20/05/2026
Przejście dla pieszych to nie miejsce na „zdążę przejechać”.
To nie tor przeszkód i nie test refleksu. To miejsce, w którym kierowca MA OBOWIĄZEK zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa.
Moja znajoma przechodziła przez pasy ze swoją suczką. Ona była już mniej więcej na drugiej połowie przejścia. Suczka szła kilka kroków za nią. I właśnie wtedy kierowca postanowił, że może już jechać.
Nie mógł.
To, że człowiek jest już „prawie po drugiej stronie”, NIE oznacza, że można wciskać gaz i przecinać przejście przed wszystkim, co jeszcze się na nim znajduje. Pies, dziecko, druga osoba — nadal są na pasach. Nadal mają pierwszeństwo. Nadal kierowca ma obowiązek poczekać, aż przejście zostanie opuszczone bezpiecznie.
Ale nie poczekał.
Potrącił psa. Żywą istotę. Ukochaną suczkę, która wróciła już tylko po to, żeby umrzeć w drodze do weterynarza.
I teraz kilka słów do kierowców, którzy traktują pasy jak irytującą przeszkodę:
zwolnijcie do cholery. Naprawdę te kilka sekund jest ważniejsze od czyjegoś życia? Od czyjegoś psa? Od traumy, którą zostawiacie ludziom na lata?
Bo później zawsze jest to samo: „nie zauważyłem”, „wybiegł”, „myślałem, że zdążę”.
Nie. To nie pech. To brak wyobraźni i brak ostrożności.
Samochód waży tonę lub więcej. Dla człowieka czy zwierzęcia jesteście śmiertelnym zagrożeniem, jeśli nie potraficie zwolnić przed przejściem.
I do tego człowieka, który potrącił tę suczkę:
masz ogromne szczęście, że moja przyjaciółka była wtedy sparaliżowana szokiem i rozpaczą. Bo dla ciebie ta sytuacja mogła skończyć się dużo gorzej. I powinieneś pamiętać o tym za każdym razem, kiedy zbliżasz się do pasów.
Fundacja Wspólny Azyl – tworzymy bezpieczną przestrzeń dla ludzi i zwierząt. Pomagamy, edukujemy, wspieramy i budujemy mosty między światem człowieka a światem czworonogów.
Nr konta 22 1600 1462 1772 7895 5000 0001
Dziękujemy❤️