13/10/2026
📣 Program dopłat nie rozwiązuje problemu: odpowiadamy rzecznikowi UJ.
🏛️ Rzecznik prasowy uczelni, Marcin Kubat, w artykule „Dziennika Polskiego” podkreśla popularność programu, gwarancję utrzymania cen na obecnym poziomie w bieżącym roku akademickim oraz zainteresowanie ze strony innych uczelni. Żaden z tych argumentów nie odpowiada jednak na nasz podstawowy zarzut: UJ zamiast tworzyć własne stołówki, przeznacza pieniądze na dofinansowanie posiłków sprzedawanych przez prywatne lokale.
⚠️ Co znamienne, sam rzecznik przyznaje, że stabilność programu ma zależeć od „właściwej postawy uczelni” oraz jej dobrej sytuacji finansowej. Jest to w istocie potwierdzenie naszych obaw. Dostęp do taniego obiadu zależy obecnie od corocznych decyzji władz UJ, kondycji budżetu oraz dalszej współpracy z prywatnymi przedsiębiorcami. Nie jest natomiast oparty na trwałej infrastrukturze ani na bezpośrednim prowadzeniu stołówek przez uczelnię.
✊ To nasze protesty i akcje informacyjne sprawiły, że problem stał się szerzej dostrzegany i władze uczelni nie mogły go dłużej ignorować. Społeczność studencka od początku sporu domaga się publicznych stołówek, a nie systemu dopłat. Rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego przyznał, że możliwe jest utworzenie jednej stołówki do 2027 roku, a dwóch do 2030 roku.
🍽️ Dopłaty powinny być traktowane jako rozwiązanie przejściowe, stosowane do czasu uruchomienia publicznych stołówek, a nie jako ich zamiennik. Oczekujemy uruchomienia dwóch stołówek do 2030 roku, w tym jednej do 2027 roku, zgodnie z deklarowanymi przez rektora możliwościami uniwersytetu.
📢 O zaangażowaniu Uniwersytetu Jagiellońskiego nie świadczy sama liczba osób, które zapisały się do programu w pierwszych dniach jego działania. Prawdziwym sprawdzianem będzie to, czy za rok, pięć i dziesięć lat każda studentka i każdy student – niezależnie od sytuacji finansowej uczelni i decyzji prywatnych przedsiębiorców – nadal będą mogli zjeść na tani i pełnowartościowy obiad. To może zagwarantować tylko utworzenie publicznych stołówek.