01/09/2026
Prowokacja gliwicka - Operacja Himmler
31 sierpnia 1939 roku około godziny 20.00 napastnicy w cywilnych ubraniach wtargnęli do sali nadajnika, w której znajdował się wzmacniacz sygnału i przekaźnik radiowy. W budynku radiostacji znajdowało się wówczas trzech pracowników obsługi technicznej. Z uwagi na fakt, że rozgłośnia przy ul. Tarnogórskiej pozbawiona była mikrofonów studyjnych, do nadania antyniemieckiej wiadomości napastnicy użyli mikrofonu technicznego tzw. burzowego, na co dzień służącego technikom do informowania słuchaczy o nadchodzącej burzy i przerwie w nadawaniu programu. Dzisiaj historycy przyjmują, że z powodu warunków technicznych panujących w radiostacji, nieumiejętnego podłączenia mikrofonu lub interwencji jednego z pracowników rozgłośni, odezwa wygłoszona przez napastników była słyszalna jedynie w niewielkiej odległości od radiostacji, a w eter poszły tylko pierwsze jej słowa: "Uwaga, tu Gliwice. Radiostacja znajduje się w polskich rękach…"
Z technicznego punktu widzenia, operacja zakończyła się więc kompromitacją organizatorów. Hitlerowcy byli jednak na to przygotowani. Napad na radiostację gliwicką stanowił zaledwie fragment szerzej zakrojonej akcji, koordynowanej przez SD przy pomocy Abwehry. Liczył się efekt propagandowy. I tak, dwie godziny po zajściach w radiostacji, berlińskie radio nadało wcześniej przygotowaną audycję w języku niemieckim o „polskich prowokacjach” na granicy. Równocześnie informowano o kolejnych atakach na placówki niemieckie, m.in. na leśniczówkę w Pitschen (obecnie Byczyna) i punkt celny w Hochlinden (obecnie Rybnik-Stodoły). By akcji w Gliwicach przydać jeszcze więcej pozorów prawdopodobieństwa, na miejscu zastrzelono aresztowanego dzień wcześniej przez gestapo Franciszka Honioka, powstańca śląskiego.
Organizatorem akcji był Reinhard Heydrich (1904-1942) - Szef RSHA - Główny Urząd Bezpieczeństwa Rzeszy i późniejszy krwawy Protektor Czech i Moraw.
Ostatecznie cel incydentów granicznych nie został osiągnięty. Hitlerowi nie udało się obarczyć Polski winą za wszczęcie wojny, ani uniknąć konfliktu zbrojnego z jej sojusznikami. Po wypowiedzeniu przez Francję i Wielką Brytanię wojny Niemcom w dniu 3 września, podnoszenie sprawy Gliwic na forum międzynarodowym straciło rację bytu. W lokalnej prasie pojawiły się co prawda niewielkie wzmianki o „polskim ataku na radiostację w Gliwicach”, ale w obliczu toczących się już działań wojennych, szybko zaginęły w gąszczu coraz to nowych, ważniejszych informacji. Akcja Naujocksa została zdemaskowana dopiero po klęsce III Rzeszy, podczas procesu nazistowskich liderów w Norymberdze w 1946 roku.