09/05/2026
Dziś ruszam w trasę „402 kilometry dla zdrowia psychicznego” — wzdłuż polskiego wybrzeża.
Ta wyprawa nie jest tylko rowerową trasą wzdłuż wybrzeża. To historia kilku ostatnich lat mojego życia — walki z depresją, momentów bardzo ciemnych, prób odnalezienia sensu i siły, żeby kolejnego dnia po prostu wstać i jechać dalej.
Dlatego „402 kilometry dla zdrowia psychicznego” mają dla mnie ogromne znaczenie. Każdy kilometr to trochę strachu, trochę bólu, ale też nadziei, że o depresji będziemy mówić głośniej, normalniej i bez wstydu.
Wiem, jak wygląda kryzys od środka. Wiem też, jak wiele może znaczyć jedna rozmowa, jedna konsultacja, moment, w którym ktoś usłyszy: „nie jesteś z tym sam”.
Jeśli dzięki tej akcji choć jedna osoba otrzyma pomoc w Fundacja Twarze Depresji, poprosi o wsparcie — to warto przejechać każdy kilometr.
Dziękuję za każde udostępnienie, każdą wpłatę, każde dobre słowo i każdy gest wsparcia. Naprawdę. To dodaje mi siły bardziej, niż potrafię opisać.
Tour de Presja jedzie dalej. I mam nadzieję, że razem możemy dowieźć coś znacznie ważniejszego niż samą metę — realną pomoc dla ludzi w kryzysie.To nie jest zwykła wyprawa rowerowa. To kilka dni walki, zmęczenia, ciszy, myśli i rozmowy o czymś, o czym wciąż za często boimy się mówić głośno — o depresji.
❤️ wesprzyjcie zbiórkę:
https://pomagam.pl/tourdepresja