24/12/2023
Trochę nadziei na święta 🎄🎅
"– Skoro z Gostynina prawie nikt nie wychodzi, dlaczego tobie się udało? – pytam go 2,5 roku później.
Według procedur nie rzadziej niż raz na pół roku sąd na podstawie opinii psychiatrów stwierdza, czy konieczny jest dalszy pobyt pacjenta w KOZZD.
27 marca 2020 r. specjaliści pierwszy raz uznają, że Marek może wyjść na wolność. Nie przejawia zachowań agresywnych i wykazuje motywację do pracy terapeutycznej, która może być kontynuowana w warunkach nadzoru prewencyjnego.
– We wrześniu 2020 r. wydano taką samą opinię. I co się wydarzyło? Nic. Mimo że trzech biegłych dwukrotnie stwierdziło, że pan Marek nie powinien już przebywać w Gostyninie – mówi prawniczka Joanna Wysocka-May z kancelarii adwokata Ryszarda Kalisza, pełnomocnika Marka. Na początku sąd dopuszcza jeszcze jedną opinię biegłych. Ona też jest pozytywna. W lipcu 2021 Marek opuszcza ośrodek."
[...]
"– Czuję gorycz. Nie tak to miało wyglądać – przyznaje prof. Michał Królikowski, były podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, współtwórca ustawy, na mocy której powstał ośrodek w Gostyninie.
– Mieli tam trafiać wyłącznie ludzie szczególnie niebezpieczni. Tak się nie dzieje. Sąd dostał wszelkie narzędzia, by kierować osadzonych do KOZZD po odbyciu wyroku w wyjątkowych sytuacjach. Z jakiegoś powodu robi to częściej. W mojej ocenie za często – mówi Królikowski.
Obecny minister sprawiedliwości, a były rzecznik RPO Adam Bodnar po jednej z wizyt w Gostyninie napisał mu SMS: "mam nadzieję, że robisz rachunek sumienia". Odpowiedział, że robi regularnie.
– Jakaś część odpowiedzialności moralnej za to, co spotyka tych ludzi, spoczywa na mnie. Nie uchylam się od tego. Aczkolwiek jeśli chodzi o przesłanki stosowania izolacji, do dziś nie potrafiłbym ich napisać lepiej – podkreśla Królikowski."
Cel w życiu Marek znalazł już dawno. Ma jeszcze fach w ręku i stabilną robotę. Całkiem sporo jak na kogoś, kto był pozbawiony wolności prawie 40 lat i jako jeden z nielicznych opuścił ośrodek w Gostyninie.