Stowarzyszenie Nadir

Zadzwoń Wskazówki dojazdu Strona internetowa

Stowarzyszenie Nadir Rachunek bankowy ING Bank Śląski S.A. 50 1050 1214 1000 0090 7210 9672

PAYPAL https://www.paypal.com/ncp/payment/SJLC9XDRGG2PA pod nr 0000310841.

Stowarzyszenie Nadir
Stowarzyszenie powstało w Katowicach 10 stycznia 2008r. W Krajowym Rejestrze Sądowym zarejestrowane zostało 29 lipca 2008r. Stowarzyszenie założyła grupa 15 osób które chciały pomagać pani Elżbiecie Makowskiej w opiece nad jej psami. Nazwa upamiętnia jednego z jej psów, Nadira, który nie przeżył narkozy przy zabiegu kastracji. Pani Makowska to emerytka, która całe swoje życie poświęciła zwierzętom. Ponad 10 lat temu w Balcerowie pod Skierniewicami założyła prywatne przytulisko dla bezpańskich psów. Niestety, koszty utrzymania gromady ponad trzydziestu zwierzaków przerosły jej możliwości. Kilka lat temu Pani Izabela znalazła w internecie jej apel o pomoc. Wysłała jej paczkę z rzeczami dla zwierząt i tak rozpoczęła się ich znajomość. Teraz Nadir stara się o oddział w Chrzanowie, mamy szczere nadzieje, że rozszerzymy swoje horyzonty i będziemy pomagać tam gdzie to tylko jest możliwe. Obecnie NADIR działa według dokumentów sądowych na terenie Katowic ale w rzeczywistości wszędzie tam, gdzie jest taka konieczność. Na początku 2011r. uruchomiony zostanie oddział w Chrzanowie. Dlaczego NADIR? Jesteśmy po to, żeby pomagać bezbronnym, samotnym i cierpiącym zwierzętom. Każde zwierze zasługuje na miłość i czeka na swojego właściciela. Nie skreślamy tych nieco mniej atrakcyjnych ,kalekich i starych, one tak samo czują i kochają. Chcemy aby każde z naszych zwierzaków doznało odrobiny czułości, chcemy żeby każdy chory wyzdrowiał i cieszył się życiem. Mimo naszych ogromnych chęci i walki o życie zwierząt bez pieniędzy nie możemy im zapewnić szybkiego powrotu do zdrowia. Istniejemy dzięki WAM - ludziom dobrej woli, którzy ofiarowują nam darowizny pienieżne ( na leczenie zwierząt, leki, karmę, środki pielęgnacyjne ) oraz rzeczowe. My sami nie czerpiemy z tego korzyści, dla nas się liczą tylko nasi podopieczni. Nadir to młode Stowarzyszenie, środki uzbierane na leczenie zwierząt są zawsze przeznaczane na zwierzęta. Stowarzyszenie nie posiada jeszcze statutu Organizacji Pożytku Publicznego, co znacznie utrudnia nam pozyskiwanie środków (1% podatku). Nadir stara się jak najoszczędniej gospodarować datkami. Reklama itp. to dodatkowe koszty, środki te wolimy przeznaczyć na pomoc naszym podopiecznym. Nadwyżki ze zbiórek przeznaczane będą na nagłe wypadki lub w przypadku braków zostaną przeksięgowane na kasy kastracyjne (psów lub kotów). Nie chcemy natomiast oszczędzać na leczeniu zwierząt. Już nieraz przekonaliśmy się, że zła diagnoza i nieprawidłowy tok leczenia to niepotrzebnie wydane pieniądze oraz dodatkowe cierpienie zwierząt, a na to nie chcemy pozwolić. Działamy: na terenie Chrzanowa i Trzebinii oraz województwa śląskiego, a także w miarę możliwości tam, gdzie potrzebna jest pomoc.

Bezdomna kotka z Wisły trafiła do Nadira i  została wysterylizowana. Zostanie wypuszczona w miejscu wyłapania.
31/08/2026

Bezdomna kotka z Wisły trafiła do Nadira i została wysterylizowana.
Zostanie wypuszczona w miejscu wyłapania.

Odebrana interwencyjnie 2.5 miesięczna sunia. Po okresie adaptacyjnym i badaniach będzie szukać domu
18/08/2026

Odebrana interwencyjnie 2.5 miesięczna sunia. Po okresie adaptacyjnym i badaniach będzie szukać domu

Dziki kot trafił do Nadira. Będzie kastracja
15/08/2026

Dziki kot trafił do Nadira. Będzie kastracja

Do Nadira trafił miot kotów z Ustronia. Maluchy były chore i musiały zostać w szpitaliku.
13/08/2026

Do Nadira trafił miot kotów z Ustronia. Maluchy były chore i musiały zostać w szpitaliku.

Ten maluch razem z rodzeństwem trafił pod opiekę Nadira 1 maja. Niestety z czwórki przeżył tylko on i to też nie było ła...
10/08/2026

Ten maluch razem z rodzeństwem trafił pod opiekę Nadira 1 maja. Niestety z czwórki przeżył tylko on i to też nie było łatwe bo maluch nie rośnie. Dopiero teraz po 3.5 mięsiącach można go było pierwszy raz zaszczepić.

Dzika kotka wyłapana na zabieg sterylizacji w Ustroniu.
03/07/2026

Dzika kotka wyłapana na zabieg sterylizacji w Ustroniu.

27/06/2026

W naszej Przychodni mamy akcje „zawieszona kawa”. Co to znaczy?
Można wypić u nas pyszną kawę, oferujemy espresso lub cappuccino na mleku owsianym lub innym roślinnym. W wersji kofeinowej i bezkofeinowej. Dlaczego to robimy?
Bo pieniądze za kawę czekają na potrzebującego pacjenta, który ze względów finansowych nie będzie mógł sobie pozwolić na właściwe leczenie. Dlatego zapraszamy, odwiedźcie nas nawet jeśli macie zdrowego psiaka, napijcie się kawy i „zawieście kawę” na poczet innego potrzebującego zwierzaka 🙂.

10/06/2026

Dzisiaj przelała się u mnie czara goryczy.

Dostałam zgłoszenie o dwóch pisklętach znalezionych w piasku. Nie o podlotach skaczących po trawniku. Nie o młodych ptakach, które właśnie uczą się latać. O pisklętach. Takich, które w większości były jeszcze nagie.

Osoba, która je znalazła, najpierw zadzwoniła do Straży Miejskiej.

I to co usłyszała, sprawiło, że aż się zachorowałam z wściekłości.

Bo według relacji usłyszała, żeby ptaki zostawić, bo za kilka dni nauczą się chodzić.

Rozumiecie? Za kilka dni.

Prawie nagie pisklęta leżące w piasku, chyba na placu zabaw.

Kiedy dostałam tę informację, rzuciłam wszystko, wzięłam termofor i pojechałam na miejsce. W międzyczasie dowiedziałam się, że jedno pisklę zostało rozdeptane przez dziecko, które w nie wbiegło. Kiedy byłam mniej więcej w połowie drogi, przyszła kolejna wiadomość. Drugie przestało się ruszać.

No po prostu opadło mi wszystko. Nie mam pretensji do osoby zgłaszającej. Nie każdy musi wiedzieć, czym różni się pisklę od podlota. Nie każdy musi znać się na ptakach. Właśnie dlatego ludzie dzwonią do instytucji, które powinny wiedzieć więcej.

Przez długi czas próbowałam bronić Straży Miejskiej. Rok temu byłam u nich osobiście. Rozmawiałam zarówno z dyżurnymi, jak i z kierownictwem ekopatrolu. Słyszałam wtedy, że funkcjonariusze przechodzą szkolenia, że potrafią odróżnić pisklę od podlota i że problemem są często nieprecyzyjne zgłoszenia mieszkańców.

I wiecie co? Byłam skłonna w to wierzyć. Byłam też skłonna tłumaczyć, że są między młotem a kowadłem. Że miasto szuka oszczędności. Że nie da się odebrać każdego zwierzęcia. Że czasem nie mają możliwości interwencji.

Ale dzisiaj chyba skończyły mi się argumenty.

Bo czym innym jest odmowa przyjazdu. Czym innym jest powiedzenie, że nie mają możliwości pomóc. Czym innym jest uczciwe przyznanie: nie wiemy, proszę skontaktować się z ośrodkiem rehabilitacji.

Natomiast powiedzenie o prawie nagich pisklętach leżących w piasku, że za kilka dni nauczą się chodzić, nie jest brakiem interwencji. To jest przekazanie błędnej informacji. A błędna informacja w takich sytuacjach może kosztować życie.

I właśnie dlatego jestem tak wściekła.

Bo wystarczyło powiedzieć: proszę zabrać do pudełka i ogrzać. Wystarczyło powiedzieć: proszę szukać ośrodka rehabilitacji. Wystarczyło powiedzieć: proszę znaleźć osobę, która odkarmi pisklęta. Albo nawet zwykłe: nie znamy się na tym, proszę szukać pomocy gdzie indziej. Dosłownie każda z tych odpowiedzi byłaby lepsza.

Mieszkańcy mają prawo oczekiwać pomocy albo przynajmniej rzetelnej informacji od instytucji utrzymywanej z ich podatków.

Nie powinno być tak, że w mieście wojewódzkim ludzie odbijają się od kolejnych numerów telefonów, a na końcu i tak szukają na własną rękę. Zostawiłam w Straży Miejskiej mój numer z prośbą żeby przekazać ludziom, jeśli SM nie jest w stanie podjąć interwencji. Myślicie że chociaż raz komuś go podali?

Ja pomagam, bo chcę. Ale nie jestem służbą miejską. Nie jestem całodobowym centrum interwencyjnym. Nie jestem opłacana z publicznych pieniędzy. Nie mam etatu, samochodu służbowego ani możliwości bycia jednocześnie w kilku miejscach.

A mimo to coraz częściej mam wrażenie, że od jednej wolontariuszki oczekuje się więcej niż od całego systemu.

Dlatego tym razem naprawdę zastanawiam się nad złożeniem oficjalnej skargi.

I mam pytanie - czy jest tu może prawnik albo osoba znająca się na odpowiedzialności urzędników i służb publicznych? Bo chciałabym wiedzieć, jakie możliwości mają mieszkańcy w sytuacji, gdy instytucja publiczna udziela informacji, które mogą prowadzić do cierpienia albo śmierci zwierząt.

Bo to nie jest już kwestia braku pomocy. To jest kwestia odpowiedzialności za słowa.

Jeśli ktoś zna przepisy albo miał podobną sytuację, będę wdzięczna za kontakt.

A jeśli chcecie nam pomóc pomagać dalej:

📞 BLIK: 694 207 727

💚 Zrzutka:
www.zrzutka.pl/na-skraju-zycia

💳 Nr konta:
Stowarzyszenie Na Skraju Lasu
98 1140 2004 0000 3002 8565 7682
Tytuł: darowizna na cele statutowe

🏛️ 1,5% KRS 0000534337

Kolejny kociak na pokładzie Nadira
03/06/2026

Kolejny kociak na pokładzie Nadira

Kolejne dwie kotki wyłapane na zabieg. Ustroń ul. Chabrów u ul. Daszyńskiego
27/05/2026

Kolejne dwie kotki wyłapane na zabieg. Ustroń ul. Chabrów u ul. Daszyńskiego

Adres

Ulica Grota Roweckiego 69a
Katowice
40-748

Telefon

+48601449443

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Stowarzyszenie Nadir opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij