01/05/2026
Książka Lee Do-woo Spotkajmy się, kiedy będzie ładna pogoda to opowieść, która zmusza do zatrzymania się na chwilę i spojrzenia na świat z innej perspektywy. Główna bohaterka, Hae-won, nie jest w pełni usatysfakcjonowana swoim dotychczasowym życiem, na dodatek czuje się czuje wypalenie emocjonalne i fizyczne związane ze swoją pracą. Nie posiadając w życiu konkretnego celu, decyduje się ucieka z tętniącego życiem Seulu i powrót do małego miasteczka, w którym się wychowywała. Myślę, że wielu osobom przytrafiają się w życiu podobne problemy, dlatego łatwo jest utożsamiać się z Hae-won i najzwyczajniej jej współczuć. Autorka opisuje rzeczy, z którymi każdy z nas mierzy się na co dzień. Niczemu nie usiłuje nadać przesadnego patosu ani nie tworzy iluzji idealnego świata, który, tak jak i w prawdziwym życiu, bywa okrutny i niesprawiedliwy. Każdy z nas bywa samotny i może odnosić wrażenie, że nie pasuje do reszty.
Lee Do-woo zwraca naszą uwagę na te drobne, niewidzialne bitwy w życiu każdego człowieka. Na zewnątrz możemy wydawać się nieporuszeni, idealni, podczas gdy za tą fasadą kryje się smutna prawda o naszych sukcesach i porażkach. Nigdy nie nastanie ładna pogoda. Nie ma możliwości, żeby świat był idealny, bo ludzie tacy nie są a jedynym sposobem by osiągnąć to czego naprawdę chcemy, jest upór w dążeniu do. Właśnie to wydaje mi się istotą Spotkajmy się, kiedy będzie ładna pogoda. Bohaterowie książki uczą się od siebie nawzajem jak znaleźć w życiu swoją własną drogę, jak odnaleźć szczęście w najdrobniejszych rzeczach i przede wszystkim jak nauczyć się wybaczać. Spotkajmy się, kiedy będzie ładna pogoda jest jak miękki koc, którym otulamy się podczas chłodnych, zimowych wieczorów i siadamy na kanapie z kubkiem gorącej herbaty.
Jest to opowieść o dwójce ludzi, którzy przez wiele lat żyli obok siebie, ale nie zawsze się dostrzegali. Historia, która mówi nam o tym, że życie jest pełne przeciwności i nie da się tego zmienić, można je jedynie przezwyciężać. Nieśpieszne tempo akcji narzucone przez autorkę, może sprawiać, że kilka pierwszych stron wydawać się będzie czytelnikowi nużące, w efekcie powoduje to jedynie tyle, że końcówka porusza nas jeszcze mocniej. Styl autorki sprawia, że pomimo stosunkowo niewielkiej objętości powieści, przywiązujemy się do bohaterów i przeżywamy wraz z nimi wszystkie wzloty i upadki. Mnie samą, bolało serce za każdym razem, gdy myślałam o rozstaniu z nimi, ale kiedy już to nastąpiło, byłam gotowa dać im odejść. Uważam, że zakończenie jest idealnym pożegnaniem z postaciami wykreowanymi przez Lee Do-woo. Nie jest do końca przewidywalne, ale idealnie podsumowuje całą książkę, skleja wszystko w całość i nie pozostawia niedosytu, bo nie o to zresztą tutaj chodzi.
Opowieść ta będzie idealna dla osób, które potrzebują w swoim życiu nieco komfortu. Dla każdego, kto potrzebuje na chwilę się zatrzymać, przestać pędzić, spędzić trochę czasu w niewielkim miasteczku, w górach, w przytulnej księgarni, która zaoferuje schronienie każdemu, kto tylko będzie tego potrzebował.
Zofia Rumińska
Powyższa recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwo W.A.B. 😄😊