05/12/2022
FRAGMENT:
"Cała sprawa zaczęła się od nieodpowiedniego organizowania pracy, za dużo jej było w stosunku do godzin pracy, za mało czasu na merytoryczne jej wykonanie. Braliśmy ją i bierzemy nadal do domu. Interpretowane to było jako nasza indywidualna organizacja pracy. Czyniliśmy to pod wpływem strachu i stresu, bo nawet jeśli mamy źle zorganizowaną pracę, to konsekwencje ponosimy my. Dodatkowo brak możliwości wyrobienia się powoduje „odgrywanie się” i ponoszenie konsekwencji - kary porządkowe, pozbawianie nagród itd. Do tego dochodzą oczywiście problemy z właściwym zarządzaniem pracownikami, nie ma rozmów, a wręcz jest złośliwe wykorzystywanie swojej nadrzędności, zaczynają się krzyki, obrażanie, wyzywanie od „leni”, rzucanie aktami, izolowanie pracowników, nastawianie ich przeciwko sobie. Taka jest prawda o środowisku pracy w sądach, takich sytuacji doświadczyłam - mówi jedna z rozmówczyń Prawo.pl. "
"Przykładowo kierownik przychodzi i mówi: pani Kasiu od dzisiaj zajmuje się pani księgą należności. I nikt nie bierze pod uwagę, że przecież ta osoba nie jest nawet urzędnikiem, bo jest tzw. innym pracownikiem (czyli de facto jest zakaz powierzenia jej takich czynności). Powierza jej się zadania związane z odpowiedzialnością finansową. Ma się wyrabiać, ale się jej nie wspiera, nie ma szkoleń. Więc jak się nie wyrabia to kto jest winien? Panią Kasię się zwalnia, nie kierownika, nie osobę, która zawiodła przy zarządzaniu."
Czytaj więcej na Prawo.pl:
https://www.prawo.pl/prawnicy-sady/mobbing-w-sadach-pracownicy-skarza-sie-na-wzrost-liczby-spraw,509081.html
Najciemniej pod latarnią, więc i w sądach, stojących na straży prawa, coraz częściej zdarzają się sytuacje, które pracownicy określają jako mobbing lub dyskryminację. Co więcej - jak mówią - o prawa pracownicze walczy się tu zdecydowanie trudniej, bo brakuje regulaminów, szkoleń i...