Fundacja Jakuszyce

Wskazówki dojazdu

Fundacja Jakuszyce Lokalna grupa społeczna działająca na rzecz ochrony Gór Izerskich, zrównoważonego rozwoju narciarstwa biegowego i turystyki.

O przyszłości Polany Jakuszyckiej rozmawiano dziś w Warszawie. Bez nikogo, kto tu mieszka i pracuje.Dziś w Ministerstwie...
09/10/2026

O przyszłości Polany Jakuszyckiej rozmawiano dziś w Warszawie.
Bez nikogo, kto tu mieszka i pracuje.

Dziś w Ministerstwie Sportu i Turystyki odbyło się spotkanie o przyszłości Dolnośląskiego Centrum Sportu. Rozmawiali wiceminister sportu Piotr Borys, wicemarszałek województwa dolnośląskiego Wojciech Bochnak, prezes DPiN Piotr Waśniewski i przedstawiciel Departamentu Sportu i Turystyki UMWD. Tematem był rozwój infrastruktury i dostosowanie jej do wymagań zawodów najwyższej rangi, w tym Pucharu Świata.

Nie zaproszono przedstawicieli miasta Szklarska Poręba, Stowarzyszenia Bieg Piastów, Nadleśnictwa, PTTK ani Lokalnej Organizacji Turystycznej. Czyli instytucji, które zarządzają terenem, przygotowują trasy, oznakowały je i obsługują ruch turystyczny przez cały rok.

Nie mamy pretensji o zdobywanie środków na infrastrukturę sportową — tej w Jakuszycach dla sportu wyczynowego ewidentnie nadal brakuje. Mamy pretensje o to, że przy stole brakuje ludzi znających realia tego miejsca, a bez nich kolejne decyzje będą zapadały w oderwaniu od tego, co tu naprawdę nie działa.

Kto tu czym zarządza — warto znać proporcje

DCS jest właścicielem Polany Jakuszyckiej, a od tego roku dzierżawi także teren tras wyczynowych w bezpośrednim sąsiedztwie Polany — około 6 km. Zdecydowanie większą część, około 80 km tras, dzierżawi i utrzymuje Stowarzyszenie Bieg Piastów. Natomiast cały istniejący system oznakowania tras biegowych i rowerowych zaprojektowała i zrealizowała Karkonoska Lokalna Organizacja Turystyczna. Trasy są dzierżawione od Lasów Państwowych, administracyjnie to Szklarska Poręba, znajdują się tutaj szlaki turystyczne – PTTK.

A przy stole w Warszawie siedzi tylko strona z tymi 6 kilometrami.
I to jest sedno problemu. Odnosimy wrażenie, że DCS nie zależy na współpracy, a na monopolu w tym miejscu. Nie czuje przy tym presji wyniku finansowego, bo jest i tak dotowany z pieniędzy publicznych — niezależnie od tego, czy współpracuje z kimkolwiek, czy nie. Podmiot, który nie ponosi konsekwencji własnych decyzji, nie ma powodu szukać porozumienia.

Czego nie da się rozwiązać w Warszawie, bo trzeba to zobaczyć na miejscu:

● Kolizja narciarzy wyczynowych i amatorów. Pisaliśmy o tym wielokrotnie. Nadal nie przedstawiono koncepcji rozdzielenia tras zawodniczych i amatorskich.
● Ruch pieszy na trasach narciarskich. Kwestia nieuregulowana, a to dziś kluczowy problem bezpieczeństwa na Polanie.
● Parkingi. Jest ich za mało, a podczas planowanej przebudowy drogi ich liczba ma spaść o około 30 procent. Sama przebudowa przyniesie kolejne utrudnienia w ruchu, nie poprawiając bezpieczeństwa w tym rejonie.
● Naśnieżanie bez zaplecza wodnego. Wybudowany zbiornik jest co najmniej dziesięciokrotnie za mały, naturalne cieki są zbyt słabe, a miejsca na większy zbiornik nie ma. To nie jest problem techniczny do rozwiązania na slajdzie.

Jak to robią inni — konkretne liczby

● Warto zobaczyć, ile kosztuje doprowadzenie ośrodka do poziomu Pucharu Świata i Igrzysk, kiedy robi się to z planem.

● Anterselva / Antholz (Włochy), gospodarz biathlonu na igrzyskach Milano-Cortina 2026: łączna inwestycja w obiekt to ok. 58,5 mln euro, podzielone między prowincję Bolzano i państwo — po przeszacowaniu z pierwotnych ok. 38,5 mln euro. W pakiecie: system naśnieżania, zbiornik wodny, nowa strzelnica, obiekt kryty, trybuny medialne, przedłużenie tras i zakup maszyn. Sam zbiornik ma pojemność ok 30 tysięcy metrów sześciennych, a inwestycja w niego to ok. 30 mln euro.

● Vysočina Arena, Nové Město na Moravě (Czechy), gospodarz mistrzostw świata 2024: modernizacja wraz z przygotowaniem projektu kosztowała ok. 510 mln koron, czyli mniej więcej 85–90 mln zł. Z tego 400 mln koron dała Narodowa Agencja Sportu, 80 mln kraj Vysočina, resztę czeski związek biathlonu. Za te pieniądze: przebudowane centrum prasowe, strzelnica i trasy, nowe oświetlenie, nowa trybuna na 3500 osób z zapleczem dla zawodników i dwanaście dwuosobowych pokoi.

● Polana Jakuszycka: ok. 420 mln zł łącznego kosztu już dwa lata temu i rosnący dalej, 134 mln zł dokapitalizowania spółki, 56 mln zł w jednym roku — głównie na obsługę kredytu zaciągniętego na budowę. Efekt: brak wydajnego naśnieżania, brak zbiornika o sensownej pojemności, brak profesjonalnej trasy nartorolkowej, brak rozdzielenia ruchu, brak kanalizacji. I brak Pucharu Świata. Za to jest hotel z salami konferencyjnymi na 500 osób…

● Czesi zrobili ośrodek na mistrzostwa świata za równowartość ok. 85–90 mln zł. Włosi doprowadzili Anterselvę do poziomu igrzysk za ok. 250 mln zł. My wydaliśmy więcej i nadal nie mamy podstaw.

O co prosimy:

O to, żeby kolejne spotkania o przyszłości Polany odbywały się z udziałem miasta Szklarska Poręba, Stowarzyszenia Bieg Piastów, Nadleśnictwa, PTTK Lokalnej Organizacji Turystycznej i Fundacji Jakuszyce. O trwałą, pisemną formułę współpracy DCS z miastem Szklarska Poręba i Stowarzyszeniem BP — na sezon letni i zimowy.

O to, żeby nowe kierownictwo DPiN i DCS zaczęło od rozmowy z ludźmi, którzy znają ten teren, zanim zapadną decyzje za dziesiątki milionów.

Jakuszyckie trasy narciarskie, rowerowe i piesze są wspólnym dobrem i kluczowym produktem turystycznym gminy Szklarska Poręba — nie prywatnym zasobem jednej spółki.

Decyzje o nich zapadające bez udziału gospodarzy terenu uważamy za szkodliwe.

Nadchodzi kolejny sezon zimowy. Bez naśnieżania, bez zmian zwiększających bezpieczeństwo, bez spójnej strategii rozwoju tego miejsca.

W poniedziałek w Szklarskiej Porębie oficjalnie otwarto profesjonalną rolkostradę ze strzelnicą. Za 2,18 mln zł. Warto t...
09/09/2026

W poniedziałek w Szklarskiej Porębie oficjalnie otwarto profesjonalną rolkostradę ze strzelnicą.

Za 2,18 mln zł.

Warto to zestawić z Polaną Jakuszycką.

7 września 2026 roku przy Zespole Szkół Ogólnokształcących i Mistrzostwa Sportowego im. Jana Izydora Sztaudyngera oficjalnie otwarto zmodernizowaną i rozbudowaną rolkostradę oraz nową
strzelnicę treningową.

Zmodernizowano ok. 830 m istniejącej trasy — przebudowano łuki,
poszerzono ją i wyprofilowano — dołożono blisko 789 m nowych odcinków, a strzelnica ma 50 m i osiem stanowisk.

Całkowita wartość projektu: 2 176 966 zł.
Dofinansowanie z Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej w ramach Programu inwestycji o szczególnym znaczeniu dla sportu: 1 523 800 zł.

Gratulacje dla szkoły i miasta — to jest dokładnie ten rodzaj inwestycji, o który chodzi. Konkretna potrzeba, konkretne rozwiązanie, rozsądne pieniądze, obiekt oddany do użytku.

A teraz zestawienie, które warto zapamiętać.

Szklarska Poręba, szkoła: 2,18 mln zł. Efekt: ponad 1,6 km trasy nartorolkowej i strzelnica. Działa. Interwałowy profil trasy zapewnia możliwość profesjonalnego treningu również seniorom.

Polana Jakuszycka, DCS: budowa ponad 240 mln zł zamknięta w 2022 r., łączne dokapitalizowanie spółki 134 mln zł, łączny koszt szacowany na ok. 420 mln zł już dwa lata temu i rosnący dalej. W
jednym roku sama spółka DPIN dostała 56 mln zł — głównie na obsługę kredytu zaciągniętego na budowę.

Efekt w interesującym nas zakresie: profesjonalnej trasy nartorolkowej nadal nie ma. Jest w planach, z realizacją za około sześć lat.

Za koszt samej przebudowy 700 m drogi przy DCS (ok. 28 mln zł) można by wybudować trzynaście takich rolkostrad ze strzelnicami, jak ta otwarta wczoraj.

I jeszcze jedna liczba, która dużo mówi o proporcjach. Na budowę DCS Ministerstwo Sportu przekazało 35 mln zł, a Unia 9 mln.

Całą resztę — grubo ponad 90 procent — poniósł Dolny Śląsk, w
znacznej części z kredytu, którego obsługa dziś zjada miliony rocznie.

Nie chodzi o to, żeby ustawiać te inwestycje przeciwko sobie.

Chodzi o pytanie: skoro za 2,2 mln zł da się zbudować działającą, profesjonalną rolkostradę ze strzelnicą, to dlaczego przy około 500 mln zł. wydanym na Polanie na DCS takiego zaplecza do treningu nie ma?

I oczywiście pytanie o racjonalność i celowość wydawanych publicznych pieniędzy przez dolnośląskie "elity" polityczne...

https://www.facebook.com/share/p/19MnST4mHh/?mibextid=wwXIfr

07/09/2026

10 lat. Pół miliarda złotych. I dalej „w planach".

W 2016 roku marszałek Cezary Przybylski zapowiadał powstanie na Polanie Jakuszyckiej profesjonalnego ośrodka narciarstwa biegowego i biathlonu za kilkadziesiąt milionów złotych.

Cel był jasno postawiony: obiekt, na którym będzie można organizować zawody Pucharu Świata i mistrzostwa świata w biegach i w biathlonie.

Dekadę później rachunek zamknął się kwotą rzędu 500 mln zł. A rzeczy, bez których żadne zawody tej rangi się nie odbędą, wciąż nie ma.

Czego naprawdę brakuje:

- Skutecznego systemu naśnieżania — a przede wszystkim wody. I to jest problem najpoważniejszy, bo nierozwiązany na poziomie koncepcji.

Wybudowany zbiornik jest około dziesięciokrotnie za mały, żeby stanowić realne źródło wody dla naśnieżania całego układu tras. Naturalne cieki wodne na Polanie są zbyt małe, żeby go zasilić.

Miejsca na odpowiednio duży zbiornik po prostu nie ma — chyba że zapadnie decyzja o likwidacji boiska i wybudowaniu w tym miejscu zbiornika naciekowego.

Alternatywa, czyli ujęcie wód głębinowych, jest bardzo droga w eksploatacji i problematyczna pod względem prawnym. Bez rozstrzygnięcia tej jednej kwestii cała reszta systemu naśnieżania pozostaje instalacją bez źródła.

- Tras spełniających wytyczne FIS i IBU — szerokość, profil, konfiguracja pętli i stadionu są opisane w homologacjach co do metra. To nie jest kwestia interpretacji.

- Profesjonalnej trasy nartorolkowej — podstawowego narzędzia treningu letniego w biathlonie i biegach narciarskich.

To wszystko nadal figuruje w planach, z realizacją przewidzianą za około 6 lat. Czyli — jeśli terminy się utrzymają — 16 lat od zapowiedzi do obiektu, który miał być gotowy „za kilkadziesiąt milionów".

- Drogi i bezpieczeństwo

Równolegle powstaje przebudowa ok. 700 m drogi przy DCS za ok. 28 mln zł.

40 tysięcy złotych za metr — a bezpieczeństwo pieszych się nie poprawia, dochodzą nowe utrudnienia w ruchu i ubywa miejsc parkingowych.
I nie jest to wyłącznie ocena strony społecznej.

Sam marszałek województwa dolnośląskiego Paweł Gancarz wypowiedział się o tym projekcie publicznie i jednoznacznie krytycznie: jako o inwestycji szkodliwej, kosmicznie drogiej, niepoprawiającej bezpieczeństwa i generującej kolejne utrudnienia komunikacyjne. Skoro tak ocenia ją gospodarz województwa — dlaczego jest realizowana?

Tymczasem w Jakuszycach do dziś nie ma chodnika ani ścieżki rowerowej na odcinku od leśniczówki do Hotelu Biathlon. To jest inwestycja, która realnie chroniłaby ludzi.

A rozwiązaniem systemowym dla ruchu samochodowego i bezpieczeństwa byłaby obwodnica Jakuszyc — nie kolejny remont 700 metrów.

- Polityka, która niczego nie zmienia

Inwestycję zaczęto realizować według koncepcji z czasów rządów P*S, przy udziale bezpartyjnych samorządowców — a dolnośląska PO krytykowała wtedy „kosmiczne" wydatki.

Po wyborach samorządowych układ się zmienił. miejsce P*S zajęła PO.

Kierunek pozostał jednak ten sam, tylko roczne dopłaty do utrzymania obiektu są jeszcze wyższe.

Do tego dochodzi: brak niezależnego audytu, sztucznie tworzone stanowiska obsadzane „swoimi", budzące wątpliwości postępowanie konkurencyjne na prowadzenie wypożyczalni, brak kanalizacji.

- Zarządzanie, współpraca i trasy

Na dzień dzisiejszy powołano nowego prezesa spółki DPIN, zarządzającej DCS oraz nowego dyrektora generalnego DCS.

Prowadzone dotychczas rozmowy z Burmistrzem Szklarskiej Poręby, Karkonoską Lokalną Organizacją Turystyczną oraz Fundacją Jakuszyce nie są kontynuowane.

Do dnia dzisiejszego nie wprowadzono w życie żadnych postulatów przedstawianych na spotkaniach.

Nawet te najprostsze, niskie kosztowo zmiany, jak chociażby czytelne oznakowanie wyjścia na trasy turystyczne z Polany, nie zostały zrealizowane.

Tymczasem planowane są kolejne ograniczenia na trasach, mówi się o zamknięciu Górnego Duktu przez RDOŚ.

Niestety gospodarzy terenu, czyli ani DCS ani Stowarzyszenia Bieg Piastów coraz mniej interesuje realizacja najważniejszego zadania, do których te instytucje zostały powołane, czyli rozwój, albo przynajmniej utrzymanie dotychczasowych tras biegowych na dobrym poziomie.

Nie została przedstawiona koncepcja rozdzielenia tras zawodniczych i amatorskich, nie rozwiązany został kluczowy problem związany z bezpieczeństwem na trasach, czyli ruch pieszy.

Należy również podkreślić, że cały istniejący system oznakowania tras biegowych i rowerowych został zaprojektowany i zrealizowany przez Karkonoską Lokalną Organizację Turystyczną.

Jakuszyckie trasy narciarskie, rowerowe i piesze nie są własnością żadnej z wymienionych instytucji, są wspólnym dobrem i kluczowym produktem turystycznym dla gminy Szklarska Poręba.

Nadchodzi kolejny sezon zimowy, bez naśnieżania, bez zmian zwiększających bezpieczeństwo, bez spójnej strategii rozwoju tego miejsca. Jak będzie z dostępem do tras i ich przygotowaniem przekonamy się wkrótce.

- Czego oczekujemy

1. Niezależnego audytu wydatków i efektów inwestycji.
2. Rozstrzygnięcia kwestii źródła wody do naśnieżania — z bilansem wodnym, wariantami i kosztami eksploatacji na stole.
3. Jawnego harmonogramu homologacji tras i budowy trasy nartorolkowej — z konkretnymi datami i odpowiedzialnymi.
4. Wstrzymania przebudowy drogi w obecnym kształcie i przeniesienia środków na chodnik i ścieżkę rowerową od leśniczówki do Hotelu Biathlon oraz na koncepcję obwodnicy Jakuszyc.
5. Przesunięcia priorytetów: najpierw to, bez czego ośrodek nie spełni swojej funkcji sportowej oraz turystycznej (bezpieczne rozdzielenie tras zawodniczych od amatorskich z zachowaniem priorytetu dostępności dla narciarzy amatorów)

Nie chodzi o to, żeby na Polanie nie inwestować. Chodzi o to, żeby po dekadzie i pół miliardzie złotych mieć wreszcie ośrodek, który robi to, co obiecano — a nie kolejną prezentację z terminem „za sześć lat".

Jakuszyce potrzebują strategii rozwoju, a nie kolejnych deklaracji bez pokrycia.W ostatnich dniach doszło do zmiany na s...
03/06/2026

Jakuszyce potrzebują strategii rozwoju, a nie kolejnych deklaracji bez pokrycia.

W ostatnich dniach doszło do zmiany na stanowisku prezesa Dolnośląskiego Centrum Sportu w Jakuszycach. Nowym prezesem został Pan Piotr Waśniewski.

Jako Fundacja Jakuszyce chcemy jasno powiedzieć, że traktujemy tą zmianę jako szansę na otwarcie nowego rozdziału. Rozdziału opartego nie na populistycznych, marketingowych hasłach, ale na realnej współpracy, odpowiedzialności i konkretnych działaniach.

Jakuszyce nie są zwykłym miejscem na mapie Dolnego Śląska. To przestrzeń ważna dla tysięcy turystów, narciarzy amatorów, zawodników, klubów sportowych, trenerów, lokalnych przedsiębiorców i mieszkańców Szklarskiej Poręby.

Dlatego sposób zarządzania tym obszarem musi uwzględniać wszystkich użytkowników — nie tylko organizację dużych imprez sportowych lub festynów, a taki kierunek obrał poprzedni prezes DPIN.

Podkreślamy po raz kolejny, co w DPIN i w Jakuszycach wymaga pilnego uporządkowania:

1. Bezpieczne rozdzielenie tras zawodniczych i amatorskich

Od lat apelujemy, że trasy wyczynowe do narciarstwa biegowego i biathlonu powinny zostać oddzielone od tras turystycznych. Chodzi o bezpieczeństwo, komfort i zdrowy rozsądek.

Mostki, tunele i bezkolizyjne rozwiązania komunikacyjne nie są „fanaberią”. Są warunkiem prawidłowego funkcjonowania miejsca, w którym spotykają się zawodnicy trenujący na wysokiej intensywności oraz tysiące amatorów poruszających się po Górach Izerskich rekreacyjnie.

Na spotkaniu grupy roboczej powołanej do nadzoru nad koncepcją i projektem tras stanowisko DCS przedstawił p.Waldemar Skórski, priorytetem na przejętych od Stowarzyszenia Bieg Piastów trasach zawodniczych jest organizacja zawodów, nie będzie finansowania żadnych rozwiązań typu mostki, tunele; generalnie poza tym nic DCS i pana Skórskiego nie interesuje.

Ponownie deklaracje DCS, które przed przejęciem tras zawodniczych były zbieżne z oczekiwaniami wszystkich stron, po przejęciu zmieniły się zupełnie!

Jakuszyce muszą być dostępne zarówno dla sportu wyczynowego, jak i dla turystyki amatorskiej.

2. Obwodnica zamiast kontrowersyjnej przebudowy DK5

Kwestia układu drogowego w Jakuszycach wymaga odpowiedzialnej decyzji. Projekt, który nie poprawia realnie bezpieczeństwa, a jednocześnie ogranicza liczbę miejsc parkingowych i zwiększa utrudnienia komunikacyjne, absolutnie nie może być zrealizowany.

Na oficjalnych spotkaniach prezes Gęstwa przedstawiał stanowisko DCS zbieżne z oczekiwaniami Miasta Szklarska Poręba, Stowarzyszenia Bieg Piastów, KLOT i Fundacji Jakuszyce, natomiast finalnie okazuje się, że wszystkie te deklaracje nie znalazły odzwierciedlenia w działaniu.

W GDDKiA ten projekt jest nadal zadaniem do realizacji, mimo deklaracji ze strony byłego prezesa DPIN, który niby działał w celu zmiany projektu przebudowy DK5 w Jakuszycach, jesteśmy w tym samym miejscu, co 2 lata temu.
Nie podjęte zostały żadne administracyjne decyzje, jedynie wstrzymane zostało wyłonienie wykonawcy.

Należy podkreślić, że na początku 2026 r. Marszałek Województwa Dolnośląskiego Paweł Gancarz jednoznacznie krytycznie wypowiedział się w sprawie realizacji tej przebudowy podkreślając jej przeskalowanie, kosmiczny koszt i bezsens przedstawionych rozwiązań.

Przebudowa 700m drogi ma kosztować 28 mln zł, udział GDDKiA w tej inwestycji, to 8mln zł, pozostałe 20mln, jest udziałem DPIN, czyli de facto z funduszy publicznych samorządu dolnośląskiego.

Mamy nadzieję, że Pan Marszałek w końcu podejmie kroki, w celu zmiany projektu, który sam uważa za szkodliwy, drogi i bezsensowny.

Dotychczas ze strony DPIN, Sejmiku Dolnośląskiego padał argument, że to „ONI”, czyli GDDKiA się „uparli”, natomiast GDDKiA przerzuca odpowiedzialność na DPIN i Marszałka, instytucje, które są odpowiedzialne za ten nieszczęśliwy projekt oraz finansowanie inwestycji.

Uważamy, że racjonalnym kierunkiem jest poważna praca nad koncepcją obwodnicy Jakuszyc. To rozwiązanie, które może faktycznie odciążyć ten obszar i poprawić funkcjonowanie całej Polany.

3. Profesjonalne trasy sportowe i realny system naśnieżania

Popieramy kierunek przebudowy tras zawodniczych do standardów umożliwiających organizację najważniejszych zawodów w biegach narciarskich i biathlonie. To inwestycja, na którą środowisko sportowe czeka od wielu lat.

Ale trzeba mówić uczciwie: profesjonalny ośrodek zimowy bez skutecznego systemu naśnieżania pozostanie tylko częściowo zrealizowaną wizją.

Największym problemem jest dziś zaplecze wodne. Obecny zbiornik nie daje realnych możliwości skutecznego naśnieżania kilku kilometrów tras. Bez rozwiązania tego tematu nie da się mówić o stabilnym, nowoczesnym centrum narciarstwa biegowego i biathlonu.

Realizacja tego projektu wiąże się z negocjacjami i ustaleniami z Lasami Państwowymi, zamianami gruntów itp. Podkreślamy, że są to działania i projekt jak najbardziej oczekiwany przez stronę społeczną, na który od wielu dekad czekają kluby i zawodnicy.

Deklaracja obejmuje również budowę profesjonalnej nartorolkostrady co jest kluczowe do powstania całorocznego profesjonalnego obiektu sportowego.

Problemem i fikcją na chwilę obecną jest system naśnieżania i jego najistotniejsza część czyli odpowiedni zbiornik na wodę.
Ten który jest obecnie – ma zamiast deklarowanych 4,5 tys m3 ok 800m3 jest niewystarczający do skutecznego naśnieżania Polany Jakuszyckiej, nie mówiąc o naśnieżaniu kilku kilometrów tras narciarskich.

Problemem jest brak miejsca na lokalizację takiego zbiornika – strona społeczna ponad 10 lat temu przed rozpoczęciem realizacji inwestycji proponowała jako rozwiązanie zrobienie zbiornika naciekowego usytuowanego pod strzelnicą biathlonową – pomysł ten został odrzucony przez urzędników DPIN.

Również ograniczone zasoby wody nie napawają optymizmem.
II etap inwestycji naśnieżania, kontrowersyjny z wielu względów, miał polegać na pogłębieniu zbiornika do 50m (!!!), na pewno nie będzie realizowany w tym roku i czy w ogóle realna jest jego realizacja? Obecnie DPIN sądzi się z wykonawcą, który nie chce realizować II etapu według obecnego projektu i kosztorysu.

Zatem system sztucznego naśnieżania, nie jest naszym zdaniem powodem do dumy, ale do wstydu. Projektanci przeskalowali system, zapominając, że do jego funkcjonowania potrzebna jest woda.

4. Jakuszyce jako miejsce aktywnej turystyki, a nie zimowy jarmark

Jakuszyce od dekad przyciągały ludzi swoim charakterem: spokojem, przestrzenią, górami, trasami narciarskimi, wędrówkami i kontaktem z naturą.

Nie chcemy, aby ten obszar był promowany jak lunapark czy miejsce głośnych, przypadkowych wydarzeń. Promocja Jakuszyc powinnna wspierać aktywną turystykę, sport, rekreację i szacunek dla przyrody.

To nie oznacza zamknięcia się na ludzi. Wręcz przeciwnie. Chodzi o to, aby rozwijać Jakuszyce zgodnie z ich naturalnym potencjałem, a nie wbrew niemu.

Turyści od wielu dekad przyjeżdżają w ten rejon Gór Izerskich w jasnym celu, znalezienia spokoju, w zimie aby przemierzać na nartach przygotowane do tego trasy, w lecie na piesze wędrówki i rowerowe wycieczki.

Odkąd DCS rozpoczął agresywną kampanię marketingową przedstawiającą Szklarską Porębę Jakuszyce jako miejsce dla każdego, mamy w każdy weekend zimowy do czynienia z czymś na kształt krzykliwego jarmarku, którego centrum jest DCS.

W naszym odbiorze jest to całkowicie sprzeczne z ideą powstania tego miejsca i jego naturalnym charakterem.

Jako strona społeczna postulujemy ukierunkowanie działań marketingowych w kierunku promowania aktywnej turystyki z poszanowaniem przyrody i charakteru tego miejsca a zaprzestanie robienia w tej części Gór Izerskich czegoś na kształt głośnych imprez piknikowych.

5. Realna współpraca zamiast pozorów konsultacji

Oczekujemy od nowego prezesa DCS współpracy z Miastem Szklarska Poręba, Stowarzyszeniem Bieg Piastów, Nadleśnictwem Szklarska Poręba, Lokalną Organizacją Turystyczną, Polskim Związkiem Biathlonu, Polskim Związkiem Narciarskim, Komisją Sportu Sejmiku Dolnośląskiego, lokalnymi przedsiębiorcami oraz Fundacją Jakuszyce.

Ta współpraca powinna być oparta na faktach, transparentności i konsekwencji. Deklaracje muszą mieć pokrycie w działaniach.

Jakuszyce mogą stać się jednym z najważniejszych ośrodków narciarstwa biegowego i biathlonu w Europie Środkowej. Ale tylko wtedy, gdy przestaniemy działać doraźnie, a zaczniemy budować spójną strategię dla sportu, turystyki, komunikacji, przyrody i lokalnej społeczności.

Jako Fundacja Jakuszyce deklarujemy gotowość do merytorycznej rozmowy i współpracy.

Bo Jakuszyce zasługują na więcej niż obietnice.

Zasługują na odpowiedzialne decyzje.

Fundacja Jakuszyce









Czy tak powinno wyglądać gospodarowanie majątkiem publicznym w Jakuszycach?Fundacja Jakuszyce od dłuższego czasu analizu...
06/05/2026

Czy tak powinno wyglądać gospodarowanie majątkiem publicznym w Jakuszycach?

Fundacja Jakuszyce od dłuższego czasu analizuje sprawę wyłonienia dzierżawcy wypożyczalni sprzętu sportowego w Dolnośląskim Centrum Sportu w Jakuszycach.

W 2020 r. ogłoszono postępowanie konkurencyjne, którego celem było wyłonienie dzierżawcy powierzchni przeznaczonej na prowadzenie całorocznej wypożyczalni sprzętu sportowego. Postępowanie wygrała firma Grabek Promotion sp. z o.o. Dane te wynikają z dokumentów uzyskanych w trybie dostępu do informacji publicznej i są jawne.

Problem polega na tym, że warunki opisane w ogłoszeniu całkowicie różniły się od tych, które ostatecznie znalazły się w podpisanej umowie dzierżawy.

Podmioty działające w tej branży, po zapoznaniu się z ogłoszeniem, oceniły, że przy skali koniecznej inwestycji oraz przy 3-letnim okresie dzierżawy bez gwarancji przedłużenia umowy, warunki nie dawały realnej pewności nawet „wyjścia na zero”. W związku z tym firmy, które mogły być zainteresowane prowadzeniem takiej działalności w Jakuszycach, nie przystąpiły do postępowania.

Po podpisaniu umowy okazało się jednak, że faktyczne warunki współpracy są nieporównywalnie korzystniejsze niż te, które wynikały z ogłoszenia.

W naszej ocenie najważniejsze rozbieżności są następujące:

Po pierwsze: w ogłoszeniu mowa była o dzierżawie na 3 lata, natomiast podpisana umowa została zawarta na 8 lat aż do 30 września 2030 r., z możliwością dalszego przedłużenia. To fundamentalna różnica dla każdego przedsiębiorcy, który ma ponosić nakłady inwestycyjne.

Po drugie: szczególnie istotna jest kwestia finansowania wyposażenia. Z umowy wynika, że wartość nakładów na zakup sprzętu i wyposażenia mogła zostać rozliczona do kwoty 600 000 zł netto, czyli ok. 738 000 zł brutto, w proporcji 1/8 rocznie przez 8 lat. W praktyce jest to nieoprocentowane finansowanie rozłożone na cały okres dzierżawy. Tymczasem w ogłoszeniu nie wskazano, że zwycięzca postępowania będzie mógł skorzystać z takiego mechanizmu. Potencjalni oferenci mogli więc zakładać, że sprzęt muszą sfinansować ze środków własnych albo na zwykłych, komercyjnych warunkach.

Po trzecie: umowa przewiduje nieodpłatne udostępnienie dzierżawcy trzech miejsc parkingowych pod DCS. Tego warunku nie wskazano w ogłoszeniu, choć ma on realną wartość gospodarczą.

Po czwarte: zakres działalności został rozszerzony o prowadzenie sklepu sportowego. W ogłoszeniu akcentowano wypożyczalnię sprzętu sportowego i usługi dodatkowe, natomiast sklep sportowy oznacza szerszy model biznesowy.

Po piąte: zgodnie z umową firma Grabek Promotion sp. z o.o. otrzymała ochronę przed działalnością konkurencyjną na terenie DCS oraz zakaz reklamowania przez podmioty trzecie działalności konkurencyjnej. Tymczasem w tym sezonie w DCS pojawiła się i reklamuje druga firma — MT-Sport Marek Tokarczyk. Załączone zdjęcia pokazują reklamy tej działalności umieszczone w przestrzeni DCS.
Jak to się ma do zapisów umowy o wyłączności i zakazie reklamy konkurencji? Jakie i na ile bliskie relacje łączą właścicielem MT-Sport z Prezesem DCS, może wspólne wyjazdy na narty za granicę służą tej integracji?

To nie są drobne różnice. To są warunki, które bezpośrednio wpływają na opłacalność przedsięwzięcia.

Gdyby od początku ogłoszono, że dzierżawa ma trwać 8 lat, że możliwe będzie wzięcie nieoprocentowanej pożyczki i rozliczenie nakładów do 600 tys. zł netto przez cały okres umowy, że działalność może obejmować sklep sportowy, że dzierżawca otrzyma miejsca parkingowe i ochronę przed konkurencją, zainteresowanie postępowaniem – przetargiem, wyglądałoby zupełnie inaczej.

Pojawia się też bardzo ważne pytanie:
W jaki sposób lokalni przedsiębiorcy mają konkurować na równych warunkach z firmą, która otrzymała tak korzystne warunki dzierżawy, wieloletnią umowę, rozliczenie nakładów na sprzęt, miejsca parkingowe, ochronę przed konkurencją oraz wsparcie marketingowe ze strony DCS?

Z publicznie widocznych materiałów wynika, że od 2021 r. w mediach społecznościowych Polany Jakuszyckiej / DCS pojawiały się liczne treści związane z współpracą oraz aktywnościami powiązanymi z Grabek Sport. Wstępna kwerenda publicznie indeksowanych wpisów wskazuje na co najmniej kilkanaście takich materiałów w każdym roku. Pytamy więc: czy za wsparcie marketingowe konkretnego podmiotu działającego komercyjnie w przestrzeni DCS, DCS otrzymywał z tego tytułu jakiekolwiek dodatkowe wynagrodzenie?

Kolejna ważna kwestia:
Z umowy wynika, że na czas określonych zawodów międzynarodowych — m.in. zawodów FIS i IBU — wydzierżawiający może okresowo przejąć część lub całość pomieszczeń będących przedmiotem umowy, a dzierżawca ma obowiązek je udostępnić. W praktyce firma Grabek Promotion sp. z o.o. nie opuszcza tych miejsc w DCS na czas zawodów międzynarodowych. Jeżeli taki zapis istnieje w umowie, to powinien być realnie wykonywany albo publicznie wyjaśniony.

Rodzą się pytania:
- dlaczego ogłoszenie przedstawiało jedne warunki, a podpisana umowa zawierała inne?
- dlaczego po zmianie tak istotnych elementów nie unieważniono postępowania i nie ogłoszono go ponownie?
- czy wszyscy potencjalni oferenci mieli równy dostęp do rzeczywistych warunków współpracy?
- jak należy rozumieć pojawienie się w DCS drugiej firmy działającej i reklamującej się w tej samej branży, skoro umowa z Grabek Promotion sp. z o.o. zawiera zapisy o wyłączności i zakazie konkurencyjnej reklamy?
- dlaczego zapisy dotyczące udostępniania pomieszczeń na czas zawodów międzynarodowych nie są - według naszych obserwacji - wykonywane?

W tej sprawie zostało złożone wspólnie, przez kilka podmiotów zawiadomienie do prokuratury. Prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania. Nieoficjalnie przekazano nam, że choć dostrzegane są przesłanki mogące wskazywać na nieprawidłowości, to skarżący nie są stroną postępowania. Według takiego stanowiska potencjalnie poszkodowanym miałby być DCS, więc to DCS powinien złożyć zawiadomienie — w praktyce sam na siebie.

Dla nas jest to sytuacja niezrozumiała i wymagająca publicznego wyjaśnienia.

Fundacja Jakuszyce nie prowadzi tej sprawy z powodów personalnych. Chodzi o standardy: przejrzystość, równe traktowanie przedsiębiorców, uczciwą konkurencję i ochronę majątku publicznego.

Jakuszyce są dobrem wspólnym. Decyzje dotyczące przestrzeni, usług i pieniędzy publicznych powinny być podejmowane transparentnie, z poszanowaniem zasad uczciwego postępowania i z realną troską o interes mieszkańców, sportowców oraz wszystkich użytkowników Polany Jakuszyckiej.

Pytamy więc:
1. Na ile zgodnie z prawem i rachunkiem ekonomicznym podejmowana jest współpraca DCS z prywatnymi przedsiębiorcami?

2. Jakie przesłanki kierują zarządzającymi spółką DPIN, aby z pieniędzy publicznych wspierać finansowo i marketingowo prywatnych przedsiębiorców?

3. Czy próby wprowadzenia znaczących ograniczeń w swobodnym korzystaniu z Polany Jakuszyckiej przez inne podmioty prowadzące działalność w Jakuszycach, nie są kolejnym sposobem na wzmocnienie pozycji „wybranych” przedsiębiorców?

4. Dlaczego DCS wprowadza w przestrzeń gospodarczą Jakuszyc niezdrową konkurencję, ograniczenia swobody działalności gospodarczej innych, poza wybranymi, podmiotów chociażby poprzez utrudnienia w dostępie komunikacyjnym (przeniesienie przystanku kolejowego, irracjonalny projekt rozbudowy DK5 )

Będziemy dalej domagać się wyjaśnienia tej sprawy.

Adres

Jakuszyce

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Fundacja Jakuszyce opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij