Stowarzyszenie Kobiety Żeglują

Stowarzyszenie Kobiety Żeglują Women Sailing Association ⛵💋

Wspieranie kobiet rozpoczynających przygodę z
żeglarstwem lub podnoszących swoje kwalifikacje. Promowanie bezpiecznej żeglugi.

Ochrona i rozwój dziedzictwa morskiego.

Marta Sziłajtis – Obiegło urodziła się 25 października 1985 r. w Poznaniu. Pierwszy kurs żeglarski zrobiła w tajemnicy p...
14/06/2026

Marta Sziłajtis – Obiegło urodziła się 25 października 1985 r. w Poznaniu. Pierwszy kurs żeglarski zrobiła w tajemnicy przed rodzicami, nad jednym z podpoznańskich jezior. W 2005 r., w wieku 19 lat zdała egzamin na stopień kapitana jachtowego i została najmłodszym, wówczas, kapitanem jachtowym w Polsce. Miała zamiar studiować nawigację w Wyższej Szkole Morskiej w Gdyni. Ukończyła Turystykę i Rekreację na Akademii Wychowania Fizycznego w Poznaniu. Jest instruktorem żeglarstwa, ma patent Yachtmaster Ocean, pełniła funkcję oficera na żaglowcach STS Pogoria i Gedania.

Jak przyznała w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” – nigdy nie marzyła o opłynięciu świata solo. A jak doszło do tego, że popłynęła w taki rejs? Otóż w latach 2005 – 2007 Marta brała udział w Kobiecych Regatach Dookoła Świata, które zorganizował szczeciński konstruktor jachtów – Andrzej Armiński. Regaty odbywały się na dwóch bliźniaczych jachtach konstrukcji i budowy Armińskiego: „Mantra Ania” i „Mantra Asia”. Na tych jachtach ścigały się, zmieniające się po każdym etapie, dwuosobowe załogi. W 2008 r., gdy Marta przygotowywała się do obrony dyplomu na Akademii Wychowania Fizycznego w Poznaniu, dostała od Armińskiego sms – a z pytaniem: "Masz czas na kółko dookoła Ziemi?". W trakcie spotkania z Armińskim w Szczecinie dowiedziała się, że chodzi o rejs solo. Nie zdecydowała się od razu, ale po trzech tygodniach, w trakcie których obroniła dyplom, uznała, że będzie żałować, jeżeli nie podejmie wyzwania. Rejs nie był zaplanowany jako podróż bez zawijania do portu, więc również perspektywa postojów w egzotycznych miejscach stanowiła argument na rzecz przyjęcia propozycji. W wywiadzie dla „Polityki” mówiła: „Ja postanowiłam po prostu zaryzykować. Mój sponsor chciał przed moim wypłynięciem organizować konferencję prasową, nagłośnić sprawę w mediach. Poprosiłam, by tego nie robił, bo nie byłam pewna, czy po miesiącu ta przygoda się nie skończy. Poza tym na tydzień przed wypłynięciem skończyłam studia, wcześniej niż moi rówieśnicy, bo ja wcześniej poszłam do szkoły. No i okazało się, że po tych studiach to już tylko dorosłość – kredyt, rodzina, praca. Trochę od tego uciekłam.”.
27 kwietnia 2008 r. Marta wyruszyła z portu Puerto de la Cruz w Wenezueli. Trasa wiodła tzw. drogą passatową. „Polityce” mówiła: „Samotna żegluga (...) to sen po 3 – 4 godziny na dobę, z przerwami na doglądanie jachtu i sprawdzanie pogody. Podejście do portu na Vanuatu trwa na przykład 4 dni – w tym czasie w ogóle się nie śpi, trzeba być cały czas na pokładzie, obserwować, co się dzieje. Trafiłam wtedy na bardzo sztormową pogodę, więc gdy zaczynałam to podejście, miałam za sobą już trzy tygodnie walki o przetrwanie. Gdy w końcu zawinęłam do portu, a urzędnicy kazali mi wypełnić papiery, nie umiałam wpisać imienia i nazwiska w odpowiednią rubrykę”. Z kolei w trakcie postoju w RPA fala wyrwała kotwicę z dna i jacht został rzucony na rafę i poważnie uszkodzony, także Marta musiała wezwać pomoc, bo jacht nabierał wody. Aby jednak nie zarzucono jej, że rejs nie był w pełni samodzielny, powtórzyła etap z Durbanu do Port Elizabeth i z powrotem.

Miała również nieprzyjemność zetknąć się z piratami. Pewnego poranka kilku mężczyzn podpłynęło do jachtu pontonem. „Gazecie Wyborczej” opowiadała: „Gdy zdałam sobie sprawę, że to piraci, chwyciłam za gaśnicę: jedyną „broń” na pokładzie. Odpłynęli. Teraz sobie myślę, że pewnie wcale się mnie nie przestraszyli, tylko spostrzegli, że mój statek jest skromny i szczególnie by się na nim nie obłowili”. Jednak w przeważającej większości rejs dostarczył żeglarce dobrych wrażeń: kontaktu z egzotyczną przyrodą i życzliwości i bezinteresowności spotykanych ludzi. W jego trakcie zawinęła do 18 portów, a postoje nie służyły wyłącznie wykonaniu napraw i uzupełnieniu zapasów, a także zwiedzaniu. W wywiadzie dla Muzeum Morskiego w Gdańsku mówiła: „Dla mnie odnośnikiem takiej absolutnej cudowności było Tongatapu i północny archipelag, Vava’u, w Królestwie Tonga w Polinezji. Tam nie ma portu, nie ma lotniska, nie przypływają statki pasażerskie. Pojawiasz się i jeszcze nie zejdziesz na ląd, tylko wywiesisz flagę do odprawy, a już wszyscy o tobie wiedzą, bo cię wygooglowali, więc jest prześmiesznie. W każdej szkole, w każdym pubie było spotkanie, jakieś lokalne regaty. To taka bardzo mała społeczność. Dobrze się tam czułam i miejsce jest przepiękne. Tam wieloryby przypływają rodzić młode...Mnóstwo miejsc do nurkowania: groty wypłukane pod linią wodną, gdzie można oglądać półprzezroczyste ryby, superbogata rafa z masą rekinów (…). To wymarzone miejsce, gdzie nie możesz się dostać normalnie, gdzie nie ma ruchu turystycznego, gdzie ludzie nie są zamknięci z powodu turystów z aparatami. Nie wolno tam zostawiać śmieci, czyli to, co przywiozłeś, musisz wywieźć. Żółwie wyłażą na plażę, więc to bardzo czyste, naturalne środowisko. W pewnym momencie jedna z tych wielorybic, które przypływają rodzić młode, a nie jest to zbyt bogaty w pokarm dla nich rejon, padła, wymyło ją na plażę i wszystkie wioski szły na gulasz wielorybi, więc 15 osób cię zaprasza...Robi to wrażenie, ogromne. (….) Z kości tych wielorybic robią później amulety. Są amulety na szczęśliwą żeglugę, na szczęście w miłości chyba i na udane połowy. I z racji tego, że wielorybice ryzykują sporo dla swoich małych, twierdzą, że te kości są najcenniejsze właśnie na amulety.”.

20 kwietnia 2009 r. Marta zamknęła pętlę w Puerto de la Cruz. W momencie zakończenia rejsu miała 23 lata – była zatem najmłodszą Polką, która okrążyła Ziemię w rejsie solo. Pierwotnie zakładała zakończenie rejsu na 21 kwietnia 2009 r. Na ten dzień zaplanowano więc uroczyste powitanie w Puerto de la Cruz z udziałem władz miasta, polskiego ambasadora w Wenezueli i dziennikarzy. Okazało się jednak, że żeglarka dotarła do celu 20 kwietnia wieczorem. Dzień później wypłynęła zatem z portu i ponownie do niego wpłynęła, gdy już wszystkie osobistości i przedstawiciele mediów dotarli do mariny. Później wspominała w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej”: „Wiedziałam, że że muszę się uśmiechać, ale tak naprawdę było mi smutno. Bo czułam, że coś się kończy. Że ta wspaniała przygoda, ten niesamowity rok, właśnie się zamknął. Strasznie szybko to zleciało”.

Marta jest również wielbicielką żeglarstwa polarnego. W 2010 r. prowadziła trzymiesięczny rejs z La Rochelle do Murmańska, a stamtąd, tą samą trasą, do Porto. W 2012 r. współprowadziła rejs dookoła Skandynawii. W 2014 r. prowadziła rejs dookoła Islandii. Rejsy te odbywały się na jachcie „Maleństwo”, który wcale maleństwem nie jest, bo ma 16,30 m długości.

Marta jest także mamą dwójki dzieci.

Zdjęcie pochodzi z książki „Dziewczyny na fali 2019 - 2023”

Źródła:

Dziewczyny na Fali 2019 – 2023, Gdańsk 2024
https://pl.wikipedia.org/wiki/Marta_Szi%C5%82ajtis-Obieg%C5%82o

https://szczecin.wyborcza.pl/szczecin/7,34939,6539245,sama-oplynela-swiat-na-szczecinskim-jachcie.html_gl=1u6mt6u_gaMzg5NDYyNjc1LjE3NzQyOTcwNjk._ga_6R71ZMJ3KNczE3ODEzNjQxODUkbzQkZzAkdDE3ODEzNjQxOTckajYwJGwwJGgw_gcl_au*MTUxNjkyODY0Mi4xNzc0Mjk3MDY4LjE1NDU4MTI3NTIuMTc4MTM2NDE5NS4xNzgxMzY0MTk1
https://zeglarski.info/artykuly/slyszeliscie-o-polkach-na-oceanach/

https://www.sailbook.pl/trzy-rejsy-dookola-swiata-jachtow-mantra-ania-i-mantra-asia/

https://www.polityka.pl/archiwumpolityki/1911716,1,czulam-ze-nie-plyne-sama.read

http://www.polskiezeglarstwopolarne.pl/wp/?p=201

DOŁĄCZ DO NASZEJ ZAŁOGI! 📣Stowarzyszenie Kobiety Żeglują szuka wolontariusza / wolontariuszki do prowadzenia naszego pro...
29/05/2026

DOŁĄCZ DO NASZEJ ZAŁOGI! 📣
Stowarzyszenie Kobiety Żeglują szuka wolontariusza / wolontariuszki do prowadzenia naszego profilu na Instagramie.

Jeśli:
💙 lubisz social media,
⛵ kochasz żeglarstwo (albo chcesz je lepiej poznać),
📸 umiesz tworzyć relacje, posty, rolki lub po prostu masz głowę pełną pomysłów,
✨ chcesz współtworzyć kobiecą żeglarską społeczność — odezwij się do nas!

Co robimy?
⚓ organizujemy warsztaty, szkolenia i spotkania,
⚓ promujemy kobiece żeglarstwo,
⚓ budujemy społeczność kobiet związanych z morzem i wodą.

Szukamy osoby kreatywnej, zaangażowanej i chętnej do działania — nie musisz być profesjonalistą/profesjonalistką, ważne są chęci i dobra energia 💪
📩 Napisz do nas: [email protected]

A jeśli znasz kogoś, kto idealnie pasuje do tej roli — udostępnij ten post! 💙

Poznajcie kobietę – marynarza – Wilhelminę „Mimmi” Widbom. Mimmi urodziła się w 1876 r. w. Tenali, w południowej Finland...
28/05/2026

Poznajcie kobietę – marynarza – Wilhelminę „Mimmi” Widbom. Mimmi urodziła się w 1876 r. w. Tenali, w południowej Finlandii. Pracowała jako steward i k*k na statkach należących do armatora z Wysp Alandzkich – Gustafa Eriksona, m.in. na żaglowcach „Pommern”, „Herzogin Cecilie”, „Grace Harwar”, a także na statkach motorowych należących do floty Eriksona. Mimmi miała silną osobowość i nie dawała sobie wejść na głowę. Potrafiła powiedzieć kapitanowi, by sam sobie gotował, skoro jedzenie mu nie smakuje. W trakcie swojej długiej kariery na morzu 8 razy opłynęła Przylądek Horn. W czasie II wojny światowej, mając prawie 70 lat, pracowała jako stróż na statku „Viking” w Sztokholmie. Zmarła w 1962 r.

Dwa z żaglowców, na których pracowała Mimmi, istnieją do dziś i należą do najstarszych istniejących żaglowców. Można je zwiedzać. „Pommern” (zbudowany w 1903 r.) jest do zobaczenia w Marienhamn na Wyspach Alandzkich, a „Viking” (zbudowany w 1906 r.) w Göteborgu.

Za informacje o Mimmi dziękujemy Panu Wojtkowi – oficerowi z Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa.

III Konwencja Kobiet Branży Morskiej za nami! 🌊18 maja odbyła się III Konwencja Kobiet Branży Morskiej, organizowana prz...
19/05/2026

III Konwencja Kobiet Branży Morskiej za nami! 🌊

18 maja odbyła się III Konwencja Kobiet Branży Morskiej, organizowana przez Stowarzyszenie Kobiet Branży Morskiej INSPIRA. Tegorocznym tematem przewodnim było bezpieczeństwo żeglugi, dlatego podczas wydarzenia poruszano wiele zagadnień związanych z bezpieczeństwem w szeroko pojętej branży morskiej.

Prelegenci i prelegentki mówili m.in. o:�⚓ shippingu w turbulentnych czasach,�⚓ polityce morskiej Unii Europejskiej,�⚓ bezpieczeństwie psychologicznym w organizacji.

Konwencja została zorganizowana w ramach Międzynarodowego Dnia Kobiet Branży Morskiej, ustanowionego przez Międzynarodową Organizację Morską (IMO). Celem tego dnia jest m.in. promowanie rekrutacji, utrzymania i trwałego zatrudnienia kobiet w sektorze morskim oraz zwiększanie widoczności kobiet w branży morskiej.

To ważne i potrzebne inicjatywy, które pokazują, że kobiety coraz mocniej zaznaczają swoją obecność w świecie morza i żeglugi 💪

Wszystkim kobietom związanym zawodowo z morzem składamy najserdeczniejsze życzenia z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet...
18/05/2026

Wszystkim kobietom związanym zawodowo z morzem składamy najserdeczniejsze życzenia z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet Branży Morskiej ❤️

Piękna pogoda, nieoczywisty sposób wykorzystania grota, kawa w Helu i mały trening regatowy. Tak było na rejsie Babski B...
11/05/2026

Piękna pogoda, nieoczywisty sposób wykorzystania grota, kawa w Helu i mały trening regatowy. Tak było na rejsie Babski Bałtyk z On Sails ⛵🌊☀️❤️

10/05/2026

Adres

Gdansk
80-524

Telefon

+48732713184

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Stowarzyszenie Kobiety Żeglują umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Organizacja

Wyślij wiadomość do Stowarzyszenie Kobiety Żeglują:

Udostępnij