18/05/2026
Nam już rok 💜
W maju Fundacja AB Show kończyła pierwszy rok działalności.
I chcę napisać ten post nie jako prezeska fundacji, ale po prostu jako Ludmiła. Osoba, która razem z tą fundacją cały czas się uczy, rozwija, czasami gubi, czasami odzyskuje siłę i dalej idzie do przodu.
Z czego zaczynaliśmy?
Z marzenia.
Z potrzeby tworzenia świata z mniejszą ilością barier.
Z chęci rozwoju — swojego i innych osób.
Z rozmów o edukacji, kulturze, integracji, wartościach i sensownym spędzaniu czasu razem.
To miał być trochę inny rok.
Miało być więcej działań edukacyjnych, warsztatów, projektów kulturalnych i społecznych. Ale rzeczywistość bardzo szybko wszystko zweryfikowała.
Bo kiedy codziennie odzywają się do Ciebie osoby, które nie wiedzą, co będzie jutro…
Kiedy matki pytają, jak mają wykarmić dzieci.
Kiedy słyszysz historie o strachu, bezradności i zmęczeniu systemem…
to trudno udawać, że można po prostu robić „ładne projekty” i nie reagować.
I tak fundacja zaczęła coraz bardziej zajmować się rzecznictwem, wsparciem i nagłaśnianiem tematów, które — moim zdaniem — są ważne i zbyt często niewidoczne.
To był rok:
— pisania strategii i ciągłego zmieniania planów pod wpływem rzeczywistości,
— szkoleń i nauki,
— napisanych, ale niewygranych projektów,
— dziesiątek spotkań i budowania wartościowych relacji,
— małych sukcesów, które z zewnątrz mogą wydawać się niewielkie, ale dla mnie znaczą bardzo dużo.
Były wystąpienia publiczne.
Były rozmowy o sytuacji ukraińskich kobiet, osób z niepełnosprawnościami, wykluczeniu i barierach.
Były pierwsze wzmianki o naszych działaniach i badaniach w mediach internetowych.
Były też momenty, kiedy naprawdę brakowało sił.
Od niedawna cały zarząd fundacji pracuje etatowo poza organizacją. Łączenie pracy, życia prywatnego i działalności społecznej bywa bardzo trudne. Szczególnie kiedy fundacja praktycznie od początku działa głównie dzięki pracy wolontariackiej i prywatnym środkom.
W pierwszym roku działalności przychody fundacji wyniosły 580,20 zł, a koszty 1 965,90 zł.
Fundusz założycielski wynosił 1000 zł.
I szczerze?
Ja już trochę przyzwyczaiłam się do tego, że za wiele rzeczy płacę sama. Traktuję to jako część swojej drogi społecznej. Ale jednocześnie uczę się, że organizacja nie może istnieć wyłącznie na czyimś zmęczeniu i dobrej woli.
Dlatego jeśli ktoś chce wesprzeć nasze działania — będziemy bardzo wdzięczni za każdą darowiznę, udostępnienie, dobre słowo czy zwykłą obecność.
Ten rok nie był idealny.
Ale był prawdziwy.
I chyba właśnie za tę prawdziwość jestem dziś najbardziej wdzięczna 💜