13/01/2026
PROJEKT KASTRACJI MOBILNYCH SPARALIŻOWANY PRZEZ KRAJOWĄ RADĘ LEKARSKO-WETERYNARYJNĄ ‼️
Publikacja informująca o aktualnej sytuacji projektu "Nadjeżdża sterylkobus..." jest długa (chociaż w naszej opinii ciekawa i rzeczowa), dlatego prezentujemy ją na naszej www https://www.obrona-zwierzat.pl/aktualnosci/1796-akcja-kastracji-mobilnych-sparalizowana-przez-krajowa-rade-lekarsko-weterynaryjna.html
Gorąco zachęcamy do lektury. Tutaj zamieszczamy tylko ogólne podsumowanie tematu.
🚩Wstrzymywaliśmy się z tym tekstem przez ponad rok z kilku przyczyn. Po pierwsze, naiwnie liczyliśmy na to, że KRLW zmądrzeje i odpuści, a sprawa rozejdzie się po kościach. Że znajdziemy charyzmatycznych, ideowych lekarzy, którzy nie będą się obawiali zaangażować w projekt pomimo grożących im konsekwencji. Że ustawodawca w końcu ureguluje problematykę prawnej ochrony zwierząt w Polsce i że inicjatywy takie jak nasza będą wreszcie wspierane i chronione. Oczywiście nic z tego nie nastąpiło... 🙁
🚩Pionierem kastracji mobilnych i dedykowanej im przyczepy był lek. wet. Daniel Figiel. Kastrował mobilnie od 2010 r. do 2020 r. Oczywiście odbywało się to na zupełnie innych zasadach, czysto komercyjnie, a przyczepa była jego własnością. Pan doktor miał w tym czasie kilka postępowań dyscyplinarnych założonych mu przez Izbę Lekarsko-Weterynaryjną (powód: działanie poza siedzibą zakładu leczniczego). Wiele razy rozmawialiśmy z nim o tych postępowaniach, czytaliśmy protokoły posiedzeń Izby. Wszystkie te sprawy zakończyły się niczym, tzn. nawet nie postawiono mu zarzutów. Pan doktor bronił się przed Izbą sam i skutecznie, mimo że nie jest prawnikiem, a projekt był wówczas kosmiczną nowością. Izba się bardzo odgrażała, a jednak ani nie zamknięto mu zakładu, ani nie zabrano prawa wykonywania zawodu. Doktor z powodzeniem pracuje w swojej przychodni do dzisiaj. Podobnie postępowania dyscyplinarne mieli lekarze z naszego pierwszego sterylkobusu i również zakończyły się one niczym. A więc modus operandi jest prosty: zastraszyć i nawciskać głupot, a nuż jeden z drugim lekarzem to łykną. I niestety w środowisku weterynaryjnym to działa, z różnych przyczyn: oportunizmu, niewystarczającej wiedzy, braku ideowego zaangażowania. Natomiast kiedy sprawa trafia na świadomego swoich praw i obowiązków lekarza i zaczyna się opierać o twarde prawnicze argumenty, wówczas okazuje się że Izby nie mają nic sensownego do powiedzenia, ani nic nikomu nie mogą zrobić.
🚩Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. I niestety tak też jest w tym przypadku. Nasze niewesołe doświadczenia z weterynaryjnym samorządem zawodowym wskazują, że faktycznie nie jest on zainteresowany zmniejszeniem liczby zwierząt domowych w Polsce. Wręcz przeciwnie: psów i kotów w obrocie ma być jak najwięcej. Bo po co kastrować, jeśli na bezdomności zwierząt można zarabiać? Prawna hucpa uprawiana od lat przez KRLW w sprawie sterylkobusów tylko potwierdza, iż samorząd lekarsko-weterynaryjny jest zasadniczo przeciwny masowym i tanim kastracjom zwierząt domowych. Konstatacja ta dla nas, jako osób zajmujących się prawną ochroną zwierząt, jest absolutnie druzgocąca.
🚩W 2025 r. otrzymaliśmy kolejne opinie autorytetów prawniczych (w tym arcyciekawą opinię sporządzoną przez dra Emila Kruka), potwierdzające legalność naszego projektu, jednak nie na wiele się to zdało. Po atakach ze strony swoich Izb lekarze dotychczas pracujący przy projekcie natychmiast się z niego wycofali, a nowych nie sposób namówić do udziału w nim, gdyż boją się odpowiedzialności dyscyplinarnej. Pomimo głębokiego przekonania, że nasze działania są w pełni legalne, odpowiedzialne i leżą w interesie publicznym, jesteśmy bezsilni. KRLW publikując bałamutne prawnie stanowiska, bezprawnie zastraszając lekarzy i łamiąc prawo jest całkowicie bezkarna, a ustawodawca nadal nie przejawia politycznej woli do rozwiązania problemu bezdomności zwierząt w Polsce.
❗️APEL DO LEKARZY WETERYNARII: prosimy o zapoznanie się z publikowanymi przez nas opiniami prawnymi dotyczącymi legalności świadczenia usług weterynaryjnych w sterylkobusach. Poszukujemy rozsądnych i odważnych lekarzy, którzy mimo wszystko chcą pracować przy naszym projekcie. Zapewniamy kompleksową pomoc prawną, w tym również prof. dr hab. Katarzyny Dudki z UMCS w Lublinie, która specjalizuje się w prawie karnym materialnym i procesowym, prawach człowieka oraz problematyce odpowiedzialności dyscyplinarnej. Lekarz nie poniesie też żadnych kosztów z tytułu swojej obrony, gdyż w razie czego bierzemy je na siebie. Ponadto możemy spotkać się z takim lekarzem w dowolnym czasie i miejscu, aby osobiście spróbować zachęcić go do udziału w projekcie.
kontakt e-mail: [email protected]
Dlaczego wolę zwierzęta? – krótkie przemyślenia Jestem dobrze wykształcona i mogłabym, jak większość moich rówieśników, z przysłowiowym palcem w nosie, wyj...