Klub Strzelecki Strzał - Powiatu Prudnickiego

Klub Strzelecki Strzał - Powiatu Prudnickiego Klub Strzelecki

18/05/2026
Niedzielny Trening Rozruchowy 🎯🔫 @
11/05/2026

Niedzielny Trening Rozruchowy 🎯🔫 @

13/04/2026

Niedzielny Trening 🎯🔫

04/04/2026

🐣🍀 Wesołych Świąt Wielkanocnych🍀🐣

30/03/2026
18/03/2026

Kurs Prowadzącego Strzelanie LOK 🎯🎯🔫@

20/02/2026

Niedawno media donosiły o tym, że policjantka z Płocka zostawiła w toalecie na stacji paliw pas z bronią służbową, amunicją, kajdankami oraz pałką. Zgubę znalazł pracownik obiektu. Broń udało się policjantom odzyskać. Komendant miejski policji podjął decyzję o wszczęciu wobec funkcjonariuszki postępowania dyscyplinarnego, w wyniku którego "funkcjonariuszka została ukarana naganą". Równolegle toczy się w tej sprawie postępowanie w prokuraturze, którego szczegóły nie są znane.

Komentarz Fundacji Ad Arma:

Policjantka zostawiła broń palną wraz z resztą służbowego oporządzenia w ubikacji na publicznej stacji benzynowej. Została za to ukarana przez swojego przełożonego "naganą".
A co by się stało, gdyby zwykły P***k, praworządny i uczciwy obywatel, przez przypadek zgubił swoją własną broń lub gdzieś ją zostawił? Czy system też określiłby takie zachowanie po prostu jako "naganne" i następnie pozostawił człowieka w spokoju...?

Doświadczenia ostatnich lat dobitnie pokazują, że policja w Polsce może robić z bronią najrozmaitsze rzeczy. Widzieliśmy już wystrzał z granatnika przeciwpancernego na Komendzie Głównej, niekontrolowane wystrzały na komisariatach przy "czyszczeniu broni", przypadkowe zastrzelenie człowieka w trakcie interwencji, czy wreszcie przypadkowe wystrzały na ulicy albo wewnątrz radiowozów. Ostatnio doszło nawet do tak kuriozalnej sytuacji, że "broń sama wystrzeliła" na komisariacie po tym, jak została zarekwirowana komuś za... niekontrolowany wystrzał.

W wielu takich sytuacjach sprawa albo uchodzi całkowicie na sucho (przypomnijmy, że były Komendant Główny Policji po wysadzeniu komendy granatnikiem uzyskał status "pokrzywdzonego"), albo konsekwencje tego typu "incydentów" z bronią są symboliczne. Równolegle zwykli obywatele są z całą surowością prześladowani przez aparat państwa i pociągani do odpowiedzialności za rzekome niedopełnienie drobnych, biurokratycznych formalności związanych z posiadaniem lub rejestracją broni, albo za odkopanie w lesie zardzewiałego pistoletu z czasów II wojny światowej.

Gdy policjant zostawi załadowaną broń w ubikacji = no cóż, zdarza się, nagana. Gdy funkcjonariusz przypadkiem postrzeli kogoś na ulicy = to przez stresujące warunki służby, uniewinnienie. A gdy raz na kilka lat wydarzy się w kraju pojedynczy incydent z udziałem broni czarnoprochowej, to należy natychmiast wszystkim P***kom ograniczyć dostęp do broni czarnoprochowej.

W ten sposób tworzy się w Polsce patologiczne prawo dwóch prędkości oraz utrwala podział na równych i równiejszych. Wynika to wprost z aktualnie obowiązujących przepisów, według których dostęp do broni nie jest PRAWEM, lecz zaledwie PRZYWILEJEM łaskawie nadawanym przez państwo. W takim systemie „równiejsi” mają łatwiej w uzyskiwaniu pozwoleń na broń, czego doskonałym przykładem jest chociażby wprowadzona przez P*S ustawa tzw. "Kasta+".

Korzystając z tej okazji po raz kolejny przypominamy: nie chodzi o to, aby policjanci, członkowie innych służb, politycy i tym podobne grupy miały źle i aby miały utrudniony dostęp do broni. Chodzi o to, aby wszyscy Polacy mieli taki sam, równy dostęp do broni, czyli dostęp RÓWNIE ŁATWY i swobodny - bez urzędniczej reglamentacji, bez pozwoleń i bez państwowego nadzoru. Jeżeli chcemy, aby było lepiej, dostęp do broni musi stać się w Polsce rozpoznanym i chronionym przez państwo prawem każdego obywatela. Tylko w ten sposób da się uniknąć patologii.

Na koniec warto zauważyć, że w wielu krajach Zachodu do grupy „równiejszych” i „uprzywilejowanych” zaliczają się liczni przybysze zza morza, którzy napadają, kradną, gwałcą i terroryzują lokalną ludność „starych Europejczyków” i są za to traktowani pobłażliwie, gdyż rzekomo „nie rozumieją kodu kulturowego” panującego na naszym kontynencie. No i trzeba okazywać im „tolerancję”, „otwartość” i „miłosierdzie”. Równolegle na jakiekolwiek godziwe traktowanie nie mogą liczyć obywatele tych krajów, którzy są rozbrajani nawet ze scyzoryków i skazywani za posiadanie przy sobie improwizowanych narzędzi służących do samoobrony przed „równiejszymi”.

Nie chcemy takiego scenariusza w Polsce, dlatego apelujemy o równy dostęp do broni dla wszystkich – dostęp równie łatwy, powszechny i swobodny.

Jeżeli zgadzacie się Państwo z nami, to:

1. Uświadamiajcie innych na temat pilnej potrzeby uwolnienia dostępu do broni w Polsce.

2. Sami posiadajcie broń i noście ją przy sobie.

3. Wesprzyjcie działania Fundacji Ad Arma na rzecz przywrócenia powszechnego dostępu do broni:

Numer konta: 64 1020 5011 0000 9802 0292 2334
Fundacja Ad Arma

29/01/2026

Francuski związek zawodowy policji wydał komunikat, w którym przyznaje, że policja nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa mieszkańcom. Związkowcy alarmują, że ich możliwości działania zostały wyczerpane, a miasta takie jak Lyon stały się strefami bezprawia, nad którymi kontrolę przejęli imigranci.

W opublikowanym apelu policjanci wskazują na eksplozję takich zjawisk jak handel narkotykami, porachunki gangów i wszechobecna przemoc, wobec której służby są bezradne. Funkcjonariusze podkreślają, że nie mają ani środków, ani wsparcia, aby powstrzymać lub chociaż zahamować ten proceder. Policjanci zaapelowali do obywateli do udziału w marszach protestacyjnych, które są w najbliższym czasie planowane w wielu miastach Francji.

Komentarz Fundacji Ad Arma:

Przez lata francuskie elity polityczne i służby wpuszczały miliony imigrantów, ignorując nie tylko wszelkie ostrzeżenia, ale również fakty w postaci rozrostu bandytyzmu, który można było nie tylko weryfikować statystycznie, ale po prostu oglądać na ulicach. Teraz „nagle” okazuje się, że sytuacja wymknęła się spod kontroli i że nie ma mocy przerobowych, aby temu wszystkiemu przeciwdziałać.

Co w tej sytuacji mają zrobić zwykli Francuzi? Są od dawna sterroryzowani i zastraszeni. Gdy imigranci organizują się w mafie i zorganizowane grupy przestępcze, biegając po ulicach uzbrojeni w nielegalną broń palną, noże i maczety, zwykli obywatele coraz częściej po godzinie 16:00 barykadują się we własnych domach, bojąc się wyjść na zewnątrz.

Społeczeństwa Zachodu zostały skutecznie „wytresowane” przez media głównego nurtu i polityków do absolutnej bierności. Wpojono im, że każdy opór jest czymś złym, a reagowanie na agresję to przejaw „nietolerancji” i „ksenofobii”. Przez dekady przekonywano ludzi, że za ich bezpieczeństwo odpowiada wyłącznie wszechmogące państwo, zwalniając tym samym obywatela z obowiązku i odpowiedzialności za ochronę siebie, swojej rodziny i otoczenia. Do tego dochodzi kluczowy z punktu widzenia Fundacji Ad Arma fakt – zwykli Francuzi nie mają broni, gdyż przez dziesięciolecia byli zniechęcani do jej posiadania i rozmiękczani mentalnie.

Gdy we Francji związek zawodowy policji prosi obywateli o mobilizację przeciwko imigranckiej przemocy, co robią policyjni związkowcy w Polsce? Czy widząc wydarzenia nad Sekwaną apelują o ułatwienie P***kom dostępu do narzędzi obrony...?

Przypomnijmy - w Polsce związek zawodowy policjantów chce pozbawić obywateli swobodnego dostępu do broni czarnoprochowej. Jedynego rodzaju broni palnej, która w naszym kraju nie podlega jeszcze ścisłej reglamentacji i państwowej inwigilacji (broń czarnoprochowa dostępna jest bez pozwoleń i rejestracji).

Jako pretekst do rozbrojenia P***ków podaje się urągające logice pseudo-argumenty. Policja przywołuje m.in. kilka pojedynczych, incydentalnych na przestrzeni wielu lat przypadków przestępstw dokonanych z użyciem broni czarnoprochowej w sytuacji, gdy w rękach P***ków jest według szacunków ponad 500 000 egzemplarzy czarnoprochowców. Policyjnych związkowców boli również fakt, że broń czarnoprochowa nie podlega rejestracji, więc znajduje się „nie wiadomo gdzie i nie wiadomo w czyich rękach”. Dla biurokraty to koszmar, dla wolnego człowieka to często jedyna gwarancja bezpieczeństwa.

Plany reglamentacji czarnoprochowców dotyczą jedynego rodzaju broni, która jest powszechnie dostępna w Polsce bez pytania władzy o zgodę. W sytuacji kryzysu, anarchii czy załamania się struktur państwa (co właśnie widzimy we Francji), broń czarnoprochowa może stanowić ostatnią i często jedyną linię obrony dla wielu zwykłych ludzi.

Dlatego Fundacja Ad Arma po raz kolejny apeluje do wszystkich środowisk w Polsce (w szczególności do zwolenników tzw. „rozsądnego dostępu do broni”) o podjęcie zdecydowanych działań w celu obrony nierejestrowanego i niereglamentowanego dostępu do broni czarnoprochowej.

Jeśli nie będziemy działać na rzecz poszerzenia dostępu do broni, czeka nas to samo co na Zachodzie. Zabiorą rewolwery czarnoprochowe, potem przyjdzie czas na konfiskatę współczesnej broni palnej, a po nim zakaz posiadania scyzoryków, noży kuchennych i antyków, a na końcu zabronią posiadania jakichkolwiek przedmiotów mogących służyć obronie, w tym nawet improwizowanej broni stworzonej spontanicznie z przedmiotów codziennego użytku.

Jeżeli zgadzacie się Państwo z nami, prosimy o wsparcie działań Fundacji Ad Arma na rzecz przywrócenia w Polsce powszechnego prawa do posiadania broni:

Numer konta: 64 1020 5011 0000 9802 0292 2334
Fundacja Ad Arma

Polacy Do Broni 🇵🇱🎯🇵🇱 Polacy Do Broni🇵🇱🎯🇵🇱
07/01/2026

Polacy Do Broni 🇵🇱🎯🇵🇱 Polacy Do Broni🇵🇱🎯🇵🇱

Zarówno w USA, wielu krajach Zachodu jak i w Polsce szykowany jest grunt pod kolejne fazy rozbrojenia. Mechanizmy działania są podobne. Jednym z nich jest manipulacja incydentami w celu wywołania paniki i ograniczenia dostępu do broni.

Amerykański think-tank Crime Prevention Research Center (CPRC) opublikował szczegółową analizę artykułu zamieszczonego niedawno w Wall Street Journal, w którym postawiono tezę o rzekomym zagrożeniu, jakie dla osób postronnych stanowią obywatele posiadający pozwolenie na skryte noszenie broni (CCW). „Eksperci” WSJ sugerują, że osoby takie regularnie ranią przypadkowych przechodniów z broni palnej podczas prób odpierania zamachów.

Tymczasem, jak wynika z analizy CPRC, WSJ wyliczył pojedyncze przypadki postrzeleń przechodniów z przestrzeni wielu lat, całkowicie pomijając przy tym ogólną liczbę osób posiadających pozwolenie CCW - ponad 20 milionów Amerykanów. CPRC wykazało też, że dziennikarze WSJ do statystyki „przypadkowych postrzeleń przez posiadaczy broni” wliczyli sytuacje, które w ogóle nie miały związku z obroną konieczną, a także sytuacje o charakterze czysto kryminalnym takie jak napady czy porachunki gangów. Artykuł WSJ przemilczał też dane o dziesiątkach tysięcy przypadków rocznie, w których samo wyciągnięcie broni przez praworządnego obywatela powstrzymało przestępcę, chroniąc osoby postronne bez oddania strzału.

Jak podsumowuje CPRC: publikacja Wall Street Journal wpisuje się w szerszy trend medialny, mający na celu stygmatyzację uzbrojonych obywateli poprzez wyolbrzymianie marginalnych incydentów przy jednoczesnym przemilczaniu korzyści z posiadania broni palnej przez cywilów dla bezpieczeństwa publicznego.

Komentarz Fundacji Ad Arma:

Z analiz CPRC wynika, że przeciętny Amerykanin ma większą szansę zostać trafiony piorunem, niż zostać przypadkowo postrzelony przez innego obywatela noszącego broń w trakcie odpierania zamachu. Nie przeszkadza to jednak rozdmuchiwać problem do ogromnych rozmiarów, posługując się przy tym dodatkowo pełnymi emocji, poruszającymi i przejmującymi historiami ofiar przypadkowych postrzeleń.

Mechanizm produkcji „zagrożenia”, który od lat widzimy w USA, jest identyczny z tym, co dzieje się w innych krajach Zachodu. W Wielkiej Brytanii imigrant zamordował innego imigranta nożem? Ograniczmy wszystkim Brytyjczykom dostęp do noży. W Australii bandyta napadł z maczetą na przypadkowego przechodnia? Ograniczmy wszystkim mieszkańcom możliwość posiadania maczet.
W Polsce celem tego typu manipulacji jest aktualnie broń czarnoprochowa. Policyjni „eksperci” oraz wyznające podobną logikę „autorytety medialne” wykorzystują pojedyncze, incydentalne na przestrzeni lat przypadki nadużycia broni czarnoprochowej lub przestępstw dokonanych z jej udziałem do budowania atmosfery globalnego strachu i domagania się ograniczeń posiadania broni czarnoprochowej dla wszystkich P***ków.

To klasyczna, bolszewicka logika odpowiedzialności zbiorowej: skoro jedna osoba czegoś nadużyła, to miliony innych ludzi muszą zostać tego czegoś pozbawione. W czasach I Rzeczpospolitej powszechny dostęp do broni był fundamentem wolności. Dzisiaj, w rzekomo niepodległym państwie, każdy przejaw samodzielności obywatela i niezależności człowieka od państwa musi być chroniony jakąś „czapą” oraz być reglamentowany i nadzorowany przez urzędników i policje.

Jeśli pozwolimy na wprowadzenie pozwoleń na czarnoprochowce pod pretekstem zwiększenia „bezpieczeństwa”, wkrótce doczekamy się zakazu posiadania noży kuchennych (co wdraża już np. Wielka Brytania). W tym samym czasie bandyci i tak będą mieli broń, bo przecież z definicji nie przestrzegają prawa. „Zwiększone bezpieczeństwo” (czyt. praktyczne rozbrojenie) będzie dotyczyć wyłącznie praworządnych obywateli.

Dlatego Fundacja Ad Arma po raz kolejny wzywa do odrzucenia planów ograniczenia dostępu do broni czarnoprochowej oraz apeluje do wszystkich środowisk w Polsce o pilne działania na rzecz uwalniania kolejnych rodzajów broni spod urzędniczego nadzoru.

Nawet UE dopuszcza, aby w Polsce dostępna bez pozwoleń była m.in. cała broń historyczna zaprojektowana przed 1900 rokiem (a więc np. rewolwery produkowane do dziś przez S&W takie jak Model 10, Mausery, Mosiny i inne rodzaje broni powtarzalnej oraz strzelby). Należy także uwalniać dostęp do takich przedmiotów jak kastety, nunczaka, ukryte ostrza, kusze czy mocne wiatrówki.

Jeżeli zgadzacie się Państwo z nami to:

- Uświadamiajcie innych na temat pilnej potrzeby uwolnienia dostępu do broni w Polsce.
- Sami posiadajcie broń i noście ją przy sobie
- Wesprzyjcie działania Fundację Ad Arma na rzecz odzyskania powszechnego dostępu do broni:

Numer konta: 64 1020 5011 0000 9802 0292 2334
Fundacja Ad Arma

Adres

Ścinawa Mała Klasztorna 20
Korfantów Gmina
48-325

Telefon

606599346

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Klub Strzelecki Strzał - Powiatu Prudnickiego umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Organizacja

Wyślij wiadomość do Klub Strzelecki Strzał - Powiatu Prudnickiego:

Udostępnij