24/12/2025
Warto przeczytać zanim ocenimy….
Tuż przed świętami życie powiedziało sprawdzam. Postawiło nas przed egzaminem, który oblaliśmy z kretesem... Gorzka pigułka.
Dlaczego? Jedni przez szukanie łatwych wytłumaczeń. Bo tak szybciej, ale czy lepiej? Tak bardzo przywykliśmy do otrzymywania odpowiedzi na nasze pytania w ciągu kilku sekund, że jak trzeba usiąść i się chwilę zastanowić to już nie jesteśmy w stanie...
Drudzy przez świąteczne zabieganie i pracę. Czy to coś zmienia? Wszyscy ciężko pracujemy, ale gdy potrzeba to nas nie ma, bo doby nie starcza. Może i tak, ale gdy my zawołamy o pomoc niemym krzykiem to kto nam odpowie? W tej grupie byłam ja. Nawet nie oczekuję, że ktoś mi się kiedyś z miejsca odwdzięczy skoro ja sama reaguję z takim opóźnieniem.
Są wreszcie i trzeci, Ci zazdrośni, dla których cudze potknięcie to źródło satysfakcji i siły. W te obszary nawet nie chce się zapuszczać, ale mam oczy, coś tam widzę. Są jeszcze kolejni i kolejni, ale nie o to tutaj chodzi. Tylko o człowieka, który znalazł się w trudnej sytuacji.
Spójrzmy na chłodno na to co się stało. Pojawiło się zdjęcie - zmanipulowane tak, że aż oczy bolą, chyba w najgorszym programie graficznym świata. Pojawiło się na prywatnym profilu, wniosek? Wrzucił go sam autor profilu. Kolejny wniosek? Zrobił to celowo (bo jak inaczej?). I kolejny: czynił to dla sławy (jakżeby inaczej?). Trzy proste kroki, szach mat i można lecieć dalej do swoich spraw, czyżby?
No to spójrzmy na sprawę z bliska, bez emocji:
1. Trzeba nie znać Magdy, żeby sądzić, że ktoś kto tak precyzyjnie planuje treść i datę publikacji każdego posta może jednocześnie wrzucić tak kiepskie zdjęcie, bo ono jest obiektywnie kiepskie.
2. Trzeba nie znać Magdy by nie wiedzieć, że jako nauczycielka z ponad 20-letnim stażem pracy niejednokrotnie edukowała swoich uczniów z cyber bezpieczeństwa powtarzając do upadłego młodym ludziom, że w internecie nic nie ginie... - czyżby sama o tym zapomniała? Wątpliwe.
3 Trzeba nie znać Magdy, aby nie wiedzieć jak dużą wagę przywiązuje do swoich ujęć. Jest bardzo fotogeniczna,a fotografowie to wyczuwają. Znam osoby które obserwują profil Magdy tylko dla zdjęć i nawet nie są w stanie przywołać choćby jednego posta jej autorstwa. W tych zdjęciach jest magia, więc skąd nagle taki koślawy misz-masz?
4. Odpowiedź jest jedna, to nie ona wrzuciła zdjęcie, ale ktoś komu zaufała na tyle by dać dostęp do swojego konta. Dziś pewnie głupio jej się przyznać, że korzysta ze wsparcia w jego prowadzeniu. A ja zadam pytanie kto dziś z takiego nie korzysta? Nie jest możliwe, aby być na kilku eventach dziennie, z każdego robić obszerną relację, doskonale wyglądać na zdjęciach i jeszcze z sensem wypowiadać się publicznie... Ja nie korzystam ze wsparcia, ale moje posty są często opóźnione, coś za coś.
5. Ok Magda zaufała niewłaściwej osobie, czy to grzech śmiertelny? Jeśli obdarowany zaufaniem okazał się podły to o kim to świadczy?
6. Lans? Jaki lans? Radna która średnio kilka razy w tygodniu jest fotografowana na wspólnych eventach z prezydentem ma tak mocne parcie na jeszcze jeden, że aż musi oszukiwać i ryzykować ośmieszenie?
7. Radna, która ma na koncie kilkadziesiąt interpelacji, tłumy mieszkańców na dyżurach i regularnie występuje w mediach musi sobie budować poparcie pojedynczym zdjęciem?
8. Od kiedy to śpiewanie kolęd, nawet w dobrym towarzystwie, gwarantuje rosnące słupki poparcia? Czy mamy już finałowe akordy kampanii wyborczej? Ale hejt jaki się wylał był na miarę sfałszowania oświadczenia majątkowego. Brzydzę się manipulacją, ale stosujmy jakiś umiar i proporcje adekwatne do czynu. Magda jest niezwykle aktywna, chodzi wszędzie gdzie tylko może. A może była na tych śpiewankach tylko nie trafiła na moment zdjęcia? A może na innych wydarzeniach, które mają oryginalne zdjęcia była tylko przez 5 minut, aby strzelić fotkę i pędzić dalej? Które ze zdjęć wtedy lepiej obrazuje jej rzeczywisty udział w evencie? Od kiedy to zdjęcie z eventu świadczy o czymkolwiek? To najprostsza, najbardziej obśmiana forma autopromocji, niestety nadal nieunikniona.
9. Ale wróćmy do wątku zaufania niewłaściwej osobie. Jeśli ktoś celowo naruszył dobre imię i wizerunek Magdy, to sprawa może skończyć się nawet w sądzie. Czy jako społeczność nie powinniśmy się wstrzymać ze swoimi osądami do tego czasu?
W tej krótkiej historii wszystko tak pięknie się ułożyło, w jedną całość, że aż... nic tu nie trzyma się kupy i logiki, jeśli spojrzeć na szczegóły. Znacie to? Taka wizerunkowa zbrodnia doskonała i ten bohater, który w kółko powtarza, że nie on zabił, choć to z jego pistoletu strzelano...
Życie pisze najciekawsze scenariusze, nie sądźmy po pozorach, dajmy czas osobie, aby mogła się obronić, wyjaśnić, oczyścić. Chyba swoim dotychczasowym dorobkiem zawodowym i społecznym zasłużyła na to?
Magdalena Mazurkiewicz-Radna Miasta Krakowa
Magdalena Mazurkiewicz
Trzymaj się dzielnie Magda! Mam nadzieję, że z każdym dniem wsparcia będzie coraz więcej i w końcu świat mediów społecznościowych wysłucha Twojej wersji. Wiem, że z tej historii wyjdziesz tylko mocniejsza, powodzenia w dalszych działaniach!
Za parę minut zacznie się Wigilia. Dzień, w którym gasną wszystkie spory. Chcę wierzyć, że pomimo tej gorzkiej lekcji, jaką wszyscy otrzymaliśmy, jutro znów zakwitnie w nas nadzieja i wiara w ludzi. Bo inaczej po co byłyby te święta?
Dobrej, cichej nocy życzę wszystkim🎄🌟