12/06/2026
12 czerwca 1929 dziennik Kattowitzer Zeitung opsuje:
Górnośląski Faust.
Spośród nazwisk hrabiego von Redena i barona von Heinitza, założycieli górnośląskiego górnictwa i górniczego przemysłu górniczego, trzecim nazwiskiem, które należy wymienić, jest Johann Christian Ruberg. Pierwszym jest założyciel górnośląskiego przemysłu cynkowego. Ponieważ Ruberg w późniejszych latach zajmował się produkcją złota z metali nieszlachetnych, jest pamiętany jako „Złotnik z Pszczyny”
lub „Górnośląski Faust”. Ruberg stał się postacią legendarną na Górnym Śląsku. Protestancki kaznodzieja Karl Münster opisuje go w ten sposób w romantycznej relacji w broszurze zatytułowanej „Górny Śląsk w świecie legend”:
Prawdziwe zasługi Ruberga dla naszej górnośląskiej ojczyzny są nam raczej w skróconej formie relacjonowane przez starego inspektora huty w Paprotzan, Kissa. Radny Izby Plessische Schaeffer zapisał w kronice słowa Kissa w następujący sposób:
Ten człowiek zasługuje na pomnik z Górnego Śląska i Polski w uznaniu jego zasług. To tylko dzięki niemu tak wielu ludzi znacznie się wzbogaciło dzięki jego wynalazkowi, niektórzy osiągnęli największe dochody w hutach cynku i że w tych trudnych czasach na Górnym Śląsku, a zwłaszcza w okręgach Pszczyna, Bytom i Gliwice, krąży pokaźna suma pieniędzy. Uważam zatem, że nie robię nic zbędnego, jeśli krótko przypomnę jego biografię. W 1779 roku udałem się do Werningerode, aby po raz ostatni odwiedzić mojego sędziwego ojca i otrzymałem od zmarłego księcia polecenie zatrudnienia sztygara do kopalni Emanuelssegen. W Ilsenburgu, mieście należącym do hrabstwa Werningerode, gdzie znajdują się huty żelaza i drutu, poznałem Ruberga. Jego ojciec był właścicielem młyna i wysłał syna na studia teologiczne na uniwersytet. Po 15 latach wrócił do domu i odnalazł złotnika o nazwisku Herr von Bergen, który pragnął zgłębić sztukę przekształcania miedzi i ołowiu w złoto przez dodanie proszku nad którym pilnie pracował w laboratorium. Ruberg rozwinął zamiłowanie do sztuki chemicznej i badał wiele minerałów i kamieni. Ponieważ lord von Bergen nie mógł już dłużej ukrywać swoich oszustw, zabrał staremu Rubergowi złoto i srebro i uciekł. Ponieważ ojciec nie mógł już utrzymać syna na uniwersytecie z powodu braku funduszy, syn pozostał w domu i poświęcił się całkowicie chemii i probierstwu. Ponieważ zajęcie to nie było źródłem dochodu, młody Ruberg przyjął moje zaproszenie i przybył do Pszczyny na początku stycznia 1780 roku. Przebywał w Paprotzan przez kilka tygodni i również pobierał próbki miejscowych minerałów. Między innymi pobrano 1 funt miedzi, zmieszano go z 1 funtem pokruszonej galmanu, przykryto pyłem węglowym i stopiono w ogniu przez godzinę. W rezultacie otrzymano 2 funty czystego mosiądzu. Ten dowód, że złom piecowy, który jest wydmuchiwany z rudy żelaza z kopalni rudy żelaza Rudiniker i Tarnowitz w Hohenofen, gromadzi się w szybie Hohenofen, zawierając dużą ilość galmanu na wysokości, gdzie stopiła się głowica pieca, skłonił Ruberga, gdy został przeniesiony z Emanuelssegen do Wesolla jako materiał do huty szkła w 1782 roku, do kontynuowania tych eksperymentów i oddzielenia cynku od złomu piecowego, co mu się udało, po czym zbudował piec, w którym topienie odbywało się za pomocą czterech mufli. Gdyby tylko naczelnik wydziału (radny Bahn) nie był tak porywczy, co ujawniło, do czego służy złom piecowy, moglibyśmy zdobyć ten materiał niezwykle tanio. Szambelan Bartels miał za zadanie wykupić złom piecowy od hutników, który w tamtym czasie nie miał żadnej wartości i był wykorzystuwany do naprawy drogi. Bartels również pilnie kupował i płacił od 2 do 4 sgr za cetnara, tak że złom piecowy kosztował w Wessolli 8-10 sgr za cetnara. Pan Bahn chciał jednak sprzedać wszystko jak najszybciej i zatrudnił Żydów jako dostawców, którzy oferowali wysokie ceny, o czym dowiedzieli się właściciele hut, co ostatecznie podniosło cenę złomu piecowego do 40 sgr za cetnara. Mistrz szklarski Hilgert, którego wyszkolił Ruberg, mianował Bahna mistrzem cynkowym. Zwerbował on robotników, którzy mieli umiejętności w wytopie i budowie pieców; robotnicy ci porzucili pracę i założyli huty cynku w Chorzowie.
Ruberg został zdetronizowany, Bahn stał się jego wrogiem, a następnie przeniesiony do Pszczyny jako asesor komorniczy, a później otrzymał rentę. Udał się do Ławek, popadając w alkoholizm. Tam też zmarł (5 września 1807 r.). Został pochowany na cmentarzu przykościelnym w Anhalt. Tak żył i umarł człowiek godny, niespokojny i niesławny, który by zasłużył na cześć i wyróżnienie dla Górnego Śląska.
Tablica pamiątkowa na cmentarzu w , gdzie spoczywa twórca pierwszej huty cynku w