11/04/2026
🌟 𝐙 𝐝𝐲𝐬𝐭𝐚𝐧𝐬𝐮 𝐨 𝐖𝐢𝐞𝐥𝐤𝐚𝐧𝐨𝐜𝐲 🌟
𝐒́𝐦𝐢𝐞𝐫𝐜́ 𝐢 𝐳𝐦𝐚𝐫𝐭𝐰𝐲𝐜𝐡𝐰𝐬𝐭𝐚𝐧𝐢𝐞 𝐣𝐚𝐤𝐨 𝐬𝐳𝐚𝐦𝐚𝐧́𝐬𝐤𝐚 𝐚𝐥𝐞𝐠𝐨𝐫𝐢𝐚 𝐝𝐨𝐬́𝐰𝐢𝐚𝐝𝐜𝐳𝐞𝐧𝐢𝐚 𝐫𝐨𝐳𝐩𝐚𝐝𝐮/𝐬́𝐦𝐢𝐞𝐫𝐜𝐢 𝐞𝐠𝐨?
Kilka dni po świętach łatwiej spojrzeć na Wielkanoc nie tylko przez pryzmat tradycji, ale też przez uniwersalny motyw przemiany:
𝐬́𝐦𝐢𝐞𝐫𝐜́ → 𝐳𝐞𝐣𝐬́𝐜𝐢𝐞 𝐰 „𝐜𝐢𝐞𝐦𝐧𝐨𝐬́𝐜́” → 𝐨𝐝𝐫𝐨𝐝𝐳𝐞𝐧𝐢𝐞.
Do takich przemyśleń skłonił mnie fakt, iż ten sam schemat pojawia się w wielu wierzeniach:
• 𝐎𝐝𝐲𝐧 (𝐧𝐚𝐣𝐰𝐚𝐳̇𝐧𝐢𝐞𝐣𝐬𝐳𝐲 𝐛𝐨́𝐠, 𝐒𝐤𝐚𝐧𝐝𝐲𝐧𝐚𝐰𝐢𝐚) - dobrowolnie zawiesza się na drzewie Yggdrasil, przebity włócznią, bez jedzenia i picia, decyduje się na cierpienie, rezygnując z bezpiecznej tożsamości boga wojownika, aby poznać runy - czyli wiedzę, która nie przychodzi przez siłę, tylko przez ofiarę i całkowite opuszczenie starego siebie.
• 𝐈𝐧𝐚𝐧𝐧𝐚 (𝐧𝐚𝐣𝐰𝐚𝐳̇𝐧𝐢𝐞𝐣𝐬𝐳𝐚 𝐛𝐨𝐠𝐢𝐧𝐢, 𝐒𝐮𝐦𝐞𝐫) -dobrowolnie schodząc do świata umarłych, na każdej z siedmiu bram traci kolejny atrybut mocy (insygnia, szaty etc.), aż zostaje całkowicie ogołocona z roli, statusu i kontroli, w końcu osądzona i zabita. Jej śmierć i późniejszy powrót pokazują rozpad ego i odrodzenie po przejściu przez totalną utratę dawnej struktury.
• 𝐎𝐳𝐲𝐫𝐲𝐬 (𝐄𝐠𝐢𝐩𝐭) 𝐢 𝐃𝐢𝐨𝐧𝐢𝐳𝐨𝐬 (𝐆𝐫𝐞𝐜𝐣𝐚) – rozczłonkowanie/rozpad i ponowne „złożenie”, cykliczność śmierci i odradzania.
• 𝐐𝐮𝐞𝐭𝐳𝐚𝐥𝐜𝐨𝐚𝐭𝐥 (𝐌𝐞𝐳𝐨𝐚𝐦𝐞𝐫𝐲𝐤𝐚) - zejście do świata zmarłych, aby stworzyć ludzi (śmierć jako cena stworzenia), umarł i odrodził się jako Gwiazda Zaranna, obiecał wrócić.
Te starożytne mity przypominają to co dzisiaj obserwujemy podczas badań nad psychodelikami, mianowicie 𝐳𝐣𝐚𝐰𝐢𝐬𝐤𝐨 𝐞𝐠𝐨 𝐝𝐞𝐚𝐭𝐡 - moment, w którym stara struktura „ja” pęka, by zrobić miejsce dla nowego wglądu.
Częstokroć transformacja wymaga „śmierci”- stare ja musi umrzeć, aby narodziło się nowe ja. Ego musi się rozpuścić, aby jaźń mogła się wyłonić.
Podobnie 𝐉𝐨𝐬𝐞𝐩𝐡 𝐂𝐚𝐦𝐩𝐛𝐞𝐥𝐥, słynny religioznawca i mitoznawca, 𝐳𝐚𝐮𝐰𝐚𝐳̇𝐲ł, 𝐳̇𝐞 𝐰𝐢𝐞𝐥𝐞 𝐦𝐢𝐭𝐨́𝐰 𝐬́𝐰𝐢𝐚𝐭𝐚 𝐦𝐚𝐣𝐚̨ 𝐝𝐨𝐤ł𝐚𝐝𝐧𝐢𝐞 𝐭𝐞̨ 𝐬𝐚𝐦𝐚̨ 𝐬𝐭𝐫𝐮𝐤𝐭𝐮𝐫𝐞̨, 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐚̨ 𝐧𝐚𝐳𝐰𝐚ł „𝐌𝐨𝐧𝐨𝐦𝐢𝐭𝐞𝐦”.
W psychologii (złaszcza jungowskiej) monomit jest traktowany jako mapa rozwoju psychicznego człowieka:
𝐎𝐝𝐞𝐣𝐬́𝐜𝐢𝐞 (𝐨𝐝𝐝𝐳𝐢𝐞𝐥𝐞𝐧𝐢𝐞) → 𝐈𝐧𝐢𝐜𝐣𝐚𝐜𝐣𝐚 (𝐝𝐫𝐨𝐠𝐚 𝐩𝐫𝐨́𝐛 / 𝐫𝐨𝐳𝐩𝐚𝐝 𝐬𝐭𝐚𝐫𝐞𝐠𝐨) → 𝐏𝐨𝐰𝐫𝐨́𝐭 (𝐳 𝐝𝐚𝐫𝐞𝐦)
𝐂𝐨 𝐧𝐚 𝐭𝐨 𝐧𝐚𝐮𝐤𝐚 (𝐈𝐫𝐫𝐦𝐢𝐬𝐜𝐡𝐞𝐫 𝐢 𝐢𝐧., 𝟐𝟎𝟐𝟔)?
Badania nad DMT pokazują, że doświadczenia „śmierci/rozpuszczenia ego” mają swoje odzwierciedlenie w mierzalnych zmianach pracy mózgu:
• DMT indukuje zmiany w dynamice pracy mózgu (tzw. criticality), które korelują z intensywnością utraty subiektywnego poczucia „ja”, osłabiając ciągłość myśli związanych z samym sobą
• DMT znacząco hamuje aktywność alfa, a skala tej zmiany koreluje z doniesieniami o rozpuszczeniu ego - „zaniku” ciągłej narracji o sobie
Te doświadczenia dostarczają kolejnych argumentów za tym, że psychodeliki mogą być narzędziem do badania samoświadomości - na poziomie neurobiologii i subiektywnego doświadczenia.
Pamiętajmy jednak, że najważniejsze jest nie „co przeżyłeś?”, tylko: co z tym zrobisz po wszystkim? Integracja 💛
Ciekaw jestem Waszego zdania:
Czy motyw „śmierci i odrodzenia” bardziej przemawia do Was jako religijny motyw boskiego doświadczenia, psychologiczna metafora, czy opis realnego procesu przemiany?
Tekst przygotował:
Mariusz Modelski
Źródła w komentarzu.