26/09/2026
GDY WĘGIEL DOCIĄŻA SIĘ KOSZTAMI EMISYJNYMI, A ALTERNATYWY NIE ZAWSZE SĄ TAŃSZE – DOKĄD ZMIERZA POLSKIE CIEPŁOWNICTWO?
Zdemontowano stary dach, zanim zbudowano nowy. Zamiast spokojnej i przemyślanej transformacji energetycznej mamy dziś sytuację, w której tradycyjne paliwa są coraz mocniej obciążane kosztami polityki emisyjnej, a alternatywne źródła ciepła nie zawsze okazują się rozwiązaniem tanim i dostępnym dla każdego.
Przed sezonem grzewczym warto więc spojrzeć na rynek bez ideologii – przez pryzmat tego, ile za ogrzewanie rzeczywiście zapłaci polska rodzina.
PELLET– miał być jednym z dostępnych zamienników węgla. Tymczasem jego ceny pozostają wysokie. We wrześniu 2026 r. ceny dobrej jakości pelletu kształtują się często w granicach około 2000–2400 zł za tonę, a w sprzedaży detalicznej ceny mogą być jeszcze wyższe. To oznacza, że dla wielu gospodarstw nie jest to obecnie tani zamiennik węgla.
WĘGIEL– mimo rosnących kosztów związanych z polityką emisyjną nadal pozostaje istotnym paliwem dla części gospodarstw domowych. W ofercie PGG pod koniec sierpnia ceny wybranych sortymentów wynosiły około 1229–1400 zł za tonę, natomiast na lokalnych składach przed sezonem grzewczym ceny popularnych sortymentów sięgają około 1600–2000 zł za tonę. Różnice wynikają m.in. z sortymentu, parametrów jakościowych, miejsca zakupu i kosztów transportu.
GAZ – miał być tanią i ekologiczną alternatywą. Dziś jego cena zależy od światowych rynków, importu i decyzji politycznych. To oznacza jedno – rachunki za ogrzewanie gazem nie zależą wyłącznie od nas.
PRĄD I POMPY CIEPŁA – mogą być elementem nowoczesnego systemu ogrzewania, ale ich opłacalność zależy m.in. od standardu energetycznego budynku, zapotrzebowania na ciepło, temperatury pracy instalacji oraz ceny energii. Średnia zatwierdzona przez URE cena sprzedaży energii elektrycznej dla gospodarstw domowych na 2026 r. wynosi 495,16 zł/MWh. Do rachunku dochodzą jednak koszty dystrybucji oraz pozostałe opłaty.
I właśnie tutaj pojawia się podstawowe pytanie:
Czy transformacja energetyczna jest przygotowywana w taki sposób, aby zwykły obywatel był w stanie za nią zapłacić?
Kolejnym wyzwaniem będzie system ETS2. Komisja Europejska przewiduje jego pełne uruchomienie od 2028 r. System obejmie paliwa wykorzystywane m.in. w budynkach. Formalnie obowiązek rozliczania emisji będzie spoczywał na dostawcach paliw, jednak związane z systemem koszty mogą znaleźć odzwierciedlenie w cenach paliw i ogrzewania.
Nie chodzi o to, żeby zatrzymać rozwój nowych technologii.
Chodzi o to, żeby nie likwidować jednych możliwości ogrzewania, zanim dla milionów gospodarstw domowych nie zostaną stworzone realnie dostępne cenowo alternatywy.
Bo bezpieczeństwo energetyczne to nie tylko redukcja emisji.
To także cena energii, dostępność paliwa, stabilność dostaw i możliwości finansowe zwykłej polskiej rodziny.
Transformacja energetyczna musi uwzględniać nie tylko cele klimatyczne, ale również realia gospodarcze i społeczne.
Górnictwo to nie przeszłość. Polski węgiel nadal jest elementem krajowego bezpieczeństwa energetycznego – i trzeba o tym pamiętać, planując kolejne etapy transformacji.