13/09/2026
pomagam.pl/nt9tnb
Okres wiosenno-letni to czas intensywnej walki KociŁapkowej z kocią bezdomnością. W ostatnich miesiącach dziesiątki kotów zostało odłowionych na kastrację. Część z tych zabiegów sfinansowano z talonów wydawanych przez gminy. Większość kotów po rekonwalescencji – szczególnie tych zdziczałych, niezsocjalizowanych z człowiekiem – wróciła w miejsce bytowania.
Niestety, znaczna część z nich wymagała pilnego leczenia:
▪️wyniszczające pasożyty (m.in. giardia powodująca ostrą biegunkę).
▪️ból zębów nie do zniesienia – popsute, połamane zęby uniemożliwiały zdobywanie pokarmu. Konieczne były zabiegi ekstrakcji, by przywrócić tym kotom komfort życia.
Kilka z ostatnich historii:
🐾 Drobniutka Mimi i jej dzieci (Misty, Whiskas, Dragon i Karbon): Żyły w dziurze pod domem, tuż przy ruchliwej ulicy. Ich jedynym jedzeniem była karma oblepiona zielonymi muchami, a małe ciałka zjadała giardia i kokcydioza. Po tygodniach leczenia i dezynfekcji maluchy mają już własne domy, a mama Mimi czeka na swoją szansę w domu tymczasowym.
🐾 Ruda Chałka, Imbir i Burbon: Mieszkały na terenie przedszkolnego placu zabaw na jednym z kieleckich osiedli. Kocięta udało się złapać tuż przed burzą, ale przerażona mama uciekła. Szukałyśmy jej codziennie – Ola do północy, ja od 5:00 rano. Nie można odpuścić w takiej sytuacji: zabrać maluchy, a zostawić niewykastrowaną kocicę. Po trzech tygodniach w końcu się udało! Chałka jest już po kastracji, a w szpitaliku przechodzi leczenie giardii. Imbir i Burbon również są mocno zainfekowani. Badania zrobione po 10 dniach leczenia giardii nadal wykazały dużą ilość pierwotniaków, dlatego kontynuujemy terapię.
🐾 Skipper: Pięciotygodniowe maleństwo, które schroniło się pod samochodem. Przeraźliwie płakał – i tym płaczem wykrzyczał sobie ratunek. Walczymy u niego z kaliciwirozą. Bolące nadżerki w pyszczku spowodowały, że nie chciał jeść, więc konieczne było podawanie kroplówek przez kilka dni. Nadal kontynuujemy terapię antybiotykową.
Nie opisuję wszystkiego na bieżąco na fb – po prostu działam. W ostatnich miesiącach mnóstwo kotów udało się wyrwać z bezdomności, wyleczyć i wyadoptować do wspaniałych domów w całej Polsce.
Niestety, ostatnie tygodnie były finansowo bardzo ciężkie. Nie lubię prosić o pomoc, ale bez Was nie będę w stanie działać na taką skalę jak dotychczas.
To, co opisałam, to zaledwie ułamek moich wydatków. Czy ktoś z Was chciałby dołożyć cegiełkę – dorzucić się do rachunków weterynaryjnych albo kupić karmę lub żwirek?
pomagam.pl/nt9tnb
👉 mail: [email protected] 💌
👉 messenger KociŁapkowy 🐱