12/05/2026
– Nie ma drugiego takiego regionu w Polsce, w którym kumulowałoby się tyle problemów i który jednocześnie spotykałoby się z tak nikłym zainteresowaniem rządu – mówi Agnieszka Stupkiewicz w rozmowie z Kasia Kojzar OKO.press i bije na alarm.
– Czasu potrzebnego na skuteczne, strategiczne działania jest coraz mniej.
Na terenie powiatu zgorzeleckiego od dziesięcioleci działa odkrywkowa kopalnia węgla brunatnego i elektrownia Turów, w której pracuje kilka tysięcy osób głównie z tego powiatu, powiatu lubańskiego i innych. Obszar ten jest gospodarczo uzależniony od kompleksu energetycznego, który w najbliższych latach zostanie zamknięty.
Co więcej, mówimy o regionie na styku granic – z Czechami i Niemcami, który obecnie jest silnie dotknięty depopulacją. Sytuacji nie poprawia więc ani położenie geograficzne na mapie Polski i Europy, ani niepewna przyszłość gospodarcza, ani brak działań ze strony rządu, które wspierałyby sprawiedliwą transformację energetyczną.
– Co prawda słychać głosy, że transformacja w regionie już się dzieje – ale na razie, są to procesy oddolne, spotkania, współpraca między samorządami, organizacjami pozarządowymi i biznesem. Oczywiście to bardzo ważne, jednak nie można zapominać, że transformacja jest procesem złożonym, wymagającym zaangażowania ponadlokalnego – ocenia Agnieszka Stupkiewicz.
Rozwiązaniem problemów regionu mogłaby być realizacja Strategii Rozwoju Polski, czyli dokumentu, który określa priorytety rozwoju kraju na najbliższe 10 lat. Strategia ma stanowić ramy rozwijania nie tylko metropolii, ale również mniejszych miejscowości, czy miast powiatowych. Będzie także najprawdopodobniej podstawą do wydawania środków unijnych w ramach przyszłej perspektywy finansowej UE.
– Strategia mówi o stworzeniu policentrycznej sieci miast, żeby zapewnić równomierny rozwój terytorialny w całym kraju – wyjaśnia Stupkiewicz i wskazuje, że Zgorzelec nie został w tej sieci ujęty.
– Co więcej, cały subregion nie został ujęty w tym aspekcie - rozwoju terytorialnego - jako region problemowy. Oznacza to, że Zgorzelec będzie mógł być wspierany tylko w ramach procesów dotyczących transformacji energetycznej, podczas gdy mógłby dostać szansę na rozwój także w aspekcie terytorialnym. Mógłby, gdyby został ujęty w policentrycznej sieci miast – dodaje ekspertka.
– Strategia zakłada tworzenie wokół miast centralnych, czyli tych mniejszych miejscowości, nastawionych na rozwój, tak zwanych związków rozwojowych – wyjaśnia Stupkiewicz.
– Związek będzie opracowywał strategię rozwoju ponadlokalnego i strategię rozwoju zrównoważonego transportu. Będzie się zajmował kwestiami mobilności, będzie opiniował inwestycje w transport kolejowy i drogowy. Ma również koordynować wysiłki w zakresie edukacji, tak aby była ona podporządkowana wzmacnianiu i tworzeniu nowych miejsc pracy.
- Zgorzelec, w mojej ocenie, idealnie się w założenia tej ustawy wpisuje. Bez uznania go jako „miasta centralnego”, pozostanie miastem drugiej prędkości – podsumowuje Agnieszka Stupkiewicz.
Więcej w OKO.press (link w komentarzu)