06/06/2022
HISTORIA SERCA ZONY!
Zapewne wielu z Was na przestrzeni 3 edycji słyszało lub miało bezpośrednią styczność z "Sercem Zony". Warto o tym artefakcie coś więcej powiedzieć.
Na początku warto zaznaczyć, że sam koncept był przemyślany tylko na pierwszą edycją z drugoplanowym wątkiem kończącym w 2 edycji. Jednakże wydarzenia na LARP-ie potoczyły się w taki sposób, że "Serce Zony" stało poniekąd w centrum wydarzeń wszystkich edycji.
Na początku: Czym było serce zony?
Wojsko, przy współpracy z naukowcami odkryło w nowej - wcześniej niedostępnej strefie (nazywaną "Przesmykiem") - dziwną obszarową anomalię. Po zbadaniu sprawy okazało się, że był to jeden z najbardziej nietypowych artefaktów, jaki kiedykolwiek spotkano. Nazwano to "Artefakt X". W trakcie badań okazało się, że "Artefakt X" to wysoce niestabilny owoc anomalii psionicznej. Wszelkie próby przeniesienia go skutkowały wzmożonymi emisjami/chorobami psychicznymi u żołnierzy, dlatego zaprzestano prób ekstrakcji artefaktu. Skupiono się na badaniu jego właściwości i sposobu działania osiągając już znaczące sukcesy w jego stabilizacji.
EDYCJA PIERWSZA "Przesmyk"
Z czasem do nowej strefy zony wkroczyły silne oddziały Monolitu. W obawie przed utratą artefaktu wojskowi (bez zgody naukowców) zdecydowali się na przeniesienie tego artefaktu poza "Przesmyk". Skutki były tragiczne - wywołało to morderczą emisję, która zmiotła i zabiła prawie wszystkich w obszarze. Artefakt wpadł w ręce Monolitu, który chciał go ponownie użyć w celu zamknięcia tego regionu w morderczych anomaliach, które tutaj były wcześniej oraz zabiciu wszystkich tych, którzy przybyli po nowej emisji. Kapłan Monolitu uznał, że krew oraz odpowiednie modły spowodują odpowiednie dostrojenie artefaktu, zanim ponownie dokona on ponownej niszczącej emisji. W trakcie LARP-a wojsko oraz stalkerzy zdołali rozbić oddział monolitu, oraz wykraść "Artefakt X" (nazywany przez kapłana Monolitu "Sercem Zony"). Podczas ucieczki z Przesmyku wojskowi i agenci SBU zdołali zabić oraz ogłuszyć stalkerów i uciec z artefaktem.
EDYCJA DRUGA "Potop"
W drugiej edycji uciekający z Przesmyku wojskowi mieli zlokalizować tamtejszą ukrytą bazę wojska, dowiedzieć się, gdzie jest działająca radiostacja, wezwać helikopter oraz uciec z "Artefaktem X" (sercem zony). Z czasem jednak część żołnierzy oszalała i uzależniła się od tego artefaktu i dowódca wojska zdecydował o przesłaniu fałszywego raportu do dowództwa o utracie artefaktu. Mimo iż agenci SBU dostali rozkaz weryfikacji tego oraz dostarczenia artefaktu (gdyby się okazało, że to możliwe). Podczas realizacji zadania zginęli jednak od mutantów podczas jednej z wielu fal. "Serce Zony" ostatecznie trafiło w ręce naukowca, który chciał go unieszkodliwić, gdy przejdzie "Potop" mutantów w regionie.
EDYCJA TRZECIA "Zgliszcza"
Naukowiec zdołał oddalić się niezauważony z jednej z ark (jedyna szansa na przeżycie potopu mutantów) i ukrył ją wgłębi zony. Potrzebował czasu na rozwikłanie sposobu, znalezienie odpowiednich narzędzi oraz składników do kalibracji. Mimo licznych podejrzeń naukowiec odpowiednio przedstawiał swoją wersję i zdołał przekonać wszystkich, że nie posiada artefaktu — do ostatniej chwili. Ostatecznie, gdy udało mu się uzyskać wszystko, co potrzebował, musiał znaleźć organizację, która miałaby go chronić podczas żmudnej kalibracji. Po ugadaniu się z Powinnością oraz zamieszaniu i niewiedzy stalkerów i bandytów zdołał pod gradem kul dokonać niemożliwego. Unieszkodliwił "Serce Zony" powodując, że stała się ona zwykłym artefaktem jak wiele innych rozsianych w Zonie.
-----------
Jak sami widzicie, saga z "Artefaktem X" aka "Serce Zony" rozwinęła się niespodziewanie z jednego z wątków pierwszej edycji. Mimo naszego lekkiego zaskoczenia uważamy, że jest to piękno LARP-ów, gdzie wątki same potrafią się kreować w stronę czegoś większego.
Jednakże to oficjalny koniec "Serca Zony". W potencjalnych dalszych scenariuszach i edycjach pozostanie ona raczej jako wspomnienie...