05/04/2024
I na lekturę do poduszki...
Do zobaczenia w niedzielę przy urnach wyborczych!
Chcecie poznać moją historię?
Historię młodego samorządowca, który- wywodząc się ze środowiska działaczy miejskich- wierzył (i nadal wierzy), że można pracować uczciwie na rzecz mieszkanek i mieszkańców? Że można działać bez układów? Przeczytajcie proszę sami, z czym mierzyłem się w tej kadencji, a proszę mi wierzyć: to tylko dwie historie z wielu, którym musiałem stawić czoła.
Oczekiwano ode mnie stanowisk. Odmówiłem. To byłoby nieuczciwe wobec mieszkanek i mieszkańców Iławy. Nie o to mi chodziło, gdy w roku 2018 postanowiłem wystartować na urząd burmistrza.
Gdy w 2018 r. postanowiłem stworzyć własny obywatelski, niepartyjny komitet, wiedziałem jedno: chciałem udowodnić, że można sprawować władzę inaczej: z szacunkiem do obywateli, rzetelnie i uczciwie. Szybko ta moja uczciwość została wystawiona na próbę.
Otóż kilka dni po wygranych przeze mnie wyborach, jeden z samorządowców złożył mi propozycję: jeśli zostanie on prezesem Iławskich Wodociągów (najlepiej opłacanej miejskiej spółki), otrzymam w zamian za to w Radzie Miejskiej poparcie 6 radnych (jak się później okazało, wspomniani radni nic o tym nie wiedzieli). Oczywiście propozycję odrzuciłem, bo nie po to chciałem pracować dla naszego miasta, by handlować stanowiskami.
Kilka miesięcy później kolejny samorządowiec poinformował mnie, że konkurs na dyrektora jednej z iławskich podstawówek powinna wygrać wskazana przez niego osoba. Oczywiście także odmówiłem, a konkurs wygrała kandydatka, która wg kilkuosobowej komisji, była po prostu najlepsza.
Konsekwencje tych odmów odczułem bardzo szybko i czuję je do dziś. Stałem się wrogiem dla pewnych polityków, bo nie zrealizowałem ich oczekiwań. Niektórzy sądzili, że łatwo będzie sterować młodym, 35-letnim wówczas burmistrzem. Skutecznie się takim naciskom oparłem i tym samym naraziłem kilku „ważnym” osobom.
Nie ubolewam nad tym, bo wiem, że podjąłem dobre decyzje. W samorządzie, w publicznej przestrzeni, nie może być mowy o handlowaniu stanowiskami i ustawianiu konkursów. Tak może było kiedyś, ale ja obiecałem sobie, że od pierwszego dnia pracy na zaszczytnym stanowisku burmistrza Miasta Iławy, będę moją funkcję sprawował uczciwie. Wiem, że mieszkańcy tego oczekują. Wiem, że wielu z nich zagłosowało na mnie w 2018 r. właśnie z powodu tej uczciwości i idei, która mi przyświecała.
I dziś, gdy kończy się moja pierwsza kadencja, wiem, że ta niezależność jest moją siłą. Nie muszę ukrywać przynależności partyjnej, bo jej nie mam. Za mną nie stoi partia, za mną stoją mieszkańcy. I na tę uczciwość zasługuje nasze miasto. Na to zasługują mieszkanki i mieszkańcy Iławy.
Teraz, gdy widzę, jak moi niektórzy przeciwnicy zwierają szyki przeciw mnie, jak budują koalicję, która jeszcze do niedawna nie mogła się wydarzyć, bo sami ze sobą walczyli, wiem jedno: warto być przyzwoitym, choć nie zawsze się to opłaca.
Dlatego też po raz kolejny zbudowałem bezpartyjny komitet ludzi aktywnych, którzy kandydują do Rady Miasta i do Rady Powiatu. Zachęcam do zapoznania się z ich osobami na naszej stronie internetowej: laczynasilawa.com
Pozdrawiam Państwa serdecznie,
Burmistrz Iławy
Dawid Kopaczewski