14/09/2025
Już jakiś czas temu, w ramach próby na stopień Harcerza Orlego udałem się na wędrówkę do źródła rzeczki Małej. Podróż rozpocząłem w Czarnowie i szedłem wzdłuż Małej aż do jej źródła, znajdującego się w Krzakach Czaplinkowskich.
W trakcie tej wędrówki noc spędziłem pod gołym niebem, bez namiotu, ani tarpa. Ta wyprawa nauczyła i uświadomiła mi parę ważnych rzeczy. Przede wszystkim zrozumiałem że to, co jako harcerze widzimy na obozach, biwakach i zimowiskach, nie jest dziką przyrodą w pełnej swojej okazałości. Żeby ją znaleźć, trzeba udać się tam gdzie człowieka nie ma w ogóle. Dopiero wtedy możemy rzeczywiście zobaczyć jak żyją zwierzęta w swoim naturalnym środowisku. Ja poczułem to w momencie, kiedy szedłem wzdłuż Małej przez krzaki wyższe ode mnie i nagle usłyszałem chrząkanie. Wtedy nagle z krzaków pięć metrów przede mną wyskoczył dzik. To mi nawiedziło niezłego stracha.
Kolejną rzeczą której się nauczyłem, to elastyczność w planowaniu.
W pewnym momencie, musiałem zmienić moją planowaną trasę, na wskutek działania bobrów na jednym fragmencie Małej. W tamtym miejscu wszędzie były pościnane przez nie drzewa, a od rzeczki odchodziły małe kanaliki wodne. Jako że tam też widoczność była utrudniona przez krzaki, to co i rusz potykałem się o te pnie i wpadałem do wody. Kiedy zobaczyłem, że dalej jest tylko gorzej, zmieniłem lekko trasę. Po ominięciu tego niemożliwego do przejścia odcinka, wróciłem znowu do rzeczki Małej.
Nauczką dla mnie z tej wyprawy jest to, aby na takie wędrówki zawsze ubierać długie spodnie. Ja zmylony ciepłą pogodą założyłem krótkie i opłaciłem to przemoczonymi skarpetkami i pociętymi, od mokrej trawy, nogami.
Takie wyprawy są na prawdę rozwojowe. Droga zweryfikuje nasze przygotowanie, a przyrodę można zobaczyć w pełnej okazałości. Nie łatwo jest doświadczyć takiej bliskości natury w dzisiejszych czasach gdzie wszędzie widać ślady ingerencji człowieka. Wędrówka była pełna w różne sytuacje i problemy, przez które udało mi się przejść i wrócić szczęśliwie do domu. Mogę śmiało powiedzieć że uznają ją za udaną i mam nadzieje, że moje doświadczenia zaowocuje w przyszłości.
Z harcerskim pozdrowieniem,
Ćwik Paweł Jakubczyk