Fundacja Świadomi Wolni Obywatele

Fundacja Świadomi Wolni Obywatele Cele Fundacji
Dbałość o godność i jakość Państwa Polskiego. Promocja i ochrona polskiej kult

17/12/2025
22/08/2025
26/04/2025
24/03/2025

Był ciepły wrzesień 1991 roku. Alpy na granicy włosko-austriackiej.
Niemieccy turyści Helmut i Erica Simons, jak na górski trekking byli już bardzo wysoko, aż 3210 metrów n.p.m.
Przechodzili przez wschodni grzbiet Fineilspitze, w pobliżu góry Similaun i przełęczy Tisenjoch.
Nagle ich oczom ukazało się leżące przy szlaku ciało. Pomyśleli, że to ofiara wypadku. Po zejściu zawiadomili ratowników. Co ciekawe trasę przemierzał także słynny himalaista Reinhold Messner, ale pierwsze próby wyjęcia zwłok przez wspinaczy i ratowników z lodowca były nieudane. Jedno było widoczne: ubranie denata w niczym nie przypominało górskiej modnej i kolorowej odzieży alpinistów z początku lat 90.

Nic dziwnego…

Były to zwłoki człowieka, który zginął tu 5 tysięcy lat wcześniej. Znalezisko z 19 września 1991 roku szybko stało się archeologiczną sensacją na skalę światową, a odkrytego mieszkańca Alp Ötztalskich nazwano Ötzi.
Do dziś jest najlepiej zachowanym ludzkim ciałem z okresu przed rewolucją neolityczną. Co wiemy dziś po blisko 35 latach od odkrycia i badaniach archeologów i biologów?
1. Jest najstarszym... nie rozwiązanym morderstwem. Zginął od strzału z łuku w plecy. Na swoim ciele i ubraniu nosił krew czterech innych ludzi. Może zginął broniąc się przed atakiem, przed śmiercią został zraniony w głowę. Skoro jednak został napadnięty, to dlaczego nie został obrabowany?
2. Mógł być albo szamanem, albo kimś o wysokim statusie społecznym. Miał topór z miedzianym ostrzem, krzemienny sztylet pochewkę z drewna, łuk z cisu. Nosił też cylindryczne pojemniki wykonane z brzozowej kory - coś w rodzaju Tupperware z epoki miedzi - utrzymywały żar węgla drzewnego gorący przez wiele godzin, dzięki czemu mógł szybko rozpalić ogień. Jego zęby były starte szczególnie po lewej stronie, co oznacza, że mógł używać ich do oprawiania skóry. We włosach Ötziego wykryto również wysokie stężenie arszeniku, co może sugerować, że był prehistorycznym kowalem pracującym z miedzią.
3. Gdy zmarł był stosunkowo wiekowy jak na swoje czasy, miał ponad 40 lat, zaledwie 160 cm wzrostu i około 50 kg wagi. Miał liczne problemy zdrowotne, w jelitach odkryto pozostałości pasożytów, wrzody żołądka, ogólna diagnoza ciała wykazała że był poważnie chory. Miał przy sobie też całą apteczkę ziołowych medykamentów. Znaleziono przy nim hubę porka brzozowego (Piptoporus betulinus), która jest nadal używana w medycynie ludowej do leczenia dolegliwości żołądkowych. Mógł to być również opatrunek.
4. Jest także najstarszym zachowanym przykładem tatuażu na ciele człowieka. Jego zdobienia mogły mieć - jak wierzono - funkcję leczniczą, a prehistoryczny tatuaż wykonano wcierając węgiel drzewny w naciętą skórę.
5. Strój Ötziego składał się z wielorakiego pochodzenia skór. Miał on na sobie chustę z owczej skóry, legginsy i płaszcz ze skóry koziej oraz kapelusz z brązowej skóry niedźwiedzia. Nawet jego akcesoria były różnorodne: Jego sznurowadła pochodziły ze skóry dzikich krów, a kołczan z sarny.
6. Zawartość żołądka Ötziego ujawniła zarówno jego ostatni posiłek, jak pozostałości poprzedniego. Analiza DNA opublikowana w 2002 roku opierała się na próbkach strawionego pokarmu pobranych z jego okrężnicy. Przedostatni posiłek Ötzi'ego składał się z mięsa kozicy górskiej i mieszanki nasion. Przed śmiercią zjadł jelenia i kiełki traw.
7. Genom mieszkańca Alp został zsekwencjonowany w 2012 roku, ujawniając, że miał brązowe oczy i krew grupy O, nie tolerował laktozy i prawdopodobnie miał boreliozę. Mutacje w ojcowskiej linii genetycznej Ötzi'ego są najczęściej spotykane na Sardynii i Korsyce, co oznacza, że te obszary prawdopodobnie mają potomków jego rodziny genetycznej. Inne badanie z 2013 roku przetestowało tysiące współczesnych mężczyzn w Alpach i odkryło, że 19 współczesnych mężczyzn w próbce dzieliło linię genetyczną z Ötzim. Linia genetyczna jego matki wymarła.

Na zdjęciu Juergen Vogel jako Ötzi w filmie "Der Mann aus dem Eis"

19/03/2025

🟡 Historyczne odkrycie. W bańce po mleku znajdował się sztandar jednego z polskich oddziałów walczących we wrześniu 1939 roku z niemieckim najeźdźcą. To symbol ważny dla każdego Polaka!

Poszukiwacze, którzy z pomocą detektorów metali przeczesują nasz kraj, odnajdują najczęściej wyrzucone przedmioty – są to z reguły po prostu śmieci. Jednak od czasu do czasu uśmiecha się do nich szczęście.

Najczęściej detektoryści chwalą się wykryciem monet (czasem nawet sprzed kilkuset lat) lub elementów uzbrojenia z różnych epok. Ale najnowsze odkrycie należy do zupełnie innej kategorii.

Członkowie Sochaczewskiej Grupy Odkrywców Historii odnaleźli na łące obok zabudowań gospodarczych pod Iłowem niedaleko Sochaczewa ukryty w ziemi sztandar, który należał do 68. Wrzesińskiego Pułku Piechoty.

Jednostka ta bohatersko walczyła w kampanii wrześniowej, broniąc się przed niemiecką agresją. Jak podaje Muzeum Wojska Polskiego, ten wywodzący się z Wrześni pułk zapisał się w historii, jako jednostka o wyjątkowym duchu walki i oddaniu.

– Odnalezienie po 86 latach ukrytego prawdopodobnie we wrześniu 1939 roku sztandaru Wojska Polskiego jest bardzo ważnym wydarzeniem. Ukryty przed wrogiem przetrwał, choć mocno naruszony zębem czasu, doczekał swego powrotu w chwale jako znaku najcenniejszego dla każdego żołnierza i Polaka – mówi zastępca dyrektora MWP ds. Programowych, Witold Głębowicz.

Wiadomo, że aktu wręczenia sztandaru dokonał prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Ignacy Mościcki 28 maja 1928 roku we Wrześni.

Początkowo przypuszczano, że bańka skrywa sztandar 37. pułku piechoty, gdyż na to wskazywały różne relacje z czasów II wojny światowej.

Sztandar był upchany do bańki po mleku. Niestety, do środka dostała się wilgoć, również na skutek korozji pojemnika. Tkanina uległa poważnemu uszkodzeniu. Teraz sztandar trafił do ekspertów z Muzeum Wojska Polskiego, którzy zadbają o jego konserwację. Po raz pierwszy specjaliści zajrzeli do środka bańki 11 marca.

„Nasi specjaliści z Pracowni Konserwacji Tkanin podejmą się niezwykle trudnego zadania uratowania zabytku przed całkowitym zniszczeniem. To właśnie w tej pracowni w 2009 roku udało się odrestaurować odnaleziony w grobowcu na Powązkach sztandar 6. Pułku Ułanów Kaniowskich. Choć obecnie odnaleziony sztandar jest w znacznie gorszym stanie, eksperci dołożą wszelkich starań, by zachować go dla przyszłych pokoleń” – przekazali w komunikacie muzealnicy.

Wiadomo, że chorągiew wykonano w zakładzie Sióstr Magdalenek w Warszawie. Widoczne są na nim m.in. herby miast powiatowych, z których pochodzili jej darczyńcy: wrzesińskiego, konińskiego, kolskiego, słupeckiego oraz miasta Wrześni.

Orzeł sztandaru znajduje się w Muzeum Ziemi Sochaczewskiej. Być może po konserwacji dołączy do niego sztandar.

To między innymi na terenie, gdzie zlokalizowano ukryty sztandar, toczyły się zawzięte walki podczas ostatniej fazy Bitwy nad Bzurą. Podczas prób przebicia się przez rzekę Bzurę i Puszczę Kampinoską, duża część polskich wojsk została okrążona przez Niemców.

W związku z takim obrotem spraw żołnierze Wojska Polskiego postanowili ukryć zarówno broń, ekwipunek, a także najważniejsze symbole bojowe swoich pułków – sztandary. Potem żołnierze trafili do niemieckiej niewoli.

68. Wrzesiński Pułk Piechot odniósł w dniach 17 i 18 września szczególnie duże straty. Parę dni później jego resztki przebiły się do Warszawy. Tam kontynuowały walkę, broniąc stolicy aż do jej kapitulacji 28 września 1939 roku.

📸 Fot. Arkadiusz Uriasz/Muzeum Wojska Polskiego

Adres

Słomiana 2
Gdansk
80-840

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 10:00 - 18:00
Wtorek 10:00 - 18:00
Środa 10:00 - 18:00
Piątek 10:00 - 18:00
Sobota 12:00 - 16:00

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Fundacja Świadomi Wolni Obywatele umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Organizacja

Wyślij wiadomość do Fundacja Świadomi Wolni Obywatele:

Udostępnij