29/04/2026
Z cyklu "Moja historia z Adopcją Serca"💙
Oto poruszająca opowieść która porusza serce do głębi. Przeczytajcie relację Pani Anety:
"Moja historia z programem Adopcja Serca rozpoczęła się w 2019 r., kiedy to zupełnie przypadkiem usłyszałam o nim w programie telewizyjnym. Próbując znaleźć więcej informacji w internecie, natrafiłam na Stowarzyszenie Ruchu Maitri. Ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że tak niewielka kwota wystarczy, aby drugiemu człowiekowi – dziecku, dać szansę na lepsze życie.
Nie zastanawiałam się ani chwili i zostałam mamą adopcyjną Patricka z Rwandy. Od samego początku, pomimo odległości i niemożności spotkania się na żywo, zbudowała się między nami niesamowita więź. Ze strony Maitri otrzymałam wszelkie informacje na tematdziecka i jego sytuacji rodzinnej. Z moim adoptowanym synem wymieniałam się regularnie listami. Od tego czasu tliła się głęboko w sercu chęć spotkania z moim synem na żywo, ale było to dla mnie na tyle abstrakcyjne, że długo pozostawało w sferze marzeń nie do spełnienia.
Dzięki świadectwom innych rodziców adopcyjnych, którym udało się spotkać z dziećmi z Rwandy zrodziła się nadzieja, że spotkanie jest możliwe. Znalazłam biuro pielgrzymkowe jadące w tamte rejony, a Maitri już przed moim wyjazdem poinformowało placówkę o mojej wizycie w Rwandzie, pod której opieką jest Patrick. Spotkanie zostało zaplanowane 😊
Spotkaliśmy się w Kibeho, w miejscu objawień maryjnych. Matka Boska nad wszystkim czuwała, abyśmy mogli się spotkać. A samo spotkanie....no nie do opisania - ogrom emocji, miałam wrażenie jakbym spotkała się ze swoim rodzonym synem. W ogóle nie wydawał mi się obcy, to niesamowite jak za pośrednictwem listów i samym faktem, że ktoś w tym dalekim kraju może dzięki mnie mieć nieco lepsze życie połączył nas ze sobą. Przyjechał z mamą, cieszę się, że ją również miałam okazję poznać. Spotkanie z synem było wspaniałe, już za nim niesamowicie tęsknię, ale doceniam każdy moment, który był nam dany.
Będąc w Rwandzie i widząc w jakich warunkach ludzie żyją człowiek docenia co ma i widzi, jak wiele wnosi program Adopcja Serca w takich krajach. Dzięki możliwości edukacji dzieci mają szansę na lepsze życie. Zachęcam do takiej Adopcji, bo to dla wielu rodzin jedyna szansa, aby dziecko nie było skazane na analfabetyzm i żebranie, a dla nas Polaków to naprawdę niewielka kwota.
Rodziców już uczestniczących w Adopcji Serca gorąco zachęcam do pisania listów do swoich podopiecznych. To coś znacznie więcej niż tylko wymiana zdań – to budowanie mostu między dwoma światami. Dla dziecka, które często zmaga się z trudną codziennością, świadomość, że ktoś na drugim końcu świata o nim myśli, jest bezcenna. List to dowód, że jest ono ważne i wyjątkowe."
Program Adopcja Serca to przede wszystkim opieka na odległość, ale jak widać na przykładzie Pani Anety i jej podopiecznego, może przerodzić się również w jak najbardziej realną więź. Gratulujemy podróży do Rwandy i jednocześnie zachęcamy do pójścia w ślady rodziców adopcyjnych i dołączenia do programu Adopcja Serca:
➡️ https://www.maitri.pl/adopcja-serca/ ⬅️