Fundacja Pozytywni

Fundacja Pozytywni Fundacja POZYTYWNI zajmuje się edukacją na wielu płaszczyznach i budowaniem dobrych relacji. Organizacja non profit.

Od kilku miesięcy obserwujemy zjawisko, którego nie da się już zbagatelizować ani wytłumaczyć „trudnym wiekiem” czy „emo...
16/05/2026

Od kilku miesięcy obserwujemy zjawisko, którego nie da się już zbagatelizować ani wytłumaczyć „trudnym wiekiem” czy „emocjami”. To, co kiedyś było incydentalne, dziś stało się codziennością. Przemoc wśród dzieci i młodzieży nie jest już wyjątkiem — jest normą. Pobicia, zastraszanie, hejt, nagrania brutalnych scen wrzucane do internetu jak rozrywka 😔. A obok nich tragedie, które jeszcze kilka lat temu były nie do pomyślenia. Jednocześnie rośnie coś równie niepokojącego: fala rodzicielskiego wypierania, usprawiedliwiania i przerzucania odpowiedzialności na szkołę, nauczycieli, system, „złych kolegów”, kogokolwiek — byle nie na własne dziecko. To nie jest przypadek. To jest konsekwencja.
Coraz częściej widzimy, że rodzice boją się własnych dzieci. I nie chodzi o nastolatków, którzy mierzą się z burzą hormonów. Chodzi o przedszkolaków. Trzylatków, które decydują o wszystkim. Czterolatków, które krzykiem wymuszają każdą decyzję. Pięciolatków, które terroryzują dom, bo nikt nie odważył się powiedzieć „nie” 😟. Rodzice mówią: „Nie chcę, żeby zrobił awanturę”, „Jak powiem nie, to będzie dramat”, „Nie mam siły walczyć”, „Nie chcę, żeby mnie nie lubił”. To zdania dorosłych ludzi, którzy boją się reakcji dziecka, które dopiero uczy się mówić pełnymi zdaniami. A dziecko, które widzi strach w oczach rodzica, nie czuje się bezpieczne — czuje władzę. A władza bez granic zawsze prowadzi do chaosu. Jeśli rodzic boi się własnego przedszkolaka, to jak ma poradzić sobie z nastolatkiem, który waży 60 kilogramów, ma w ręku telefon, internet, grupę rówieśniczą i zero hamulców? To właśnie tu zaczyna się spirala, która później eksploduje w szkołach.
Gdy od najmłodszych lat wyręczamy dzieci we wszystkim, uczymy je, że świat będzie usuwał im przeszkody spod nóg. Że nie muszą próbować. Że nie muszą ponosić konsekwencji. Że nie muszą się starać. Dziecko, które nigdy nie usłyszało „spróbuj jeszcze raz”, „zrób to sam”, „to twoja odpowiedzialność”, nie ma narzędzi, by poradzić sobie w świecie, który nie jest już tak łagodny jak rodzicielska narracja. A kiedy trafia do szkoły, gdzie obowiązują zasady, gdzie są inni ludzie, gdzie trzeba współpracować, zderza się ze ścianą. I reaguje tak, jak zostało nauczone: krzykiem, agresją, wymuszaniem 😡.
Gdy zamiast stawiać granice tłumaczymy, usprawiedliwiamy i negocjujemy, wysyłamy dziecku komunikat: „Twoje zachowanie nie ma znaczenia. Zawsze znajdzie się powód, by cię usprawiedliwić”. Tak powstaje pokolenie, które nie rozumie, że słowa ranią, czyny mają konsekwencje, frustracja nie uprawnia do przemocy, a inni ludzie mają swoje granice. Granice nie są ograniczeniem wolności — są jej fundamentem. Dziecko bez granic nie jest wolne. Dziecko bez granic jest zagubione.
Gdy każde trudne zachowanie przykrywamy zdaniem „on tak ma”, odbieramy dziecku szansę na rozwój emocjonalny. Dzieci nie rodzą się z umiejętnością regulowania emocji — one się jej uczą, patrząc na dorosłych. Jeśli dorosły nie reaguje, nie zatrzymuje, nie tłumaczy, nie nazywa, dziecko nie ma skąd wziąć tych kompetencji. A potem widzimy dwunastolatków, którzy nie potrafią poradzić sobie z odmową, czternastolatków, którzy reagują agresją na frustrację, szesnastolatków, którzy nie widzą nic złego w przemocy, bo nikt nigdy nie powiedział im, że to złe.
Gdy szkoła reaguje, rodzic staje przeciwko niej. To jeden z najbardziej destrukcyjnych trendów naszych czasów. Nauczyciel, który reaguje, staje się wrogiem. Dyrektor, który podejmuje działania, jest oskarżany o stronniczość. Psycholog, który mówi prawdę, jest atakowany. Rodzic, który broni dziecka za wszelką cenę, nie broni dziecka — broni własnego ego. Tymczasem prawdziwa troska polega na tym, by pomóc dziecku zobaczyć konsekwencje, zrozumieć je i wyciągnąć wnioski. Szkoła nie jest wrogiem. Szkoła jest partnerem 🤝. Ale partnerstwo wymaga odwagi — po obu stronach.
Wychowanie to nie jest PR. To nie jest budowanie wizerunku idealnej rodziny. To nie jest unikanie trudnych rozmów. To nie jest zamiatanie pod dywan. Wychowanie to konfrontacja z tym, co trudne. To stawianie granic, kiedy dziecko ich najbardziej potrzebuje. To mówienie „nie”, kiedy jest to konieczne. To bycie dorosłym — nawet wtedy, gdy jest to niewygodne.
Dziś płacimy cenę za lata zaniedbań. Za kulturę „moje dziecko by tak nie zrobiło”. Za modę na bezstresowe wychowanie, które w praktyce oznaczało brak wychowania. Za przekonanie, że szkoła „ma sobie radzić”, a rodzic „ma wspierać swoje dziecko za wszelką cenę”. Ta cena jest wysoka: krzywda innych dzieci, strach w szkołach, nauczyciele, którzy boją się reagować, społeczności, które tracą poczucie bezpieczeństwa, tragedie, których można było uniknąć.
I trzeba to powiedzieć wprost: jeśli nie obudzimy się jako społeczeństwo, będziemy widzieć jeszcze więcej tragedii. Więcej samobójstw dzieci, które nie wytrzymują przemocy rówieśniczej 💔. Więcej okaleczeń, które są desperacką próbą poradzenia sobie z bólem. Więcej brutalnych napaści, które wynikają z braku granic i braku odpowiedzialności. Więcej dramatów, które będą wstrząsać opinią publiczną, ale nie zmienią niczego, jeśli nie zmienimy my — dorośli.
Potrzebujemy odwagi. Dorosłej odwagi. Odwagi, by powiedzieć: „Moje dziecko zrobiło źle”. Odwagi, by przyjąć trudną informację. Odwagi, by współpracować ze szkołą. Odwagi, by nie chronić dziecka przed konsekwencjami, lecz pomóc mu je zrozumieć. Odwagi, by być dorosłym — a nie kolegą, adwokatem czy PR‑owcem własnego dziecka. Wychowanie trzeba zacząć, póki jest na to czas. Jeszcze jest czas. Ale nie będzie go zawsze ⏳.
Dlatego jeśli porusza Cię ten temat i wierzysz, że możemy zatrzymać tę spiralę, wesprzyj działania Fundacji Pozytywni. Każda złotówka ma znaczenie. Każda złotówka to realna pomoc. Każda złotówka to krok w stronę bezpieczeństwa dzieci ⏳❤️.
Wesprzyj działania Fundacji Pozytywni:
mBANK: 04 1140 2004 0000 3102 8288 6483
w tytule: działania statutowe - darowizna

🌼 Sobotnia zajawka! Majowy numer Akademii Rodzica już za momencik!W naszej redakcji wiosna w pełnym rozkwicie — i to nie...
16/05/2026

🌼 Sobotnia zajawka! Majowy numer Akademii Rodzica już za momencik!
W naszej redakcji wiosna w pełnym rozkwicie — i to nie tylko za oknem 🌸 Majowy numer jest już na ostatniej prostej: dopieszczony, przeglądnięty, poprawiony i gotowy, by rozkwitnąć na Waszych ekranach 🌿✨
I powiedzmy to wprost: ten numer wymagał od całej Ekipy naprawdę ogromu pracy. Były późne wieczory, wczesne poranki, burze mózgów, hektolitry kawy i dużo śmiechu, który ratował nas w najbardziej intensywnych momentach ☕🌸
A wszystko to — pro bono, z serca, z misji i z wiarą, że dobre treści powinny być dostępne dla każdej rodziny 💛🌿

🌷 Poznajcie wiosenną Ekipę majowego numeru!
Pod redakcją:
🌼 Anna Blokus-Szkodzińska
🌼 Dorota Jankowiak-Dąbrowska
Twórcy numeru:
🌿 Anna Walencik-Topiłko
🌿 Alter - Aleksandra Lehmann. Psycholog.
🌿 Wojciech Kucharski
🌿 Dorota Jankowiak-Dąbrowska
🌿 Michał — 21‑letni student
🌿 Joanna Węglarz
🌿 Monika Butowska
🌿 Karina Pliszka
🌿 Magda Żubrowska & Monika Okoń Start w edukację
A w Strefie Młodych zakwitły talenty z I Liceum Ogólnokształcące w Rumi :
🌸 Kaja Koriat Kreft
🌸 Natalia Karkowska
🌸 Nina Zajdler
To Ekipa, która nie tylko pisze — ona tworzy klimat, sens i serce tego numeru 🌼💛

💌 Co dalej?
Już niebawem subskrypcje trafią na skrzynki naszych Subskrybentów — niczym wiosenne listy pełne dobrych treści 🌿💌 W pierwszej połowie przyszłego tygodnia majowy numer będzie dostępny do pobrania na stronie Fundacji Pozytywni.
Tak, tak — to już naprawdę za chwilę 🌸

📚 A w oczekiwaniu…
Zajrzyjcie do poprzednich numerów Akademii Rodzica.
Wszystkie są dostępne całkowicie bezpłatnie na stronie Fundacji Pozytywni 🌼📘 Każdy numer to inna historia, inna energia i inna porcja wsparcia dla rodziców, opiekunów i nauczycieli.

Majowy numer nadchodzi jak wiosenny powiew — lekki, świeży i pełen życia 🌿✨ A my już nie możemy się doczekać, aż go zobaczycie.

W Fundacji Pozytywni wracamy dziś do tematu, który – choć poruszaliśmy go już wcześniej – wciąż wraca do nas podczas spo...
15/05/2026

W Fundacji Pozytywni wracamy dziś do tematu, który – choć poruszaliśmy go już wcześniej – wciąż wraca do nas podczas spotkań ze środowiskiem nauczycieli. I wraca w formie coraz bardziej niepokojącej. Minęło trochę czasu od naszej publikacji o tym, że nauczyciel nie jest funkcjonariuszem publicznym, ale korzysta z ochrony przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych, a jego prawo do wizerunku, prywatności i godności pozostaje nienaruszalne. Wydawało się, że to powinno uporządkować dyskusję. Tymczasem rzeczywistość pokazuje coś zupełnie innego.
Podczas szkoleń rad pedagogicznych widzimy to bardzo wyraźnie: nauczyciele są wyczerpani 😔. Nie tylko zmęczeni. Wyczerpani. Przede wszystkim psychicznie. Widzimy twarze, na których napięcie stało się codziennością. Widzimy dłonie, które drżą, kiedy ktoś opowiada o kolejnym nagraniu wrzuconym do sieci. Widzimy ludzi, którzy kochają swoją pracę ❤️, ale coraz częściej mówią, że nie wiedzą, jak długo jeszcze wytrzymają. I trudno im się dziwić.
Nauczyciele opowiadają nam o nagrywaniu z ukrycia 📱, o transmisjach lekcji na żywo, o prowokacjach przygotowywanych jak scenariusze, o wycinaniu pojedynczych zdań i publikowaniu ich w Internecie, o filmikach montowanych tak, by ośmieszyć, upokorzyć, podważyć autorytet. To nie są pojedyncze przypadki. To zjawisko, które zaczyna realnie zagrażać bezpieczeństwu pracy nauczycieli i jakości edukacji.
W Fundacji Pozytywni mówimy temu jednoznacznie: nie ma naszej zgody 🚫 na działania wymierzone w nauczycieli. Nie ma naszej zgody na naruszanie ich godności, na wykorzystywanie technologii do ośmieszania, na publikowanie nagrań bez zgody, na prowokowanie i polowanie na „reakcję”. Nie ma naszej zgody na normalizowanie przemocy wobec kadry pedagogicznej. Bo tak – to jest przemoc. Nie ma innego słowa na sytuację, w której dorosły człowiek wykonujący swoją pracę staje się obiektem cyfrowego polowania, a telefon w ręku ucznia zamienia się w narzędzie nacisku. Nie ma innego słowa na sytuację, w której nauczyciel nie wie, kiedy zostanie nagrany, wyrwany z kontekstu i wrzucony do sieci, a potem musi mierzyć się z falą hejtu, komentarzy i nagonki.
Podczas naszych spotkań słyszymy historie, które nie powinny wydarzyć się nigdy: nauczycielka, która po publikacji zmanipulowanego nagrania przez kilka tygodni nie była w stanie wejść do klasy; wychowawca, który dowiedział się o transmisji swojej lekcji dopiero wtedy, gdy rodzic przesłał mu link; pedagog, który został sprowokowany do reakcji po kilkunastu minutach celowego przeszkadzania, a w sieci pojawiło się tylko pięć sekund jego podniesionego głosu. Widzimy, jak bardzo te sytuacje podkopują poczucie bezpieczeństwa, jak niszczą zaufanie, jak odbierają nauczycielom pewność siebie i sprawczość. Widzimy, jak bardzo wpływają na ich zdrowie psychiczne, na relacje z uczniami, na gotowość do podejmowania trudnych tematów. Bo trudno prowadzić lekcję o emocjach, kiedy samemu jest się w stanie ciągłego napięcia. Trudno budować autorytet, kiedy ktoś może jednym kliknięciem go zniszczyć.
Wierzymy, że tylko bezpieczny nauczyciel jest w stanie zadbać o bezpieczeństwo dzieci i młodzieży 🛡️. To nie jest slogan – to fundament. Nauczyciel, który pracuje w ciągłym napięciu, boi się odwrócić plecy do klasy, nie wie, kiedy jest nagrywany, nie ma pewności, czy jutro nie zobaczy siebie w Internecie, nie jest w stanie w pełni zadbać o dobrostan uczniów. Bezpieczeństwo dorosłych i bezpieczeństwo dzieci to naczynia połączone. Nie da się chronić jednych, ignorując krzywdę drugich. Jeśli nauczyciel jest zastraszony, ośmieszony, podważony – cała społeczność szkolna traci stabilność. A dzieci tracą wzór dorosłego, który potrafi stawiać granice, reagować, prowadzić, wspierać.
Dlatego w Fundacji Pozytywni pracujemy intensywnie – bardziej niż kiedykolwiek 💪. Edukujemy, wyjaśniamy prawo, obalamy mity, prowadzimy szkolenia, wspieramy dyrektorów i nauczycieli, tworzymy materiały, które mają realnie zmieniać świadomość. Rozmawiamy z rodzicami, bo to oni często nie wiedzą, że za działania dziecka odpowiadają również prawnie. Rozmawiamy z młodzieżą, bo chcemy, by rozumiała konsekwencje swoich działań. Rozmawiamy z nauczycielami, bo potrzebują wsparcia, narzędzi i pewności, że nie są w tym sami. Wierzymy, że edukacja ma moc 📚. Wierzymy, że wiedza potrafi zatrzymać spiralę nadużyć. Wierzymy, że konsekwentne mówienie o granicach może przywrócić normalność.
Prawo w tej sprawie jest jednoznaczne i nie zmieniło się ani o przecinek. Nauczyciel ma prawo do ochrony wizerunku, głosu, prywatności i godności. Jest chroniony jak funkcjonariusz publiczny w przypadku znieważenia, gróźb czy naruszenia nietykalności. Nagranie nie daje prawa do publikacji. Internet nie jest salą rozpraw ⚖️. A „dowód” nie jest usprawiedliwieniem dla przemocy. Wyrwany z kontekstu fragment nie jest prawdą – jest manipulacją. A manipulacja nie może być narzędziem w relacji wychowawczej.
Dlatego będziemy o tym mówić dalej – głośno, wyraźnie i do skutku 🔊. Bo szkoła nie jest areną do zdobywania lajków. Bo nauczyciel nie jest obiektem do nagrywania. Bo bezpieczeństwo kadry to bezpieczeństwo uczniów. Bo milczenie byłoby zgodą. A my – jako Fundacja Pozytywni – tej zgody nie wyrażamy. I nie wyrazimy.

14/05/2026

🌼🔥🎶 My? My już odliczamy w rytmie logorytmiki! 🎶🔥🌼
Warsztaty logorytmiczne z Anną Walencik-Topiłko "Logorytmika w edukacji i terapii języka" 23.05.2026
Nie ukrywamy — nie możemy się doczekać 4. edycji warsztatów logorytmicznych. To jest ten moment w roku, kiedy w Fundacji Pozytywni zaczyna się dziać coś dziwnego: wszyscy chodzą szybciej, mówią głośniej, podskakują częściej i co chwilę rzucają tekstami typu: „Ej, a pamiętasz, jak na poprzedniej edycji…?”
Bo te warsztaty to nie jest zwykłe szkolenie. To jest logorytmiczny festiwal energii, dzień, w którym:
💛 rytm wchodzi w ciało szybciej niż espresso,
💛 pomysły wyskakują jak popcorn,
💛 a praktyka działa tak skutecznie, że człowiek wraca do pracy i myśli: „Okej, to jest magia. I to działa!”
A prowadzi je oczywiście dr Anna Walencik-Topiłko — kobieta, która potrafi roztańczyć nawet najbardziej oporny dzień
i sprawić, że logorytmika staje się najprzyjemniejszą częścią pracy z dziećmi.
I teraz hit:
✨ zostały nam ostatnie dwa miejsca — takie dwa, co wyglądają jak VIP‑krzesełka w pierwszym rzędzie i same wołają „weź mnie!”
Jeśli chcesz wejść w maj z przytupem, śmiechem i konkretną mocą do pracy — to jest TEN moment. My już tańczymy z ekscytacji. Dołączysz? 💛🎶

A tak było podczas ostatniej edycji 🙃 Pozdrawiamy Uczestniczki 😍

🛡️ Standardy Ochrony Małoletnich to obowiązek każdej placówki — ale ich ewaluacja to coś znacznie ważniejszego niż forma...
14/05/2026

🛡️ Standardy Ochrony Małoletnich to obowiązek każdej placówki — ale ich ewaluacja to coś znacznie ważniejszego niż formalność.
To moment, w którym możecie realnie wzmocnić bezpieczeństwo dzieci, ale też zabezpieczyć swoją kadrę przed presją, niejasnymi oczekiwaniami i narastającymi roszczeniami rodziców.
Dobrze przeprowadzona ewaluacja pozwala:
✔️ uporządkować zasady i odpowiedzialności
✔️ wzmocnić komunikację z rodzicami i zatrzymać roszczeniowość
✔️ chronić nauczycieli przed nieuzasadnionymi pretensjami
✔️ zbudować jasny, przewidywalny system reagowania
✔️ stworzyć środowisko, w którym dorośli mogą pracować spokojnie i bezpiecznie
Bo standardy mają chronić dzieci, ale mają też chronić Was — nauczycieli, wychowawców, dyrektorów.

🎓 Pamiętajcie również o obowiązkowych szkoleniach całej kadry.
To one sprawiają, że dokumenty zaczynają działać w praktyce, a zespół zyskuje wspólny język, pewność i spokój.
Szkolenia prowadzone przez Anna Blokus-Szkodzińska dają placówkom konkretne korzyści:
✔️ realne zrozumienie standardów, a nie tylko „przejście przez przepisy”
✔️ praktyczne scenariusze reagowania
✔️ narzędzia chroniące nauczycieli
✔️ uporządkowanie kontaktów z rodzicami
✔️ wzmocnienie zespołu i poczucia bezpieczeństwa dorosłych
Nasze ponad 3-letnie doświadczenie z SOM pokazuje jedno:
👉 dobra ewaluacja + dobre szkolenie = system, który naprawdę działa.

📥 Aby Was w tym wesprzeć, udostępniamy bezpłatnie trzy profesjonalne ankiety do ewaluacji Standardów Ochrony Małoletnich:
✔️ dla kadry
✔️ dla rodziców
✔️ dla młodzieży
To narzędzia, które pomogą Wam przeprowadzić ewaluację mądrze, spokojnie i zgodnie z potrzebami Waszej placówki.
Pobierzecie je bezpłatnie na stronie Fundacji Pozytywni.

📅 Mamy jeszcze wolne terminy szkoleń w czerwcu
oraz
📅 przyjmujemy rezerwacje terminów na nowy rok szkolny
(zaczynamy pracę w ostatnim tygodniu sierpnia).
📌 Rezerwacji dokonasz u Dorota Jankowiak-Dąbrowska
📩[email protected]
📞 574 298 848
👉 Link do ankiet i kontakt w komentarzu.

Reprezentant dziecka. Ten, którego wciąż brakuje 👧🧒W Fundacja Pozytywni po raz kolejny wracamy do tematu i głośno o tym ...
14/05/2026

Reprezentant dziecka. Ten, którego wciąż brakuje 👧🧒W Fundacja Pozytywni po raz kolejny wracamy do tematu i głośno o tym mówimy.

Są w życiu dorosłych takie momenty, kiedy wszyscy mówią o dzieciach, ale nikt ich tak naprawdę nie słucha. Wtedy na scenę powinien wejść reprezentant dziecka — ktoś, kto ma odwagę zapytać: „Przepraszam, ale czy ktoś w ogóle spytał głównego zainteresowanego?”.
Brzmi jak oczywistość. W praktyce to niemal funkcja mityczna, jak jednorożec w garniturze. 🦄
Bo dorosły świat uwielbia mówić za dzieci. Uwielbia wiedzieć lepiej, przewidywać, interpretować, tłumaczyć. Czasem nawet z najlepszych intencji. Ale intencje nie zastąpią obecności. A już na pewno nie zastąpią uważności. 👀
Są jednak sytuacje, w których brak reprezentanta dziecka boli najbardziej. To te momenty, kiedy dorośli — często w dobrej wierze, czasem w bardzo złej — zaczynają używać dziecka jako argumentu, narzędzia, a nawet broni. ⚔️
I tutaj pojawia się pojęcie „alienacji rodzicielskiej” — celowo w cudzysłowie. Nie dlatego, że zjawisko nie istnieje. Istnieje aż za bardzo. Ale dlatego, że w praktyce jest dużo szersze niż sugeruje nazwa. „Alienacja” nie zawsze pochodzi od rodzica. Czasem od babci, która „tylko mówi, jak jest”. Od teścia, który subtelnie podważa drugiego rodzica. Od cioci, która „przecież widzi, że tamten to…”. Od dorosłych, którzy ustawiają dziecko po jednej stronie konfliktu, nawet jeśli ono wcale nie chce tam stać. 🧩
Dlatego cudzysłów. Bo mówimy o zjawisku, które wykracza poza definicję prawną. O postawach, które nie mieszczą się w kodeksach, ale mieszczą się w codzienności dziecka. O zachowaniach, które nie zawsze są spektakularne, ale zawsze są raniące. 💔
A dziecko nie ma narzędzi, by to nazwać. Ale czuje. Czuje lojalnościowy rozjazd, którego nie powinno dźwigać. Czuje, że musi wybierać, choć wybierać nie chce. Czuje, że jego emocje są mniejsze niż emocje dorosłych. 🌫️
W takich sytuacjach reprezentant dziecka jest kimś absolutnie niezbędnym. Kimś, kto powie: „Stop. To nie jest przestrzeń na dorosłe wojny. To dziecko nie jest stroną konfliktu. To nie jest pionek, to człowiek”. ✋
A potem pojawia się szkoła. Przedszkole. Poradnia. Miejsca, które powinny być neutralne jak Szwajcaria, a coraz częściej stają się polami bitwy. 🏫⚡
Nauczyciele dostają maile, w których każde zdanie jest aktem oskarżenia. Dyrektorzy odbierają telefony, w których jedna strona konfliktu domaga się „stanowiska szkoły”. Pedagodzy słyszą: „Proszę nie przekazywać informacji drugiemu rodzicowi”, „Proszę pamiętać, że dziecko boi się tamtej strony”, „Proszę napisać, że to ja jestem tym stabilnym rodzicem”.
Placówki edukacyjne są wciągane w konflikt jak w wirówkę — bez możliwości odmowy, bez narzędzi, bez ochrony. A przecież szkoła nie jest od rozstrzygania sporów między dorosłymi. Szkoła jest od wspierania dziecka. 🎒
W Centrum Wsparcia i Rozwoju Pozytywni - Fundacja Pozytywni widzimy to codziennie. Te historie nie są abstrakcją. One mają twarze, imiona, zeszyty, plecaki, ulubione bluzy i drżące dłonie. 💼🧣Widzimy je w gabinetach terapeutycznych, kiedy dziecko próbuje opowiedzieć o świecie, który jest dla niego za głośny, za szybki, za dorosły. Widzimy je podczas superwizji w szkołach i przedszkolach, kiedy nauczyciele — zmęczeni, ale wciąż pełni dobrej woli — pytają: „Co mamy zrobić, żeby nie skrzywdzić żadnej ze stron, a jednocześnie nie skrzywdzić dziecka?”. Widzimy je w rozmowach z pedagogami, którzy próbują być neutralni, choć są wciągani w konflikt jak w ruchome piaski. Widzimy je w oczach dyrektorów, którzy wiedzą, że cokolwiek zrobią, ktoś oskarży ich o stronniczość. Widzimy je w sytuacjach, gdy szkoła staje się miejscem, gdzie rodzice próbują udowodnić swoją rację — zamiast miejscem, gdzie dziecko ma prawo do spokoju. 🌱
I za każdym razem wraca to samo pytanie: kto tu jest reprezentantem dziecka? 🧭
A przecież w Polsce każde dziecko ma prawo do swojego reprezentanta. To nie jest kwestia dobrej woli. To nie jest „miły gest”. To nie jest luksus. To jest prawo dziecka — zapisane w ustawach, w Konwencji o prawach dziecka, w zasadzie dobra dziecka, która powinna być kompasem każdej decyzji. 📜
Prawo do tego, by ktoś stał po jego stronie, gdy dorośli tracą proporcje. Prawo do tego, by jego głos był wysłuchany, a nie zagłuszony. Prawo do tego, by nie być samemu w świecie dorosłych konfliktów. Problem polega na tym, że prawo to istnieje na papierze. A w praktyce — zbyt często pozostaje martwe. Dlatego reprezentant dziecka nie jest tylko ideą. Jest obowiązkiem. Naszym dorosłym obowiązkiem. 🧑‍⚖️
To pytanie, które powinniśmy sobie zadawać częściej: czy to, co robię, naprawdę służy dziecku, czy tylko mojemu dorosłemu komfortowi? Bo czasem łatwiej jest uciszyć niż wysłuchać. Łatwiej jest zinterpretować niż zapytać. Łatwiej jest założyć, niż sprawdzić. Łatwiej jest mówić o dziecku, niż mówić z dzieckiem. 🤔
Dzieci nie potrzebują bohaterów. Potrzebują dorosłych, którzy nie boją się stanąć obok nich, a nie nad nimi. Dorosłych, którzy nie tłumaczą świata za dziecko, tylko z dzieckiem. Dorosłych, którzy pamiętają, że najmłodsi mają prawo do własnego głosu — nawet jeśli ten głos jest cichy, nieporadny, albo pojawia się dopiero po długim milczeniu. 🌟
Reprezentant dziecka to ktoś, kto ten głos zauważy. A potem zrobi miejsce, żeby inni też go usłyszeli. Nie dlatego, że to modne. Nie dlatego, że tak wypada. Ale dlatego, że to jedyny sposób, by naprawdę być po stronie dziecka. ❤️

A na końcu zostaje jedno: odpowiedzialność dorosłych. ⚖️🔥
Bo to nie dzieci tworzą świat, w którym żyją.
To my — dorośli — tworzymy go dla nich. To my nadajemy ton rozmowom. To my decydujemy, co jest akceptowalne. To my modelujemy sposób reagowania na konflikt. To my pokazujemy, jak wygląda szacunek albo jego brak.
Dzieci nie są autorami dorosłych sporów. Dzieci są ich ofiarami.
I właśnie dlatego reprezentant dziecka nie jest dodatkiem do systemu — jest jego sumieniem.
Jeśli my, dorośli, nie weźmiemy odpowiedzialności za swoje słowa, emocje i decyzje,
to żaden system, żadna ustawa, żadna procedura nie ochroni dziecka przed nami.
Reprezentant dziecka jest potrzebny tam, gdzie dorosłość zawodzi.
A zawodzi częściej, niż chcielibyśmy przyznać.
Dlatego to my — dorośli — jesteśmy pierwszą i ostatnią linią ochrony.
I to od nas zależy, czy dziecko będzie miało przy stole kogoś,
kto naprawdę stoi po jego stronie.

🧩 Kim jest Reprezentant Dziecka?
To osoba dorosła, której dziecko ufa i która:
• wspiera dziecko w sytuacjach trudnych, formalnych, proceduralnych
• tłumaczy, co się dzieje, i pomaga zrozumieć
• nie reprezentuje instytucji, lecz interes dziecka
• potrafi słuchać, towarzyszyć, chronić
• jest obok — nie ponad
👥 To może być:
• nauczyciel, pedagog, psycholog, mediator
• pracownik organizacji pozarządowej
• członek rodziny (jeśli dziecko tego chce)
• inna osoba dorosła wskazana przez dziecko
📌 To nie musi być prawnik.
📌 To nie musi być rodzic.
📌 To musi być ktoś, kto stoi po stronie dziecka.






Hejt w przestrzeni edukacyjnej nie jest zjawiskiem, które pojawia się samo z siebie. Nie rodzi się w szkolnych ławkach, ...
13/05/2026

Hejt w przestrzeni edukacyjnej nie jest zjawiskiem, które pojawia się samo z siebie. Nie rodzi się w szkolnych ławkach, nie zaczyna się na przerwach, nie powstaje w głowach dzieci. Hejt w szkołach jest konsekwencją tego, co dzieje się w świecie dorosłych. Jest odbiciem języka, którego używamy, emocji, które wylewamy, i norm, które sami tworzymy. Dzieci nie wymyślają hejtu. Dzieci go dziedziczą. Dziedziczą go z domów, z Internetu, z rozmów dorosłych, z obserwacji, które gromadzą latami. Dziedziczą go z kultury, w której pogarda stała się normalna 😔, a agresja słowna przestała szokować. Dziedziczą go z miejsc, w których dorośli pozwalają sobie na ironię, wyśmiewanie, publiczne ocenianie innych. Dziedziczą go z przestrzeni, w której dorośli nie biorą odpowiedzialności za swoje słowa, bo „to tylko komentarz”, „to tylko opinia”, „to tylko Internet”.
Jako Fundacja Pozytywni widzimy to każdego dnia. Widzimy, jak dzieci powtarzają schematy, których nauczyły się od dorosłych — często nieświadomie, często bezrefleksyjnie, często z przekonaniem, że „tak się mówi”, „tak się reaguje”, „tak wygląda normalność”. Widzimy, jak w przestrzeni edukacyjnej odbija się to, co dzieje się w przestrzeni publicznej: polaryzacja, agresja, brak dialogu, brak empatii 💢. Widzimy, jak język dorosłych staje się językiem uczniów — tylko ostrzejszym, bo pozbawionym hamulców, których dzieci jeszcze nie mają. Szkoła nie jest źródłem hejtu. Szkoła jest lustrem. A w tym lustrze odbija się to, kim jesteśmy jako dorośli.
Hejt w edukacji ma swoją specyfikę. W szkole nie da się zniknąć, wylogować, wyciszyć powiadomień. Dziecko, które staje się ofiarą hejtu, musi wrócić następnego dnia. Musi wejść do tej samej klasy, minąć tych samych ludzi, usiąść w tej samej ławce. Hejt w szkole nie jest epizodem — jest doświadczeniem, które potrafi zmienić sposób, w jaki dziecko widzi siebie, innych i świat. Hejt w edukacji nie boli tylko tu i teraz. On potrafi boleć latami. A dorosłym często wydaje się, że „przesadzają”, „muszą się nauczyć radzić sobie”, „takie są realia”. Tymczasem dla dziecka to nie są „realia” — to jest codzienność, która potrafi złamać poczucie własnej wartości 💔.
Dlatego tak ważne jest, byśmy jako dorośli mieli odwagę spojrzeć w lustro. Bo hejt w przestrzeni edukacyjnej nie zaczyna się od uczniów. Zaczyna się od dorosłych, którzy nieświadomie uczą dzieci, że słowa mogą być bronią. Zaczyna się od komentarzy, które „miały być żartem”. Od rozmów, które „przecież nikogo nie dotyczą”. Od oceniania innych ludzi przy dzieciach. Od publicznego wyśmiewania błędów. Od braku reakcji na agresję słowną. Od przyzwolenia na to, co „wszyscy robią”. Dorosłość to nie przywilej. Dorosłość to odpowiedzialność. A odpowiedzialność zaczyna się od języka 🗣️.
To my decydujemy, jak reagujemy na konflikt. To my decydujemy, czy budujemy, czy niszczymy. To my decydujemy, czy zatrzymujemy hejt, czy go wzmacniamy. Dzieci nie mają tej mocy. Dorośli — tak. Dlatego nie możemy przerzucać odpowiedzialności na szkoły, media, algorytmy, „dzisiejsze czasy”. To nie czasy hejtują. To ludzie hejtują. A dzieci tylko patrzą 👀. I uczą się od najmłodszych lat.
Właśnie dlatego od początku roku prowadzimy w ramach Kampania Społeczna Słowa mają moc - Fundacja Pozytywni Ogólnopolską Akcję „Zamień hejt na dobre słowo”. Bo wierzymy, że zmiana zaczyna się od dorosłych. Od jednego zdania. Od jednej reakcji. Od jednego komentarza, który nie rani, ale wspiera. Od jednego dorosłego, który powie: „Nie zgadzam się na hejt”. Ta akcja jest zaproszeniem — dla rodziców, nauczycieli, szkół, instytucji, samorządów, organizacji i każdego, kto ma wpływ na klimat rozmowy. Dołączcie. Pokażmy dzieciom, że dorośli potrafią mówić inaczej. Pokażmy, że słowa mogą być tarczą 🛡️, a nie bronią. Pokażmy, że przestrzeń edukacyjna może być miejscem bezpieczeństwa, a nie lęku. Bo dzieci nie wymyślają hejtu. Dzieci go dziedziczą. A to, co po sobie zostawimy, stanie się ich światem 🌱.





Szanowna Profesor Mirosławo Nowak-Dziemianowicz,w imieniu Fundacji Pozytywni składamy serdeczne życzenia urodzinowe, peł...
12/05/2026

Szanowna Profesor Mirosławo Nowak-Dziemianowicz,
w imieniu Fundacji Pozytywni składamy serdeczne życzenia urodzinowe, pełne wdzięczności za Twój dorobek, zaangażowanie i wyjątkowy wpływ na rozwój współczesnej edukacji.
Życzymy zdrowia, siły i satysfakcji płynącej z pracy naukowej oraz dydaktycznej.
Niech kolejne miesiące przynoszą inspirujące spotkania, dobre rozmowy i poczucie, że Twoje idee realnie kształtują myślenie o szkole, relacjach i odpowiedzialności dorosłych.
Z wdzięcznością myślimy także o tym, jak wiele dobra wnosisz w naszą Fundację — Twoja obecność, mądrość i życzliwość są dla nas ważnym wsparciem i dobrym duchem wielu działań.
Życzymy Ci spokoju, harmonii i czasu na to, co pozwala odpocząć i nabrać nowej energii.
Niech nadchodzący rok będzie pełen pomyślności, twórczych impulsów i pięknych chwil — zarówno zawodowych, jak i osobistych.
Z wyrazami szacunku
Zespół Fundacja Pozytywni
Anna Blokus-Szkodzińska Joanna Nikulin-Stawinska Nowak-Łojewska Dorota Jankowiak-Dąbrowska Katarzyna Grzesiak-Bramańska Anna Walencik-Topiłko

♻️ Dziękujemy 😍Aż 2/3 konsumentów wyrzuca ubrania, które wciąż mogą komuś posłużyć, a 22% niepotrzebnej odzieży i obuwia...
12/05/2026

♻️ Dziękujemy 😍
Aż 2/3 konsumentów wyrzuca ubrania, które wciąż mogą komuś posłużyć, a 22% niepotrzebnej odzieży i obuwia trafia na wysypisko, bez szansy na odzysk surowców. To dużo — ale wspólnie pokazaliśmy, że można inaczej.
W ubiegłorocznej edycji akcji „Ubrania do oddania” wydarzyło się coś naprawdę pięknego. 74 darczyńców otworzyło swoje szafy i podarowało ubraniom drugie życie na rzecz wspierania Fundacja Pozytywni
Efekt?
2 928,62 zł — dokładnie tyle zasiliło właśnie konto Fundacji Pozytywni w Gdyni. To nie tylko liczba. To radość, wdzięczność i realna pomoc, która wesprze działania Kampania Społeczna Słowa mają moc - Fundacja Pozytywni — inicjatywy, która zmienia szkolne relacje i buduje kulturę dialogu.
Dziękujemy za tę akcję Ubrania Do Oddania & Gdynia — A Wam za każdy worek, każdą paczkę, każdą decyzję, by nie wyrzucać, tylko pomagać. Wasze gesty sprawiły, że dobro znowu ruszyło w drogę.
💛 A już niebawem napiszemy, czy planujemy kolejną edycję.
Trzymajcie kciuki — i bądźcie z nami.

Adres

Sojowa 2D/32
Gdynia
81-589

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 20:00
Wtorek 08:00 - 20:00
Środa 08:00 - 20:00
Czwartek 08:00 - 20:00
Piątek 08:00 - 20:00
Sobota 08:00 - 12:00

Telefon

+48574298848

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Fundacja Pozytywni umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Organizacja

Wyślij wiadomość do Fundacja Pozytywni:

Udostępnij