23/09/2026
Francesco Forgione, znany dziś całemu światu jako ojciec Pio, urodził się w 1887 roku we włoskiej Pietrelcinie. Pochodził z prostej, rolniczej rodziny, w której praca i modlitwa przeplatały się każdego dnia. Już jako dziecko wykazywał silne pragnienie życia zakonnego.
W wieku szesnastu lat wstąpił do zakonu kapucynów i przyjął imię Pio. Sześć lat później został kapłanem. Początkowo wydawało się, że będzie prowadził życie cichego, zakonnego brata z dala od świata, skupionego na modlitwie i obowiązkach klasztornych. Jednak wkrótce okazało się, że jego droga będzie inna i że ma do odegrania wyjątkową rolę.
Najbardziej niezwykłym wydarzeniem w jego biografii był rok 1918. To właśnie wtedy pojawiły się na jego ciele stygmaty, czyli rany odpowiadające miejscom męki Chrystusa. Pojawiły się na dłoniach, stopach i w boku ojca Pio. Towarzyszył im ogromny ból, ale także coś, co zadziwiało lekarzy - rany nie goiły się przez pięćdziesiąt lat, a jednocześnie nie powodowały zakażeń.
Dla jednych był to niepodważalny dowód świętości, dla innych powód do sceptycyzmu i badań. Stolica Apostolska w pewnym momencie zakazała mu publicznego sprawowania posługi, by wykluczyć nadużycia.
Sam ojciec Pio nigdy nie traktował stygmatów jako sensacji. Starał się je ukrywać, nosił rękawiczki i mówił o nich bardzo niechętnie. Podkreślał, że nie chodzi o rany, ale o zjednoczenie z Chrystusem, który cierpiał dla świata. W jego oczach stygmaty były wezwaniem do modlitwy i do życia, które nie ucieka przed cierpieniem. T.T.