24/05/2026
POTRZEBUJEMY MITU. FAKTY TO ZA MAŁO
💎Mit nie jest opowieścią fantastyczną, nie jest czymś, co ktoś sobie po prostu w pewnym momencie wymyślił. Mit jest opisem rzeczywistości mającym porządkować świat i ludzkie życie, określić ich sens, naturę i strukturę. Jak sugeruje Karen Armstrong w Krótkiej historii mitu – mit jest czymś, co kiedyś się wydarzyło, ale też wydarza się nadal, zawsze, ciągle na nowo.
💎Na poziomie technicznym mit jest opowieścią, ale nie jest to opowieść przypadkowa czy dowolna. Aby nabrać „mitycznego” charakteru musiała przejść przez sito weryfikacji – zostać przyjętą i uznaną za wartościową przez całe pokolenia ludzi.
💎O ile więc opowieści fantastycznych mamy w historii miliony, to tych, które stały się mitami, jest garstka. Co więcej, nie stworzył ich jeden człowiek, ale całe rzesze osób postrzegających i opisujących świat za pomocą podobnych skojarzeń i symboli.
💎Dziś oczywiście nie potrafimy już odczytywać w prosty sposób dawnych mitów, bo zmienił się nasz język. Co nie znaczy, że sami mitów nie konstruujemy i nie odtwarzamy.
💎Mamy ich całą masę, takich jak choćby mit postępu – moralnego, społecznego czy technologicznego – lub przeciwny mu mit upadku cywilizacji. Osobno mamy mit bycia kowalem własnego losu czy mit bycia jego ofiarą (kultura woke).
💎Dysponujemy też mitami bliźniaczo przypominającymi te, które opowiadali nasi przodkowie. Weźmy chociażby hipotezę cyklicznego wszechświata – na ten moment naukowo nieweryfikowalną – która zakłada, że nasze uniwersum będzie się rozszerzać, po czym kurczyć aż do momentu wielkiego kolapsu. Kosmos zapadnie się, a następnie dokona się kolejny wielki wybuch i rozpocznie ponowne rozszerzanie się, otwierając kolejny cykl – potencjalnie będą się one powtarzać w nieskończoność .
💎W zasadzie niczym się to nie różni od prastarego mitu wiecznego powrotu, ciągłego umierania i odradzania się świata, symbolicznie przedstawionego jako koło dharmy, mahajugi czy Uroborosa, a mającego nastąpić po Ragnaroku, powrocie Quetzalcoatla czy innym wydarzeniu, charakterystycznym dla danej kultury.
💎Naszych wielkich opowieści o świecie i życiu – takich jak te powyżej wymieni one – nie zwykliśmy już dziś nazywać mitami. Nowoczesność wmówiła nam, że mity są z gruntu nieprawdziwe, nie możemy w nie wierzyć ani traktować ich poważnie. Sprawia to jednak, że nasze mity uważamy za to, w co wierzyć wolno – czyli za „fakty”, co znów czyni z nas fanatyków jednej, rzekomo obiektywnej wizji świata.
💎Złożone opowieści o świecie traktujemy jako coś w pełni sprawdzonego, a zatem nie podlegającego dyskusji ani zmianie. W świecie podzielonym pomiędzy 100-procentowo pewne fakty i 100-procentowo nieprawdziwe mity nie ma miejsca na wątpliwości, niuanse i ewolucję opowieści. Jest tylko opętańcze rzucanie się od jednej obalonej opowieści do kolejnej, która tym razem na pewno nie zostanie podważona.
💎Podział na fakty i mity jest sztuczny, bo w gruncie rzeczy są one tym samym – próbą opisu rzeczywistości za pomocą języka. Prawdziwa różnica między nimi sprowadza się do tego, że fakty próbują opisać proste elementy i zjawiska, podczas gdy mity próbują z tych faktów wyciągnąć syntetyczną, całościową opowieść. Wejść na najwyższy możliwy poziom rozumienia, starając się uchwycić możliwie jak największą część nieskończenie skomplikowanej rzeczywistości. Jeżeli fakt jest częścią, to mit jest próbą ułożenia części w całość. I to całość, która nie jest prostą sumą części.
💎Z tego względu mity siłą rzeczy muszą stosować większe uproszczenia, a także bardziej wieloznaczne symbole. Rodzi to zatem większe ryzyko, że opowieść mityczna o świecie rozbiegnie się realiami, lub że użyty język zostanie niewłaściwie zinterpretowany.
💎Na przykład jak opisać przeżycie spotkania z transcendencją, tak abstrakcyjne, że wykraczające poza naszą wyobraźnię? Można na przykład, wzorem biblijnego proroka Ezechiela, opisać to jako zetknięcie się z istotą o niemożliwej konstrukcji – mającą wiele twarzy i oczu, poruszającą się na kołach umieszczonych w kołach.
💎Z tym, że gdy 2,5 tysiąca lat później będzie to czytał nowoczesny człowiek rozumiejący jedynie „język faktów” – uzna to bądź za kłamstwo, bo przecież „dosłownie” nie ma takich istot o wielu twarzach, bądź za faktyczny opis spotkania z pozaziemską cywilizacją, próbując w ten sposób zracjonalizować opis czegoś, co przekracza nasza wyobraźnię.
💎Jak wskazywałem wcześniej, nawet proste fakty mają w sobie element kreacji. Jednak mity ze względu na swoją skalę podlegają tej regule w znacznie większym stopniu. Tak jak język stosowany do opisu faktów może sugerować ich odbiór, tak też mity, równolegle z odczytywaniem rzeczywistości, jednocześnie mogą ją tworzyć.
💎Na pewnym pograniczu między światem wyobrażonym a realnym znajduje się na przykład sprawiedliwość. Z jednej strony jest ona obiektywną potrzebą wpisaną w ludzką naturę, ale z drugiej strony nie jest czymś stałym – może być jej więcej lub mniej, może mieć różne formy i konkretyzować się w różne koncepcje.
💎Jednak sama wiara w mit sprawiedliwego świata prowadzi do tego, że ludzie tworzą sprawiedliwe prawa i starają się ich przestrzegać, sprawiając, że sprawiedliwość staje się czymś bardziej realnym i konkretnym.
👉Mateusz Kukla opisuje niechęć współczesnych społeczeństw do kategorii mitu -> https://klubjagiellonski.pl/2026/05/22/nowoczesnosc-robi-z-nas-polglowkow-fakty-to-za-malo-potrzebujemy-mitu/