13/08/2026
Migalo- kotek, który zaginął zostawiony pod opieką na czas wyjazdu swoich opiekunów. Na szczęście po 12 dniach intensywnych poszukiwań udało się go odnaleźć.
Był to niezwykle trudny czas, zarówno dla jego opiekunów, którzy przebywali tysiące kilometrów stąd i nie mogli osobiście uczestniczyć w poszukiwaniach, jak i dla nas próbujących mu pomóc.
W tej historii najbardziej bulwersujący jest fakt, że osoba, która miała zapewnić Migalo bezpieczeństwo, nie tylko dopuściła do jego zaginięcia, ale również przez wiele dni nie poinformowała o tym fakcie właścicieli, okolicznych mieszkańców, czy osób działających na rzecz zwierząt. Każdy dzień zwłoki działał na jego niekorzyść. To nie jest drobne niedopatrzenie, ani sytuacja, którą można przemilczeć. Przyjęcie od kogoś zwierzęcia, czy to na dt czy za wynagrodzenie, oznacza olbrzymią odpowiedzialność za jego życie i zdrowie.
Na całe szczęście,mimo olbrzymiego stresu, ta historia zakończyła się szczęśliwie, ale powinniśmy wszyscy wyciągnąć z tego niezwykle ważne lekcję na przyszłość.
Zanim powierzymy nasze zwierzę hotelikowi, petsitterowi czy nawet osobie prywatnej, dokładnie sprawdźmy miejsce, w którym będzie przebywać. Jeśli pojawia się jakakolwiek czerwona lampka, potraktujmy ją poważnie. Pytajmy, sprawdzajmy, nie zakładajmy, że „na pewno będzie dobrze”. Nasze zwierzęta zasługują na pełne bezpieczeństwo, odpowiednio przygotowane warunki i opiekę na najwyższym poziomie.
Pamiętajmy, aby nigdy nie zostawiać kotów bez nadzoru przy otwartych oknach, a zwłaszcza na długi okres czasu. Niestety, ale nawet siatka w oknie nie daje 100% bezpieczeństwa w przypadku kotów. Kot może przegryźć zabezpieczenie, zaplątać pazur, do mieszkania może wlecieć np. osa, która może zagrażać życiu naszego pupila.
To także lekcja o tym, jak ogromne znaczenie ma czas. W przypadku zaginięcia liczy się każda minuta. Nie wolno zwlekać z publikacją ogłoszeń ani rozpoczęciem poszukiwań. Poszukiwania rozpoczynamy natychmiast, nie za kilka godzin, nie za kilka dni. Im szybciej zaczniemy działać, tym większa szansa, że zwierzę nadal będzie przebywać w pobliżu miejsca zaginięcia, ale to także mniejszy stres i zagrożenie dla zwierzęcia, które uciekło.
W tym przypadku na szczęście wszystko skończyło się dobrze, ale trzeba jasno powiedzieć: takie zaniedbanie mogło kosztować Migalo życie. Gdyby nie został odnaleziony, mógł zostać potrącony, zaatakowany, ulec wypadkowi, zachorować albo po prostu nie przetrwać poza domem. Dlatego osoby, które nie potrafią zapewnić zwierzęciu podstawowego bezpieczeństwa i odpowiednio szybko reagować w sytuacji zagrożenia, nie powinny podejmować się opieki nad zwierzętami.
Dziękujemy wszystkim osobom, które udostępniały ogłoszenia, rozwieszały plakaty, szukały i wspierały dobrym słowem.
Oby takich historii było jak najmniej, a szczęśliwych powrotów jak najwięcej.