08/12/2025
Dziś przedstawiamy Wam wyjątkową osobę – klarnecistkę, która od lat współtworzy serce brzmienia naszej orkiestry.
Poznajcie Weronika Kowalik, liderkę sekcji klarnetów, dla której muzyka to nie tylko pasja… to część życia. 💙🎵
⸻
1. Jak zaczęła się Twoja przygoda z muzyką i orkiestrą?
Muzyka była ze mną od zawsze. Jako dziecko kochałam śpiewać – każda akademia i każde przedstawienie były moim wielkim świętem.
Do orkiestry trafiłam jednak… przypadkiem. A dziś wiem, że tak właśnie miało być.
11 lat temu pani ze świetlicy, którą bardzo lubiłam, opowiadała mi o orkiestrze i namawiała do spróbowania. Oczywiście uważałam, że się do tego kompletnie nie nadaję.
A jednak przyszłam na zajęcia – i zostałam.
Plan był taki, że pogram tylko do końca gimnazjum. Teraz kończę studia magisterskie i nie wyobrażam sobie życia bez orkiestry nawet przez miesiąc.
⸻
2. Dlaczego właśnie klarnet? Co Cię w nim najbardziej urzeka?
Szczerze? To nie ja wybrałam klarnet – to on wybrał mnie.
Najpierw dostałam trąbkę, ale… nic z tego nie wyszło. Ani jednego porządnego dźwięku, nawet po feriach pełnych prób.
I wtedy trafił do mnie klarnet. Zagrałam pierwszy dźwięk – nieidealny, ale mój.
Poczułam, że znalazłam swoje miejsce.
W klarnecie najbardziej kocham niskie dźwięki – aksamitne, głębokie, takie, które wywołują ciarki.
⸻
3. Jakie emocje towarzyszą Ci, gdy grasz w orkiestrze?
Ogrom radości, wzruszenia i dumy.
Próba jest dla mnie jak oddech po długim biegu – moment, kiedy świat zwalnia.
A koncerty? To uczucie jedności i tworzenia czegoś wielkiego razem z ludźmi, którzy czują tak samo.
⸻
4. Pamiętasz swój pierwszy występ?
Jakby to było wczoraj.
Jarmark wielkanocny. Ja – świeżo po odebraniu klarnetu – udawałam, że gram, bo znałam dopiero kilka chwytów.
Ale siedząc wśród starszych muzyków wiedziałam jedno:
Chcę grać tak jak oni.
Obiecałam sobie, że za rok zagram cały koncert – i dotrzymałam słowa.
⸻
5. Ulubiony utwór?
„Pie in the Face Polka” – mój pierwszy solo z orkiestrą.
Ten utwór nauczył mnie cierpliwości, pokory i pracy nad każdym taktem.
Pierwszy występ z nim był dla mnie czymś ogromnym – muzycznie i emocjonalnie.
⸻
6. Najtrudniejsze i najpiękniejsze w grze na klarnecie?
Najtrudniejsze? To, że ten instrument uczy cały czas.
Wysokie dźwięki palcuje się inaczej niż niskie – trzeba mieć pełną kontrolę.
Najpiękniejsze? Jego możliwości.
Może być delikatny, subtelny… albo mocny i wyrazisty.
Klarnet oddycha emocjami grającego.
⸻
7. Najważniejsze wspomnienie?
Mój pierwszy wyjazd na warsztaty jako wychowawca.
Pierwszy raz mogłam wspierać młodszych – tak jak kiedyś wspierano mnie.
To pokazało mi, że orkiestra to coś znacznie więcej niż muzyka.
⸻
8. Czego nauczyła Cię orkiestra?
Muzycznie – świadomej gry i szacunku do instrumentu.
Życiowo – cierpliwości, pracy zespołowej i tego, że małe kroki prowadzą do wielkich celów.
⸻
9. Twoje muzyczne marzenie?
Zagrać trudne solo, które będzie dla mnie prawdziwym wyzwaniem.
A jako członkini orkiestry?
Marzę o wielkiej, międzynarodowej przygodzie – może Stany Zjednoczone, może Chiny?
Chciałabym, żebyśmy pokazali światu, jak wiele potrafimy.
⸻
10. Jedno słowo opisujące orkiestrę?
Rodzina.
Bo tutaj nie jesteśmy tylko muzykami.
Jesteśmy ludźmi, którzy tworzą jedną historię – razem.