Pamiętamy

Pamiętamy Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Pamiętamy, Organizacja non profit, Kłobuck gmina.

W dniu 11 kwietnia 2026 roku, w kościele pw.  Św. Apostołów Szymona i Judy Tadeusza w Mokrej odbyła się Msza Święta w In...
12/04/2026

W dniu 11 kwietnia 2026 roku, w kościele pw. Św. Apostołów Szymona i Judy Tadeusza w Mokrej odbyła się Msza Święta w Intencji Ofiar Zbrodni Katyńskiej. Pamiętamy ! 🇵🇱🇵🇱

“JESZCZE ROSNĄ DRZEWA KTÓRE TO WIDZIAŁY”
"Biorąc pod uwagę, że wszyscy oni są zatwardziałymi, nierokującymi poprawy wrogami władzy sowieckiej, NKWD ZSRR uważa za niezbędne rozpatrzyć (ich sprawy) w trybie specjalnym, z zastosowaniem wobec nich najwyższego wymiaru kary – rozstrzelania" - pisała szef NKWD Ławrientij Beria do Józefa Stalina w pierwszych dniach marca 1940 r. Tak został przypieczętowany los 15 000 polskich oficerów oraz 7300 przedstawicieli polskich elit - urzędników, naukowców, nauczycieli, prawników, księży, działaczy społecznych i politycznych.
Sowieccy zbrodniarze z NKWD, strzałem w tył głowy uśmiercili w ciągu kilku tygodni ponad 22 tysiące przedwojennych obywateli II Rzeczypospolitej, zamieszkałych głównie na Kresach Wschodnich. Jak wyglądały ich ostatnie chwile? Nie zawsze był to dół śmierci w lesie i suchy trzask wystrzału. Nie wszystkim było dane ostatni raz spojrzeć w niebo.
3 kwietnia 1940 r. zaczęto mordować P***ków. 4421 jeńców przetrzymywanych w obozie w Kozielsku transportowano przez Smoleńsk i Gniezdowo, po czym Sowieci mordowali ich w Lesie Katyńskim. Zostali zabici strzałem w tył głowy, tuż pod potylicą, część zabitych była w wyrafinowany sposób związana. Zabójstwa dokonywano pojedynczo, przy pomocy pistoletu. Ciała trafiały do masowych grobów wykopanych pośpiesznie między drzewami. Cały proces trwał do 11 maja 1940 r., kiedy to wyruszył ostatni transport 150 jeńców z obozu w Kozielsku.
Inaczej wyglądał los jeńców przetrzymywanych w obozie w Ostaszkowie. Większość uwięzionych funkcjonariuszy Policji Państwowej umieszczono właśnie tam (są wśród 6311 ofiar). Likwidacja obozu w Ostaszkowie rozpoczęła się 4 kwietnia 1940 r. i trwała do 19 maja 1940 r. Codziennie partię jeńców pędzono do stacji kolejowej i transportowano do Kalinina (obecnie Tweru). Tam na stacji czekały samochody zwane „czornymi woronami”, które przewoziły jeńców do miejscowego więzienia. Rozstrzeliwania rozpoczynały się wieczorem w piwnicach NKWD i trwały do świtu. W jednym z pomieszczeń piwnicznych sprawdzano dokumenty tożsamości jeńca, po czym skutego przeprowadzano do celi śmierci, wyłożonej materiałami dźwiękochłonnymi. Ciała pomordowanych wywożono o świcie samochodami do lasu nad rzeką Twercą, na teren ośrodka wypoczynkowego NKWD we wsi Jamok koło Miednoje. Następnie wrzucano je bezładnie do wykopanych przez koparkę dołów i zasypywano.
W podobny sposób ginęli więźniowie obozu w Starobielsku. Rozstrzeliwano ich od 5 kwietnia 1940 r. w piwnicach budynku Obwodowego Zarządu NKWD w Charkowie, a ich ciała grzebano w rejonie wsi Piatichatki. Było ich 3739. Wśród nich znajdował się urodzony w 1902 r. Kłobucku podpo­rucznik rezerwy Władysław Sebyła służący we wrześniu 1939 r. w 13. Pułku Piechoty "Dzieci Krakowa" z Pułtuska w składzie 8. Dywizji Piechoty Armii "Mo­dlin". Odkomenderowany do wzmocnienia Korpusu Ochrony Pogranicza w Hancewiczach koło Łunińca, dostał się po 17 września 1939 r. do niewoli ra­dzieckiej. Został rozstrzelany przez sowieckich zbrodniarzy 11 kwietnia 1940 r.

“Jeszcze rosną drzewa które to widziały,
Jeszcze ziemia pamięta kształt buta, smak krwi
Niebo zna język w którym komendy padały
Nim padły wystrzały którymi wciąż brzmi” - śpiewał Jacek Kaczmarski
Minęło 86 lat....

Autor tekstu: Krzysztof Walaszczyk

Kłobuck 4.04.2026Warta przy Grobie Pańskim w kościele pw. Św. Marcina w Kłobucku.OSP Kłobuck
07/04/2026

Kłobuck
4.04.2026
Warta przy Grobie Pańskim w kościele pw. Św. Marcina w Kłobucku.

OSP Kłobuck

119 rocznica urodzin por. Władysława WilkaWilk Władysław, ppor.rez. piechoty (ur. 8 marca 1907 roku w kłobuckim Zagórzu,...
09/03/2026

119 rocznica urodzin por. Władysława Wilka

Wilk Władysław, ppor.rez. piechoty (ur. 8 marca 1907 roku w kłobuckim Zagórzu, pow. częstochowski) jako syn Tomasza i Jadwigi z Haluszków. W 1917 roku rodzina przeprowadziła się na Smugi. Absolwent Państwowego Seminarium Nauczycielskiego Męskiego im. Tadeusza Kościuszki w Częstochowie (1930) oraz Batalionu Podchorążych Rezerwy Piechoty w Nisku (1931). Po zaliczeniu ćwiczeń rezerwy w 27 Pułku Piechoty (1932) mianowany ppor. rez. Piechoty ze starszeństwem z 1.01.1933, był oficerem rezerwy 27 Pułku Piechoty. Ćwiczenia wojskowe rezerwy odbywał w latach: 1934, 1936 oraz w 1938 w 27 Pułku Piechoty jako dowódca plutonu strzeleckiego. Dowódca kompanii kpt. Respondek w opinii z dnia 9.08.1938 pisał o nim m.in. : " W pracy ambitny, charakter zrównoważony... na trudy wytrzymały, koleżeński. Orientacja w polu dobra, na ćwiczeniach daje sobie radę w różnych sytuacjach bojowych..." Pracował jako nauczyciel w Publicznej Szkole Powszechnej w Herbach ( pow. częstochowski) oraz w szkole w Lindowie, gdzie mieszkał do 1939 roku, uczył gimnastyki, muzyki, języka polskiego i niemieckiego. W połowie sierpnia 1939 roku, zostaje zmobilizowany do 27 Pułku Piechoty, wraz z którym uczestniczy w kampanii wrześniowej 1939, 17 września dostał się do niewoli sowieckiej. Osadzony w obozie w Kozielsku i wywieziony prawdopodobnie z jednym z pierwszych transportów do lasu katyńskiego i tam rozstrzelany. Pośmiertnie został awansowany do stopnia porucznika.
Pamiętamy ! 🇵🇱🇵🇱

Źródło tekstu:
" Zarys Dziejów Kłobucka, Parafi Św. Marcina i Okolic"

Krzepice - KłobuckW dniu 2 marca 2026 roku, w Zespole Szkół w Krzepicach odbył się Bieg Tropem Wilczym, w której wzięli ...
08/03/2026

Krzepice - Kłobuck
W dniu 2 marca 2026 roku, w Zespole Szkół w Krzepicach odbył się Bieg Tropem Wilczym, w której wzięli udział uczniowie, nauczyciele oraz pracownicy szkoły oddając tym hołd Żołnierzom Wyklętym. Pamiętamy!🇵🇱

1.03.2026Ługi Radły - KłobuckDlaczego 1 marca?Data wyboru Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych nie jest przypadko...
01/03/2026

1.03.2026
Ługi Radły - Kłobuck
Dlaczego 1 marca?
Data wyboru Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych nie jest przypadkowa.
1 marca 1951 r. w więzieniu mokotowskim w Warszawie wykonano bowiem wyrok śmierci na członkach IV Zarządu Głównego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” – prezesie WiN ppłk. Łukaszu Cieplińskim („Pług”, „Ludwik”) i jego współpracownikach: Adamie Lazarowiczu, Mieczysławie Kawalcu, Józefie Rzepka, Franciszku Błażeju, Józefie Batorym i Karolu Chmielu. Ich ciała komunistyczni oprawcy tradycyjnie zakopali w nieznanym miejscu.
WiN był jedną z poakowskich formacji cywilno-wojskowych. Założony został 2 września 1945 r. w Warszawie na bazie pozostałości rozwiązanej Delegatury Sił Zbrojnych na Kraj poprzez przejęcie jej struktur organizacyjnych, kadry, majątku, a także częściowo oddziałów leśnych. W następnych miesiącach kolejne Komendy WiN były rozbijane przez UB, a jednocześnie cały czas starały się stawiać opór. Członków IV Komendy WiN aresztowano od listopada 1947 do lutego 1948 r. Przeszli wyjątkowo barbarzyńskie śledztwo.
Kim był sam dowódca – ppłk Łukasz Ciepliński „Pług”?
Urodził się w miejscowości Kwilcz koło Międzychodu w Wielkopolsce 26 listopada 1913 r. jako jeden z 8 dzieci Franciszka i Marii Cieplińskich
W latach 1929 – 1934 służył w Korpusie Kadetów nr 3 w Rawiczu, dzie awansował na starszego strzelca. W latach 1934-1935 kształcił się w Szkole Podchorążych Piechoty w Komorowie – Ostrowii Mazowieckiej awansując do starszego sierżanta podchorążego. W 1936 r. jest już podporucznikiem 62 pułku piechoty w Bydgoszczy, gdzie od 1939 r dowodzi kompanią przeciwpancerną i plutonem przeciwpancernym. Wraz z jednostką walczy we wrześniu 1939 r. w rejonie Bydgoszczy, Kutna, nad Bzurą, w Puszczy Kampinowskiej i dociera do Warszawy. 17 września zostaje odznaczony Orderem Wojennym Virtuti Militari kl.V (Krzyż Srebrny).W latach wojny jest komendantem Podokręgu Rzeszowskiego Organizacji Orła Białego, następnie związał się z rzeszowskim Związkiem Walki Zbrojnej. Od 1942 r. znajdujemy go już na czele Inspektoratu Rzeszów Armii Krajowej.
W nowej rzeczywistości komunistycznej okupacji w styczniu 1945 r. buduje struktury sztabu Okręgu Krakowskiego Organizacji ,,NIE”, potem Delegatury Sił Zbrojnych na Kraj i Zrzeszenia WiN. Zostaje aresztowany 28 listopada 1947 r. w Zabrzu. Po brutalnym śledztwie zostaje wraz z towarzyszami skazany 14 października 1950 r. na pięciokrotną karę śmierci.
Z ostatniego okresu przed wykonaniem wyroku pochodzą jego grypsy więzienne do żony Jadwigi i syna Andrzeja.
,,Wisiu, siedzę w celi śmierci. Śmierci nie boję się zupełnie. Żal mi tylko Was, sieroty moje najdroższe (…). Wiem, że myślą, sercem i modlitwą jesteś stale przy mnie. Odczuwam to. Widzę wówczas Twoją zbolałą buzię na procesie. Ty znasz mnie najlepiej, dlatego musiałaś boleć słysząc te kłamliwe, prowokacyjne i krzywdzące mnie zarzuty. Bądź Wisiu dzielna. Przejdź nad cierpieniem z godnością i spokojem i wiarą w sprawiedliwość Bożą. Tylko nam ona została. Cel Twój i zadanie to Andrzejek i wierzę, że go wychowasz na człowieka, na P***ka i na katolika, że przekażesz mu swoje wartości duchowe i silnie zwiążesz ze mną i ideą, dla której żyłem”
,,Wymodlony, wymarzony i kochany mój synku. Piszę do Ciebie po raz pierwszy i ostatni. W tych dniach bowiem mam być zamordowany. Chciałem być Tobie ojcem i przyjacielem. Bawić się z Tobą i służyć radą i doświadczeniem w kształtowaniu twego umysłu i charakteru. Niestety okrutny los zabiera mnie przedwcześnie a Ciebie zostawia sierotą. Dlatego piszę i płaczę”
„Odbiorą mi tylko życie. A to nie najważniejsze. Cieszę się, że będę zamordowany jako katolik za wiarę świętą, jako P***k z Polskę niepodległą i szczęśliwą. Jako człowiek za prawdę i sprawiedliwość. Wierzę dziś bardziej niż kiedykolwiek, że idea chrystusowa zwycięży i Polska niepodległość odzyska, a pohańbiona godność ludzka zostanie przywrócona. To moja wiara i moje wielkie szczęście. Gdybyś odnalazł moją mogiłę, to na niej możesz te słowa napisać. Żegnaj mój ukochany. Całuję i do serca tulę. Błogosławię i Królowej Polski oddaję. Ojciec.”

Autor tekstu Krzysztof Walaszczyk

19.02.2026Bór Zajaciński - CzęstochowaJak wyglądały ostatnie chwile kpt. Stanisława Sojczyńskiego „Warszyca”?Zostały dok...
19/02/2026

19.02.2026
Bór Zajaciński - Częstochowa

Jak wyglądały ostatnie chwile kpt. Stanisława Sojczyńskiego „Warszyca”?
Zostały dokumenty, nazwiska oprawców, podpisy, znaki zapytania…
Mogło być tak.
W mroźny poranek 19 lutego 1947 r. na poligonie Brus w Łodzi panowało ożywienie. To miejsce nie raz było świadkiem podobnych scen. Silniki samochodów, głosy żołnierzy, mundury … Tym razem już nie niemieckie, ale polskie. Teren poprzecinany starymi rowami strzeleckimi i usypanymi kulochwytami. Za chwilę znów to przekopią… Kilkanaście metrów dalej świeżo wykopany dół. Nie było łatwo… Ziemia zamarznięta na kamień. Przynajmniej na wierzchu.
„Trzeba będzie to jeszcze zasypać” - pomyślał dowódca plutonu egzekucyjnego por. Edmund Bocheński nerwowo spoglądał na swoich żołnierzy. Amunicja wydana. Sam ich dobierał. Tu nie ma miejsca na zastanawianie się. Ani na sumienie… Jest za to miejsce na jego awans. ,,Po trupach do celu, Edziu” – powtarzał sobie Bocheński. Z resztą nie on jeden…
Sam Moczar (szef WUBP w Łodzi) wysłał na Brus zaufanych ludzi. W samochodzie siedział zaspany prok. Henryk Szwed. Tą sprawą zajmowali się też prokuratorzy mjr Kazimierz Graff oraz mjr Czesław Łapińsk, ale on też się napracował. Dni przesłuchań, setki stron zeznań świadków, zdrajców, donosicieli… I tortury których nie powstydziłoby się NKWD. I co? Ano nic… Niby jest wyrok się z 17 grudnia 1946 r. Wojskowego Sądu Rejonowego w Łodzi. Przewodniczący składu sędziowskiego ppłk Bronisław Ochnio go odczytał… Było tak jak chciał Moczar. Szwed jednak czuł, że coś poszło nie tak. Nie złamali go… „W dodatku teraz ta planowana amnestia… Trzeba się pospieszyć” – pomyślał - „I są jeszcze jacyś dwaj dołączeni na poczekaniu”.

Obok dreptała w chmurze spalin włączonego samochodu postać komendanta aresztu WUBP w łodzi st. sierż. Mieczysława Szyszki. Dwa lata wcześniej, zaledwie dzień po zajęciu Łodzi przez Armię Czerwoną, 20 stycznia 1945 r przyjechał do Łodzi razem z „Mietkiem” Moczarem i 93 funkcjonariuszami Urzędu Bezpieczeństwa w Białymstoku. „Grupa inicjatywna” – tak mieli ich nazywać. Sami mówili o sobie „partyzanci”- zaufani i sprawdzeni. Niektórzy jeszcze z Lubelszczyzny.
Szybko znaleźli to, czego szukali. Idealne miejsce. W przejętym po niemieckim Gestapo gmachu Towarzystwa Szkół Żydowskich przy alei Anstadta 7 założyli siedzibę Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Łodzi i przystąpili do pracy… Tak jak ich uczyli towarzysze z Moskwy. Szybko zapełnili piwnice.
Gdy trafili tam ci z KWP, Moczar oszalał z radości. „A może z nienawiści” – Szyszce już się wszystko mieszało… Potarł stężałą na chłodzie twarz - „To przez tę gorzałę” – pomyślał – „Za dużo chlejemy po robocie… Ale jak nie chlać? Jak zapomnieć?”…
Jak zapamiętał dowódcę KWP? Miał poodbijane nerki i stopy od bicia, nogi całe we krwi i owinięte w gałganach. Zakuwali je w dyby przy przesłuchaniach i tłukli prętami. Nawet po wyroku nie przestali ich bić…
Wrogim wzrokiem zmierzył jeszcze ks. kapelana Skupnia. Obok stał lekarz Rafał Keslerbaum. „Zaraz i tak będzie po wszystkim. Już ich przywieźli. Sprawdzę jeszcze tożsamość, a Kaslerbaum stwierdzi zgon. „Mietek” będzie miał porządek w papierach. On pewnie awansuje po tym wszystkim..” – pomyślał jeszcze i ruszył w stronę spychanych kopniakami z ciężarówki żołnierzy Konspiracyjnego Wojska Polskiego i ich dowódcy.
Przed plutonem egzekucyjnym stanęli dowódca Konspiracyjnego Wojska Polskiego kpt. Stanisław Sojczyński “Warszyc”, por. Ksawery Błasiak „Albert”, kpt. Henryk Glapiński „Klinga”, Albin Ciesielski „Montwiłł”, sierż. Marian Knop „Własow” i pchor. Stanisław Żelanowski „Nałęcz”. Poza żołnierzami KWP na stracenie przywieziono jeszcze Mariana Bartczaka „Śmigłego” i Michała Cabańskiego „Emigranta”.
O 8 było już po wszystkim. Podpisy na papierach. Dźwięk szpadli spychających ziemię na ciała pomordowanych. Lata ciszy…

Nie do końca ciszy…
Zarówno Moczar, jak i jego przełożeni zdawali sobie sprawę, że trzeba walczyć nie tylko z niedobitkami podziemia niepodległościowego. Trzeba walczyć z pamięcią o nich. Z ich dobrym imieniem… Relacje z przebiegu rozprawy w grudniu 1946 r. publikowała prasa regionalna oraz ogólnopolska, w tym: „Głos Robotniczy”, „Życie Warszawy”, „Rzeczpospolita”, „Głos Ludu”, „Kurier Popularny”, „Dziennik Polski”, „Robotnik”, „Dziennik Powszechny”, „Polska Zbrojna”, „Wola Ludu”, „Głos Narodu”, „Kurier Polski”, „Sztandar Ludu”, „Trybuna Dolnośląska”, „Gazeta Kujawska”, „Wiadomości Mazurskie”.

Na tym polu mieli się wykazać zarówno dziennikarze na usługach aparatu władzy (a innych praktycznie nie było), jak i działacze Polskiej Partii Robotniczej, która dzięki Ministerstwu Bezpieczeństwa Publicznego dopiero co (27 stycznia 1947 r.) ogłosiła się zwycięzcą wyborów do Sejmu Ustawodawczego przeprowadzonych 19 stycznia 1947 r. Kampania przed wyborami była brutalna i wymierzona głównie w podziemie zbrojne, jak i w ludowców. Samemu „Warszycowi” w procesie przypisano rolę bandyty na usługach partii Mikołajczyka. W momencie przeprowadzania wyborów i tuż po nich ludowcy byli już podzieleni i spacyfikowani przez komunistów.

Z pamięcią o „Warszycu” i jego żołnierzach było trudniej… Komunistyczna propaganda latami łgała na temat Konspiracyjnego Wojska Polskiego. Na tym polu wykazał się między innymi Zbigniew Nienacki (ten od „Pana Samochodzika”) publikując w 1957 r i. w latach następnych serię artykułów w „Głosie Robotniczym” (często podpisywanych jako Ewa Połaniecka) oraz powieści. Większość z tych paszkwili powstała na podstawie materiałów dostarczonych mu przez SB. Nienacki nie był zresztą jedyny. Takich „usługowych dziennikarzy” było więcej. Kłamstwo sączono latami. Narastało kolejnymi warstwami. Kształtowało „pamięć”, która zastąpiła prawdę historyczną. Niektórzy tak bardzo uwierzyli w wersję „Nienackich”, że powtarzają ją po dziś dzień. Zwłaszcza, jeśli mają w swojej biografii benefity związane z „utrwalaniem władzy ludowej”. Zwłaszcza, jeśli przyszło im pełnić funkcje publiczne…
Walka o pamięć o Stanisławie Sojczyńskim „Warszycu” i żołnierzach Konspiracyjnego Wojska Polskiego trwa także dziś.

Autor tekstu Krzysztof Walaszczyk

Kłobuck - Miedźno - Mazówki25.01.2026163 rocznica wybuchu Powstania Styczniowego każe nam się zastanowić, jaką rolę w ty...
25/01/2026

Kłobuck - Miedźno - Mazówki
25.01.2026
163 rocznica wybuchu Powstania Styczniowego każe nam się zastanowić, jaką rolę w tym narodowym zrywie odegrała ziemia kłobucka. Kłobuck, jak i pobliska Częstochowa, w 1863 r. stanowiły część powiatu wieluńskiego należącego do województwa kaliskiego (carska gubernia warszawska). Częstochowa liczyła w tym czasie 9 600 mieszkańców, Wieluń ok. 4 000, natomiast Kłobuck ok. 2 200 mieszkańców.
O strategicznym dla powstańców oraz władz carskich położeniu tych ziem decydowała zarówno bliskość granicy pruskiego zaboru, przez którą docierało dla powstańców w Królestwie Polskim zaopatrzenie oraz ochotnicy, jak i wyjątkowe ukształtowanie terenu (rejon Kłobucka obok Złotego Potoku należał do największych kompleksów leśnych stanowiących miejsce zgrupowań oddziałów powstańczych) oraz infrastruktura drogowa (obok kolei warszawsko-wiedeńskiej biegnącej przez Częstochowę, przez teren wiódł również strategiczny trakt prowadzący do Wielunia i Kalisza).
Sama Częstochowa znajdowała się poza zasięgiem powstańców. Potężny carski garnizon składający się z wyborowego 27 Witebski Pułku Piechoty dowodzonego przez płk. Jewgrafa Pawłowicza Alenicza zastąpionego w czasie powstania przez płk. Ernrotha, do którego dołączyły bardzo szybko pułki dragonów oraz kilka sotni kozaków, nie pozwalał myśleć o walkach w mieście. Inaczej sytuacja wyglądała na sąsiadujących terenach leśnych. Tym bardziej, że mieszkańcy regionu gotowi byli wstępować do oddziałów powstańczych.
Pierwszym oddziałem, który dotarł w rejon ziemi kłobuckiej, był oddział płk. Teodora Cieszkowskiego, któremu udało się przedrzeć z Zagłębia przez Siewierz, Koziegłowy, Kamienicę Polską, Konopiska, Trzepizury, Truskolasy do Panek. Na stacjonujących w zakładach hutniczych powstańców wyruszył płk Alenicz, który dysponował w tej wyprawie 2 rotami piechoty, 50 kozakami i 2 działami. 26 lutego 1863 r. doszło do pierwszego starcia z siłami rosyjskimi, ale Cieszkowskiemu, świadomemu przewagi wroga, udało mu się wycofać bez strat na południowy wschód. Trzy dni później (1 marca) walczył już pod Mrzygłodem k. Myszkowa, po czym wycofał się w kieleckie.
Miejsce Cieszkowskiego w regionie szybko zajął kpt. Aleksander Lüttich ze swoim oddziałem liczącym ok. 300 ludzi, uzbrojonym w częściowo w karabiny sprowadzone z Belgii. Po przybyciu naczelnika sił zbrojnych powiatu wieluńskiego na tereny między Wieluniem a Częstochową do jego oddziału w marcu i kwietniu 1863 r. szybko zgłosili się miejscowi ochotnicy. 23 kwietnia 1863 Lüttich stoczył przegraną bitwą pod Wąsoszem (Popowem) z nadciągającymi z Działoszyna oddziałami płk. Suwarowa. Próba oderwania się od pościgu nie powiodła się i powstańczy oddział przyjął bitwę w rejonie lasów rębielickich. Rosjanie nie dali się wciągnąć w walkę wręcz poprzestając na 1,5 godzinnej wymianie ognia, wobec czego powstańcy zdecydowali się na odskok na północ za Wartę. Moskale nie ruszyli w pościg. Straty powstańcze były jednak znaczne. Rannych i wziętych do niewoli zostało 30 powstańców, a kolejnych 34 zginęło (spoczywają we wspólnej mogile na cmentarzu w Wąsoszu Górnym).
Ostatnią większą bitwę w regionie stoczono 3 października 1863 r. pod Mazówkami. Brały w niej udział połączone plutony żandarmerii narodowej sformowane z mieszkańców Krzepic, Kłobucka, Kamyka, Połamańca, Rudy koło Wielunia, Dźbowa i okolicznych miejscowości. Dwoma plutonami powstańców dowodzili Jan Przybyłowicz i Konstanty Kraszewski (brat pisarza Józefa Ignacego). Powstańczy oddział liczył łącznie ok. 70 żołnierzy uzbrojonych w stare karabiny i strzelby myśliwskie. Wracające z Działoszyna, gdzie zebrano od mieszkańców podatek narodowy, powstańcze siły na noc zatrzymały się w lesie między Ostrowami a Kocinem w pobliżu Mazówek. Tam właśnie powstańcy zostali okrążeni i zaatakowani przez rosyjski oddział płk. Pisanko. Walka była wyjątkowo zacięta i trwała na długim odcinku przesuwając się w kierunku traktu kocińskiego, którym powstańcy usiłowali się wyrwać. Rannych powstańców po bitwie Rosjanie dobijali. Zginęło 30 spośród nich, a 12 dostało się do niewoli. Wśród jeńców byli Kraszewski (ranny) i Przybyłowicz, których osądzono i powieszono 12 października w Dźbowie. Polegli w bitwie powstańcy spoczywają na cmentarzu w Miedźnie.
Z jesienią 1863 r. wiążą się jeszcze potyczki powstańców z Moskalami w okolicach Krzepic oraz rozbicie posterunku granicznego w Praszce 14 października. Surowa zima wstrzymała zarówno działania powstańców, jak i wojsk carskich. Wznowienie walk nastąpiło dopiero w marcu następnego roku. Znane jest m.in. kolejne starcie z 21 marca 1864 r. pod Krzepicami. Rozbito i rozbrojono wówczas duży posterunek carskiej straży granicznej, a oddziały powstańczej żandarmerii narodowej, biorące w tej akcji udział, zostały wkrótce pokonane a ich resztki długo ukrywały się w okolicznych lasach.
Po 15 miesiącach walk powstanie w regionie wygasło. Symbolem represji carskich na miejscowych mieszkańcach biorących udział w walkach było odebranie praw miejskich takim miejscowościom, jak Kłobuck, Krzepice, Mstów, Olsztyn, Żarki oraz Janów.

autor tekstu: Krzysztof Walaszczyk

24 rocznica śmierci strzelca Władysława Błaszczykowskiego.Władysław Błaszczykowski urodził się 22 października 1915 roku...
22/12/2025

24 rocznica śmierci strzelca Władysława Błaszczykowskiego.

Władysław Błaszczykowski urodził się 22 października 1915 roku w Smugach, koło Kłobucka. W marcu 1938 zostaje powołany, do odbycia służby wojskowej w 27 Pułku Piechoty, który stacjonuje w Częstochowie. Po wybuchu wojny 1 września 1939 roku strzelec Władysław Błaszczykowski, bierze udział w walkach pod Częstochową. Wraz ze swoją jednostką dociera w okolice Janowa, gdzie wraz z całą 7 Dywizją Piechoty prowadzi ciężkie walki w okrążeniu. Po wyrwaniu się z okrążenia, dociera wraz z luźnymi grupami żołnierzy 7 Dywizji Piechoty w okolice miejscowości Piekło, gdzie w nocy z 5 na 6 września 1939 roku zostaje sformowany Batalion Zbiorczy 7 Dywizji Piechoty w ramach 165 Rezerwowego Pułku Piechoty. W dniu 8 września 1939 roku, zostaje ranny w ciężkich walkach prowadzonych pod Szydłowcem. Jako jeniec wojenny nr. 7413 zostaje przewieziony do Stalagu VIII C w Żaganiu. W niewoli pozostaje do marca 1940, gdy traci status jeńca i zostaje wywieziony na roboty przymusowe do miejscowości Freystadt. Władysław Błaszczykowski zmarł 22.12.2001 w wieku 86 lat.

Kłobuck13.12.202512 rocznica śmierci por. Antoniego Szklarza żołnierza 77 Pułku Strzelców Kowieńskich 19 Dywizji Piechot...
13/12/2025

Kłobuck
13.12.2025

12 rocznica śmierci por. Antoniego Szklarza żołnierza 77 Pułku Strzelców Kowieńskich 19 Dywizji Piechoty, wraz z którym brał udział w kampanii we wrześniu 1939 roku. Dostał się do niewoli niemieckiej 24 września 1939 roku, z której zbiegł 28 grudnia 1940 roku po paru miesiącach złapany i wywieziony na roboty przymusowe do Niemiec. Po wkroczeniu wojsk sprzymierzonych wrócił do domu, po paru dniach został zmobilizowany w szeregi Ludowego Wojska Polskiego 44 Pułku Piechoty 13 Dywizji Piechoty, gdzie nie oszczędzając pracy i sił pracował dla dobra całego społeczeństwa. Jako kombatant, brał czynny udział w wydarzeniach i ceremoniach patriotycznych. Jako jeden z niewielu żyjących już kombatantów, brał udział w ceremonii Pokoju i Pojednania w 2002r. w Mokrej. W stopniu porucznika zmarł 11 grudnia 2013.

24/11/2025
Kłobuck - Opatów - Częstochowa11.11.2025107 rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości. Pamiętamy!!🇵🇱🇵🇱🇵🇱🇵🇱
12/11/2025

Kłobuck - Opatów - Częstochowa
11.11.2025
107 rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości. Pamiętamy!!🇵🇱🇵🇱🇵🇱🇵🇱

Kłobuck31.10.2025W przededniu uroczystości Wszystkich Świętych grupa Pasjonatów Historii "Pamiętamy" zapaliła znicze i w...
31/10/2025

Kłobuck
31.10.2025

W przededniu uroczystości Wszystkich Świętych grupa Pasjonatów Historii "Pamiętamy" zapaliła znicze i wystawiła wartę honorową, przy grobie żołnierzy Wojska Polskiego, poległych w walkach z Niemcami we wrześniu 1939 roku. Pamiętajmy o żołnierzach którzy oddali swe życie za wolną i niepodległą Ojczyznę. Pamiętamy ! 🇵🇱🇵🇱

Adres

Kłobuck Gmina

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Pamiętamy umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij