03/05/2026
Dzień dobry, tu Gospodynie z Jaworek,
Kurz po redyku już nieco opadał, owce powędrowały na hale, Pieniny trochę opustoszały i wróciły do zwykłego wiosennego rytmu.
Na stoisku można było zobaczyć tylko kilka z nas, ubranych w odświętne stroje ale od zaplecza wyglądało to tak.
W całe przedsięwzięcie zaangażowanych było kilkadziesiąt osób. Wyliczyłam, że przy gotowaniu i obsłudze, każda z naszej grupy szturmowej spędziła 35 godzin pracy, jeden dzień w garach i dwa dni na stoiskach od rana do wieczora. Dziewczyny w nocy i od bladego świtu piekły placki, chleby i moskole, jedna ekipa podgrzewała nam jedzenie i szykowała towar, druga rozkładała stoisko i sprzedawała wszystko. Ja jeździłam z całą logistyką, Staszka stała się telefoniczną centralą i centrum gotowania pierogów, sklep Halinki ogarniał całe zakupy i uzupełniał braki, Ulka próbowała się przebić z kiełbasą z zakorkowanej Szczawnicy i finalnie przytargała ją ze Szlachtowej na plecach, bo przecież jeździć się nie dało, od strony Jaworek z towarem biegał niezastąpiony Tadek z księdzem, bo tam też wszystkie auta stały. Wiesia ma osiem rąk więc jednocześnie gotowała zupę bryndzową, dekorowała kościół i stała z nami na stoisku, Monika dziesięć godzin stereczała przy grillu roniąc morze łez w oparach dymu, Marysia przebijała się na stoisko ze strażą miejską i zaliczyła na nami 3 – dniowy maraton, Bonia przy otwartym barze pełnym gości zrobiła nam mistrzowską pastę z pstrąga na konkurs, Anka, kolejna 3-dniowa maratonka, wydała jakieś hektolitry bigosu, pierogów i ciast. Grażynka z Ziutką uwijały się jak w ukropie, Halinka zarządzała sklepem z Kołobrzegu, a Bogdan z Piotrkiem wozili nam sprzęt. Policja szacuje, że na jaworczański redyk zjechało około 5-6 tysięcy gości, to było czyste szaleństwo, do domu wróciłyśmy z obolałymi nogami i kompletnie pustymi termosami. Zjedliście absolutnie wszystko. Dziękujemy za wszelakie miłe słowa i pochwały, goszczenie Was było czystą przyjemnością.
Dziękuję wszystkim dziewczynom z koła, bo każdy trybik w tej wielkiej machinie był równie istotny. Dziękujemy panom, którzy nam pomagali. Dziękujemy też Burmistrzowi i całej ekipie miasta Szczawnica, która zorganizowała tę gigantyczną imprezę. Miło się patrzy na Wasze autentyczne zaangażowanie.
To był kawał dobrej roboty. A nasze koło? No cóż, dwa dni z tłumami nakarmionych i zadowolonych gości, zdjęcia, pochwały, uśmiechy, wygrany konkurs kulinarny, puste gary i pełna satysfakcja.
Dziewczyny, jesteście najlepsze !
Szczawnica - Centrum Kultury, Sportu i Promocji
Szczawnica Warto Tu Być