27/06/2026
To, co wydarzyło się wczoraj w Gdańsku, a szczególnie w okolicach Hali Olivia, było kompromitacją.
Policja była obecna od początku, jednak przez długi czas pozostawała bierna, dając de facto przyzwolenie na nielegalne zachowania. Niestety wszystko wskazuje na to, że dziś scenariusz może się powtórzyć.
W sieci krąży wiele nagrań pokazujących driftowanie, palenie gumy i wyścigi spod świateł odbywające się praktycznie na oczach funkcjonariuszy. Mieszkańcy okolicznych dzielnic przez wiele godzin byli zakładnikami drogowej patologii - hałasu, łamania przepisów i demonstracyjnego lekceważenia prawa.
Ta sytuacja pokazała coś bardzo niepokojącego: osoby łamiące przepisy nie obawiają się konsekwencji, a autorytet Policji w takich momentach po prostu nie istnieje.
Dopiero po masowych zgłoszeniach mieszkańców, którzy nie mogli spać z powodu hałasu, podjęto bardziej zdecydowane działania.
Poniższe zdjęcie najlepiej oddaje obraz tej nocy - policjanci stojący bezczynnie, podczas gdy wokół trwał chaos i łamanie prawa. Tak nie powinno wyglądać egzekwowanie przepisów w mieście.