02/07/2026
Jeszcze do niedawna, a przez wiele osób nadal, przemoc kojarzy się głównie z tym, co widzialne:
krzykiem, siniakiem, podniesioną ręką. Dziś pomimo tego, że przemoc „widzialna” istnieje, dochodzi do niej nowy wymiar: cyberprzemocy powstającej w cyfrowym świecie, ale dotykającej prawdziwych osób.
💡 Sama technologia nie stworzyła nowych form przemocy wobec kobiet. Stworzyła raczej nowe narzędzia dla starych mechanizmów: kontroli, upokorzenia, szantażu, segzualizacji, izolowania i zastraszania - czyli tego co jest nam niestety od wieków znajome.
🔎 Sprawca nie musi już stać pod domem, żeby śledzić ofiarę. Nie musi jej dotknąć, żeby naruszyć ciało. Nie musi zabrać portfela, żeby kontrolować pieniądze. Nie musi być obok, żeby kobieta czuła, że jest obserwowana.
Niestety dlatego też przemoc cyfrowa jest trudna do uchwycenia. Nie mamy jeszcze wystarczająco dokładnych danych, żeby precyzyjnie powiedzieć, ile dziewczynek i kobiet doświadcza każdej z tych form przemocy osobno. To wciąż obszar niedoszacowany: część osób nie zgłasza przemocy, część nie wie, jak ją nazwać, a prawo i statystyki często nie nadążają za technologią. Wiemy jednak wystarczająco dużo, żeby nie udawać, że problem jest marginalny...