24/05/2026
Dziś Wam opowiem co wiem o dwóch pacjentach Vetka 😉
Niedawno skontaktowała się z nami pani Ewa w sprawie kocurka z gminy Niechlów, do którego dojeżdżała 30 km próbując zapewnić mu opiekę. Kot został wyrzucony rok wcześniej, przybłąkał się na gospodarstwo i tam żył do czasu, aż właściciel gospodarstwa zmarł. Niestety kocurek zachorował, pani Ewa zabrała więc go właśnie do Vetki. Stwierdzono u niego koci katar, problemy stomatologiczne (pozostałe korzenie po zębach), ma również problemy skórne. Niestety duże koszty i fakt, że kot mieszka 30 km dalej sprawiły, że pani Ewa mimo ogromnej walki o kocurka nie dała rady mu więcej pomóc, dlatego szukała dla niego ratunku. No i tak Pomarańcza 🍊 trafił do nas. W piątek trafił do Vetki na dalsze badania - krwi oraz dermatologiczne, czekamy na wyniki i w zależności od nich będziemy ustalać dalszy plan leczenia 😉
Drugim kotem jest Britan, o którym mogliście widzieć kilka dni temu relację po zabiegu. W jego sprawie skontaktowała się z nami pani Diana z Niczemu Winne • TNRM • Lubin. Został przez nich odłowiony do kastracji, niestety okazało się, że dramat w paszczy wymaga zabiegu i leczenia. Niczemu Winne to prywatna inicjatywa, nie są fundacją, więc te koszty były dla nich zwyczajnie trudne do dźwignięcia. Szukaliśmy więc dla niego lekarza, który zoperuje tą paszczę i tutaj składamy serdeczne podziękowania dla Vetki, ponieważ mimo braku miejsc, po zapoznaniu się ze stanem zębów i historią kocurka - zorganizowały dla niego termin na cito, byle mu ulżyć w cierpieniu. Dziękujemy za Wasze serca dla bezdomniaków ❤️
W dużym skrócie - Britan pozbył się części zębów, otrzymał nakładki kompozytowe na te, które usunięte narazie nie zostały, został również wykastrowany. W trakcie zabiegu pomimo, że był stabilny, zapis EKG nie podobał się lekarce, więc postanowiła zakończyć go szybciej w myśl zasady, że bezpieczeństwo pacjenta przede wszystkim. Udało się jednak zrobić to, co najważniejsze i sprawiało mu ból. Został skierowany na badania kardiologiczne 🫀, więc zobaczymy co tam z serduchem się dzieje - jest to starszy kot, który ewidentnie miał wśród przodków brytyjczyka, więc problemy z sercem są prawdopodobne.
W związku z tym, że u nas naprawdę nie ma już miejsc na nowych podopiecznych ustaliliśmy, że Britan pozostaje narazie pod opieką Niczemu Winne, a my tylko zajmujemy się płatnościami 😉 Fajnie by było, gdyby udało się znaleźć dla niego stały dom, albo przynajmniej tymczasowy - jeśli okaże się pacjentem kardiologicznym, powrót na ulicę nie wchodzi w grę, więc jeśli myślisz o przygarnięciu takiego uroczego dziadka, daj znać! ☺️