Stowarzyszenie Historyczno-Badawcze Pogranicze

Stowarzyszenie Historyczno-Badawcze Pogranicze Stowarzyszenie Historyczno-Badawcze Pogranicze Kisielice

Kolejna odsłona Nocy w Muzeum za nami. Wczoraj tradycyjnie rozpoczęliśmy wydarzenie przed Urzędem Miejskim w Kisielicach...
24/05/2026

Kolejna odsłona Nocy w Muzeum za nami. Wczoraj tradycyjnie rozpoczęliśmy wydarzenie przed Urzędem Miejskim w Kisielicach, by udać się w historyczną podróż ulicami Kisielic. Pierwszym punktem był plac, na którym w latach 20 XX wieku znajdowała się kaplica Babtystów. Zatrzymaliśmy się na chwilę również w miejscu, gdzie w roku 1906 powstała gazownia miejska, o której przedstawiłem kilka ciekawostek. Kolejnymi przystankiem był plac po kamienicy, w której w latach 30 XX w. znajdowała się redakcja założonej w roku 1902 gazety „Freystadter Tageblatt”. Nastęnie przedstawione zostały fotografie zniszczonej w roku 1945 poczty oraz zabudowa obecnej ulicy Mickiewicza. Na moment zatrzymaliśmy się przed budynkiem dawnego browaru, gdzie uczestnicy wysłuchali historii o samym browarze oraz o perypetiach życiowych jego właściciela. Następnie udaliśmy się na dawny rynek, po drodze lokalizując na podstawie fotografii lotniczej z lat 30 XX wieku nie istniejące już: hotel O. Hinzmana, synagogę, ratusz. Na rynku starego miasta odczytałem teksty ze skanów oryginalnych gazet, mówiące o prześladowaniach Polaków w okresie przed plebiscytem oraz wydarzeniach z dnia 16.08.1920 r., gdzie tłum mieszkańców, bijąc i poniżając nakazał Księdzu Mazelii spalenie polskiej flagi. Kolejnym punktem był kościół parafialny. Tam przedstawiona została historia budowli. Dzięki uprzejmości Pana Grzegorza Radomyskiego uczestnicy wydarzenia mieli również możliwość zapoznania się z historią i mechanizmem działania zegara. Po wejściu na wieżę kościelną każdy mógł z bliska podziwiać serce zegara. Następnie udaliśmy się nad jezioro miejskie, gdzie ponownie mogliśmy porównać panoramę miasta sprzed 100 lat z tą obecną. Przedstawiłem również legendę czołgu z kisielickiego jeziora, w której jak się okazało było i to nawet duże ziarno prawdy. Kolejny punkt wydarzenia to wirtualne muzeum i wystawa fotograficzna „Kisielice – miejscowość i mieszkańcy w obiektywie w latach 1945-2026”, która spotkała się z bardzo ciepłym odbiorem wśród zgromadzonych. Jak zawsze eksponaty w gablotach również wzbudzały dużą ciekawość. Na koniec odbyła się multimedialna prezentacja historii Kisielic.
Tegoroczna frekwencja jest bardzo pozytywnym zaskoczeniem. Oprócz mieszkańców Kisielic przybyli również goście z okolicy. Wszystkim uczestnikom wczorajszego wydarzenia serdecznie dziękuję za przybycie i wierzę, że nie było to nasze ostatnie spotkanie. Serdecznie dziękuję również wszystkim, którzy pomogli w organizacji wczorajszego wydarzenia. Dziękuję Miejsko-Gminna Biblioteka Publiczna w Kisielicach, MGOK w Kisielicach, Pani Hanna Górecka, Panu Adamowi Mańce oraz innym członkom Stowarzyszenia „Pogranicze”. Dziękuję Panu Grzegorzowi Radomyskiemu, dziękuję bardzo księdzu proboszczowi Tadeuszowi Miszewskiemu i ks. Tomaszowi Stawickiemu za pomoc w tworzeniu wystawy fotografii i umożliwienie zwiedzania wieży kościelnej. Dziękuję również wszystkim mieszkańcom, którzy postanowili podzielić się fotografiami ze swych rodzinnych albumów.
Do zobaczenia za rok, a może już wcześniej : ) .
Piotr Blinkiewicz

Jeden z ostatnich naszych artykułów opublikowany w mediach lokalnych. Zapraszam do lektury.
24/05/2026

Jeden z ostatnich naszych artykułów opublikowany w mediach lokalnych. Zapraszam do lektury.

„Trudna i skomplikowana historia naszych ziem…. Czyli reportaż z Kisielic w The New York Times pod tytułem „Mieszkańcy Prus Wschodnich,

Zapraszamy jutro na otwarcie wystawy.
22/05/2026

Zapraszamy jutro na otwarcie wystawy.

Wspólnie z Miejsko-Gminna Biblioteka Publiczna w Kisielicach i MGOK w Kisielicach serdecznie zapraszamy wszystkich miłoś...
13/05/2026

Wspólnie z Miejsko-Gminna Biblioteka Publiczna w Kisielicach i MGOK w Kisielicach serdecznie zapraszamy wszystkich miłośników lokalnej historii oraz osoby lubiące aktywnie spędzać czas by byli z nami podczas tegorocznej edycji wydarzenia kulturalnego Noc Muzeów 2026. Spotykamy się 23.05.2026 r. o godz. 18:00 pod Urzędem Miejskim w Kisielicach. Szczegóły na plakacie. Do zobaczenia!

Trudna i skomplikowana historia naszych ziem…. Czyli reportaż z Kisielic  w The New York Times pod tytułem „Mieszkańcy P...
21/04/2026

Trudna i skomplikowana historia naszych ziem…. Czyli reportaż z Kisielic w The New York Times pod tytułem „Mieszkańcy Prus Wschodnich, nauczyli się żyć pod panowaniem Polaków” - 7 czerwca 1967 roku

28 maja 1967 roku do Kisielic przyjechał Henry Kamm korespondent zagraniczny The New York Times. Kamm relacjonował dla Timesa z Azji Południowo-Wschodniej, Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki. Jako reporter był laureatem min. nagrody Pulitzera w roku 1978.

Henry Kamm przybył do Kisielic w jednym celu: chciał przedstawić rzeczywistość panującą na terenach byłych Prus Wschodnich od 22 lat znajdujących się w granicach Polski. Aby tego dokonać przeprowadził wywiad z Państwem Locht - małżeństwem, które w Kisielicach – dawnym Freystadt Wpr zamieszkiwało od roku 1936. To ich relacja stała się głównym punktem odniesienia do oceny nowej rzeczywistości, która jak w soczewce pokazuje z jak trudnym dziedzictwem musimy się mierzyć, odnosząc się do naszej wspólnej historii. Zapraszam do artykułu.

„Kisielice, Polska, 28 maja – Kościół rzymskokatolicki stoi samotnie na górce – z widokiem na rozrzucone domy tego małego miasteczka rolniczego. Wokół niego pasą się krowy. Świątynia była niegdyś kościołem protestanckim, który stał na placu targowym na końcu głównej ulicy miasta, prowadzącej pod górę. Tam, gdzie pasą się krowy, znajdowały się sklepy, gospody i urzędy. To było przed styczniem 1945 roku, zanim Armia Radziecka zdobyła Freystadt, jak nazywano to miasto w niemieckiej przeszłości, spaliła większość i pozostawiła je pod polskim panowaniem, gdzie wiodącym wyznaniem jest rzymski katolicyzm. Benjamin Locht i jego żona Wanda mieszkają w tym samym domu na obrzeżach miasta od 1936 roku. Wtedy byli Niemcami, teraz są Polakami. Wybór należał do nich i nie chcą go powtarzać. "Tu mieszkamy i tu będziemy mieszkać," powiedział Pan Locht swoim wschodniopruskim niemieckim, "chyba, że nas wyrzucą – a ja się nie zgodzę – nikt tego nie zrobi." W wieku 70 lat Pan Locht czuje się swobodnie w najbliższym otoczeniu. Jego oczy są jasne, a skóra gładka. Warzywa, świnie i kaczki, każdy cal kwadratowy dwóch dużych ogrodów za jego małym domem dostarcza warzywa, owoce lub kwiaty. Są świnie, kury, kaczki i gęsi. Pan Locht i jego żona, która ma 66 lat, wykonują całą pracę tak, jak zawsze.Zmiany, które zaszły w Kisielicach przynoszą Panu Lochtowi tylko jeden trwały żal, stwierdził, że jego Polska nie jest zbyt dobra. "Nie rozumiem wszystkiego w kościele", powiedział, napinając metalowe guziki z polskim orłem na kurtce, która kiedyś była częścią munduru pracownika państwowego. Nabożeństwa protestanckie odbywają się obecnie w małej kaplicy kilka mil od miasta, w języku polskim, choć zgromadzenie i kaznodzieja pochodzą z Niemiec. Aby to zrekompensować, Pan Locht słucha nabożeństw religijnych, szeroko nadawanych z Berlina w radiu w swojej kuchni – katolickich, protestanckich i żydowskich. Pan Locht jest na emeryturze z pracy elektryka, ale nadal codziennie wcześnie chodzi do pracy w lokalnej mleczarni, a także orze ogrody i nowe pole, które właśnie wynajął od miasta. Był mistrzem elektrykiem a praca, którą wykonywał pozwoliła mu poznać wielu wielkich ludzi dawnych Niemiec. Kislielice leżą w regionie, gdzie posiadłości miało wielu wielkich pruskich junkrów. Pan Locht włączał prąd w ich domach. Jego najbardziej znanym klientem był Paul von Hindenburg, dowódca I wojny światowej i prezydent Niemiec od 1925 roku aż do śmierci w 1934 roku. "Zawsze chciał być nazywany 'Herr General Feldmar- schall', a nie 'Herr Reichs- president'," wspominał Pan Locht, "bo mówił, że każdy id**ta może zostać prezydentem, ale naprawdę trzeba być kimś, by zostać feldmarszałkiem."

Neudeck, dawna posiadłość Hindenburga jest obecnie państwowym gospodarstwem i wygląda na dobrze prosperujące. Pałac został zrównany z ziemią. Tylko niektóre przewalone lub rozpadające się nagrobki – kamienie w gęstych zaroślach, który niegdyś był rodzinnym cmentarzem, wciąż odnotowują nazwiska rodzin von Beneckendorfów i von Hindenburgów na terenie dawnej posiadłości i dworu. Gospodarstwa na terenie tego obszaru, który kiedyś był Wschodnimi Prusami, wyglądają na dobrze utrzymane aż do granicy ze Związkiem Radzieckim. W rozległych lasach wycina się wiele drewna, ale rozległe nasadzenia sadzonek świadczą o przemyślanym zarządzaniu. Domy często wyglądają na zaniedbane. Materiały budowlane wciąż trudno jest zdobyć do prywatnych domów. Ale nawet rozwalające się domy często wieńczą telewizyjne anteny. Większość niemieckich cmentarzy w regionie została zniszczona siłą lub zaniedbaniami. Protestancki cmentarz przykościelny został niedawno ogrodzony, aby uratować to, co z niego pozostało. Kilka hebrajskich liter nieco dalej znajduje się stary cmentarz katolicki, jedyny obecnie używany, jest tam tylko kilka niemieckich grobów. Kilka kroków dalej znajduje się łąka, częściowo osłonięta przez niepełne rzędy drzew. Tu i ówdzie ci, którzy wiedzą, jak ich szukać, znajdą kawałki kamienia z hebrajskimi literami. Cmentarz żydowski w Freystadt ucierpiał z powodu wcześniejszej próby zatarcia śladów części mieszkańców miasta. Niemcy zbeszcześcili go w 1939 roku i próbowali bezskutecznie zatrzeć po nim ślad sprzedając to miejsce z przeznaczeniem na ziemię rolną – zniknęli, pozostawiając tylko garstkę swoich mieszkańców w populacji, która zmniejszyła się z 3 500 do 1 500. Ruiny synagogi, którą podpalili w 1938 roku, wciąż stały, gdy kościół spłonął sześć lat później. Nikt już dziś nie pamięta, gdzie stała, a tylko sterta gruzu pod drzewem i kilka kopców ziemi pod stopami przypominają gdzie spoczywają Żydzi z Freystadt. Cmentarze wiejskie są jedynymi miejscami w tym regionie, gdzie język niemiecki przetrwał w formie pisma, a wiele błędnych zapisów wyrytych w kamieniu, wskazuje na przyszłość, w której będzie istniał jedynie jako język mówiony. Niemieckojęzycznych mieszkańców łatwo znaleźć w tej prowincji, a wielu z nich urodziło się po wojnie. Ich matki nauczyły ich języka, aby mogli rozmawiać z babciami. Większość osób, które pozostały to kobiety. Lochtowie nie okazują wielkiej energii dla niemieckiej przeszłości, znacznie mniej niż inni spotkani podczas podróży po byłych Prusach Wschodnich. Nie zgadzają się z tymi, którzy twierdzą, że Polska źle zarządza tymi ziemiami, oraz z tymi, którzy uważają, że nie powinni byli zostać. Wskazują na liczne odbudowane miasta w okolicy oraz plan odbudowy Kisielice w 1970 roku. Są dumni z wybudowanej nowej szkoły, w której ich córka i wnuczka będą uczyć po polsku. Problem niemiecki jako zmartwienie tych ziem, powinien zostać rozwiązany, powiedział Pan Locht, a Niemcy zjednoczone. "Ale nawet wtedy granica Odra-Nysa powinna pozostać," powiedział. "Ci ludzie mieszkają tu od 22 lat i w odbudowę tego wszystkiego włożyli dużo wysiłku. Nikt nie ma prawa teraz kazać się im stąd wyprowadzać."1

Tak zakończył swój reportaż Henry Kamm, powrócił do Nowego Jorku, a Małżeństwo Lochtów do swoich codziennych obowiązków. Państwo Lochtowie jako cenieni członkowie kisielickiej społeczności, przeżywszy razem 53 lata zmarli i pochowani zostali na cmentarzu komunalnym w Kisielicach (starym cmentarzu katolickim, o którym w tekście wspomina Kamm) Pani Wanda w roku 1973, Pan Benjamin w roku 1974. Córka Sigfrida po ślubie przyjęła nazwisko Ulatowska przez lata pracowała jako nauczycielka min. języka niemieckiego w Zespole Szkół Rolniczych w Kisielicach. W roku 1986 wyjechała z Kisielic i zamieszkała u córki w Tczewie. W roku 2011 przeżywszy 87 lat zmarła. Wnuczka Państwa Lochtów wciąż żyje, nie mieszka obecnie w Kisielicach, ma dwoje dzieci.

Dziewiętnaście lat po ukazaniu się artykułu w New York Times w roku 1986 Kisielice dzięki zaangażowaniu i pracy mieszkańców na rzecz lokalnej wspólnoty odzyskują prawa miejskie. A w roku bieżącym obchodzimy 40 rocznicę tego wydarzenia.

1. KAMM H. East prussian adepts to Life Under Poles, "The New York Times", 1967.06.07, s. 14

Tekst: Piotr Blinkiewicz

Szanowni Państwo przypominamy, że wspólnie z Miejsko-Gminna Biblioteka Publiczna w Kisielicach i MGOK w Kisielicach twor...
15/04/2026

Szanowni Państwo przypominamy, że wspólnie z Miejsko-Gminna Biblioteka Publiczna w Kisielicach i MGOK w Kisielicach tworzymy wystawę fotograficzną
poświęconą 40 rocznicy odzyskania przez Kisielice praw miejskich pod roboczym tytułem : „Kisielice – miejscowość i mieszkańcy w obiektywie w latach 1945 – 2026”. Ponownie prosimy o Państwa pomoc. Prosimy o udostępnienie zdjęć z rodzinnych albumów, dokumentujących historię miejscowości i jej mieszkańców (np. sylwetki mieszkańców na tle fragmentów zabudowy lub przyrody Gminy Kisielice). Fotografię można przekazać na kilka sposobów:
- przesłać skan lub zdjęcie bezpośrednio na stronę Stowarzyszenia „Pogranicze” za pomocą komunikatora Messenger
- przesłać skan lub zdjęcie na adres email Stowarzyszenia : [email protected].
- przekazać zdjęcie do skanowania w siedzibie Miejsko – Gminnej Biblioteki Publicznej w Kisielicach, mieszczącej się przy ulicy Polnej 1 w Kisielicach.
Do fotografii proszę dołączyć opis miejsca, osoby i ramy czasowe.
Stwórzmy razem wspaniałą wystawę, dokumentującą naszą historię.
Dane kontaktowe znajdują się na stronie Stowarzyszenia Pogranicze: https://www.facebook.com/profile.php?id=100066966123409
Jednocześnie serdecznie dziękujemy tym z Państwa, którzy już podzielili się swoimi fotografiami. Stwórzmy razem tą wystawę będącą jednocześnie niesamowitą lekcją historii.

16/02/2026

Drodzy mieszkańcy!!!
Stwórzmy razem żywą kronikę naszego miasta. Zapraszamy na spotkanie, gdzie wspólnie wrócimy do najpiękniejszych chwil z historii naszej miejscowości.
To będzie doskonała okazja do rozmów,wspomnień i integracji mieszkańców.

W bieżącym roku obchodzimy 40-lecie odzyskania przez Kisielice praw miejskich. Kisielice odzyskały prawa miejskie 1 styc...
28/01/2026

W bieżącym roku obchodzimy 40-lecie odzyskania przez Kisielice praw miejskich.
Kisielice odzyskały prawa miejskie 1 stycznia 1986 roku. Podstawą prawną tego działania była Uchwała Rady Państwa Nr 43/279/85 z dnia 12 grudnia 1985 r. w sprawie utworzenia miasta Kisielice w województwie elbląskim.
W związku z powyższym wspólnie z MGOK w Kisielicach i Miejsko-Gminna Biblioteka Publiczna w Kisielicach planujemy przygotowanie wystawy fotograficznej pod roboczym tytułem : „Kisielice – miejscowość i mieszkańcy w obiektywie w latach 1945 – 2026”. Żeby zrealizować nasze założenie niezbędna jest pomoc z Państwa strony, na którą bardzo liczymy. Prosimy o udostępnienie zdjęć z rodzinnych albumów, dokumentujących historię miejscowości i jej mieszkańców (np. sylwetki mieszkańców na tle fragmentów zabudowy lub przyrody Gminy Kisielice). Fotografię można przekazać na kilka sposobów:
- przesłać skan lub zdjęcie bezpośrednio na stronę Stowarzyszenia „Pogranicze” za pomocą komunikatora Messenger
- przesłać skan lub zdjęcie na adres email Stowarzyszenia : [email protected].
- przekazać zdjęcie do skanowania w siedzibie Miejsko – Gminnej Biblioteki Publicznej w Kisielicach, mieszczącej się przy ulicy Polnej 1 w Kisielicach.
Do fotografii proszę dołączyć opis miejsca, osoby i ramy czasowe.
Stwórzmy razem wspaniałą wystawę, dokumentującą naszą historię.
Dane kontaktowe znajdują się na stronie Stowarzyszenia Pogranicze: https://www.facebook.com/profile.php?id=100066966123409

Dzień, który zmienił wszystko... 23 stycznia 1945 roku to data, którą warto pamiętać. Dla przypomnienia wydarzeń, które ...
23/01/2026

Dzień, który zmienił wszystko... 23 stycznia 1945 roku to data, którą warto pamiętać. Dla przypomnienia wydarzeń, które miały miejsce w Kisielicach 81 lat temu zamieszczam post sprzed dwóch lat.

Sto lat temu w latach dwudziestych XX wieku (mniej więcej z tego okresu pochodzi prezentowana fotografia) zimy potrafiły...
17/01/2026

Sto lat temu w latach dwudziestych XX wieku (mniej więcej z tego okresu pochodzi prezentowana fotografia) zimy potrafiły być również kapryśne. I tak początek stycznia 1926 roku był niezwykle ciepły i wilgotny, a temperatury poniżej zera stopni celsjusza zagościły na stałe dopiero w połowie miesiąca. Choć pogodę dziś mamy podobną do tej sprzed stu lat, to perspektywa miejsca na fotografii jest dziś diametralnie inna. A na koniec zagadka dla Państwa: czy ktoś jest w stanie określić miejsce przedstawione na zdjęciu? Podpowiadam że chodzi oczywiście o Kisielice. Propozycję proszę zamieszczać w komentarzach.

Adres

Aleja Wojska Polskiego 25
Kisielice
14-220

Telefon

+48500174492

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Stowarzyszenie Historyczno-Badawcze Pogranicze umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Organizacja

Wyślij wiadomość do Stowarzyszenie Historyczno-Badawcze Pogranicze:

Udostępnij