Centrum Terapii Kobiet

Zadzwoń Wskazówki dojazdu Strona internetowa Kontakt: organizacja

Centrum Terapii Kobiet Naszą misją jest ratowanie życia kobiet dotkniętych uzależnieniem i współuzależnieniem.

Chcemy aby nasza pomoc dotarła do jak największej liczby cierpiący

Konto Bankowe: 90 8111 0009 2001 0038 0506 0001

14/10/2026

„Tak naprawdę w głębi duszy wiedziałam, że coś jest nie tak."

Czy osoba uzależniona wie, że ma problem? To pytanie rodziny zadają najczęściej, zwykle z bezsilności, bo mają wrażenie, że rozmawiają ze ścianą.

Czasem wie. Tylko nie chce tego powiedzieć na głos.

O swoim doświadczeniu opowiada mgr Agnieszka Siejko-Kural, certyfikowana specjalistka psychoterapii uzależnienia i współuzależnienia.

„Każda próba pokazania mi, że mam problem z lekami, z alkoholem, że tego nadużywam, kończyła się pełnym zaprzeczaniem, ale tak naprawdę ja w głębi duszy wiedziałam, że coś jest nie tak. Tłumaczyłam sobie, że zawsze mogę przestać, że tak naprawdę nikogo nie krzywdzę, że normalnie pracuję, wychowuję dzieci, że nie stoję pod Żabką i nie piję prosto z butelki."

„Dużo było we mnie takiego lęku, że kiedy już powiem: tak, mam problem, będę musiała coś z tym zrobić. A co by to miało oznaczać? No terapię, dużo zmian swoich nawyków, głęboką przemianę pewnych wartości. A na tamten moment nie byłam na to gotowa."

To jest najważniejsza część tej wypowiedzi i warto ją przeczytać dwa razy. Zaprzeczanie nie brało się z przekonania. Brało się z lęku przed tym, co po przyznaniu się trzeba będzie zrobić.

Co to zmienia dla rodziny? Bardzo dużo. To głośne „nie mam problemu, przestań mi wmawiać" bardzo często nie jest odpowiedzią na Wasze pytanie. Jest odpowiedzią na strach, że trzeba będzie zmienić całe swoje życie. Im mocniej ktoś zaprzecza, tym częściej w środku już wie. I dlatego udowadnianie nie działa: ona nie dyskutuje z Wami, tylko ze sobą, a Wy jesteście tylko tymi, którzy przypomnieli.

Jeszcze jedno, bardzo ważne. Taki moment, w którym człowiek mówi „mam problem, pomóżcie mi", nie przychodzi sam z siebie u każdego i nie ma na co czekać. Przybliża go dwie rzeczy: przestanie osłaniania przed naturalnymi konsekwencjami picia oraz to, że rodzina sama zaczyna korzystać z pomocy, nie czekając, aż osoba pijąca zgodzi się pierwsza. To nie jest działanie przeciwko niej, to jedyne, co w tej sytuacji realnie działa.

A jeśli ktoś czyta tę listę wymówek i rozpoznaje w niej własne zdania, to znaczy, że ten moment być może jest właśnie teraz. Zapraszam do kontaktu. Nie trzeba być gotową, wystarczy zadzwonić.

Zapraszam serdecznie do kontaktu mgr Agnieszka Siejko-Kural, Centrum Terapii Kobiet

📞 +48 735 469 430
📍 Międzyrzecze Górne, ul. Willowa 769
📩 Można też napisać w wiadomości prywatnej.

14/10/2026

Z najgorszej relacji odejść jest łatwiej niż z niewystarczającej.

Bo przy złej są dowody. Przy niewystarczającej nie ma nic. Nikt nikogo nie uderzył, nikt nie zdradził, nie ma żadnej historii, którą dałoby się komuś opowiedzieć. Jest tylko ciche „za mało", którego nie umie się pokazać nawet samej sobie. I właśnie dlatego z takiej relacji najtrudniej się ruszyć.

A układa się to prawie zawsze tak samo.

Najpierw człowiek tłumi swoje potrzeby. Nie mówi, bo to drobiazg, bo nie chce robić problemu, bo może mu się wydaje. Tłumi, aż zaczyna boleć. Kiedy boli, w końcu mówi i wtedy okazuje się, że musi prosić o rzeczy zupełnie podstawowe. O uwagę. O zainteresowanie. O to, żeby ktoś zapytał, jak minął dzień. A potem zostaje z poczuciem winy, że w ogóle poprosił.

I zaczyna tę drugą osobę tłumaczyć. Przed rodziną, przed znajomymi, przed sobą. „Przecież to nie jest zły człowiek."

I tu rzecz najważniejsza. Ktoś nie musi być złym człowiekiem, żeby okazał się niewłaściwym człowiekiem dla nas. To dwie zupełnie różne rzeczy, a mieszanie ich potrafi kosztować kilka lat życia.

Żeby było jasne: to nie jest materiał o tym, żeby odchodzić. To materiał o tym, żeby przestać tłumaczyć i zacząć patrzeć. Czy ta sytuacja jest do naprawienia? Czy jest z kim nad nią pracować? Czy to przejściowy kryzys, przez jaki przechodzi większość długich związków, czy stan, w którym ktoś jest od lat i nic się nie rusza? To są różne odpowiedzi i prowadzą w różne strony.

Terapia nie mówi, czy zostać, czy odejść, bo nikt nie ma prawa podjąć tej decyzji za drugiego człowieka. Terapia pomaga przestać znieczulać to, co się czuje, i zobaczyć sytuację taką, jaka jest. Czasem wychodzi z tego praca nad związkiem. Czasem odejście. Ale po raz pierwszy z własnej decyzji, a nie z rezygnacji.

Najgorsze jest tkwienie w układzie, który stoi na poczuciu winy z jednej strony i poczuciu krzywdy z drugiej. W czymś takim da się przeżyć lata i nazywać to spokojem.

Jeśli ktoś czyta to i za dobrze wie, o czym mowa, zapraszam do kontaktu. Zajmujemy się tym na co dzień.

Zapraszam serdecznie mgr Gabriela Flig, Dyrektor Centrum Terapii Kobiet

📞 +48 735 469 430
📍 Międzyrzecze Górne, ul. Willowa 769
📩Można też napisać w wiadomości prywatnej.

11/10/2026

Wyobraźcie sobie, że jest północ i Wasze dziecko potrzebuje pomocy. Bez ostrzeżenia, bez planowania, nie wtedy, kiedy Wam pasuje.

Czy jesteście pewni, że w tej chwili możecie jej udzielić? Że można wstać, ocenić sytuację, pomyśleć jasno i zrobić to, co trzeba?

Wieczór z alkoholem prawie zawsze jest zaplanowany. Dzieci umyte, kolacja zjedzona, nic się nie dzieje, wszystko policzone, nic nieprzewidzianego nie może się wydarzyć, bo się o to zadbało. Tylko że to, co dzieje się o północy, tego planu nie zna.

Jedna rzecz, którą trzeba powiedzieć wprost. Jeśli ktoś wypił, nie wsiada za kierownicę. Nigdy, nawet w nagłej sytuacji, a już na pewno nie z dzieckiem w samochodzie. Wtedy dzwoni się na 112. Jedna zła decyzja podjęta w panice potrafi zrobić więcej szkody niż sytuacja, od której się zaczęło.

W rolce pada pytanie bez znieczulenia: co jest ważniejsze, alkohol czy życie własnego dziecka?

I tu rzecz najważniejsza. Jeśli szczera odpowiedź brzmi „nie jestem pewna" albo „czasami nie", to nie jest wyrok na nikogo jako na rodzica. To informacja. Utrata pewności, że w każdej chwili można dać radę, jest jednym z pierwszych sygnałów, że alkohol przestał być wyborem, a stał się planem na wieczór. I właśnie dlatego warto się tym zająć wtedy, a nie później.

Nie trzeba czekać, aż ta nocna sytuacja naprawdę się wydarzy. Nie trzeba mieć żadnych strat, nikogo skrzywdzić, niczego stracić. Wystarczy wiedzieć, że dziś wieczorem nie da się prowadzić.

Jeszcze jedno, bo to częsty i groźny błąd. Przy codziennym, intensywnym piciu nie odstawia się alkoholu samodzielnie z dnia na dzień. To bywa niebezpieczne dla zdrowia i robi się to pod opieką specjalisty.

A jeśli ktoś czyta to i rozpoznaje w tym siebie albo kogoś bliskiego, zapraszam do kontaktu. Nie oceniamy, zajmujemy się tym na co dzień.

mgr Gabriela Flig, Dyrektor Centrum Terapii Kobiet

NZOZ Centrum Terapii Kobiet
📍Międzyrzecze Górne, ul. Willowa 769
📞 +48 735 469 430
Można też napisać w wiadomości prywatnej.

09/10/2026

„Jeżeli musisz o to prosić, to automatycznie traci swoją wartość."

Są w związku trzy rzeczy, o które nie powinniśmy prosić: miłość, wierność i wsparcie. To nie bonusy i nie coś, co się zapracowuje. To fundament, czyli to, na czym stoi wszystko inne. Powinniśmy je zawsze otrzymywać i sami ofiarowywać ukochanej osobie.

Jedno ważne rozróżnienie, bo bywa mylone. Proszenie o konkretne rzeczy jest w związku zdrowe i potrzebne: „odbierzesz dziś dzieci?", „potrzebuję, żebyś mnie wysłuchał". To normalna rozmowa dwojga dorosłych ludzi i właśnie to buduje bliskość. Fundament to co innego. Fundamentu się nie wyprasza.

Miłość nie jako deklaracja raz na rok przy okazji, ale jako codzienne zachowanie: to, jak ktoś do nas mówi, kiedy jest zmęczony, czy pamięta o tym, co dla nas ważne, czy jesteśmy dla niego osobą, czy obsługą domu.

Wierność nie tylko ta łóżkowa. Wierność to także to, czy ktoś staje po naszej stronie, kiedy nas nie ma w pokoju. Czy nie obraca naszych zwierzeń w żart przy znajomych. Czy jest lojalny wtedy, kiedy jest niewygodnie.

Wsparcie nie wtedy, kiedy wszystko idzie dobrze. Wsparcie poznaje się wtedy, kiedy się sypie. Kiedy przychodzimy z czymś trudnym i nie słyszymy „a nie mówiłem", tylko „jestem, ogarniemy to".

Najtrudniejsze w tym wszystkim jest to, że do braku fundamentu da się przywyknąć. Po kilku latach człowiek przestaje prosić, bo za każdym razem kończyło się kłótnią albo ciszą. Mówi sobie, że tak po prostu jest, że wszystkie związki tak wyglądają. To nie jest spokój, to rezygnacja.

W relacjach, w których pojawia się uzależnienie, ten fundament sypie się zwykle pierwszy. Bliskość ustępuje kontroli i wzajemnym wyrzutom, wsparcie zamienia się w ratowanie, a lojalność w wspólne ukrywanie problemu przed resztą świata. Dlatego w terapii tak dużo pracy dotyczy właśnie relacji, nie tylko samego picia czy brania.

Jeśli czytając to, odnajdujecie w tym swoją sytuację, to nie znaczy, że trzeba od razu podejmować wielkie decyzje. Znaczy, że warto to nazwać, zamiast dalej udawać, że jest w porządku.

A jeśli chcecie z kimś o tym porozmawiać, po prostu się odezwijcie. Zajmujemy się tym na co dzień.

Zapraszam serdecznie do kontaktu mgr Gabriela Flig, Dyrektor Centrum Terapii Kobiet

📞 +48 735 469 430 🌐 terapiakobiet.pl Międzyrzecze Górne, ul. Willowa 769

08/10/2026

„Przestałam pić i poczułam się gorzej, niż kiedy piłam."

Swoją historię opowiada mgr Agnieszka Siejko-Kural, certyfikowana specjalistka psychoterapii uzależnienia i współuzależnienia.

„Zakręciłam butelkę i powiedziałam, że nigdy więcej się nie napiję. Zrobiłam to na własnych zasadach i wydawało mi się to świetnym pomysłem, bo przecież w tym alkoholu jest problem. Natomiast nie poddałam się żadnej terapii, nie pracowałam nad sobą, więc wszystkie te stany emocjonalne, które kiedyś przeżywałam, wróciły do mnie ze zdwojoną siłą. Pomyślałam, że skoro przeżywam lęk, napięcie i jest mi najzwyczajniej w świecie źle, to pewnie mam depresję. Poszłam do psychiatry, dostałam leki. I to był początek mojej kilkunastoletniej drogi uzależnienia od leków."

Bardzo dużo kobiet przechodzi dokładnie to samo. Alkohol nie był tu problemem. Był sposobem na coś innego, złym i krótkim, ale jakimś. Jeśli odstawisz sam alkohol i nie zmienisz nic poza tym, to „coś" nie znika. Zostaje na miejscu, tylko nie ma już czym tego przytłumić. I wtedy ręka sama sięga po cokolwiek, co przyniesie ulgę. Tabletka na sen. Tabletka na nerwy. Najpierw jedna, potem dwie. Tak powstaje drugie uzależnienie, obok pierwszego.

Tylko uwaga, bo to łatwo przekręcić. Leki nie są złe. Psychiatra nie jest wrogiem. Depresja potrafi być osobną chorobą, niezależną od picia, i wtedy trzeba ją leczyć. Problem zaczyna się tam, gdzie tabletka ma załatwić sprawę zamiast terapii. Nie załatwi. Żadna nie przepracuje tego, od czego się uciekało.

Jedna konkretna rada. Idziesz do psychiatry, powiedz mu, ile pijesz. Lekarz, który o tym wie, prowadzi leczenie inaczej i omija to, co przy uzależnieniu jest ryzykowne. Większość takich historii zaczyna się właśnie od zatajenia tej jednej rzeczy, najczęściej ze wstydu. Dotyczy to też rodzin, bo bliscy często są na takich wizytach i mogą o tym powiedzieć.

I dwie rzeczy, których lepiej nie robić na własną rękę. Nie odstawiaj leków przepisanych przez lekarza bez rozmowy z nim. Nie odstawiaj też sama alkoholu, jeśli pijesz dużo i długo, bo to bywa groźne dla zdrowia. W obu przypadkach potrzebny jest ktoś, kto się na tym zna.

A jeśli ktoś przestał pić i teraz czuje się gorzej niż przedtem, to nie znaczy, że coś poszło nie tak. Odstawienie to pierwsza połowa. Druga zaczyna się dopiero po niej. Zapraszam do kontaktu, zajmujemy się tym na co dzień.

Zapraszam serdecznie mgr Agnieszka Siejko-Kural, Centrum Terapii Kobiet
📞 +48 735 469 430 🌐 https://terapiakobiet.pl
Międzyrzecze Górne, ul. Willowa 769
Można też napisać w wiadomości prywatnej.

07/10/2026

O tym, czy picie jest problemem, nie decyduje liczba kieliszków. Decyduje to, kim jest się następnego dnia.

Jeśli ktoś pije wieczorami i twierdzi, że to nie problem, bo przecież wywiązuje się ze wszystkich obowiązków, a to tylko jego reset, kiedy wszyscy domownicy już śpią, warto zadać jedno pytanie. I odpowiedzieć na nie naprawdę szczerze.

Czy po takim wieczorze jest się następnego dnia bardziej obecnym? Bardziej czułym, kochającym, radosnym, zaangażowanym?

Czy raczej sfrustrowanym, zdenerwowanym, poirytowanym, nieobecnym, wyizolowanym, niemiłym, a czasami nawet agresywnym?

To nie jest kwestia charakteru ani słabej woli. Alkohol zaburza strukturę snu, przede wszystkim fazę REM. Nawet po przespanej nocy organizm nie regeneruje się prawidłowo, a następnego dnia znacznie trudniej regulować emocje. Dlatego ten dzień wygląda tak, jak wygląda, i dlatego powtarza się za każdym razem.

Żeby naprawdę zobaczyć, czy picie stanowi problem, trzeba spojrzeć na nie nie tylko z własnej perspektywy, ale również z perspektywy bliskich. A najlepiej po prostu ich o to zapytać.

To ważne również dla Was, rodzin. Bo z tej strony widać zwykle znacznie więcej, a jednocześnie bardzo trudno o tym powiedzieć wprost. Jeśli bliska osoba kiedykolwiek zapyta Was o to szczerze, warto odpowiedzieć uczciwie i spokojnie, bez wyrzutów. Taka odpowiedź potrafi zrobić więcej niż dziesiątki wcześniejszych kłótni.

Nałóg to nie tylko złodziej czasu. Nie tylko niszczyciel zdrowia. To przede wszystkim niszczyciel i złodziej relacji.

Jeśli to pytanie zostało Wam w głowie, dla siebie albo dla kogoś bliskiego, zapraszamy do kontaktu, możemy Ci pomóc.

Zapraszam serdecznie mgr Gabriela Flig, Dyrektor NZOZ Centrum Terapii Kobiet

📞+48 735 469 430 🌐https://terapiakobiet.pl 📩Można też po prostu napisać w wiadomości prywatnej.

04/10/2026

O osobie uzależnionej mówi się dużo i raczej wiadomo, czego się spodziewać. Że manipuluje, oszukuje, racjonalizuje swój problem, minimalizuje go, ukrywa, bywa niestabilna emocjonalnie i funduje partnerowi albo partnerce emocjonalny rollercoaster.

Znacznie rzadziej mówi się o drugiej stronie tej relacji.

A w związku z osobą uzależnioną obie osoby funkcjonują w sposób niezdrowy. Nie tylko ta, która pije.

Na konsultacjach par widzimy to regularnie. Przychodzi para, w trakcie rozmowy diagnozujemy uzależnienie u jednego z małżonków i okazuje się, że to właśnie ta druga osoba, współuzależniona, jest w największym oporze. Nie chce zrezygnować z roli ratownika ani z roli cierpiętnika. I nie rozumie, że to właśnie tymi postawami podtrzymuje nałóg.

Jak to wygląda w codzienności? Usprawiedliwianie nieobecności w pracy. Gotowanie, pranie, sprzątanie po imprezie. Przyniesienie alkoholu na kaca. Załatwienie lekarstw, żeby mąż albo żona stanęli na nogi.

Każda z tych rzeczy z zewnątrz wygląda na troskę. A w rzeczywistości działa odwrotnie, bo zdejmuje z osoby uzależnionej odpowiedzialność za skutki jej własnych wyborów i utrwala zachowania nałogowe.

Motywację do zmiany buduje się bowiem na doświadczeniu bolesnych konsekwencji picia. Jeśli ktoś je nieustannie amortyzuje, ta motywacja nie ma z czego powstać.

Ważne doprecyzowanie, bo łatwo to źle zrozumieć. Nie chodzi o bierne czekanie, aż stanie się coś naprawdę złego. Chodzi o to, żeby skutki picia docierały do osoby uzależnionej wtedy, kiedy się pojawiają, a nie dopiero wtedy, gdy staną się dramatyczne. Rodzina w tym czasie nie stoi bezczynnie, tylko stawia granice i szuka wsparcia dla siebie.

Warto też wiedzieć, czym naprawdę jest terapia uzależnień, bo to wymagająca rzeczywistość. Owszem, jest w niej wsparcie, ale przede wszystkim konfrontacja, rachunek zysków i strat nałogu, budowanie motywacji oraz refleksja nad własnym egocentryzmem i zachowaniami nałogowymi. To wszystko wymaga od pacjenta wejścia w dojrzałe postawy i wzięcia odpowiedzialności za swoje życie. Bez tego terapia po prostu nie zadziała.

Jeśli jesteście w relacji z osobą uzależnioną i cierpicie z tego powodu, pamiętajcie, że zmiana musi zacząć się również od Was. Że warto wymagać czegoś także od siebie. Przede wszystkim tego, żeby odpowiedzialność za skutki nałogu zostawić tam, gdzie jej miejsce, czyli przy osobie uzależnionej.

To jest ta furtka do zmiany.

Jeśli nie wiecie, od czego zacząć, odezwijcie się. Prowadzimy konsultacje i spotkania dla rodzin, również online.

Zapraszam serdecznie mgr Gabriela Flig - Dyrektor Centrum Terapii Kobiet

📞+48 735 469 430
🌐https://terapiakobiet.pl

01/10/2026

„Moja mama pije coraz więcej i w ogóle nie widzi w tym problemu. Jak to możliwe?"

To pytanie zadał nam syn uzależnionej kobiety. I dodał coś, co słyszymy bardzo często: przecież kiedy przychodzimy do domu, znajdujemy poukrywane butelki. Wszędzie. A ona patrzy nam w oczy i mówi, że nic się nie dzieje.

Jeśli znacie tę sytuację, pewnie znacie też to, o czym mówi się rzadziej. Że w pewnym momencie zaczyna się wątpić w siebie. Widać dowody, a ona zaprzecza tak spokojnie i stanowczo, że gdzieś z tyłu głowy pojawia się myśl: może przesadzam, może robię z tego problem.

Nie przesadzacie.

Uzależnienie jest chorobą zaprzeczania. Ona nie kłamie w takim sensie, w jakim rozumiemy kłamstwo. Ona naprawdę w to wierzy. I im mocniej próbuje się ją skonfrontować z tym, że pije, tym mocniej będzie temu zaprzeczać. Nie ze złośliwości i nie dlatego, że nie szanuje swoich bliskich. Tak działa ten mechanizm, on istnieje po to, żeby chronić chorobę.

Dlatego dowody nie pomagają. Butelki wyciągnięte na stół nie pomagają. Rozmowa, do której ktoś przygotowywał się tydzień, też zwykle nie pomaga. I to nie znaczy, że robi ją źle.

Jest jeszcze coś, o czym warto wiedzieć, gdy jest się dzieckiem osoby uzależnionej. Matce bardzo trudno przyjąć taką konfrontację od syna czy córki, bo to odwraca role. Przez całe życie to ona była tą, która wie lepiej, radzi i się opiekuje. A teraz dorosłe dziecko mówi jej, co ma ze sobą zrobić. Nawet przy racji w każdym słowie, sama ta sytuacja ustawia ją w obronie, zanim zdąży usłyszeć sens.

Przez ten mur zwykle potrafi przebić się ktoś z zewnątrz. Specjalista, z którym nie łączy jej wspólna historia, stare żale ani role, w których rodzina tkwi od dziesięcioleci.

Prowadzimy grupy kobiece, w których pracują specjalistki znające ten mechanizm od podszewki. Pomagamy też rodzinom, które nie wiedzą, od czego zacząć.

Jeśli chcecie pomóc mamie, żonie albo siostrze, po prostu się odezwijcie. Podpowiemy, jak rozmawiać, żeby nie kończyło się kolejną awanturą, i co robić wtedy, kiedy ona jeszcze nie jest gotowa.

Zapraszam do kontaktu, mgr Agnieszka Siejko-Kural - psycholog rodziny, specjalista pscyhoterapii uzależnień w Centrum Terapii Kobiet

📞 735 469 430 🌐 https://terapiakobiet.pl

30/09/2026

To ostatni raz, kiedy przypominamy o tych spotkaniach.

Większość rodzin uczy się tego latami. Metodą prób i błędów, po dziesiątkach nieudanych rozmów, po pieniądzach wydanych na miejsca, które nie pomogły, po kolejnych nawrotach i kolejnych obietnicach bez pokrycia.

Cykliczne spotkania „Zrozumieć nałóg" zbierają to wszystko w jednym miejscu. To intensywna praca nad radzeniem sobie z uzależnieniem bliskiej osoby, w formie, którą prowadząca nazywa terapią w pigułce.

Pięć obszarów, które Państwo otrzymują:

- Polski system odwykowy. Jakie są realne formy pomocy, z czym zgłosić się do jakiego specjalisty, czym różni się sektor NFZ od prywatnego. W co warto zainwestować, a czego absolutnie unikać, bo istnieją procedury, które nie tylko nie są skuteczne w leczeniu, ale mogą być wręcz zagrażające dla pacjenta.

- Pomoc psychiatryczna w uzależnieniu. Kiedy, w jaki sposób i w jakim zakresie z niej korzystać, a także z innych procedur medycznych.

- Charakterystyka uzależnień. Specyfika ze względu na wiek, płeć i rodzaj: alkoholizm, lekomania, narkomania, hazard, zaburzenia odżywiania, uzależnienia behawioralne, mieszane i krzyżowe. A także model wysokofunkcjonujący oraz różnice między uzależnieniem kobiecym a męskim.

- Trauma, ADHD i zaburzenia współistniejące. Jakie mają znaczenie, co trzeba wziąć pod uwagę i od jakich diagnoz oraz procedur rozpocząć pomoc osobie uzależnionej.

- Wsparcie. Jak skutecznie wspierać osobę uzależnioną, jak motywować ją do leczenia, jak stawiać granice i być konsekwentnym, jak chronić siebie i rodzinę, jak dotrzeć do bliskiej osoby i jak przeprowadzić interwencję.

Spotkania mają charakter cykliczny, istnieje również możliwość uczestniczenia online, więc nie trzeba nigdzie jechać. Uzależnieniami, współuzależnieniem i zaburzeniami współistniejącymi zajmujemy się klinicznie od dziesięciu lat i w tym się specjalizujemy.

Serdecznie zapraszam
mgr Gabriela Flig, Dyrektor Centrum Terapii Kobiet

📞 735 469 430 🌐 https://terapiakobiet.pl

27/09/2026

Związek nie rozpada się przez osobę trzecią. Rozpada się przez tego, kto tę osobę wpuścił.

Żaden zdrowo funkcjonujący związek nie zostanie zniszczony przez kogoś z zewnątrz, bo taka osoba po prostu nie zostanie do niego wpuszczona.

Znacznie więcej o prawdziwym źródle kryzysu mówią więc powody, dla których jedno z partnerów wpuściło kogoś w miejsce, gdzie ta osoba nigdy nie powinna się znaleźć.

Kto najczęściej pojawia się między małżonkami i partnerami?

- Ojciec. Deficyt taty z dzieciństwa sprawia, że mimo małżeństwa to z nim konsultuje się decyzje i wspólnie tworzy plany, a nie z mężem. To on pozostaje tym głównym mężczyzną, który daje poczucie bezpieczeństwa i jest autorytetem.

- Matka. Deficyt mamy, na przykład u syna, który zastępował nieobecnego ojca i od dzieciństwa uczył się opiekować jej emocjami. Dziś to wciąż jej emocje, a nie żony, pozostają najważniejsze.

- Była partnerka. Pojawia się wtedy, gdy mężczyzna dochodzi do wniosku, że żona go nie szanuje i nie widzi w nim tego, kim chciałby być. A była patrzy z podziwem i komplementuje.

- Były partner. Wraca, gdy kobieta zaczyna kwestionować swój wybór. Czy to na pewno był dobry mąż? Czy nie ominęła mnie miłość mojego życia? Zwykle stoją za tym niepozamykane sprawy z przeszłości.

- Przyjaciółka z pracy. Bywa dużo banalniej. Jej własna relacja się nie układa, ale jest zaangażowana, zawsze doradzi i zawsze potwierdzi, że winny jest mąż, a ona nie ma sobie absolutnie nic do zarzucenia.

Obecność trzeciej osoby bardzo dużo mówi o tym, kto ją do tej relacji wpuścił. I to nie jest wyrok na związek, tylko informacja o tym, czego w nim zabrakło na długo przed jej pojawieniem się. A brakom zwykle da się jakoś zaradzić, o ile ktoś je nazwie.

Często wystarczy do tego jedna sesja diagnostyczna z psychoterapeutą. Pokazuje, co tak naprawdę zaczęło szwankować i od czego zacząć naprawianie.

Rozpoznajecie któryś z tych schematów? Napiszcie w komentarzu.

A jeśli to Wasza sytuacja, po prostu się odezwijcie. Zajmujemy się tym na co dzień.

Zapraszam serdecznie mgr Gabriela Flig, Dyrektor Centrum Terapii Kobiet

📞 735 469 430 🌐 https://terapiakobiet.pl

Adres

Międzyrzecze Górne 769
Jasienica
43-392

Godziny otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 20:00
Wtorek 08:00 - 20:00
Środa 08:00 - 20:00
Czwartek 08:00 - 20:00
Piątek 08:00 - 20:00
Sobota 08:00 - 20:00
Niedziela 08:00 - 20:00

Telefon

+48735469430

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Centrum Terapii Kobiet opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Kontakt: Organizacja

Wyślij wiadomość do Centrum Terapii Kobiet:

Skróty

Udostępnij