07/05/2026
8 maja 2026 Plac Krakowski.
Każdy z nas zna tę atmosferę spotkań ze znajomymi. Śmiech, rozmowy i zdziwienie, że minęło już kilka godzin. Ciepła herbatka w dłoni, kawałek ciasta na talerzu i poczucie, że jest się po prostu u siebie. Właśnie coś takiego wydarzyło się na Placu Krakowskim. Kilka miesięcy temu zaczynaliśmy z niepewnością. Nie wiedzieliśmy, kto przyjdzie, nie wiedzieliśmy, czy damy radę. Wiedzieliśmy tylko jedno — mamy serca i dłonie gotowe do pomocy. Na pierwsze spotkania przyszło kilkanaście osób.
Dziś co tydzień odwiedza nas około siedemdziesięciu. Wydarzyło się coś niezwykłego. Obcy sobie ludzie stworzyli miejsce, w którym naprawdę czuć atmosferę dobrych znajomych. Znamy swoje imiona, twarze, historie. Wiemy, kto lubi mocną kawę a kto pije wyłacznie herbatę, wiemy kto za jakimi ciastkami przepada i kto będzie czekał na żurek i kręcił nosem na pomidorową😉 To po prostu cotygodniowe spotaknie ze znajomymi.
Dzisiaj mieliśmy rekordową frekwencję — wszystkie stoły były zajęte. A przecież dwa tygodnie temu dostawiliśmy kolejne. Jest coraz więcej zupy, pieczywa, kawy, herbaty i słodkości. Z jednej strony to smutne, że tak wiele osób nadal potrzebuje pomocy, że ta liczba nie maleje. Ale piękne jest to, że każda nowa osoba zostaje przyjęta dokładnie tak samo z otwartym sercem, uśmiechem i miejscem przy stole tylko dla niego. Bo czasem człowiek najbardziej potrzebuje właśnie tego: żeby ktoś powiedział „usiądź z nami”. Dzisiejsze popołudnie było pełne rozmów, śmiechu i zwykłego ludzkiego ciepła. Takiego, którego nie da się kupić ani zapakować na wynos. Ogromnie dziękujemy VioliNowa Chata za gorącą zupę, Piekarnia Cukiernia Sybilla Szmidt i Piekarnia Brel za pieczywo, oraz Toyota Katowice za naszego wspaniałego „mobilka” i przede wszystkim — dziękujemy wszystkim wolontariuszom i gościom. To dzięki Wam Stacja 6 jest miejscem, do którego chce się wracać.