28/03/2026
Za Michał Książek:
"Niestety sprzątnięto liście spod dużych drzew w Parku Motyli na warszawskich Kabatach. Mimo świeżego kompromisu w postaci tablicy, że TU NIE GRABIMY. Ponoć mieszkańcy dzwonili, żeby sprzątnąć. Proszę niniejszym, by pisali do mnie, chętnie zabiorę ich na spacer i wyjaśnię w czym drzew, przepraszam, w czym rzecz.
Bez liści, i to od wielu lat, gleba ubożeje, przesycha. Nie stwarza dobrych warunków dla rozwoju korzeni i edafonu glebowego, a więc warunków dla zakotwiczenia systemu korzeniowego w gruncie. Dlatego m.in. potem usychają konary, spadają na auta, drzewa łamią się jak zapałki. Za wciąganie liści w głąb profilu glebowego odpowiadają np. dżdżownice, ich też nie będzie, bez warstwy liści.
Spóźniłem się 15 min, żeby móc to powstrzymać. Wilgotna jeszcze ziemia schła w oczach, po godzinie zmieniła kolor z ciemnego na popielaty i zrobił się przysłowiowy suchy pieprz.
Urząd Dzielnicy Ursynów wyznaczył spotkanie, o które prosiliśmy jeszcze jesienią w głośnym piśmie podpisanym przez blisko 100 mieszkańców. Jest jakaś nadzieja. Ponoć będą płotki i wtedy zostawimy liście. Tylko moim zdaniem kolejne suche upalne lato bez okrywy gleby w tym miejscu to wyrok dla 2 albo i może 3 kolejnych drzew.
Jeśli kiedykolwiek usłyszysz, że odłamał się konar i spadł na auto, drzewo się złamało czy gubi gałęzie na przechodniów, to spójrz na zdjęcie nr 1 i 2, to się zaczyna od takich czynności. Statyka drzewa zależy od tego co w glebie, od tego co dzieje się z korzeniami.
Podpisano: Michał Książek, mgr inż. leśnictwa, technik leśnik z doświadczeniem rolniczym, pilarz, Certyfikowany Inspektor Drzew."
(Link do oryginalnego posta w komentarzu.)