09/10/2026
O przyszłości Polany Jakuszyckiej rozmawiano dziś w Warszawie.
Bez nikogo, kto tu mieszka i pracuje.
Dziś w Ministerstwie Sportu i Turystyki odbyło się spotkanie o przyszłości Dolnośląskiego Centrum Sportu. Rozmawiali wiceminister sportu Piotr Borys, wicemarszałek województwa dolnośląskiego Wojciech Bochnak, prezes DPiN Piotr Waśniewski i przedstawiciel Departamentu Sportu i Turystyki UMWD. Tematem był rozwój infrastruktury i dostosowanie jej do wymagań zawodów najwyższej rangi, w tym Pucharu Świata.
Nie zaproszono przedstawicieli miasta Szklarska Poręba, Stowarzyszenia Bieg Piastów, Nadleśnictwa, PTTK ani Lokalnej Organizacji Turystycznej. Czyli instytucji, które zarządzają terenem, przygotowują trasy, oznakowały je i obsługują ruch turystyczny przez cały rok.
Nie mamy pretensji o zdobywanie środków na infrastrukturę sportową — tej w Jakuszycach dla sportu wyczynowego ewidentnie nadal brakuje. Mamy pretensje o to, że przy stole brakuje ludzi znających realia tego miejsca, a bez nich kolejne decyzje będą zapadały w oderwaniu od tego, co tu naprawdę nie działa.
Kto tu czym zarządza — warto znać proporcje
DCS jest właścicielem Polany Jakuszyckiej, a od tego roku dzierżawi także teren tras wyczynowych w bezpośrednim sąsiedztwie Polany — około 6 km. Zdecydowanie większą część, około 80 km tras, dzierżawi i utrzymuje Stowarzyszenie Bieg Piastów. Natomiast cały istniejący system oznakowania tras biegowych i rowerowych zaprojektowała i zrealizowała Karkonoska Lokalna Organizacja Turystyczna. Trasy są dzierżawione od Lasów Państwowych, administracyjnie to Szklarska Poręba, znajdują się tutaj szlaki turystyczne – PTTK.
A przy stole w Warszawie siedzi tylko strona z tymi 6 kilometrami.
I to jest sedno problemu. Odnosimy wrażenie, że DCS nie zależy na współpracy, a na monopolu w tym miejscu. Nie czuje przy tym presji wyniku finansowego, bo jest i tak dotowany z pieniędzy publicznych — niezależnie od tego, czy współpracuje z kimkolwiek, czy nie. Podmiot, który nie ponosi konsekwencji własnych decyzji, nie ma powodu szukać porozumienia.
Czego nie da się rozwiązać w Warszawie, bo trzeba to zobaczyć na miejscu:
● Kolizja narciarzy wyczynowych i amatorów. Pisaliśmy o tym wielokrotnie. Nadal nie przedstawiono koncepcji rozdzielenia tras zawodniczych i amatorskich.
● Ruch pieszy na trasach narciarskich. Kwestia nieuregulowana, a to dziś kluczowy problem bezpieczeństwa na Polanie.
● Parkingi. Jest ich za mało, a podczas planowanej przebudowy drogi ich liczba ma spaść o około 30 procent. Sama przebudowa przyniesie kolejne utrudnienia w ruchu, nie poprawiając bezpieczeństwa w tym rejonie.
● Naśnieżanie bez zaplecza wodnego. Wybudowany zbiornik jest co najmniej dziesięciokrotnie za mały, naturalne cieki są zbyt słabe, a miejsca na większy zbiornik nie ma. To nie jest problem techniczny do rozwiązania na slajdzie.
Jak to robią inni — konkretne liczby
● Warto zobaczyć, ile kosztuje doprowadzenie ośrodka do poziomu Pucharu Świata i Igrzysk, kiedy robi się to z planem.
● Anterselva / Antholz (Włochy), gospodarz biathlonu na igrzyskach Milano-Cortina 2026: łączna inwestycja w obiekt to ok. 58,5 mln euro, podzielone między prowincję Bolzano i państwo — po przeszacowaniu z pierwotnych ok. 38,5 mln euro. W pakiecie: system naśnieżania, zbiornik wodny, nowa strzelnica, obiekt kryty, trybuny medialne, przedłużenie tras i zakup maszyn. Sam zbiornik ma pojemność ok 30 tysięcy metrów sześciennych, a inwestycja w niego to ok. 30 mln euro.
● Vysočina Arena, Nové Město na Moravě (Czechy), gospodarz mistrzostw świata 2024: modernizacja wraz z przygotowaniem projektu kosztowała ok. 510 mln koron, czyli mniej więcej 85–90 mln zł. Z tego 400 mln koron dała Narodowa Agencja Sportu, 80 mln kraj Vysočina, resztę czeski związek biathlonu. Za te pieniądze: przebudowane centrum prasowe, strzelnica i trasy, nowe oświetlenie, nowa trybuna na 3500 osób z zapleczem dla zawodników i dwanaście dwuosobowych pokoi.
● Polana Jakuszycka: ok. 420 mln zł łącznego kosztu już dwa lata temu i rosnący dalej, 134 mln zł dokapitalizowania spółki, 56 mln zł w jednym roku — głównie na obsługę kredytu zaciągniętego na budowę. Efekt: brak wydajnego naśnieżania, brak zbiornika o sensownej pojemności, brak profesjonalnej trasy nartorolkowej, brak rozdzielenia ruchu, brak kanalizacji. I brak Pucharu Świata. Za to jest hotel z salami konferencyjnymi na 500 osób…
● Czesi zrobili ośrodek na mistrzostwa świata za równowartość ok. 85–90 mln zł. Włosi doprowadzili Anterselvę do poziomu igrzysk za ok. 250 mln zł. My wydaliśmy więcej i nadal nie mamy podstaw.
O co prosimy:
O to, żeby kolejne spotkania o przyszłości Polany odbywały się z udziałem miasta Szklarska Poręba, Stowarzyszenia Bieg Piastów, Nadleśnictwa, PTTK Lokalnej Organizacji Turystycznej i Fundacji Jakuszyce. O trwałą, pisemną formułę współpracy DCS z miastem Szklarska Poręba i Stowarzyszeniem BP — na sezon letni i zimowy.
O to, żeby nowe kierownictwo DPiN i DCS zaczęło od rozmowy z ludźmi, którzy znają ten teren, zanim zapadną decyzje za dziesiątki milionów.
Jakuszyckie trasy narciarskie, rowerowe i piesze są wspólnym dobrem i kluczowym produktem turystycznym gminy Szklarska Poręba — nie prywatnym zasobem jednej spółki.
Decyzje o nich zapadające bez udziału gospodarzy terenu uważamy za szkodliwe.
Nadchodzi kolejny sezon zimowy. Bez naśnieżania, bez zmian zwiększających bezpieczeństwo, bez spójnej strategii rozwoju tego miejsca.