukraińskich na to, aby w swoich działaniach nie szły na skróty, kosztem innych nacji europejskich.

♦️Tym samym dając wszystkim czas na adaptację, świadomie ponosząc jednocześnie koszty dostosowywania europejskiej, w tym polskiej, infrastruktury do pomocy w eksportowaniu ukraińskich nadwyżek rolnych i surowcowych oraz uwzględniając udział przedsiębiorstw ukraińskich w rozbudowie europejskiego przemysłu obronnego.

💎Naszym celem nie powinna być emocjonalna maksymalizacja chwilowych korzyści i obrona za wszelką cenę niedającego się i tak utrzymać statusu quo. Naszym celem jest odróżniające nas od Rosji, Chin czy Iranu utrzymanie swobodnego, otwartego i demokratycznego zarządzania informacją oraz opartego o to krążenia elit sprawujących władzę.

♦️Jeżeli Ukraina upadnie, to zaleje nas kolejna fala migracyjna, którą warto zaabsorbować na poziomie europejskim, bo nowi pracownicy będą nam niezbędni, żeby przygotować narody europejskie do wspólnych działań, również militarnych, chroniących nasze europejskie dziedzictwo i zbudowaną w oparciu o nie antykruchość, która służyła nam przez pokolenia.

👉Pisze Przemysław Gębala -> https://klubjagiellonski.pl/2026/10/27/latwiej-dostrzec-przyczyne-ekonomicznych-turbulencji-w-migrancie-niz-w-falszu-globalizacyjnego-paradygmatu/

💎Unia nie jest ani rajem, ani piekłem. Powinna być miejscem pragmatycznej realizacji naszych interesów. Właśnie dlatego,...
28/10/2026

💎Unia nie jest ani rajem, ani piekłem. Powinna być miejscem pragmatycznej realizacji naszych interesów. Właśnie dlatego, że dziś ulega bardzo niekorzystnym tendencjom, tym bardziej powinniśmy starać się na nią wpływać, zamiast się na nią obrażać. Jeśli będziemy posługiwać się uproszczeniami i sprowadzać Unię do roli bankomatu, który z jednej strony daje nam pieniądze, a z drugiej narzuca szkodliwe rozwiązania, debata publiczna będzie prowadzić obywateli i klasę polityczną do błędnego wniosku, że Polska powinna opuścić UE. Byłoby to niebezpieczne z punktu widzenia polskich interesów – mówi Szymon Szynkowski vel Sęk, poseł Rozwoju Plus, w rozmowie z Klubem Jagiellońskim.

Sprowadzenie UE do roli bankomatu, który daje nam pieniądze i narzuca same szkodliwe rozwiązania, to niebezpieczne uproszczenie.

Adres

Rynek Główny 34
Kraków
31-010

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Klub Jagielloński opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij

Organizacje Non-profit w pobliżu